Opublikowano
2019-05-06 10:00
Licencja
Wolna licencja

Tom Phillips – „Ludzie. Krótka historia o tym jak spieprzyliśmy wszystko” – recenzja i ocena

U-1206 zatonął przez…awarię toalety, pies został burmistrzem w Kalifornii, a jedna z rzek w Ohio płonęła już 13 razy!– takich smaczków książce „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” Toma Phillipsa jest więcej. Autor z zamiłowaniem tropi ciekawe historie i wyciąga je na światło dzienne. I choć publikacja to poniekąd trywializowana historia ludzkich dziejów, to warto się z nią zapoznać.


Tom Phillips – „Ludzie. Krótka historia o tym jak spieprzyliśmy wszystko” – recenzja i ocena

Tom Phillips, Ludzie. Krótka historia o tym jak spieprzyliśmy wszystko - okładka Tytuł: „Ludzie. Krótka historia o tym jak spieprzyliśmy wszystko”
Autor: Tom Phillips
Wydawnictwo Albatros
Data premiery: 3 kwiecień 2019
Rodzaj okładki: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 130 X 210 mm
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8125-480-9
Cena: 34,99zł
Kup ze zniżką!
Cena e-booka: 25,49 zł


Ocena naszego recenzenta: 7,5/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Tom Phillips jest brytyjskim dziennikarzem, ale i…. komikiem, stąd specyficzny język wypowiedzi i ton, w którym utrzymana jest jego publikacja. Studiował archeologię i antropologię oraz historię i filozofię nauki w Cambridge. Uzyskane wykształcenie przekłada się na erudycyjny sposób prowadzenia narracji. Phillips na co dzień pracuje jako redaktor cenionego internetowego serwisu organizacji fact-checkingowej Full Fact, zajmującej się weryfikują informacji i wypowiedzi w debacie publicznej. W swojej karierze zawodowej był też dyrektorem wydawniczym brytyjskiej wersji serwisu BuzzFeed, pracował w telewizji, a nawet w Parlamencie.

Piekło na Ziemi: złowieszcze erupcje wulkanów, potężne meteoryty

Czytaj dalej...

W swojej najnowszej publikacji udowadnia dobitnie, że głupota, pomieszana z odrobiną naiwności, wpisana jest w ludzką naturę. Stworzona przez niego książka „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” to pogadanka o najbardziej spektakularnych porażkach ludzkości. To także kompendium katastrof i ludzkich błędów. Można przyjąć, że jest to kolaż ciekawostek historycznych, rezerwuar przejawów ludzkiej głupoty i zbiór złych wyborów dokonywanych przez rządzących… Jednym słowem to barwna opowieść o ludzkich błędach. Autor dokonał subiektywnego wyboru największych niepowodzeń. W swoją wypowiedź wplata ekologiczny dyskurs. Olbrzymi nacisk kładzie na kwestie naszej (nie)dbałości o środowisko naturalne.

Publikacja ta stanowi zbiór anegdot, ciekawostek, którymi autor żongluje, tworząc pełną swady gawędę i w humorystyczny sposób opisuje kolejne wpadki postaci znanych z kart historii. Każdą opowieść opatrzył autorskim, nieco cynicznym komentarzem. Jak sam zaznacza, jest to książka o historii i niezrozumieniu. Smutna konstatacja, będąca tajemnicą poliszynela, płynąca z lektury głosi, że nasz gatunek nie uczy się na błędach, a określenie „człowiek myślący” w przypadku niektórych przedstawicieli dane jest na wyrost.

Czy kolonializm był zły?

Przyniósł wyłącznie zniewolenie i śmierć? A może doprowadził do rozwoju cywilizacyjnego w odległych zakątkach globu? Jak to w końcu było z tym kolonializmem?



Czytaj dalej...

Książka „skrojona jest” pod współczesnego, młodego czytelnika. Publikacja została napisana prostym językiem i utrzymana jest w lekkim, żartobliwym tonie. Autor w przystępny i zabawny sposób tworzy swoisty katalog wpadek. Folguje sobie stosując kolokwializmy i język potoczny nasycony sarkazmem. Występują tu dosadne stwierdzenia, ale czasem i krzywdzące uogólnienia oraz pewne schematy myślowe.

Jednakże wnioski, jakie wysnuwa autor są do bólu prawdziwe. Stawia on diagnozę społeczną, obnażając nasze wady. Czyni to m.in. pisząc, iż chętnie wierzymy w fake newsy i łatwo ulegamy propagandzie. Mówiąc o „tragedii wspólnego pastwiska” i „pułapce społecznej”, wylicza grzechy ludzkości jak: nietolerancja, samolubstwo, błędy poznawcze, chciwość, czy podział świata na „my” i „oni”. Książka ta obfituje w wiele przykładów potwierdzających istnienie destrukcyjnego pierwiastka w ludzkim genotypie. Autor opisuje m.in. „Dust bowl”, katastrofę ekologiczną, która dotknęła w latach 1931–1938 obszar Wielkich Równin w USA, będącą skutkiem ingerencji człowieka w środowisko, czy wyschnięcie Jeziora Aralskiego (ostatnio wiele się o nim mówi), które niemal znikło tylko dlatego, że ZSRR postanowił założyć plantację bawełny na… pustyni Kyzył – Kum, a do tego niezbędne okazało się przesunięcie biegu dwóch rzek, wpadających niegdyś do wspomnianego jeziora.

A mogło być tak pięknie….

Autor odsłania pewne mechanizmy rządzące światem, głównie gospodarką. To świadectwa naszej skłonności do myślenia, że możemy wprowadzać wielkoskalowe zmiany w środowisku naturalnym nie wywołując katastrofalnych skutków ubocznych. Jednym słowem, cechuje nas myślenie życzeniowe. Opisuje płonącą rzekę Cuyahoga (USA, Ohio), stanowiącą symbol bierności ludzi w obliczu zniszczenia środowiska naturalnego, podaje przykład okonia nilowego, który wpuszczony do jeziora Wiktora w 1954 r. miał wpłynąć na zwiększenie połowy, a w rzeczywistości doprowadził do wymarcia innych gatunków. Phillips jednym tchem wymienia kolejne plagi, jakie ludzkość sprowadziła na siebie na własne życzenie jak np. inwazję królików w Australii, nadmierne rozmnożenie się takich szkodników jak agi – ropuchy, szpaki przywiezione do USA, czy szare wiewiórki, które zdziesiątkowały swoich rudych kuzynów w Wielkiej Brytanii.

Skąd pochodzą nazwiska?

Kiedyś mieli je nieliczni, a dzisiaj – wszyscy. Skąd się wzięły nazwiska?



Czytaj dalej...

Autor konstatuje, że eksperymentowanie z ekosystemem i równowagą w przyrodzie nigdy nie przynosi pożądanych rezultatów. W książce zawarto też rozdział o niezbyt roztropnych władcach. W katalogu tym znalazł się m.in. chiński cesarz Zhengde, cesarz Qin Shi Huang, Ludwik II Wittelsbach, egipski władca Faruk, który zasłynął z tego, że ukradł zegarek Churchillowi, a także Saparmyrat Ataýewiç Nyýazow, czyli Türkmenbaşa oraz przedstawiciele Imperium Osmanów, odbiegający od serialowych postaci wykreowanych we „Wspaniałym Stuleciu”.

W przeglądzie największych wpadek ludzkości nie mogło też zabraknąć przejęcia władzy przez psa jak miało to miejsce w 1981 roku, w kalifornijskim mieście Sunol. To jednak nie najciekawsza osobliwość, bo w ekwadorskim mieście Picoazá burmistrzem okrzyknięto Pulvapies, czyli markę pudru do stóp. Tom Phillips nie omieszkał też wspomnieć o blamażu USA w Zatoce Świń i powtórzonym przez Hitlera błędzie Napoleona. Dużo miejsca poświęca także kwestii kolonializmu, przytaczając jaskrawe przykłady błędów popełnianych przez ludzkość oraz historie z czasów epoki wielkich odkryć geograficznych, wskazując na pomyłkę jako siłę sprawczą tychże odkryć. Opisuje też marionetkowe rządy i nieudane relacje międzykulturowe, nieporozumienia, które doprowadziły do katastrof, błędne teorie i nieudane wynalazki, czy przykłady naukowców, którzy zginęli przez swoje eksperymenty.

Słowa, które lubią się powtarzać

Czytaj dalej...

Autor przytaczając poszczególne, jaskrawe przykłady ludzkich porażek, wskazuje na pewne stałe mechanizmy rządze ludzkim myśleniem od zarania dziejów. Nasz gatunek przetrwał, ale jak pisze autor „nasi kuzyni odjechali ekspresem do Wymarłowa”. Kto wie, czy niebawem taki scenariusz nie przydarzy się i nam? Szczególnie, jeśli nadal będziemy lekceważyli ekologię. Puenta: „Nie kombinuj z przyrodą!”.

Phillips strąca z piedestału homo sapiens sapiens udowadniając, że człowiek nie zawsze może się deklarować się jako osoba myśląca. „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” to dobra propozycja na relaks w weekendowy wieczór.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Toma Phillipsa „Ludzie. Krótka historia o tym jak spieprzyliśmy wszystko” bezpośrednio w sklepie internetowym Empiku, dzięki czemu w największym stopniu wesprzesz działalność wydawcy lub w wybranych księgarniach internetowych:


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Krzysztof |

Z tym przejęciem ..."władzy przez psa [...] w 1981 roku, w kalifornijskim mieście Sunol.", to trzeba wiedzieć, iż "Bosco Ramos", mieszaniec labradora z rotweilerem pokonał w wyborach dwóch ludzi, przy czym były to wybory na honorowego burmistrza miasteczka Sunol, którego nazwa pochodzi od Antonio Suñola, pierwszego poczmistrza w pobliskim San Jose, przed 150 laty.



Odpowiedz

Gość: kTn |

Pudelek w formie książkowej. A memy jakieś wrzucili?



Odpowiedz
Magdalena Mikrut-Majeranek

Redaktor naczelna Histmag.org. Doktor nauk humanistycznych, kulturoznawca, historyk i dziennikarz. Autorka monografii "Historia Rozbarku i parafii św. Jacka w Bytomiu" oraz współautorka książek "Miasto jako wielowymiarowy przedmiot badań" oraz "Polityka senioralna w jednostkach samorządu terytorialnego", a także licznych artykułów naukowych. Miłośniczka teatru tańca współczesnego i dobrej literatury.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org