Autor: Karolina Dudzic
Tagi: Artykuły, Historia gospodarki, I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne, Polska
Opublikowany: 2014-09-21 14:40
Licencja: wolna licencja

Wielki kryzys gospodarczy w Polsce

Kryzys, który rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych pod koniec 1929 roku, oddziaływał na stosunki gospodarcze w całym świecie. Swoim zasięgiem objął wszystkie gałęzie gospodarki i niemal cały kapitalistyczny świat, objawiając się wcześniej lub później i występując silniej lub słabiej w poszczególnych krajach. Był zjawiskiem, które uderzyło prawie niespodziewanie: początkowo recesja nie wpłynęła na wielkość produkcji a fakt, że przekształca się w kryzys, stał się oczywisty dopiero pod koniec wspomnianego roku 1929. Jak wyglądał wielki kryzys gospodarczy w Polsce?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4

W Polsce pierwsze objawy recesji dały się odczuć w 1928 roku, dotykając przemysł włókienniczy. W następnym roku ujawniły się trudności finansowe: rezerwy kruszcowo-walutowe Banku Polskiego zmniejszyły się i spadały kursy akcji. Redukcji uległy także ceny płodów rolnych, co ograniczało i tak niewielkie zakupy towarów przemysłowych przez sektor rolniczy.

Sieć transportowa i główne ośrodki przemysłowe Polski w 1939 r. (domena publiczna).

W Polsce, która była krajem rolniczym – w ostatnim przedkryzysowym roku 1929 cała produkcja kraju zamykała się w kwocie 19 mld zł, z czego produkcja rolna stanowiła 13 mld, a więc 68% wartości całej produkcji – kryzys trwał długo. Jednocześnie towarzyszył temu ogromny spadek produkcji na miarę krajów przemysłowych, co spowodowane było głównie odpływem kapitału zagranicznego, od którego polska ekonomika była zależna.

|Rok|1928|1929|1930|1931|1932|1933|1934|1935|

|100|102|90|78|64|70|79|85|

Wskaźniki produkcji przemysłowej w Polsce w latach 1928-1935

Wielki kryzys gospodarczy w Polsce: sektor rolniczy

Dwie trzecie ogółu ludności żyje z rolnictwa – zanotował w jednym z rozdziałów swojej książki Konrad Wrzos, dziennikarz, który w latach 30. opisywał społeczne skutki kryzysu. Z rolnictwem w roku 1931 związane było ponad 60% ogółu mieszkańców Polski – chłopi stanowili 52% ludności Rzeczpospolitej. Na wsi chłopi stanowili 70% mieszkańców, pozostałe 30% było robotnikami rolnymi.

Wieś polska (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-U-4599-1, domena publiczna).

Była to grupa społeczna dość zróżnicowana: podstawową masą ludności chłopskiej była ludność średniorolna (2-5 ha) i małorolna (poniżej 2 ha). Obok nich istnieli wielkorolni chłopi, których gospodarstwo mieściło się w przedziale 5-20 ha:

Na 7 kilometrze za Nieświeżem, we wsi Saska Lipka, mieszka gospodarz – „pan” na 13 hektarach. (…) Jest tedy reprezentantem najsilniejszej warstwy, będącej fundamentem rolnictwa i kraju. W Rosji nazywałby się „kułakiem”. Sąsiedzi nazywają go bogaczem (cyt. za K. Wrzos, Oko w oko z kryzysem. Reportaż z podróży po Polsce, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1985, s. 42).

Do pełnego obrazu sytuacji rolnictwa należy jeszcze wspomnieć o wielkiej własności folwarcznej:

Albrecht ks. Radziwiłł jest dziś już jednym z nielicznych feudałów w Polsce. Nieśwież – to 80 tys. ha. Były w tym 74 folwarki, oprócz lasów, z tego 35 wywłaszczono na osadnictwo wojskowe, 28 rozparcelowani z powodu reformy rolnej, tak iż obecnie pozostało 11 folwarków na obszarze 3 tys. ha; reszta to lasy, łąki i nieużytki (cyt. za Wrzos K., Oko w oko z kryzysem..., s. 35).

Kryzys rzecz jasna inaczej wpłynął na gospodarstwa obszarnicze, inaczej na wielkorolne, a w jeszcze inny sposób na mało- i średniorolne. Najsilniej odbił się na małych gospodarstwach, ponieważ były one najbardziej zadłużone w przeliczeniu na 1 ha, a ponadto nie mogły korzystać na przykład ze specjalnie zorganizowanych przez rząd zakupów zboża po cenach wyższych od rynkowych. Nie przysługiwał im też kredyt w Państwowym Banku Rolnym.

Folwark Sporysz (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-U-5850-1, domena publiczna).

Jak wcześniej zostało to zasygnalizowane, kryzys w rolnictwie objawił się głównie przez spadek cen, co było rezultatem wzrostu produkcji i zmniejszenia konsumpcji. Stan ten pogłębiał się jeszcze przez spadek zakupów dokonywanych przez mieszkańców miast i przemysł oraz przez redukcję spożycia na samej wsi. Dotkliwa dla polskiej wsi stała się spłata długów zaciągniętych jeszcze w latach przedkryzysowych, które w większości przeznaczano na zakup ziemi, zaś w mniejszym stopniu na nawozy, narzędzia itp. Poważnie wzrosło zadłużenie rolnictwa, albowiem nie było ono w stanie spłacić nie tylko długów, ale i należnych od nich procentów. W dobie kryzysu zadłużenie na hektar uległo podwojeniu, sięgając do 143 zł, choć w czasie względnie dobrej koniunktury było ono już znaczne, przeciętnie wynosząc 70 zł na hektar. Innym obciążeniem rolnictwa były podatki państwowe oraz samorządowe. Głównym podatkiem był podatek gruntowy, który przed kryzysem wynosił 12,5 zł od jednego hektara i później został obniżony do 9,5 zł.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Michał Przeperski
„Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 86
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-3-9

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

Typowy dla polskiej wsi drobnotowarowy chłop nie był w stanie wywiązać się z zobowiązań finansowych dla pokrycia których nie wystarczała już sprzedaż nadwyżki. Dlatego zmuszony był spieniężyć produkty, które przeznaczone były dla żywego inwentarza i do utrzymania rodziny. Zaistniała przez to tzw. głodowa podaż artykułów rolnych, która na gruncie zmniejszającej się konsumpcji w miastach skutkowała dalszym obniżeniem cen produktów rolnych. Równocześnie sytuację na wsi pogarszało inne zjawisko tzw. rozwarcie nożyc cen, albowiem spadek cen artykułów przemysłowych nie był tak głęboki, jak w przypadku płodów rolnych. Dlatego wieś chcąc nabyć dany artykuł przemysłowy zmuszona była sprzedać dwu- i trzykrotnie więcej swoich produktów niż w dobie przedkryzysowej. Ta dysproporcja między cenami artykułów rolnych i artykułów wchodzących w koszt produkcji rolnej (np. nawozy), wpłynęła również na większe gospodarstwa, rozlokowane głównie w zachodnich województwach Rzeczpospolitej, które cechowały się prowadzeniem gospodarki intensywnej i w obecnej koniunkturze otrzymywały znacznie mniejszą wydajność z hektara: żaden właściciel nie może marzyć o kupieniu nawozów sztucznych albo o kupnie maszyn – odpowiedział jeden z zachodnich obszarników przeprowadzającemu wywiad Wrzosowi.

Prowizoryczny dom rodziny bezrobotnego we wsi Grupa k. Świecia (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-P-2412, domena publiczna).

Kryzys przemysłowy

Kryzys przemysłowy przejawił się, jak wynika z zamieszczonej na początku tabelki, w spadku produkcji. Najsilniej odbił się na przemyśle ciężkim i górnictwie: zmniejszyło się ogromnie wydobycia węgla, produkcja żelaza i innych metali, co pokazuje poniższa tabela:

|Rok|Węgiel kamienny|Surówka żelaza|Stal|Wytwory walcowe|

|1928|40 616|684|1 438|1 048|

|1929|46 236|704|1 377|962|

|1930|37 506|478|1 238|904|

|1931|38 265|347|1 037|753|

|1932|28 835|199|564|404|

|1933|27 356|306|833|592|

|1934|29 233|382|856|619|

|1935|28 543|394|946|674|

Produkcja przemysłowa w latach 1928-1935 (w tysiącach ton).

Jedynym wyjątkiem był przemysł energetyczny, który w latach 1929-1933 odnotował wzrost zainstalowanej mocy (z 1285 do 1518 tys. kWh). Niemniej jednak przemysł w minimalny sposób wykorzystywał swe zdolności produkcyjne a zmniejszająca się produkcja odbiła się na finansach przedsiębiorstw.

Bieda-szyby na Górnym Śląsku (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-G-1529, domena publiczna).

Dlatego doszło do rozwoju kartelizacji: przedsiębiorcy chcąc zapewnić sobie możliwie wysokie zyski wchodzili w porozumienia monopolowe, albowiem kartele miały wpływ na kształtowanie się cen. W przeciwieństwie do rolnictwa, które na skutek spadku cen zwiększało podaż, monopoliści zmniejszali podaż aby uniknąć spadku cen artykułów przemysłowych. W roku 1928 istniały 82 kartele i od tego momentu ich liczba zaczęła wzrastać. W latach 1933-1934 powstało najwięcej karteli i równocześnie w tym okresie rząd uderzył w zrzeszenia monopolistyczne, likwidując odpowiednio 48 i 37 karteli. W końcu 1934 roku istniało 216 karteli. Ponadto prowadzona przez monopole polityka cen utrudniała wyjście z kryzysu: kartele obejmowały około 30-40% całej produkcji przemysłowej w kraju, a towary powstałe ze skartelizowanych surowców i półfabrykatów sprzedawane były po znacznie wyższych cenach od cen innych towarów, co powodowało magazynowanie ich, albowiem były zbyt drogie dla przypuszczalnego nabywcy. Te zgromadzone w magazynach zapasy powodowały dalsze ograniczenie produkcji i redukcję fabryk oraz zbędnych rąk do pracy, a to z kolei powodował dalszy spadek popytu rynku na artykuły przemysłowe. Powstało tym samym błędne koło.

Dobrym przykładem na prześledzenie tego procesu może być koncern zapałczany, węglowy czy cementowy. W przypadku tego pierwszego monopol na produkcję został przejęty przez zagraniczną firmę (jako efekt zaciągniętej wcześniej pożyczki zapałczanej). W porównaniu z cenami innych towarów, ceny zapałek wzrosły a ich produkcja wraz z użyciem uległy znacznemu zmniejszeniu. To sprawiło, że zapałki można było zaliczyć do dóbr luksusowych. Zjawisko śrubowania cen bardzo dobrze uwidacznia także przykład monopolu cementowego. Cena skartelizowanego cementu mieściła się w przedziale 64-74 zł za jedną tonę a po jego przymusowym rozwiązaniu cena zaczęła drastycznie spadać do około 13 zł za tonę w końcu 1934 roku.

Etykiety monopolu zapałczanego (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-G-2172, domena publiczna).

Podczas kryzysu ograniczenia napotykał handel zagranicznym. Ogromnie zmalał polski eksport, albowiem w warunkach upowszechniających się tendencji autarkicznych państwa broniły się przed importem. W Polsce również udało się zmniejszyć import, który spadł jeszcze bardziej aniżeli wywóz. Chcąc zdobyć rynki zagraniczne, polskie towary sprzedawano po cenach skalkulowanych poniżej kosztów własnej produkcji, czyli dumpingowych. Dotyczyło to zwłaszcza eksportu węgla i cukru. Cena tego ostatniego wzrosła w kraju do 1,41 zł za kilogram, podczas gdy w eksporcie spadła do 17 gr za kg. Stosowanie dumpingu miało swoje uzasadnienie w konieczności zachowania dodatniego salda bilansu handlowego: Polska miała zobowiązania wobec zagranicy, a chcąc pozyskać środki na ich spłatę musiała utrzymywać dodatnie saldo, które pokrywałoby deficyt obrotu kapitałowego. Rynku zbytu należało szukać w państwie niekapitalistycznym, a takim był Związek Radziecki, do którego eksportowano głównie górnośląskie wyroby hutnicze. Innym sposobem na uzyskanie nadwyżek eksportowych był system premii eksportowych stosowany przez polski rząd.

Wielki piec Huty Pokój w Rudzie Śląskiej (domena publiczna).

Chcąc ożywić koniunkturę gospodarczą sięgnięto po świadomą działalność państwa: zastępowano wycofujący się z upadających firm kapitał prywatny, co z kolei przyczyniło się do etatyzacji gospodarki (np. w 1934 roku państwo przejęło ponad 50% akcji Zakładów Górniczo-Hutniczych „Huty Pokój”). Stwarzano także procesy inwestycyjne, czego dobrym przykładem jest Gdynia – mimo kryzysu port zwiększał obroty pracując nieustannie z takim samym natężeniem. Dla zmniejszenia bezrobocia organizowano roboty publiczne, zatrudniające w roku 1933 około 60 tys. osób, zaś w następnych latach (zwłaszcza w miesiącach letnich) liczba zatrudnionych przekraczała niekiedy 100 tys. osób (wrzesień 1935 roku). Była to jednak wciąż kropla w „morzu bezrobotnych”. Powolna poprawa w przemyśle następowała od połowy 1933 roku: zwiększyła się produkcja przemysłowa w porównaniu do wcześniejszych kryzysowych lat, a w roku 1934 już niemal wszystkie gałęzie przemysłu przetwórczego wykazywały wzrost wytwórczości.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Paweł Rzewuski
„Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 58
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-0-8

Położenie społeczeństwa

Bezrobotni w Katowicach (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-C-1103, domena publiczna).

Kryzys zasięgiem swego oddziaływania objął całe społeczeństwo, choć w różnym stopniu. Najbardziej dotkliwie dał się odczuć drobnorolnym chłopom, co wynikało z wcześniej wspomnianych zobowiązań. Utrzymujące się w miastach bezrobocie uniemożliwiało migracje ludności z przeludnionej wsi do przemysłu, gdzie wieś mogłaby znaleźć dodatkowe zarobki. Według szacunku międzywojennych ekonomistów polską wieś bez szkody dla zdolności produkcyjnych mogło opuścić około 6 mln osób! Postępująca pauperyzacja wsi znacznie odbiła się na warunkach bytowych chłopstwa: ograniczono konsumpcję wszystkich artykułów spożywczych, na które istniała tylko możliwość zbytu. Jednym słowem wieś zmuszona była do oszczędzania na wszystkim. Także sytuacja związanych ze wsią robotników rolnych uległa pogorszeniu. Obniżyły się płace, a drobnotowarowi chłopi nie mogąc znaleźć zatrudnienia w przemyśle stanowili konkurencję dla robotników rolnych, często oferując swoje usługi za bezcen.

W miastach kryzys najbardziej odczuli robotnicy oraz przedstawicie gospodarki drobnotowarowej (rzemieślnicy i drobni kupcy). Klasa robotnicza stanowiła 29,3% ogółu ludności (według danych z 1931 roku około 9, 4 mln osób), w tym najliczniejsi byli robotnicy rolni, a więc związani de facto ze wsią a nie przemysłem. Wielkoprzemysłowa klasa robotnicza stanowiła niewielką grupę liczącą zaledwie 1/6 całości. Pozostali robotnicy związani byli z drobnym przemysłem, rzemiosłem i innymi zajęciami. Na sytuację robotników wpływały głównie spadek zatrudnienia i wzrost bezrobocia oraz zmiany w prawie pracy i rosnąca eksploatacja siły roboczej. Bezrobocie dodatkowo pogłębiał wyż demograficzny i dorastanie nowych roczników do wieku produkcyjnego. Sam szacunek bezrobocia w miastach prawdopodobnie wynosił około miliona osób w roku 1935 (według danych zawartych w tajnym Sprawozdaniu Referatu Zawodowego Wydziału Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o stanie bezrobocia w Polsce), ale w większych ośrodkach przemysłowych mieścił się w granicach 700 tysięcy. Inną grupą ludności miejskiej, która również dotkliwie odczuła kryzys, byli rzemieślnicy i właściciele niewielkich sklepików, albowiem obniżenie się poziomu życia inteligencji i wolnych zawodów oraz robotników i chłopstwa odbiło się na zatrudnionych w handlu i rzemiośle, którzy nastawieni byli w pierwszym rzędzie na zaspokajanie bezpośrednich potrzeb ludności. Zarobki rzemieślników mieściły się w przedziale od 1 do 2 zł, co nie pozwalało zaspokoić pierwszorzędnych potrzeb. Dochód był więc głodowy.

W jednym z reportaży Konrad Wrzos wspomina o mieście bezrobotnych, Zawierciu, gdzie na 32 tys. mieszkańców trzy czwarte ludności jest na utrzymaniu opieki społecznej, bo nie może znaleźć pracy. W praktyce oznaczało to otrzymywanie w tym mieście miesięcznego zasiłku w kwocie 4 zł. Droga bezrobotnego do otrzymania pomocy zaczynała się w Państwowym Urzędzie Pośrednictwa Pracy (PUPP), gdzie meldował fakt utraty zatrudnienia i składał prośbę o zasiłek. Następnie bezrobotny mógł otrzymać od 30 do 50% przeciętnych zarobków za okres trzynastu tygodni i przez ten czas mógł pobierać zasiłek z Funduszu Bezrobocia, zgłaszając się w celu kontroli dwa razy w tygodniu do Urzędu Pośrednictwa Pracy. Jeśli przez ten czas bezrobotny nie znalazł pracy, mógł zgłosić się do Funduszu Pomocy Bezrobotnym (później zastąpionego przez Fundusz Pracy). Generalnie mogła z niego korzystać osoba, która nie miała pracy i wyczerpała już możliwość pobierania zasiłków oraz nie posiadała innych źródeł dochodu.

Wypłata zasiłków dla bezrobotnych w Krakowie (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-C-1029a, domena publiczna).

A jak wyglądała pomoc? Po raz kolejny oddaję głos dziennikarzowi z lat 30.: Pomoc bywa udzielana w następujących postaciach: ciepła strawa, do tego jedna czwarta kg chleba, przydział węgla, ziemniaki, mieszanka cukrowo-kawowa oraz to, co wpłynie na konto Funduszu z ofiarności, więc: mydło, ryż, nafta, sól. Pomoc w gotówce udzielana jest tylko w wyjątkowych wypadkach. Natomiast pracownik umysłowy z Urzędu Pośrednictwa Pracy udawał się do Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych. Nawet wysoko kwalifikowani pracownicy tej kategorii w wyniku kryzysu utracili pracę a ich dochód uległ naturalnie zmniejszeniu i dodatkowo był obniżany przez wzrost świadczeń podatkowych na rzecz państwa i samorządu oraz likwidację dodatków do płac. Na przykład w wypadku nauczycieli było to obniżenie pensji niemal do połowy.

Polecamy e-booka „Z Miodowej na Bracką”:

Maciej Bernhardt
„Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego”
Wydawca: Histmag.org
Okładka: miękka
Liczba stron: 334
Format: 140x195 mm
ISBN: 978-83-925052-9-7

Finanse i polityka

W dobie kryzysu dochody budżetu malały znacznie szybciej niż wydatki, co z jednej strony spowodowane było głównie niekorzystną koniunkturą gospodarczą, z drugiej zaś zwiększały się zaległości podatkowe. W wyniku tego rosła ujemna różnica między dochodami a wydatkami budżetu, co ilustruje poniższa tabela:

||1929/30|1930/31|1931/32|1932/33|1933/34|1934/35|1935/36|

|Dochody|3 029|2 750|2 261|2 000|1 860|1 940|1 958|

|Wydatki|2 993|2 814|2 467|2 245|2 231|2 176|2 221|

|Nadwyżka|36|-|-|-|-|-|-|

|Deficyt|-|64|206245|371|236|263|

Dochody i wydatki Rzeczpospolitej w latach 1929/30-1035/36 (w mln zł)

Jak widać, redukcja wydatków państwa nie rozwiązała kwestii pokrycia wzrastającego deficytu, który na początku pokrywano ze wcześniej nagromadzonej nadwyżki dochodów. Chcąc zapobiec spadkowi wprowadzono zmiany w opodatkowaniu: starano się przesunąć ciężar na opodatkowanie pośrednie, a zmniejszyć podatki bezpośrednie. Miało to na celu zatrzymanie i tak niewielkiej dochodowości przedsiębiorstw, aby właściciele nie zniechęcali się do ich dalszego prowadzenia. Kryzys wpłynął także na skurczenie się obiegu pieniężnego w Polsce: na dzień 31 grudnia 1929 roku w obiegu znajdowało się 1 600 mln zł, a już 31 grudnia 1932 roku 1 325 mln zł. Spowodowane było to trudnościami walutowymi, które pojawiły się w kraju po odpływie walut i złota za granicę (ograniczenia dewizowe zostały wprowadzone dopiero po rozpadzie złotego bloku), co spowodowane było ówczesną sytuacją Europy Środkowej: kryzysy bankowe w Austrii, Czechosłowacji i na Węgrzech nadwyrężyły zaufanie zachodniej finansjery do tego regiony, w związku z czym nastąpiło wycofywanie wkładów i kredytów. Nie ominęło to również Polski, choć rząd udzielał pomocy finansowej zarówno bankom państwowym jak i prywatnym, lecz tym ostatnim w mniejszym stopniu (starano się nie dopuścić do upadku największych banków prywatnych, gdyż obawiano się, że zagranica straci zaufanie do kraju). Pod postacią procentów od udzielonych pożyczek czy dywidend kapitał zagraniczny wywiózł z Polski również sporą sumę.

Michał Kalecki (aut. Manuel García Jódar, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Hiszpania).

W latach kryzysu prowadzona była deflacyjna polityka walutowa, albowiem liczono, że w ten sposób uda zdobyć się przychylność kapitału zagranicznego. Zastosowanie tradycyjnych koncepcji ekonomicznych nie pomagało w prowadzeniu aktywnej polityki antykryzysowej, choć należy tutaj wspomnieć o pracy polskiego ekonomisty Michała Kaleckiego, którego praca „Próba teorii koniunktury” została opublikowana trzy lata wcześniej od najważniejszego dzieła Keynesa „Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza”, a z obu prac wynikają podobne wnioski. Gdyby zdecydowano się na zastosowanie eksperymentów, na przykład zwiększając obieg pieniężny i dopuszczając do umiarkowanej inflacji, która mogłaby ożywić koniunkturę gospodarczą lub wzorem innych krajów wprowadzić wcześniej ograniczenia dewizowe, to skutki kryzysu mogłyby ulec ograniczeniu. Jednak wydaje się, że w społeczeństwie wciąż żywa pozostawała obawa przed inflacją przeżytą w latach dwudziestych, zaś utrzymywanie w latach kryzysu przedkryzysowego parytetu waluty wiązało się z prestiżem i wspomnianą już chęcią przyciągnięcia zagranicznego kapitału.

Na koniec pozostaje odpowiedzieć na pytanie kiedy wielki kryzys skończył się na terytorium Polski. Powolne ożywienie w produkcji przemysłowej postępowało od połowy 1933 roku, choć jeśli za wartość dla roku 1928 przymniemy 100%, to w roku 1936 wynosiła ona 83%, nie osiągnięto więc przedkryzysowego poziomu. W porównaniu z krajami o podobnej strukturze gospodarczej sytuacja w Polsce rysowała się niekorzystnie (na przykład w Estonii i na Węgrzech w produkcji przemysłowej osiągnięto większy poziom niż w roku 1928). Ogólna poprawa sytuacji gospodarczej w Polsce nastąpiła w 1936 roku: w rolnictwie wiązało się to ze wzrostem cen zbóż. Z kolei wzrost cen zwiększał dochodowość gospodarstw. Znów zaczął pojawiać się popyt wsi na artykuły przemysłowe i oddziaływało to pozytywnie na produkcję przemysłową. Nadwyżka dochodów nad wydatkami pojawiła się pod koniec okresu budżetowego, w marcu 1936 roku. Wciąż jednak utrzymywał się wysoki poziom bezrobocia, albowiem podjęte przez państwo inwestycje były zbyt skromne aby zapewnić zatrudnienie wszystkim potrzebującym, zaś na rynek pracy wchodziły nowe roczniki młodych ludzi. Dlatego z jednej strony za przełamanie kryzysu można uznać rok 1936, kiedy to nastąpiło ożywienie życia gospodarczego, z drugiej zaś lata 1936-1937 były okresem największych strajków w całym dwudziestoleciu międzywojennym w kraju, a wskaźniki sytuacji gospodarczej nie osiągnęły jeszcze przedkryzysowego poziomu.

Polecamy e-book Pawła Rzewuskiego „Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”:

Paweł Rzewuski
„Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 109
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-6-0

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

Bibliografia:

  • Ajnenkiel Andrzej, Polska po przewrocie majowym. Zarys dziejów politycznych Polski 1926-1939, Wiedza Powszechna, Warszawa 1980.
  • Gradowski Ryszard, Polska 1918-1939. Niektóre zagadnienia kapitalizmu monopolistycznego, Książka i Wiedza, Warszawa 1959.
  • Knakiewicz Zenobia, Deflacja polska 1930-1935, Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1967.
  • Landau Zbigniew, Tomaszewski Jerzy, Zarys historii gospodarczej Polski 1918-1939, Książka i Wiedza, Warszawa 2006.
  • Mały Rocznik Statystyczny (1928-1936).
  • Michałowski Jerzy, Wieś nie ma pracy, Instytut Spraw Społecznych, Warszawa 1935.
  • Wrzos Konrad, Oko w oko z kryzysem. Reportaż z podróży po Polsce, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1985.
  • Żarnowski Janusz, Społeczeństwo Drugiej Rzeczpospolitej 1918-1939, PWN, Warszawa 1973.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Karolina Dudzic
Karolina Dudzic, studentka historii na UW oraz słuchacz wydziału reżyserii w warszawskiej Akademii Filmu i Telewizji. Interesuje się historią XIX i XX wieku, a zwłaszcza historią Niemiec i Czech, gospodarką II RP, filmem oraz XIX-wieczną literaturą.

Wszystkie teksty autora

Polecamy artykuł...
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy