Opublikowano
2018-02-04 16:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Tadeusz Rozwadowski - prawdziwy twórca „cudu nad Wisłą”?

Józef Piłsudski oparł na tym zwycięstwie swój tytuł do rządzenia krajem. Prawica próbowała go podważyć, wskazując na wsparcie Francuzów. Jaką rolę w odparciu bolszewików spod Warszawy odegrał generał Tadeusz Rozwadowski?


Strony:
1 2 3

Gen. Tadeusz Jordan Rozwadowski (domena publiczna)

Generał Tadeusz Rozwadowski w Sztabie Generalnym

Generał Tadeusz Rozwadowski cały czas pracował nad planem rozstrzygającej bitwy. Na jakąkolwiek opinię lub podpowiedź Józefa Piłsudskiego nie mógł jednak liczyć. Naczelnik Państwa, Naczelny Wódz i Pierwszy Marszałek Polski przebywał w Aninie. Pomysł generała Józefa Dowbór-Muśnickiego o wycofaniu się nad Wartę i oddaniu Warszawy bez walki, by stamtąd po przeorganizowaniu wojsk przeprowadzić kontruderzenie, uznany został za nie do przyjęcia. Generał Weygand był zwolennikiem maksymalnego skrócenia frontu. Według niego najlepiej byłoby skoncentrować wojska do kontrataku na linii Wisła — San. Według wielu sztabowców z punku widzenia nauki wojennej były to rady racjonalne. Generał Rozwadowski uważał, że najbardziej obiecująca do rozprawy z nawałą bolszewicką jest linia Wieprz — Narew — Orzyc. Po wielu ostrych dyskusjach przekonał do swojej koncepcji nawet Weyganda.

Generał Stanisław Haller podczas przejazdu do Zborowa, aby objąć dowództwo tamtejszej dywizji piechoty, wstąpił na chwilę do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, by spotkać się z generałem Rozwadowskim. Wrócił też z objazdu frontu pułkownik Wacław Stachiewicz. Po wysłuchaniu jego relacji atmosfera stała się nieco nerwowa.

Henryk Nicpoń - „Polowanie na Generała. Piłsudski kontra Rozwadowski” - recenzja i ocena

Czytaj dalej...

— Sytuacja wymaga od nas hartu ducha — rzekł spokojnie do gościa generał Rozwadowski, stojąc obok wiszącej na ścianie mapy. — Dotąd stawialiśmy bolszewikom stopniowy opór, osłabiając ich siłę natarcia. Ale obecnie to już nie wystarczy. Wszystko zmierza do tego, by wkrótce nastąpiła walna rozprawa.

Wypowiadając te słowa, gospodarz gabinetu uczynił ruch palcem na mapie od Siedlec w stronę północną.

Na prośbę Rozwadowskiego Haller wstąpił jeszcze do sąsiedniego pokoju, w którym pracował generał Weygand. Francuski doradca stał na krześle i pilnie studiował wiszącą na ścianie olbrzymią mapę.

— Jaka jest wartość rzeki Wkry jako przeszkody wojskowej? — zapytał.

Linia frontu w wojnie polsko-bolszewickiej w sierpniu 1920 roku (rys. Halibutt, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0)

W siedzibie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego przy placu Saskim analizowano każdy wariant i szczegół przygotowywanej ofensywy. Między sąsiadującymi ze sobą gabinetami obu generałów krążyły dosłownie dziesiątki pism, analiz, wstępnych wersji, szkiców, rysunków i map. Przyporządkowywano również poszczególnym grupom operacyjnym konkretne zadania. W końcu, w nocy z piątego na szósty sierpnia, generał Rozwadowski na naradzie sztabowej przedstawił dwie propozycje miejsc koncentracji wojsk polskich, z których mogłoby wyjść uderzenie na bolszewików. I co najważniejsze, tym razem wziął w niej udział marszałek Piłsudski. Pierwszy wariant, za którym opowiadał się Weygand, przewidywał przeprowadzenie zgrupowania wojsk w pobliżu Warszawy, w rejonie Garwolina lub Mińska Mazowieckiego. Miały one stamtąd uderzyć w kierunku Góry Kalwarii i Karczewa. Drugi, rekomendowany przez Rozwadowskiego, zakładał przeprowadzenie „akcji manewrowej większego stylu”, która miała wyjść znad Wieprza. Jej powodzenie miały zapewnić nieoczekiwany dla przeciwnika wybór kierunku głównego natarcia, uzyskanie zaskoczenia poprzez wybór czasu i miejsca uderzenia, zastosowanie nieznanych stronie przeciwnej środków i sposobów walki oraz działań mających na celu wprowadzenie dowództwa sowieckiego w błąd. W szczególności miały być atakowane flanki i tyły oddziałów Armii Czerwonej. Szeroko rozmieszczone własne ugrupowania miały uwikłać w walkę wojska nieprzyjacielskie kierujące się ku Warszawie.

Sztab Józefa Piłsudskiego w Kielcach, sierpień 1914 r. (ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-H-159-5)

Tej nocy wielokrotnie analizowano zalety i wady obu propozycji. Ostatecznie Piłsudski zgodził się na wariant Rozwadowskiego. Według niego był „bardziej ryzykowny, ale dawał nadzieję na pełne zwycięstwo”. Termin rozpoczęcia kontrofensywy przewidziano na połowę sierpnia, bo dopiero 10 sierpnia miały osiągnąć gotowość bojową przygotowywane przez generała Kazimierza Sosnkowskiego tak zwane formacje zapasowe.

6 sierpnia, w rocznicę wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej w 1914 roku do Miechowa, Piłsudski podpisał przygotowany przez generała Rozwadowskiego rozkaz nr 83358/III, na podstawie którego rozpoczęło się przegrupowanie sił polskich według przyjętej w nocy koncepcji.

Tekst jest fragmentem książki Henryka Nicponia „Polowanie na Generała. Piłsudski kontra Rozwadowski”:

Polowanie na Generała. Piłsudski kontra Rozwadowski Tytuł: „Polowanie na Generała. Piłsudski kontra Rozwadowski”
Autor: Henryk Nicpoń
Format: 165 × 235 mm
Liczba stron: 432
Oprawa: Twarda
Rok wydania: 2017
Wydawca: Fabuła Fraza
Numer ISBN: 978-83-654-1107-5
Kod paskowy (EAN): 9788365411075
Cena: 39,90 zł
Więcej o książce na stronach Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: ŁukaszM |

Tajemnice Soliny i Zapach Maciejki w bibliografii autora. Zaiście zacne przygotowanie historyczne:)



Odpowiedz

Gość: alister4 |

Wystarczy przeczytać drogę zawodową autora i mamy odpowiedź o wartości artykułu!



Odpowiedz

Gość: Tomasz Bukowski |

Powoli wyczerpuje mi się cierpliwość do tych bajek o mądrym Rozwadowskim i głupim Piłsudskim. Bez wdawania się polemiki na temat w ogóle prawdziwości scen w tym artykule, zapytam wprost. Czy autor wie jaka jest różnica między dowódcą a szefem sztabu? Jaka jest ich rola, zadania i odpowiedzialność? Gdyby przyjąc wypociny za prawdę objawioną mielibyśmy jedyną w historii planety bitwę gdzie za zwycięzcę uznaje się szefa sztaby a nie jego szefa dowódcę wojska.



Odpowiedz

Gość: Tomasz |

@ Gość: Tomasz Bukowski O wartości tego gniota najlepiej świadczy opis bitwy warszawskiej, według której Piłsudski pojawił się w Puławach dopiero 14 sierpnia wieczorem, jak dowiedział się z Bobowej o sukcesach Sikorskiego nad Wkrą (sic!). Nieważne że z dokumentów operacyjnych i całej literatury przedmiotu wynika że był tam już 13 sierpnia rano. A skąd autor czerpał wiedzę? Z artykułu Giertycha seniora - to wystarczy za komentarz.
Zgadzam się z Tomaszem Bukowskim, że idiotyczne jest to ciągłe przeciwstawianie nieudolny Piłsudski - wspaniały Rozwadowski. Zwłaszcza, że sam Rozwadowski o ich współpracy wypowiadał się w ciepłych słowach.



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Tomasz Bukowski. Ma pan całkowitą słuszność. Piłsudski w swej analizie kadry generalskiej Rozwadowskiemu wystawił najwyższa notę.
Ja mam jedyne pretensje do Piłsudskiego, że opracowując plan operacji niemeńskiej nie posłuchał Rozwadowskiego Jego plan uderzenia od południa, zrolowania całego frontu i wepchnięcie rosjan do Bałtyku razem z nieprzyjaznymi nam Litwinami, mógłby inaczej zakończyć nasze stosunki z Litwą. Dziw mnie bierze , że nikt z litewskich historyków nie wyjaśnił Litwinom dlaczego Piłsudski przyjął inny wariant, który oszczędził ich nowo powstające państwo. Sadzę , że dojdzie kiedyś do tego , że w Jego i moim ukochanym Wilnie postawią Mu pomnik. Pomnik twórcy odrodzonej Litwy.



Odpowiedz

Gość: Tomasz |

@ Gość: Przede wszystkim dowodzenie w bitwie warszawskiej wyglądało tak, że Piłsudski zadecydował, że będzie osobiście dowodził kontrofensywą, a Rozwadowski będzie ogarniał przedmoście i walki 5 Armii i informował. Piłsudski jednak nie zrzekł się naczelnego dowodzenia - we wszystkich rozkazach jest podpisany jako NW, w rozkazie z 15 sierpnia wydaje dyrektywy i Latinikowi i Roi . Ponadto Rozwadowski w meldunku z 14 sierpnia pisze"czekam na instrukcje Pana Komendanta". Chyba podwładny tak pisze, a nie przełożony? A o wartości tej książeczki najlepiej świadczą tezy autora, że Piłsudczycy stali za śmiercią Narutowicza (sic!), albo że Piłsudski zdymisjonował rząd Daszyńskiego, bo ten nie aresztował Rozwadowskiego (dokładnie). I Rozwadowski i PIłsudski się zasłużyli w 20 roku. Szkoda, że potem Marszałek potraktował tak haniebnie generała.



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Tomasz Potraktowal haniebnie gen Rozwadowskiego, ale jeszcze gorzej jego oficerow.



Odpowiedz

Gość: Wojtek |

Kochane Tomaszki i inni. A czy znacie innego wodza, który w przeddzień bitwy składa dymisje z funkcji państwowych, a potem jedzie do swojej kochanki na wieś ?? Nawet Hitler czy Stalin, którzy też mieli te zaszczytne funkcje, na które się powołujecie (i przy tym marną wiedzę o wojskowości) nie uciekli z oblężonego Berlina czy Moskwy. Polecam lekturę pamiętników, waszego bohatera Piłsudskiego, dowiecie się zapewne (jeżeli umiecie czytać ze zrozumieniem) co to znaczy szukać frontu w samochodzie :D :D Pozdrawiam



Odpowiedz
Henryk Nicpoń

Absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMCS Filii w Rzeszowie. Po 1989 r. pracował jako dziennikarz m.in. w „Nowinach”, „Gazecie Wyborczej”, „Dzienniku Polskim”, „Sztandarze Młodych”, „Kurierze Polskim”, „Super Nowościach” i Radiu Rzeszów. Redakcje, zwłaszcza warszawskie, często zamawiały u niego reportaże z Bieszczadów. W 2006 r. wydał tomik poetycki „Zapach maciejki”. W 2007 r. ukazał się zbiór jego najciekawszych bieszczadzkich reportaży pt. „Za wrotami cudów – opowieści bieszczadzkie”, w 2008 r. baśń historyczna „Lewiatan królowej Bony”, a w 2009 r. „Tajemnice Soliny”. W 2010 r. ukazało się wydanie II poszerzone „Tajemnic Soliny".

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org