Stocznia Schichaua pod kierownictwem Hermanna Noégo
Ten tekst jest fragmentem książki Magdaleny Staręgi „Stocznia. Część I: do 1945 roku”.
Po utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska lokalna filia Stoczni Schichaua borykała się z wieloma problemami związanymi z funkcjonowaniem w nowych realiach politycznych i gospodarczych [Oddzielenie Gdańska od Rzeszy oznaczało także odcięcie od macierzystej filii w Elblągu, która dotychczas zaopatrywała gdańską filię w silniki i maszyny okrętowe]. W drugiej połowie lat 20., w obliczu kryzysu finansowego, przedsiębiorstwo przekształcono w spółkę akcyjną, w której Rzesza Niemiecka miała 60 proc. udziałów, Prusy 20 proc., a Elbląg oraz Gdańsk po 10 proc. [Działania władz niemieckich były podyktowane obawą przed ewentualnym przejęciem upadłego zakładu przez Polskę i osłabienie wpływów niemieckich w Gdańsku. Upadłość Stoczni Schichaua w Gdańsku i Elblągu skutkowałaby ogromnym bezrobociem i migracją robotników w głąb Rzeszy] Było to efektem działań m.in. Heinricha Sahma, prezydenta Senatu WMG, oraz Ludwiga Noé, który w ramach planu naprawczego zaproponował obsadzenie na stanowisku dyrektora stoczni swojego młodszego brata, Hermanna Noé (1879–1961), mającego podobne wykształcenie i doświadczenie zawodowe. W 1929 r. objął on kierownictwo nad gdańską i elbląską filią firmy. Od tej pory losy największych zakładów przemysłowych w regionie leżały w rękach jednej rodziny. W przeciwieństwie do brata Hermann Noé utrzymał się na stanowisku po wybuchu II wojny światowej, a po jej zakończeniu kontynuował działalność w Bremerhaven, już w granicach Republiki Federalnej Niemiec.
