Stevan K. Pavlowitch – „Historia Bałkanów (1804-1945)” – recenzja i ocena

Zapewne wielu fanów historii spędziło wakacje na chorwackim wybrzeżu czy w rumuńskich górach, przywożąc stamtąd wspaniałe wrażenia. Jeśli jednak wakacyjne przeżycia zainspirują do poczytania o dziejach Bałkanów – stanowczo odradzam książkę Pavlowitcha.

Stevan K. Pavlowitch
Historia Bałkanów (1804-1945)
45 zł
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego
Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Rok wydania: 2010
Okładka: miękka
Format: 165x235 mm
ISBN: 9788323506409

Stevan K. Pavlowitch w notce biograficznej przedstawiony jest jako badacz dziejów Jugosławii w okresie międzywojennym i w czasie II wojny światowej. Wniosek ten potwierdza się w czasie lektury samej książki – wystarczy odnotować, na czym autor wyraźnie się nie zna. Nie jest zatem na pewno historykiem Kościoła, ponieważ unię florencką we „Wprowadzeniu” datuje na 1453

1
. Co więcej, uważa on, że unia ta utrzymała się przez całą epokę nowożytną, bowiem Habsburgowie w Siedmiogrodzie po 1688 r. „umożliwiali prawosławnemu klerowi poprawę swojej sytuacji przez zaakceptowanie warunków unii florenckiej”
2
. Niepoprawna jest także podana przez niego data pojawienia się w Osmanów w Europie (1357)
3
.

Nie zna się także autor na Imperium Osmańskim, czemu daje wyraz wielokrotnie. Informuje on na przykład czytelnika: „pod koniec XVIII wieku rozpadła się tradycyjna osmańska struktura społeczna. System dewszirmy chylił się ku upadkowi, a wraz z nim służba i praca niewolnicza”

4
. Zupełnie nie można się zgodzić, że to devsirme chyliła się ku upadkowi, skoro oficjalnie zaprzestano jej pod koniec XVII (!) w., a de facto zarzucono ją jeszcze wcześniej. Także sama wzmianka o pracy niewolniczej świadczy o zupełnym niezrozumieniu specyfiki kul (niewolnictwa) w Imperium Osmańskim, które wiązało się raczej ze służbą wojskową i administracją niż ze sferą produkcyjną. Podobnie, rzekomy „wojskowy styl życia Osmanów”, który na początku XIX w. „nie pozwalał im na zajęcie się handlem na dużą skalę” był już wówczas całkowitym anachronizmem. Imperium Osmańskie w XVIII w. przeszło daleko idący proces demilitaryzacji administracji, a lokalni notablowie, jak np. Ali Pasza z Janiny, intensywnie zaangażowali się w eksport produktów rolnych na zachód. Jeśli chodzi o imperium habsburskie, autor już w 1688 r. inkorporuje Siedmiogród do Królestwa Węgier
5
, podczas gdy miało to miejsce dopiero w 1867 r.

Pavlowitch nie zna się także na dziejach XIX w., choć nie ma tu już takiego nagromadzenia błędów jak w części wprowadzającej. Choć można natrafić na stwierdzenia dość kompromitujące: autor stwierdza m. in., że po utworzeniu monarchii dualistycznej Węgry „nazywano oficjalnie »ziemiami i królestwami reprezentowanymi w Radzie Cesarstwa«”

6
, podczas gdy tym terminem określano właśnie cesarską część C. K. monarchii. Pięć stron dalej dalej znowu wpadka: autor myli ruch młodoosmański (liberalny nurt konstytucyjny z lat 60. i 70. XIX w.) z nacjonalistycznymi Młodymi Turkami, młodszymi o pokolenie. Autor nie rozumie także okoliczności wojny bułgarsko-serbskiej z 1885 r., zrzucając odpowiedzialność za nią na księcia Milana Obrenovicia, który „miał obsesję na punkcie prawdopodobnych działań Bułgarii” i którego zachowanie było dla Serbów całkowicie niezrozumiałe. Stronnictwo junimistów w Rumunii faktycznie odwoływało się nie do wieku jego członków (jak zdaje się sugerować autor), lecz do czasopisma „Junimea”, wokół którego skupiło się to środowisko
7
.

Dopiero rozdziały poświęcone okresowi po 1914 r. reprezentują solidny poziom. Widać tu dobrą znajomość dziejów Bałkanów Zachodnich w okresie międzywojennym, ciekawie opisane są zarówno konflikty wewnątrz państwa jugosłowiańskiego, jak również jego relacje z Albanią. Niestety, gorzej jest w przypadku wschodniej części półwyspu – w czerwcu 1940 r. autor ogranicza się do stwierdzenia, że „wojska radzieckie zajęły deltę Dunaju”

8
. Otóż wojska radzieckie nie zajęły delty Dunaju, lecz całą Besarabię i północną Bukowinę, docierając nad północną odnogę Dunaju – Kilię (zgodnie z przebiegiem obecnej granicy). Samej delty Armia Czerwona nie zajęła.

Zadziwia nierzadko dobór podawanych faktów, który jedynie pogłębia chaos. Praktycznie nieobecne są postaci pomnikowe, które stanowią do dziś ważne punkty odniesienia w kulturze krajów bałkańskich (np. Vuk Karadžić, Nicolae Bălcescu, siedmiogrodzka szkoła historiograficzna), za to szeroko opisywane są postaci marginalne. Nie wiadomo np. czemu autor w kontekście wojen bałkańskich opisuje konserwatywny rząd Petru Carpa w Rumunii, podczas gdy ten gabinet zmiotła afera korupcyjna na kilka miesięcy przed wybuchem wojny; w czasie konfliktu premierem był już Titu Maiorescu

9
. Łatwo można też przegapić niewielką wzmiankę o zabójstwie przywódcy Żelaznej Gwardii – Corneliu Zelei Codreanu, dokonanym na rozkaz Karola II w 1938 r.
10
.

Z fragmentu recenzji prof. Mieczysława Tantego, umieszczonego na okładce, wynika, że „autor operuje (…) bardziej interpretacją i ocenami niż wydarzeniami. Zmusza tym samym czytelnika do myślenia i zrozumienia specyfiki i burzliwych dziejów bałkańskich”. O ile jednak idea jest jak najbardziej słuszna, o tyle realizacja zakończyła się porażką. Większość książki sprawia niestety wrażenie pobieżnie ułożonej i nieprzeredagowanej zawartości brudnopisu, gdzie kolejne zdania często nie łączą się ze sobą. Niektóre spostrzeżenia i twierdzenia są godne uwagi (np. podkreślanie nowoczesnej genezy konfliktów narodowościowych na Bałkanach), a rozdział poświęcony zachodnim Bałkanom w okresie międzywojennym można uznać za szczególnie wartościowy. Nie wiadomo jednak, skąd biorą się tezy autora, a wrażenie chaosu potęguje nieustanne przerywanie toku narracji, bez większego uzasadnienia. Efekt jest taki, że zamiast nad dziejami Bałkanów, czytelnik zmuszony jest do zastanawiania się, o co chodzi autorowi. I jeśli zniechęcony przerwie lekturę – trudno mu się dziwić.

:

Redakcja: Michał Przeperski

Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Michał Wasiucionek
Absolwent historii UW, niespełniony socjolog i antropolog, obecnie doktorant historii w European University Institute we Florencji. Zajmuje się historią Europy Południowo-Wschodniej w epoce nowożytnej, głównie Mołdawią i Imperium Osmańskim. Po godzinach zajmuje się światem pozaeuropejskim (głównie islamskim) w epoce nowożytnej, metodologią historii i podróżowaniem. Jego ostatnimi prywatnymi odkryciami są powojenne Włochy i polski funk lat 70.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy