Opublikowano
2015-10-05 20:57 (akt. 2019-10-06 09:07)
Licencja
Wolna licencja

Wojna Jom Kipur: tajna broń Egiptu w przełamaniu linii Bar Leva

Wojna Jom Kipur po raz kolejny w historii wojskowości udowodniła, że do zaskoczenia wroga można wykorzystać niemal wszystko. W jaki sposób niemieckie pompy wodne wspomogły przełamanie linii Bar Leva i umożliwiły desant egipskich jednostek pancernych po drugiej stronie Kanału Sueskiego?


Strony:
1 2

Wojna Jom Kipur to tylko jeden z epizodów zawiłej historii Bliskiego Wschodu. Zobacz też: Bliski Wschód – miejsce starcia cywilizacji? [historia, artykuły, publicystyka]

Anwar As Sadat, egipski generał, w latach 1970-1981 prezydent Egiptu (domena publiczna). Gdy zmarł prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser, arabski świat stracił jednego ze swoich najpotężniejszych przywódców, pozostawiając Egipt w trudnej sytuacji. Niespełna 3 lata wcześniej w wojnie sześciodniowej izraelskie wojska zmiażdżyły siły Egiptu, Jordanii i Syrii znacznie poszerzając swe granice. Było to jednak niewykorzystane zwycięstwo – Żydzi nie zrealizowali głównego celu, jakim było zawarcie pokoju z ościennymi państwami. Na terenach okupowanych szybko pojawili się żydowscy osadnicy, co uniemożliwiło negocjacje. Bez wycofania na granice sprzed 1967 roku strona arabska nie chciała podjąć żadnych rozmów. Nietrudno było przewidzieć, że w sprzyjających warunkach państwa arabskie znów spróbują „zepchnąć Żydów do morza'', czego dowodem była konferencja w Chartumie, odrzucająca wszelkie negocjacje z Izraelem. Próby pokojowego rozwiązania konfliktu przez ONZ spełzły na niczym, gdyż jej propozycje nie zostały przyjęte zarówno przez OWP jak i Syrię. Kruchy rozejm był nieustannie naruszany po obu stronach Kanału Sueskiego. Dzięki wynegocjowaniu dostaw uzbrojenia od ZSRR, świat arabski znów zaczął przygotowania do kolejnego starcia.

Pompy dla egipskiej straży pożarnej

Następcą Nasera został generał Anwar As Sadat. Uważał on, że Egipt zobowiązany jest w dalszym ciągu przewodniczyć państwom arabskim w walce z Izraelem. Polityka walki na wyczerpanie w latach 1967-1970 miała uświadomić Żydom nieopłacalność okupowania Synaju. Liczne przygraniczne starcia skłoniły Izraelczyków do budowy linii umocnień wzdłuż Kanału Sueskiego. Chcieli oni zminimalizować straty wśród przygranicznych żołnierzy, a także uniemożliwić Egipcjanom dokonania inwazji przez kanał, który przez swoje parametry znacznie utrudniał przerzut wojsk. Ciągnący się przez 163 kilometry szlak wodny o szerokości od 140 do 220 metrów stanowił najlepszą dostępną dla Izraela zaporę przeciwpancerną.

Mapa działań w początkowej (6-13 października 1973) fazie wojny Yom Kippur. Położenie ważniejszych umocnionych punktów obronnych linii Bar-Lewa zaznaczone trójkątami (domena publiczna). Nowe przygraniczne umocnienia nazwano imieniem Szefa Sztabu Generalnego linią Bar Leva. Egipcjanie wyciągnęli wnioski z poprzednich walk, mając w pamięci katastrofę z 1967 roku, kiedy to osamotniony Izrael w druzgocący sposób pokonał trzy państwa arabskie. Planem egipskiej armii było utrzymanie tajemnicy operacji do ostatniego momentu, błyskawiczna przeprawa sił przez kanał, przełamanie linii umocnień i odparcie izraelskiego kontrataku. Niepowodzenie w przerzucie jednostek i tworzeniu przyczółków zakończyć się mogło uwięzieniem pod ostrzałem sił Izraelczyków. By uniknąć rzezi, Egipcjanie położyli nacisk na staranne przygotowanie oddziałów do skomplikowanej operacji. Żołnierzy poddawano nieustannym i żmudnym szkoleniom, a każdej sekcji przydzielono konkretne zadania.

Zobacz też:

Innym z problemów, z jakim spotkać się miała armia egipska były nadbrzeżne wały usypane z piasku i gliny. Wysokie na 20 metrów pod kątem 45-65 stopni stanowiły przeszkodę nie do pokonania dla egipskich oddziałów pancernych. Konieczne prace inżynieryjne, mające na celu stworzenie przepraw zająć mogły nawet 24 godziny – wystarczająco długo, by izraelskie oddziały zyskały czas na przegrupowanie i zepchnięcie przeprawiających się Egipcjan w wody kanału. Umocnienia wyposażono w pola minowe oraz zbiorniki ropy, które miały zmienić kanał w płonącą fosę w razie przeprawy Egipcjan. Według Izraela pozycje obsadzone przez pluton żołnierzy wytrzymać miały od 24 do 48 godzin od rozpoczęcia natarcia nieprzyjaciela. Kluczowym elementem ataku było szybkie przerzucenie czołgów po mostach pontonowych, przełamanie wałów i odparcie izraelskiego kontruderzenia.

By umożliwić czołgom przejazd, Egipcjanie postanowili użyć nie buldożerów a pomp o wysokiej wydajności. Ten niecodzienny pomysł przetestowano po raz pierwszy w 1971 roku. Dlaczego zdecydowano się na „rozmycie zapór”? Problem stanowił piasek, z którego wykonane były zapory. Jako materiał sypki skutecznie niwelował eksplozje materiałów wybuchowych. Wykorzystanie silnych strumieni wody pozwalało przemieścić kilkukrotnie większą ilość piasku jak w czasie wykonywania tej samej pracy buldożerami.

Konstanty Gebert pisał o niezwykłej transakcji, jaką był zakup pomp na potrzeby armii egipskiej:

W maju 1972 roku Egipt zwrócił się do bawarskiej firmy Magirus Deutz o przysłanie na próbę dwóch potężnych pomp TST 40/7 mogących przepompować 4 tysiące litrów wody na minutę, którymi interesować się miała egipska straż pożarna. Próby najwyraźniej wypadły pomyślnie, bo w październiku Egipcjanie złożyli zamówienie na 100 sztuk. Rozmiar zamówienia sprawił Niemcom satysfakcję choć wywołał też pewne zdumienie: nie wiedziano, że potrzeby egipskich strażaków, znanych raczej z niesprawności, były takie wielkie i tak drobiazgowe. Niemcy zdziwiliby się tym jeszcze bardziej gdyby zobaczyli, że sprzęt rozładowują w Aleksandrii nie strażacy ale żołnierze (K. Gebert, Miejsce pod słońcem - wojny Izraela, s. 268.).

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: eddd |

To nie jest przypadkiem jakiś prekursor polskiego mostu pontonowego "Wstęga"? wygląda prawie identycznie



Odpowiedz

Gość: hm |

Tu chyba lepiej użyć "niż", zamiast "jak".
"Wykorzystanie silnych strumieni wody pozwalało przemieścić kilkukrotnie większą ilość piasku jak w czasie wykonywania tej samej pracy buldożerami."



Odpowiedz
Grzegorz Wanat

Student drugiego roku historii wojskowości i członek SSHW UAM w Poznaniu. Jego główne zainteresowania dotyczą wojen napoleońskich, II wojny światowej oraz konfliktów współczesnego Izraela z państwami arabskimi.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org