Opublikowano
2019-11-19 17:01
Licencja
Wolna licencja

To ja poproszę czarnego Wiedźmina - felieton

Już tylko miesiąc został do najważniejszego wydarzenia w historii polskiej popkultury. Premiera „Wiedźmina” od Netflixa zamiast jednak cieszyć wszystkich, znowu nas dzieli. Część osób bije bowiem pianę ze względu na czarnoskórych aktorów w obsadzie. Powód? Przecież w średniowiecznej Polsce nie było murzynów! Nie było też krasnali oraz utopców i na pewno nie było wiedźminów.


Kadr z serialu Wiedźmin Netflixa Kadr z serialu "Wiedźmin" Netflixa

Przewertowałem wszystkie posiadane przeze mnie podręczniki do historii Polski średniowiecznej. Sprawdziłem rozdziały o czasach Mieszka I, rozbicia dzielnicowego, Kazimierza Wielkiego, ba, nawet poczytałem o Jagiellonach. Przekartkowałem również książki Jasienicy, który lubił puścić wodze fantazji. I wiecie co? W żadnym z przeczytanych tekstów nie znalazłem choćby wzmianki o zmutowanych, wędrownych zabójcach potworów. Śmiem nawet stwierdzić, że w czasach średniowiecznej Polski po lasach nie kryli się elfi bojownicy o wolność, krasnoludy nie brały udziału w krakowskich jarmarkach, a na niebie nie latały smoki oraz gryfy. W wielkopolskiej delcie Pontaru książęta nie lokowali z kolei wsi na prawie niemieckim, dzięki wsparciu niziołków-imigrantów.

W średniowiecznej Polsce nie brakowało za to ludzi o różnym odcieniu skóry, pochodzeniu geograficznym i etnicznym. Byli u nas Żydzi, Ormianie, Tatarzy. Na przełomie XV i XVI w. żyła na terenach polskich spora grupa Szkotów i Niderlandczyków. Ludzie tych czasów, wbrew pozorom, byli nader mobilni, mieszali się, a miasta średniowiecznej Polski wręcz realizowały ideę, znienawidzonego przez prawicę, multikulti. Oczywiście, było ono inne niż teraz. Skala też była inna, ale patrząc jak wyglądała Polska naszych przodków, bardziej jestem skłonny uwierzyć w czarnoskórego rycerza na dworze Jagiełły, niż w magów bojowych po stronie Krzyżaków czy gryfy nad Tatrami.

Wiedźmin i mitologia słowiańska

"Wiedźmin 3 Dziki Gon", polska gra video, która podbiła serca graczy na całym świecie, pełna jest odniesień do słowiańskich wierzeń i obrzędów. Przyjrzymy się, co dokładnie zaczerpnęli jej twórcy z mitologii naszych przodków.



Czytaj dalej...

Atak na Netflixa ze strony pewnych prawicowo-narodowych trolli jest więc bezsensowny. Co ma Geralt do historii Polski? „Wiedźmin” jest tworem literackim, który nie ma nic wspólnego z dziejami państwa znad Wisły. Akcja nie jest umiejscowiona w Polsce, ani też w krainie, która tę Polskę ma przypominać. Wprawdzie jest takie Skellige, które inspiruje się Skandynawią, ale to oczywiste, że każdy autor szuka jakiś inspiracji pisząc swoje dzieło. Sapkowski nigdy jednak nie mówił takich rzeczy wprost. Jego dzieło jest dzieckiem postmodernistycznych idei, gdzie przenikają się różne gatunki literackie, a inspiracje autor czerpał z mitologii oraz folkloru słowiańskiego, celtyckiego, greckiego czy nawet bliskowschodniego (ot np. dżiny).

Co więcej, każdy kto zna twórczość Sapkowskiego wie, że Sapkowski nigdy nie przywiązywał uwagi do koloru skóry swoich bohaterów. Co więcej, jego Wiedźmin jest na głębszym poziomie interpretacyjnym opowieścią o wykluczeniu, szacunku i tolerancji. W jego opinii, w świecie nie ma miejsca na rasizm. Czarny, biały, krasnolud czy człowiek – to nie ma znaczenia. Jeśli jesteś dobrą osobą, zawsze jest okazja, by przybić piątkę i napić się gorzałki od wampira-cyrulika.

Warto przypomnieć sobie, że Sapkowski opowieścią o wspólnych, trudnych relacjach między ludźmi a „nieludziami” przypomina nam o niechlubnych kartach naszej historii. Pogromy krasnoludów to nic innego jak odniesienie do żydowskich pogromów w Europie. Sytuacja elfów to z kolei analogia do Indian amerykańskich. W jednym z fragmentów „Sagi” autor nawet parafrazuje słowa amerykańskiego generała Philipa Sheridana, który miał ponoć mawiać, że dobry Indianin to martwy Indianin (dobry elf, to martwy elf jest mottem książkowego marszałka Milana Raupenneck'a.)

Bóstwa, chochliki, demony. Życie duchowe dawnych Słowian

Czytaj dalej...

Obrońcy polskości „Wiedźmina”, kreujący się na prawdziwych fanów, zdają się jednak nie rozumieć idei książek Sapkowskiego. Nie rozumieją też filozofii i modelu biznesowego jaki stoi za Netflixem. Ich serial nie ma być wydmuszką o Polakach dla Polaków. To globalne przedsięwzięcie, skierowane do obiorców na 190 rynkach. Tworzone jednocześnie przez ludzi, którzy wiedzą jak robi się taki serial. Z pewnością więc ich świat będzie coś mieć ze średniowiecznej Europy, może będą nawiązania do Orientu, a i coś polskiego pewnie się znajdzie – niektóre sceny kręcono bowiem w Polsce. Bez względu jednak na to czy serial będzie słowiański czy bardziej jednak multikulti liczę na dobre aktorstwo i sprawnie poprowadzoną historię. Jeśli serial dostarczy mi takich samych emocji co książki, to uszanuję nawet czarnego wiedźmina. Może też przy okazji wpaść do tej realnej Polski, bo przydałaby się nam fachowa pomoc w walce z trollami, którzy walkę z netfliksową poprawnością polityczną mylą ze zwykłym pieniactwem.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Polecamy e-book Marcina Winkowskiego – „Gdy Polacy nosili dredy. Kołtun – historia prawdziwa”

Gdy Polacy nosi dredy. Kołtun historia prawdziwa Marcin Winkowski e-book okładka Autor: Marcin Winkowski
Tytuł: „Gdy Polacy nosili dredy. Kołtun – historia prawdziwa”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-28-0

Stron: 108

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Freja Draco |

Ależ krasnale i smoki jak najbardziej występowały na naszych ziemiach, podobnie jak licznie opisywani bohaterowie zabijający owe smoki. Co prawda tylko w warstwie opowieści, ale przecież świat Wiedźmina również nie jest światem prawdziwym, tylko światem opowiedzianym. Murzynów natomiast tutaj nie było, ani w realu ani w żadnej baśni, którą czytałam w dzieciństwie. Stąd wciskanie ich tam na siłę stanowi kompletne wypaczenie klimatu, za który ceniłam oryginał i za który filmowej adaptacji Netfliksa cenić nie będę mogła.

Sapkowski nie przywiązywał wagi do koloru skóry swoich bohaterów z tego samego powodu, dla którego 9x% polskich autorów nie przywiązuje do tej kwestii żadnej wagi. Po prostu wstępnym założeniem jest, iż wszyscy są biali. A próba twierdzenia, że jest inaczej ma tyle samo sensu, co twierdzenie, że skoro Sapkowski nie pisze o tym, że jego bohaterowie mają po pięć palców, to można ich przestawić jako osobników siedmiopalcych i trójokich.

Tak, historia Wiedźmina jest opowieścią o wszechobecnym wykluczeniu, czego zdają się kompletnie nie rozumieć osoby wciskające w ten świat Murzynów i próbujące nam wmówić, że społeczności nienawidzące kogoś za białe włosy albo szpiczaste uszy nagle staną się obojętne na czyjś czarny kolor skóry. Takie założenie się po prostu kompletnie kupy nie trzyma.



Odpowiedz

Gość: wlad |

"Pogromy krasnoludów to nic innego jak odniesienie do żydowskich pogromów w Europie" CO ZA BREDNIE



Odpowiedz

Gość: makov |

No akaurat rasizm się pojawia i to w kilku kombinacjach Ludzie mordują nie-ludzi, elfy zrobiły z ludzi niewolników, dla każdego coś miłego. Główny bohater również jest "inny", odrzucony przez społeczeństwo, więc jak niby ma się nie utoższamiać (chociaż ciężko w sumie stwierdzić czy się utożsamia) z podobnymi jemu?
"Co więcej, każdy kto zna twórczość Sapkowskiego wie, że Sapkowski nigdy nie przywiązywał uwagi do koloru skóry swoich bohaterów. "
Znam twórczość ale nie odnotowałem jakigoś specjalnego nacisku na tę kwestię, nie pamiętam też aby któryś z bohaterów specjalnie się wyróżniał od innych na tym tle, może nas jako na tle europy monolityczne i jednorodne społeczeństwo po prostu razić taka odmienność (a mam wrażenie, że jednak lata komuny i propagandy wyczuliły nas też na próby "inżynierii społecznej" czy politycznej).
" W jego opinii, w świecie nie ma miejsca na rasizm. "
Już wielu przypisywało różne poglądy Sapkowskiemu, ja bym raczej powiedział, że co najwyżej w świecie stworzonym przez niego obok rasizmu, który wydaje się być naturalny dla każdej z ras istnieją momenty tolerancji (i pokoju).



Odpowiedz

Gość: torero |

Co do rasizmu u Sapkowskiego... pojawia się tam - a jakże! - hasło antyrasistowskie, "Jedna rasa - ludzka rasa!"

W świecie pełnym goblinów, elfów, krasnali i niziołków. Sapienti sat.

A co do wiedźmina - może by tak pogodzić wszelkie zwaśnione strony i dla świętego spokoju zrobić go po prostu Żydem?



Odpowiedz

Gość: asto |

@ Gość: torero ostatnie zdanie majstersztyk Panie kochany :), po prostu idealne do cytowania, a co do tematu uważam się za człowieka prawicy ale mnie kolor skóry nie interesuje, nawet gdyby Geralt w serialu był czarnoskóry, albo Chińczykiem (co jest prawdopodobne zważywszy jaką kasę Chińczycy potrafią wyłożyć na film ale z takimi właśnie zmianami scenariusza - patrz "Marsjanin" a jak to działa wyjaśniono w "Dyktatorze") ważne jest aktorstwo, a co do multikulti to prawica raczej nie znosi multikulturowych mrzonek lewicy, a Sapkowski jest tutaj akurat realistą



Odpowiedz

Gość: Michał |

@ Gość: asto
Po prostu prawica widzi jak wygląda multi kulti wprowadzane na zachodzie. Widzi do czego prowadzi. Widzi to, że multi kulti zamienia tam się w opresję białych a wywyższanie innych ras. W jaki sposób? Obniżając poziom edukacji, zatrudniając chętniej "kolorowych", podchodząc o wiele łagodniej do przestępstw przez nich popełnianych. Zresztą my byliśmy krajem multi kulti i jak się to skończyło? Kolaboracją owych mniejszości z Niemcami i Ruskimi, stawianiem bram tryumfalnych dla Armii Czerwonej, wydawaniem żołnierzy AK, mordowaniem żołnierzy wyklętych, rzezią Wołyńską.. Jesteśmy narodem, który perfekcyjnie odczuł na własnej skórze czym kończy się multi kulti.



Odpowiedz
Marcin Sałański

Historyk, dziennikarz prasowy i telewizyjny, wieloletni współpracownik Histmag.org, autor popularnych e-booków. Współpracował m.in. z portalem Historia i Media, Wydawnictwem Bellona i Muzeum Niepodległości w Warszawie. Był również członkiem redakcji kwartalnika „Teka Historyka”. Interesuje się historią średniowiecza, dziejami gospodarczymi, popularyzacją historii i rekonstrukcją historyczną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org