Simon Parkin – „Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu” – recenzja i ocena

opublikowano: 2026-02-22, 12:57 — aktualizowano: 2026-02-22, 12:57
wolna licencja
Czy perspektywa śmierci głodowej upoważnia człowieka do działania na szkodę państwa? Jak daleko może się posunąć człowiek, by ocalić życie? Czy torturowany i męczony może zdradzić swoje ideały? Czy w imię nauki poświęciłbym swoje życie? Takie pytania rodzą się w głowie po przeczytaniu książki pt. „Zakazany ogród Stalina”.
reklama

Simon Parkin – „Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu” – recenzja i ocena

Simon Parkin
Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu
nasza ocena:
9/10
cena:
79,99 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Znak Literanova
Tłumaczenie:
Magdalena Papuzińska-Mill
Rok wydania:
2026
Okładka:
twarda
Liczba stron:
384
Premiera:
28.01.2026
Format:
155x235 mm
EAN:
9788383678825

Książka „Zakazany ogród Stalina” autorstwa Simona Parkina opowiada o ogromnym przedsięwzięciu naukowym, jakim było stworzenie i działalność Instytutu Roślin. Jego założyciel, Nikołaj Wawiłow, dążył do zgromadzenia największej na świecie kolekcji nasion, które mogłyby uchronić Rosję przed klęską głodu. W tym celu wraz ze współpracownikami podróżował po różnych krajach, poszukując najcenniejszych i najrzadszych odmian roślin, często na terenach trudno dostępnych.

Jego zamiarem było wykorzystanie badań genetycznych do wyhodowania odmian łączących cechy najsilniejszych gatunków, odpornych na surowy rosyjski klimat. Marzył o stworzeniu banku nasion, który stałby się zabezpieczeniem dla przyszłych pokoleń w czasach nędzy i niedostatku. Problem głodu od lat stanowił poważne wyzwanie dla władz, dlatego początkowo ez większych trudności otrzymywał fundusze na swoje wyprawy badawcze. Jego dorobek naukowy był imponujący, a on sam cieszył się uznaniem na arenie międzynarodowej.

Sytuacja zmieniła się wraz z pojawieniem się na scenie politycznej Trofima Denisowicza Łysenki, któremu udało się przekonać Stalin do swoich teorii. Od tego momentu Wawiłow zaczął być postrzegany jako wróg państwa, rzekomo marnotrawiący publiczne środki na bezwartościowe badania. Jak podaje autor, „inżynieria genetyczna i banki nasion nie są więc do niczego potrzebne, a nawet jak twierdził Łysenko, stanowią jedynie stratę czasu i pieniędzy. By osiągnąć zamierzone cele, wystarczy po prostu wytrenować rośliny. […] Odkrywcza teoria Łysenki spotkała się z aprobatą przywódcy kraju, Stalina, do którego przemówił pomysł, jakoby rośliny – tak jak robotników – można było przekształcić aktem woli politycznej”.

Stalin w swoim zaślepieniu wolał nie dostrzegać, jak dużą wartość mają badania i naukowe osiągnięcia Wawiłowa. Mając w swoim kraju tak cenionego naukowca, wolał posłuchać bzdurnych teorii Łysenki, który był krytykowany nie tylko przez Wawiłowa. W momencie gdy Stalin uznał, że Wawiłow i jego teorie szkodzą Rosji, sprawa Instytutu Roślin stała się sprawą polityczną. To lekceważące podejście Stalina sprawiło, że Instytut Roślin dostał polecenie ewakuacji, dopiero gdy zbiory muzealne Ermitażu były już dawno ewakuowane w bezpieczne miejsce. Gdy w końcu Instytut Roślin dostał zgodę na spakowanie i wywiezienie zbiorów okazało się, iż na transport całej bogatej kolekcji przeznaczono zbyt mało wagonów. Parkin podkreśla, że „przygotowane do wywiezienia nasiona ważyły łącznie pięć ton – tyle co dorosły słoń – ale stanowiły zaledwie cztery procent całego zbioru”.

Recenzowana książka opowiada nie tylko historię Wawiłowa, czy Instytutu Roślin, ale też historię oblężenia Leningradu, a także zmagań wojennych na terenie sowieckiej Rosji. Znajdziemy tu zarówno opisy walk, ruchów taktycznych wojsk, jak i analizy decyzji Stalina. Dzięki temu narracja zyskuje wymiar polityczny i historyczny, odsłaniając konsekwencje strategicznych decyzji dyktatora zarówno w ocenie działalności Wawiłowa, jak i w kalkulacjach dotyczących zagrożenia ze strony Niemiec.

Jak pisze Parkin, Stalin do końca nie wierzył w to, że Niemcy zdecydują się zaatakować Rosję. Według tyrana, ustalenia między oboma narodami były wiążące i nie do pomyślenia było, żeby któryś z nich usiłował się z nich wycofać. Dla niego wszelkie doniesienia ostrzegające przed możliwym atakiem Niemiec były jedynie fałszerstwem, które interpretował jako prowokacje lub element dezinformacji. Naiwność Stalina doprowadziła do tego, że w momencie ataku na Rosję, była ona zupełnie nieprzygotowana na podjęcie działań zbrojnych.

reklama

Książka jest swoistą relacją wydarzeń z okresu, gdy pracownicy Instytutu Roślin bronili kolekcji nasion z godnym podziwu poświęceniem. W obliczu nędzy, głodu, wojennych doświadczeń nie zdecydowali się na zjedzenie zgromadzonych nasion. Przekazana im przez Wawiłowa idea zachowania nasion za wszelką cenę sprawiła, że byli gotowi wręcz na wszystko, by ocalić zbiory. Ryzykowali wiele, nie decydując się na opuszczenie Instytutu w obawie przed kradzieżą bezcennego dobytku. Poszczególne przypadki opisane w tej książce pokazują, że spuścizna Wawiłowa trafiła w godne ręce. Mając w pamięci obietnicę daną Wawiłowowi, żaden z pracowników Instytutu nie odważył się jej złamać. Doprowadziło to do paradoksalnej sytuacji – ludzie wycieńczeni, wygłodniali umierali przy swoich biurkach, w otoczeniu nasion i bulw, które mogły ocalić ich od śmierci głodowej.

W książce są też opisane okrutne prześladowania, jakich doświadczył Wawiłow. Przetrzymywany, torturowany, dręczony chorobami i skrajnie niedożywiony, do końca nie stracił nadziei na wyzwolenie. Mimo tortur nie zdecydował się przyznać do zarzucanych mu czynów. Oskarżano go o działanie na szkodę narodu. Wawiłow nie przyjmował treści oskarżenia do wiadomości, a nawet napisał do Berii z prośbą o uwolnienie.

Niezależnie od systemu, w jakim prowadzili swoje badania, postawa Wawiłowa i jego współpracowników budzi podziw. Poświęcili oni niezwykle wiele dla przyszłych pokoleń, świadomi, że jeśli wytrwają, ocalone nasiona po wojnie okażą się bezcenne. Działali dla dobra społeczeństwa, a mimo to ich przełożony został aresztowany z polecenia Stalina. Paradoks ten stanowi jeden z wielu przykładów destrukcyjnego wpływu stalinowskiego systemu na rozwój nauki i losy obywateli.

Autor książki wielokrotnie podkreśla, że Stalin był głęboko przekonany o wrogości uczonego wobec państwa. Zainteresowanie losem Wawiłowa ze strony zagranicznych środowisk naukowych jedynie utwierdzało go w podejrzeniach o rzekomą współpracę z obcym wywiadem.

Dopiero po wojnie Instytut Roślin otrzymał imię Nikołaja Wawiłowa, co można odczytywać jako spóźniony gest rehabilitacji. Z czasem dostrzeżono, jak istotny był jego wkład w zabezpieczenie zasobów żywnościowych kraju i w powojenną odbudowę rolnictwa. Mimo to Stalin nigdy nie przyznał się do błędu w ocenie uczonego. Syn Wawiłowa, Oleg, przez lata zabiegał o przywrócenie dobrego imienia ojca i ujawnienie prawdy o jego losie, co pokazuje, jak długotrwałe i bolesne były konsekwencje tamtych decyzji. Ostatecznie i on został zamordowany.

„Zakazany ogród Stalina” to pozycja niewątpliwie godna polecenia. Sposób, w jaki została napisana: naśladujący styl powieściowy, sprawia, że po prostu dobrze się ją czyta. Opisywane wydarzenia zostały przedstawione niezwykle realistycznie, zaś brutalność niektórych scen sprawia, że na długo pozostają w pamięci. Książka stanowi poruszające świadectwo wydarzeń zachodzących w Rosji w trakcie wojny z Niemcami. Dla nas, Polaków, ten aspekt wojny rosyjsko-niemieckiej nie jest do końca znany. Jest to jednak ważny element historii powszechnej i chociażby dlatego ta pozycja zasługuje na uwagę czytelników.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Simona Parkina „Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu” bezpośrednio pod tym linkiem, dzięki czemu w największym stopniu wesprzesz działalność wydawcy!

reklama
Komentarze
o autorze
Katarzyna Promińska
Absolwentka Akademii Pomorskiej na kierunku: filozofia. Obecnie pracuje w placówce edukacyjnej. Zainteresowania historyczne odziedziczone po dziadku, głównie dotyczą historii Polski, chociaż nie zawsze.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone