Opublikowano
2019-08-16 14:49
Licencja
Wolna licencja

Terytorialsi wychodzą spod medialnego ostrzału (cz. 1)

Wojska Obrony Terytorialnej utworzono 1 stycznia 2017 roku. Od tego czasu formacja ta jest przedmiotem debaty publicznej, walki politycznej, czasem kontrowersji, a niejednokrotnie i celowej dezinformacji. Jakie szanse daje polskiej armii stworzenie tego rodzaju wojsk? O opinie zapytaliśmy ekspertów.


Strony:
1 2 3

Projekt ten powstał w celu konfrontacji z rzeczywistością różnorakich zarzutów, pojawiających się w mediach na temat Terytorialsów. W pierwszym kroku zebrałem pojawiające się w mediach opinie i pogrupowałem je na dziewięć głównych tez. W kroku drugim skonfrontowano je z trzema ekspertami. Przede wszystkim, o ustosunkowanie się poprosiłem Dowództwo WOT. Dodatkowo, aby zachować pluralizm punktów widzenia, swojego komentarza udzieliło dwóch byłych wojskowych: jeden będący wykładowcą akademickim, drugi zaś byłym oficerem polskiego kontrwywiadu wojskowego. Osobami, które zgodziły się udzielić wypowiedzi są:

  • Ppłk Marek Pietrzak – Rzecznik Prasowy Dowództwa WOT.
  • Płk (r.) dr hab. Józef Marczak – profesor Akademii Sztuki Wojennej, w działalności naukowej i dydaktycznej specjalizuje się w strategii klasycznej i wojskowej, obronie narodowej i bezpieczeństwie narodowym, Obronie Terytorialnej, działaniach nieregularnych, historii wojskowości oraz walce minowej.
  • Kafir, pod tym pseudonimem ukrywa się były oficer Sił Zbrojnych RP z około 20-letnim stażem, z czego 14 lat przesłużył w wojskowym kontrwywiadzie. W polskiej bazie Warrior w Afganistanie pełnił funkcję dowódcy komórki S2X odpowiadającej za zabezpieczenie informacyjne polskich żołnierzy. Na Histmagu ukazały się wywiad z nim oraz recenzja jego książki.

Przysięga wojskowa 12 Wielkopolskiej Brygady OT w Lesznie, kwiecień 2019 roku (fot. Dowództwo WOT).

Należy podkreślić zgodę panującą wśród ekspertów co do konieczności sformowania WOT. Ppłk Pietrzak wyczerpująco odniósł się do zaprezentowanych argumentów, prof. Marczak podkreślił krytyczną rolę powszechności obrony terytorialnej wynikającą z geopolitycznego położenia Polski, Kafir zaś podkreślał funkcję WOT polegającą na ochronie infrastruktury krytycznej i umożliwieniu sprawnego działania sił zbrojnych oraz państwa w warunkach wojny.

Autor składa podziękowania Panu mgr. Markowi Klasie za wydatną pomoc w powstaniu tego tekstu. Wykaz użytych skrótów: WO – wojska operacyjne; OT – obrona terytorialna; WOT/Terytorialsi – Wojska Obrony Terytorialnej RP; GN – Gwardia Narodowa USA

W nowoczesnych siłach zbrojnych i na współczesnym polu walki nie ma miejsca na taką formację, jak Wojska Obrony Terytorialnej, które podążają schematem ustanowionym podczas drugiej wojny światowej. Wiele państw zachodnich zlikwidowało obronę terytorialną, co dowodzi jej bezużyteczności.

Ppłk. Pietrzak: Taka formacja, jak WOT jest odpowiedzią na nowe uwarunkowania bezpieczeństwa Polski, wynikające między innymi z przeobrażeń zachodzących w ładzie międzynarodowym na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej oraz ze zmian w zakresie prowadzenia działań militarnych w warunkach konfliktów niskiej intensywności. Można wręcz powiedzieć, że była ona brakującym ogniwem w systemie bezpieczeństwa Polski. Nawet będąc jeszcze w procesie formowania WOT w sposób znaczący poszerza spektrum zdolności polskich sił zbrojnych, uzupełniając je, lecz nie zastępując.

Szkolenie 12 Wielkopolskiej Brygady OT (fot. Dowództwo WOT).

WOT powstały po to, aby wypełnić pewne luki w możliwościach obrony naszego kraju. Sposób prowadzenia działań przez WOT nie obejmuje klasycznych elementów działania Wojsk Lądowych: ataku czy obrony. Jest to raczej obecność w tzw. „stałych rejonach odpowiedzialności” poszczególnych pododdziałów. Zadaniem WOT jest ochrona ludności i infrastruktury na określonym terenie. Sposób działania WOT powiązany jest ściśle z koncepcją „Stałego Rejonu Odpowiedzialności” (SRO) i lokalną służbą żołnierzy tej formacji, którzy prowadzą działania na terenie swojej „małej ojczyzny”, czyli obszaru terytorium kraju, na którym działa dana jednostka WOT zarówno w czasie pokoju, jak i w przypadku działań wojennych. Na tym, dobrze sobie znanym obszarze, pododdział prowadzi działania związane z ochroną ludności i infrastruktury, likwidacją skutków klęsk żywiołowych czy operacjami ratowniczymi. W przypadku konfliktu zbrojnego jednostki WOT będą ściśle współdziałać z formacjami wojsk operacyjnych wspierając ich działania. Dotyczy to nie tylko Wojsk Lądowych, ale również naprowadzania lotnictwa czy wspierania operacji Wojsk Specjalnych. W przypadku tych ostatnich, WOT będą stanowić dla nich wsparcie również po zajęciu swojego SRO przez agresora, tworząc zalążek ruchu oporu i utrudniając przeciwnikowi utrzymanie kontroli nad podległym sobie obszarze.

Prof. Marczak: Nowoczesne siły zbrojne, tj. takie z jakimi mamy do czynienia od XIX po XXI wiek, składają się z dwóch komponentów – pierwszy ma charakter mobilny, uderzeniowy i są nim WO. Drugi to OT, przeznaczona do obrony własnego terytorium. Niezaprzeczalnym przykładem supernowoczesnych sił zbrojnych są Stany Zjednoczone, gdzie oprócz WO funkcjonuje potężna OT – Gwardia Narodowa USA, która jest uważana za decydujący komponent dla skuteczności obrony narodowej. Współczesne pole walki to nie poligon drawski – to całe terytorium państwa, tysiące miast, kilometrów kwadratowych, granic – na tym obszarze podstawą obrony jest powszechna obrona terytorialna. Zdanie takie podzielali również prof. Zbigniew Brzeziński czy Jan Nowak-Jeziorański. W obronie własnego terytorium WO są w stanie zajmować, kontrolować bądź bronić zaledwie kilka procent terytorium kraju. Są one przeznaczone (jak w przeszłości husaria) do manewru i uderzenia a całe terytorium musi być chronione i bronione przez OT, stwarzając warunki do manewru i uderzenia WO. W 1939 roku polska armia o wielkości ponad 1 mln żołnierzy, wobec braku OT, rozciągnięto wzdłuż 3000 km granic, skazując ją tym samym na „rozstrzelanie”. Żadne państwo zachodnie nie zlikwidowało i nie zlikwiduje OT – to jest niewyobrażalne, nie ma bowiem państwa, gdzie funkcjonują tylko WO. Postępująca zaś urbanizacja powoduje, że walki będą toczyły w terenie zabudowanym, gdzie podstawową formacją jest piechota.

Przysięga 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady OT w Braniewie, lipiec 2019 roku (fot. Dowództwo WOT).

Kafir: Na wstępie zaznaczam, że jest to moje prywatne zdanie i nie jestem specjalistą w obszarze obrony terytorialnej. Niemniej, nie zgodzę się z tym, by obrona terytorialna była bezużyteczna. Biorąc pod uwagę położenie Polski, może ona być istotnym elementem obronnym infrastruktury krytycznej kraju. Proszę mieć na uwadze fakt, że posiadamy dość sporą ilość elektrowni, zakładów chemicznych, ropociągów, gazociągów, stacji transformatorowych itd. To wszystko w przypadku wojny hybrydowej staje się potencjalnym celem przeciwnika. Nie muszę chyba tłumaczyć, jakie znacznie dla funkcjonowania współczesnego państwa ma prąd czy środki ropopochodne, nie mówiąc już o ujęciach wody pitnej dla ludności. Na dzień dzisiejszy te elementy infrastruktury mają zapewnioną bardzo mglistą ochronę w przypadku wojny. Wojska operacyjne są nie tylko zbyt małe, by się tym zajmować, a ponadto przydzielono im inne zadania na czas wojny. Istnieje więc racjonalna potrzeba powołania specjalistycznych oddziałów, by chronić elektrownie, sieci przesyłowe, ropociągi czy bazy paliw. Takie szkolenie właśnie powinno się odbywać na obiektach, które w razie zagrożenia będą chronić Terytorialsi, szczególnie w wypadku wojny hybrydowej.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Darii Czarneckiej – „Przewodnik po Polskim Państwie Podziemnym 1939-45”

Przewodnik po Polskim Państwie Podziemnym - Daria Czarnecka - okładka Autorka: Daria Czarnecka
Tytuł: „Przewodnik po Polskim Państwie Podziemnym 1939-45”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-27-3

Stron: 117

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Goofy |

Zgadzam się ze 16 dni to za mało. Z drugiej jednak strony wot jest dla osób chcących godzić pracę zawodową że służba. W tym celu szkolenie podstawowe po 16 tce powinno trwać nie 1 rok anp 2 lub 3 i kończyć się egzaminiem. Podobnie okres specjalizacji który teraz trwa rok a np strzelcy wyborów nie posiadają swoich broni etatowych bo ich porostu nie dostarczono. Szkolenie specjalistyczne powinno trwać min 2 lata i kończyć się egzaminem który będzie podsumował umiejętności żołnierza ale także sposób przekazywania wiedzy który niestety u wielu instruktorów kuleje. Teraz jest certyfikacja szkolenia specjalistycznego a niestety jak wynika z tego co obserwuje rzeczywistych efektów brak.



Odpowiedz


Panu Luttwakowi bym jeszcze przypomniał, że w Polsce przez bardzo długie okresy dziejów wszyscy mężczyźni zdolni do używania broni mieli ją pod ręką w domu.

Ludność kultur amfor kulistych i pucharów lejkowatych miała broń drewnianą, kościaną, kamienną, krzemienną i miedzianą, a jednak nie obroniła się przed używającymi podobnych narzędzi najeźdźami.



Odpowiedz

Gość: iks |

WOT czyli pilnowanie magazynów, koszar i wiaduktów.



Odpowiedz

@ Gość: iks

Gdyby WOT mogły zastąpić zarabiające obecnie przy pilnowaniu koszar firmy ochroniarskie, byłoby to namacalne osiągnięcie tego projektu.

Ale Franz Maurer i tak by sobie z nimi poradził, gdyby musiał pilnie zdobyć ów przysłowiowy пылесос.



Odpowiedz

Gość: |

@ Skromny_uczeń_Profesora_Kostrzewskiego
Chodzi z tym pilnowaniem przez ochroniarzy o to ze kiedys robil to zolnierz sluzby zasadniczej. Teraz przy armii zawodowej nikt nie bedzie siedzial w wartowni przez cala noc. Nikt do wojska po to nie idzie:) a wotowcy nie po to maja cwiczyc w weekendy by uczys sie spania w budce wartownika.



Odpowiedz

@ Gość:

Kandydaci do WOT powinni się upewnić, czy towarzysze radzieccy, przedstawiani jako ich potencjalni przeciwnicy, uszanują ich prawo do cotygodniowych weekendowych wyjazdów do domu. Powinni zacząć od sprawdzenia, czy w ZSRR (w Rosji Radzieckiej, jak zwykł pisywać bloger Matka Kurka) istnieje w ogóle instytucja wolnych sobót.



Odpowiedz

Gość: mall |

USA przegrało w Wietnamie z połączonymi siłami regularnej armii Wietnamu (ze wsparciem sprzętowym Chin i ZSRR) oraz powstańczej armii Wietkongu. Przyrównanie WOT do "armii Wietnamu" to chyba jakieś nieporozumienie. A jeżeli trzymamy się porównań to czy dowództwo WOT bierze pod uwagę skalę ofiary krwi jaką złożyli Wietnamczycy czy też może jest to pomijane bo aspekt wybitnie niemedialny.

ps.: a skoro porównanie WOT od amerykańskiego National Guard to czy WOT będzie strzelał do strajkujących, tak jak to robiła National Guard?



Odpowiedz

Gość: mall |

@ Gość: mall
Wyjdzie, że sam sobie odpowiadam, ale co tam. Wygląda na to, że WOT utrudni legalne (!) manifestowanie w Lublinie. Być może akcja zamierzona, a być może nie. Faktem jest jednak, że WOT znalazło się w sytuacji konfliktu społecznego.



Odpowiedz
Maciej Hacaga

Absolwent Wydziału Historii Gospodarczej London School of Economics, Wydziału Historii Uniwersytetu Wiedeńskiego oraz Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Jego zainteresowania koncentrują się wokół znaczenia czynników gospodarczych i surowcowych dla potęgi państw, zagadnień bezpieczeństwa międzynarodowego, energetycznego i ekonomicznego, oraz historii gospodarczej z perspektywy globalnej (global history).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org