Autor: Maciej Gach
Tagi: Ciekawostki i rocznice, Historia polityczna, Historia współczesna, Polska
Opublikowany: 29 stycznia 2020
Licencja:wolna licencja

Umarła partia, niech żyje partia – ostatni Zjazd PZPR

Jak zakończył się ostatni Zjazd PZPR? 29 stycznia 1990 roku w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki padły historyczne słowa ostatniego I Sekretarza KC PZPR Mieczysława Rakowskiego – „Sztandar Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wyprowadzić”. Tym samym partia, która przez kilkadziesiąt lat niepodzielnie sprawowała rządy z nadania Moskwy, dokonała żywota. W jej miejsce powstała Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej, stając się jedną z głównych sił politycznych po upadku PRL-u.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Ostatni zjazd PZPR – zobacz też: Ostatnie dni PZPR

Klęska w legendarnych wyborach czerwcowych do Sejmu i Senatu oraz wybór Tadeusza Mazowieckiego na premiera w ekspresowym tempie doprowadziły do dezintegracji wewnątrz partii komunistycznej. Praktycznie od połowy 1989 roku PZPR znajdowała się na krawędzi bankructwa. Dodatkowo kierownictwo ugrupowania w celu oszczędności nieustannie zmniejszało liczbę etatowych funkcjonariuszy. W efekcie partia musiała stanąć przed faktem dokonanym, czyli koniecznością przeobrażenia się pod względem programowym i strukturalnym.

Podczas jesiennego XVI Plenum KC PZPR rozpisano sondaż, w którym postanowiono zapytać się członków partii o jej przyszłość. 72% opowiedziało się za przekształceniem PZPR w nowe ugrupowanie, z nowym programem, statutem i nazwą. Tym samym rozpoczęto przygotowania do zwołania XI Zjazdu, który miał odbyć się pod koniec stycznia 1990 roku. Mimo poważnego zaniepokojenia prominentnych działaczy niekorzystnym rozwojem wypadków politycznych w Polsce, rzeczywiste zainteresowanie przyszłością partii w jej dolnych strukturach było dość nikłe. Posiedzenia plenarne lokalnych komitetów wojewódzkich trzeba było zmieniać w narady aktywu z powodu zbyt niskiej frekwencji. Ocenia się, że z dwóch milionów dusz należących do PZPR, ledwie dwadzieścia tysięcy wykazywało jakąkolwiek aktywność.

Przypinka z logiem PZPR (fot. Pesell, CC BY-SA 4.0).

Walka o nową lewicę

Wewnątrz partii zaczęły przewijać się oddolne inicjatywy, które zgłaszały postulaty przebudowy PZPR. Najbardziej znanym przedsięwzięciem tego typu był Ruch 8 Lipca, który nazwę przyjął od spotkania kilkudziesięciu działaczy partii ze środowisk akademickich. Jednym z jego liderów był między innymi Tomasz Nałęcz, który liczył, iż wśród członków należących do PZPR będzie można zebrać ludzi o przekonaniach socjaldemokratycznych i utworzyć nową formację lewicową ponad podziałami.

Także inni aktywni działacze opowiadali się za powołaniem stronnictwa socjaldemokratycznego, ale z możliwością utrzymania majątku po byłej PZPR oraz zostawienia partyjnego zwierzchnictwa nad zakładami pracy, a także nieodpolityczniania wojska i milicji. Dlatego też kierownictwo partii przekonywało, że większość postulatów wysuwanych przez nieformalne struktury są zbieżne i nie należy dążyć do dalszego rozbijania jedności.

Mieczysław Rakowski, ostatni I sekretarz partii (fot. Dawid Skoblewski, CC BY 2.5).

Należy dodać, że na jesieni 1989 roku w całym kraju dochodziło do okupowania przez działaczy Konfederacji Polski Niepodległej, Federacji Młodzieży Walczącej czy Ruchu Wolność i Pokój siedzib zajmowanych przez lokalne komitety PZPR. Antykomunistyczna młodzież domagała się przy tym uchwalenia ustawy o partiach politycznych, dostępu do środków masowego przekazu, otrzymania lokali i funduszy na takich samych zasadach jak PZPR, ZSL itp.

Co ciekawe, Aleksander Hall – ówczesny minister ds. współpracy z organizacjami politycznymi i stowarzyszeniami – podkreślał, że okupacja legalnych ośrodków partii politycznych wymusi interwencję służb porządkowych. Taka sytuacja miała miejsce w Katowicach, gdy ludzie KPN-u zostali usunięci przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej z siedziby Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego. Mimo to, akty zajmowania budynków przez zbuntowaną młodzież nadal były kontynuowane. Nasilające się ataki na gmachy komitetów oraz żądania rozwiązania PZPR i nacjonalizacji jej majątku skłoniły kierownictwo partii do podjęcia działań obronnych. Komuniści rozpoczęli prace nad budową systemu ochrony komitetów, czym miało się zająć Stowarzyszenie Wspierania Porządku Publicznego – w miejsce zlikwidowanej wcześniej Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej.

Ostatni Zjazd PZPR – kulisy

XI Zjazd PZPR trwał od 27 do 29 stycznia 1990 roku. Obrady otworzył I Sekretarz KC PZPR Mieczysław Rakowski, który w swojej przemowie dokonał podsumowania działalności partii oraz próbował wróżyć przyszłość lewicy w zmieniającej się sytuacji politycznej. Generalnie podczas obrad wszelkie próby podejmowania tematów krytyki działań PZPR, odpowiedzialności rządów gen. Jaruzelskiego za kryzys w formacji czy kwestii dotyczących majątku ugrupowania były przyjmowane z dużą niechęcią przez członków zjazdu i dochodziło do „wyklaskiwania” każdego, kto próbował pokazywać partię w negatywnym świetle.

Około 80% delegatów wybranych w grudniu 1989 roku stanowili ludzie, którzy wcześniej pełnili funkcje w aparacie partyjnym, a 23% z nich było etatowymi pracownikami PZPR. Tak więc grupą najbardziej zainteresowaną dalszymi losami partii były przede wszystkim osoby czerpiące profity z przynależności do „wierchuszki komunistycznej”. Ciekawostką może być fakt, że Polskie Koleje Państwowe, kierowane jeszcze przez osoby z partyjnego nadania, po raz pierwszy odmówiły przyznania delegatom 50% zniżki na przejazd, co wielu „partyjniaków” przyjęło z dużym rozczarowaniem.

Dużo ciekawsza od licznych jałowych wystąpień była otoczka samego zjazdu. Na widowni można było zaobserwować znane twarze komunistycznej partii, które nawet nie kryły znudzenia tym „przedstawieniem”. Jedni przysypiali, drudzy byli zanurzeni w lekturze bieżącej prasy, a ci ambitniejsi spędzali czas z książką (jak choćby Ireneusz Sekuła, który czytał „Tylko dla Orłów” autorstwa szkockiego pisarza Alistaira MacLeana). Poza tym niektórzy towarzysze – aby wytrzymać trudy wydarzenia – dla wygody mieli założone kapcie, zamiast butów.

Sala Kongresowa PKiN, miejsce zjazdu (fot. Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL).

Podczas zjazdu zdecydowana część delegatów chętniej spędzała czas w kręgach kuluarowych, niż w samym centrum toczącej się dyskusji na sali plenarnej. Na korytarzach Sali Kongresowej dużym powodzeniem cieszyło się stoisko Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej „Prasa-Książka-Ruch”. Najczęściej sprzedawanym towarem był krem Nivea oraz niemieckie środki czystości. Z produktów czysto intelektualnych prym wiodła książka „Prywatne życie Stalina”, która rozeszła się w pełnym nakładzie. Aby towarzysze nie zgłodnieli od wysłuchiwania monotonnych tyrad swoich kolegów, w czasie przerwy każdemu delegatowi przysługiwała żywnościowa paczuszka, którą stanowiła zwyczajna kiełbasa z bułką.

Natomiast w czasie zlotu przed wejściem do Pałacu Kultury i Nauki nieustannie dochodziło do pyskówek zwykłych obywateli z milicją – ci pierwsi praktycznie nie mogli się zbliżyć do okolic Sali Kongresowej. Ludzi legitymowano, spychano na ulicę, grożono zdecydowaną reakcją w przypadku stawiania oporu. Nie obyło się bez spalenia czerwonej flagi czy szarpaniny z siłami porządkowymi, które zachowywały stosunkowo powściągliwie. Najbardziej agresywne zachowania do sił prewencyjnych przejawiała młodzież z KPN-u i FMW, a także anarchiści – skandując znane hasła jak „Precz z komuną”, „Sowieckie pachołki”, „Komuniści pijcie mleko, bo wasz koniec niedaleko”, „My nie my nie, my nie my nie, my nigdy nie poddamy się – komunie!”.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Tomasz Leszkowicz
„Oblicza propagandy PRL”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 116
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-05-1

Umarła partia, niech żyje partia

Baner PZPR na warszawskiej Woli, lata 70. (fot. Jacek Sielski, domena publiczna).

Najważniejszym celem zjazdu było zabezpieczenie partyjnego majątku, aby ułatwić start następczyni PZPR. W styczniu 1990 roku Mieczysław Rakowski otrzymał od Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego 1,23 mln dolarów i 500 mln złotych na likwidację PZPR oraz rozpoczęcie działalności przez nową formację. Jeszcze na przełomie roku 1989 i 1990 została utworzona przez Leszka Millera i Mieczysława Wilczka Agencja Gospodarcza, która miała ułatwić posunięcia związane ze „spadkiem” po ugurpowaniu. Dzięki temu udało się uzyskać nieruchomości, kilkadziesiąt samochodów, 5 mln dolarów i otrzymanie „kredytu” w kwocie 9,4 mld złotych – co było zbieżne z „pożyczką moskiewską”.

Warto również wspomnieć, że pod koniec stycznia ówczesny Sejm powołał komisję w celu ustalenia stanu prawnego majątków partii politycznych i organizacji młodzieżowych oraz odzyskania owych majątków, jeśli zostały otrzymane w sposób sprzeczny z prawem. Aby ominąć przepisy, można było majątek PZPR ofiarować innej partii, co oczywiście miało miejsce podczas zjazdu.

Wtedy też wykrystalizowały się dwie opcje – jedna była za utworzeniem ugrupowania, ale bez odcinania się od spuścizny PZPR. Druga zaś postulowała zerwanie z przeszłością i powstanie nowego tworu lewicowego – zwolenników takiego kroku było jedynie kilkudziesięciu wśród półtora tysiąca delegatów. Grupka tych osób pod wodzą Tadeusza Fiszbacha zdecydowała się opuścić salę obrad i utworzyć Unię Socjaldemokratyczną, która od kwietnia funkcjonowała jako Polska Unia Socjaldemokratyczna.

Dla wszystkich było jasne, że Fiszbach nie miał najmniejszych szans zostania liderem nowej formacji lewicowej. Jakby tego było mało, byłemu I sekretarzowi gdańskiej PZPR zaszkodził Lech Wałęsa, uważając go za najlepszego kandydata postpezetpeerowskiego. W kuluarach kolportowano nawet ulotkę przedstawiającą Wałęsę i Fiszbacha z podpisem „Głosuj na drużynę Lecha”. Jednak z klubu parlamentarnego PZPR aż 42 posłów zdecydowało się przejść do nowego klubu w Sejmie. Mimo tego, PUS nie zaistniała w świadomości publicznej i po rocznej działalności nastąpiło rozwiązanie formacji.

Natomiast większość delegatów 28 stycznia w przerwie obrad powołała do życia Socjaldemokrację Rzeczypospolitej Polskiej. Dyskusja nad programem partii i jej nazwą toczyła się do późnych godzin nocnych. Przewodniczącym Rady Naczelnej został Aleksander Kwaśniewski, a na sekretarza generalnego Centralnego Komitetu Wykonawczego wybrano Leszka Millera. Deklaracja programowa postkomunistów miała nawiązywać do wzorów lewicy zachodnioeuropejskiej, z postulatami sprawiedliwości społecznej, społeczeństwa obywatelskiego, gospodarki wolnorynkowej z naciskiem odpowiedzialności za najbiedniejszą część społeczeństwa itp.

Po utworzeniu nowego szyldu partyjnego wznowiono jeszcze na godzinę obrady XI Zjazdu w celu zakończenia działalności PZPR, które poparło 1228 delegatów, 32 było przeciwnych, a 37 wstrzymało się od głosu. W swoim końcowym wystąpieniu Mieczysław Rakowski stwierdził, iż partia „odegrała wielką historyczną rolę – czy się to komuś podoba czy nie – w życiu narodu polskiego”. Apelując przy tym, „aby nie znęcać się nad PZPR”, gdyż byłoby to „też znęcanie się nad swoim życiem”. Następnie zebrani towarzysze odśpiewali „Międzynarodówkę” i padły historyczne słowa o wyprowadzenie sztandaru partii komunistycznej.

Popiersie Lenina, główny akcent scenografii kolejnych zjazdów PZPR, pozostawione po upadku partii, w podziemiach byłej siedziby Komitetu Centralnego (fot. Stiopa, CC BY-SA 4.0).

W jednej ze swoich książek autobiograficznych Mieczysław Rakowski tak wspomina ten moment: „Miałem osiemnaście i pół lat, gdy skończyła się druga wojna światowa. W dniu, w którym Armia Radziecka wyzwoliła Poznań, podjąłem pierwszą samodzielną decyzję – postanowiłem się zgłosić do Wojska Polskiego. (…) Wkraczałem w nowy, w zupełnie nowy świat. Zaczynałem wielką życiową przygodę, która zakończyła się w Sali Kongresowej 27 stycznia 1990 roku, gdy stojąc sam na wielkiej scenie jako ostatni I Sekretarz, głosem, w którym trudno było ukryć wzruszenie, powiedziałem: sztandar PZPR wyprowadzić! Między tym dniem i podjętą w lutym 1945 roku decyzją, u podstaw której leżała chęć wzięcia odwetu na Niemcach, upłynęła cała epoka, ponad czterdzieści lat. To prawie całe moje dojrzałe życie”.

Bój to nie jest nasz ostatni…

Rozwiązanie PZPR było nieuniknioną konsekwencją wydarzeń w chwili powstania rządu Mazowieckiego. Z perspektywy czasu wiemy, że przeobrażenie partii komunistycznej w socjaldemokratyczną było niezwykle udanym przedsięwzięciem. Nowe pokolenie byłych działaczy partyjnych, wbrew początkowym obawom – szybko stanęło na nogi i już trzy lata po likwidacji „nieboszczki partii” – za sprawą nieudolności polityków obozu solidarnościowego – mogło cieszyć się z wygranych wyborów parlamentarnych.

Bibliografia:

  • Dudek Antoni, Reglamentowana rewolucja. Rozkład dyktatury komunistycznej w Polsce 1988-1990, Wydawnictwo Arcana, Kraków 2004.
  • Dudek Antoni, Historia Polityczna Polski 1989-2015, Wydawnictwo Znak, Kraków 2016.
  • Bernacki Włodzimierz, Korkuć Maciej, Musiał Filip, Szarek Jarosław, Zblewski Zbigniew, Komunizm w Polsce, Wydawnictwo Kluszczyński, Kraków 2005.
  • Cimoszewicz Włodzimierz, Smółko Adam, Czas odwetu, Dom Wydawniczy Totus, Białystok 1993.
  • Jabłonowski Marek, Janowski Włodzimierz, Sołtysiak Grzegorz, XI Zjazd Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (1990), Warszawa, 2014.
  • Rakowski Mieczysław F., Jak to się stało., BGW, Warszawa 1991
  • Rakowski Mieczysław F., Dzienniki Polityczne 1987-1990, Iskry, Warszawa 2005.
  • Waneczko Dariusz, Prowincjonalne echa kryzysu w PZPR 1988-1989, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”, nr 5 (16), maj 2002, s. 62-65.
  • Film: Fidyk Andrzej, Ostatki – ostatni Zjazd PZPR 1990 ,Video Studio Gdańsk, "videostudio.com.pl":videostudio.com.pl

Polecamy e-book Pawła Sztamy pt. „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”:

Paweł Sztama
„Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 127
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-14-3

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy