Autor: Tomasz Leszkowicz
Tagi: Artykuły, Historia wojskowości, 1945-1989, Bliski Wschód i Afryka Północna, Afryka Subsaharyjska, Historia polityczna
Opublikowany: 2022-06-21 12:01
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Wojna o Ogaden: afrykański epizod zimnej wojny

Lokalne spory o terytoria to odwieczny element historii politycznej świata. Wojna między Somalią i Etiopią o pustynny Ogaden nabrała szerszego znaczenia, gdyż o jej wyniku zadecydowało zimnowojenne supermocarstwo. Nagłe odwrócenie sojuszy radykalnie zmieniło sytuację na froncie i sytuację obydwu walczących stron.
REKLAMA
Etiopskie terytorium okupowane przez Somalię w 1977 r., oprac. Skilla1st
CC BY-SA 3.0

Ogaden to region w Afryce Wschodniej, w tzw. Rogu Afryki – obszarze położonym nad Oceanem Indyjskim, Zatoką Adeńską i południowym wybrzeżem Morza Czerwonego i obejmującym swym zakresem współczesną Somalię, Dżibuti, Erytreę oraz Etiopię. Interesująca nas kraina znajduje się obecnie (i przez większość XX-wiecznej historii) w granicach ostatniego z wymienionych państw. Pod względem geograficznym jest to obszar półpustynnego płaskowyżu, poprzecinanego rzekami, których doliny stanowią główne obszary rolnicze.

Ogaden na afrykańskiej szachownicy

Etiopski współcześnie region sąsiaduje z trzech stron (od północy, wschodu i południa) z Somalią, z którą historycznie znajdował się w bliskich relacjach. Większość mieszkańców tego regionu stanowią muzułmańscy Somalijczycy. Po podbiciu Etiopii przez wojska Mussoliniego w 1936 roku, Ogaden stał się częścią Somali Włoskiego, jako taki zaś od 1941 roku był okupowany przez Brytyjczyków. Ostatecznie prowincja nie weszła jednak w skład projektowanego państwa somalijskiego (powstałego z połączenia dawnych kolonii włoskich i brytyjskich) i w 1954 roku została zwrócona Etiopii. Charakter etniczny regionu wywoływał jednak roszczenia państwa ze stolicą w Mogadiszu, związane z ideą Wielkiej Somalii, tzn. połączenia wszystkich obszarów zamieszkanych przez ludność somalijską, a więc także Dżibuti (Somali Francuskie), północnych dystryktów Kenii oraz etiopskiego Ogadenu i sąsiadującej z nim prowincji Bale. Dążenia te doprowadziły w lutym 1964 roku do dwumiesięcznego somalijsko-etiopskiego konfliktu zbrojnego, zakończonego porażką Mogadiszu.

Somalia, która uzyskała niepodległość w 1960 roku, od samego początku była trawiona napięciami pomiędzy poszczególnymi klanami i regionami, zwłaszcza dawną kolonią brytyjską na północy – Somalilandem – skonfliktowanym z ośrodkiem centralnym w Mogadiszu. 15 października 1969 roku z ręki własnego ochroniarza zginął prezydent Abdirashid Ali Shermarke, a tydzień później wojsko przejęło władzę w państwie w wyniku zamachu stanu. Na czele Najwyższej Rady Rewolucyjnej stanął głównodowodzący armii gen. Mohammed Siad Barre, który jako autorytarny przywódca państwa skierował je na tory socjalistycznej modernizacji, sięgającej do wzorów wykorzystanych przez innych przywódców afrykańskich. Postawił on m.in. na nacjonalizację banków i ziemi (wydzierżawionej następnie rolnikom na 50 lat), głęboką ingerencję państwa w gospodarkę czy też etatyzację służby zdrowia i szkolnictwa połączoną z alfabetyzacją społeczeństwa.

Nowa Demokratyczna Republika Somalii zyskała w ten sposób poparcie Związku Radzieckiego, który wspierał Mogadiszu gospodarczo i militarnie. W zamian radziecka Marynarka Wojenna uzyskała możliwość ulokowania w nadmorskiej Berberze własnej bazy, pozwalającej okrętom pływającym pod banderą z czerwoną gwiazdą oraz sierpem i młotem operować na Oceanie Indyjskim. Ukoronowaniem dobrych stosunków było podpisanie w 1974 roku somalijsko-radzieckiego Układu o Przyjaźni i Współpracy, który czynił z Somalii jednego z głównych afrykańskich sojuszników Moskwy. Warto przy tym dodać, że Siad Barre starał się prowadzić wielokierunkową politykę zagraniczną, w tym samym 1974 roku przystępując (mimo niearabskiego charakteru państwa somalijskiego) do Ligi Państw Arabskich. Pozwoliło mu to nawiązać bliższe relacje z państwami bliskowschodnimi, w tym z konserwatywnymi państwami islamskimi takimi jak m.in. Arabia Saudyjska.

Wspomniany rok 1974 okazał się ważny również dla Etiopii. Państwo rządzone od początku lat 30. (z przerwą na pięcioletnią okupację włoską) przez cesarza Hajle Selasje I, w początkach lat 70. znalazło się w kryzysie, wywołanym przez przestarzałą strukturę społeczno-polityczną oraz problemy gospodarcze i separatyzm erytrejski. Susza doprowadziła w lutym 1974 roku do wybuchu rewolucji, która zmobilizowała do działania kierownictwo sił zbrojnych, zwłaszcza młodych oficerów nasiąkniętych demokratycznym i lewicowym światopoglądem. 28 czerwca grupa najwyższych dowódców wojska i policji powołała Komitet Koordynacyjny Sił Zbrojnych, tzw. Derg, który jako typowa junta wojskowa zaczął przejmować władzę w państwie. 12 września doszło do detronizacji cesarza Hajle Selasje i uwięzienia go w areszcie domowym, a trzy dni później oficjalną głową państwa został gen. Aman Adom, zasłużony m.in. w czasie wojny o Ogaden w 1964 roku. Już jednak 23 listopada został on zamordowany przez swoich dotychczasowych towarzyszy, a na czele Dergu i tym samym państwa stanął gen. Tafari Banti. Główną rolę w etiopskiej polityce zaczął jednak odgrywać jeden z głównych realizatorów zamachu stanu – płk Mengistu Hajle Mariam.

Etiopia weszła na ścieżkę rewolucji socjalistycznej, co wiązało się z radykalnymi zmianami społeczno-gospodarczymi, m.in. nacjonalizacją ziemi rolnej oraz zaprowadzeniem gospodarki centralnie sterowanej. Państwo dążyło do przyjęcia oficjalnej ideologii marksistowsko-leninowskiej, równolegle rozszerzeniu uległ terror skierowany wobec przeciwników politycznych. 27 sierpnia 1975 roku w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach zmarł cesarz Hajle Selasje I. Równolegle Etiopię zaczęły trawić separatyzmy, aktywne jeszcze w czasach monarchii. Swoją walkę o niepodległość rozwinęli Erytryjczycy znad Morza Czerwonego, doszło także do buntu Frontu Wyzwolenia Oromo i Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia, przeciw Dergowi wystąpiła też lewicowa i początkowo wspierająca rewolucję Partia Ludowo-Rewolucyjna Etiopii. Napięcia i porewolucyjny chaos znacząco osłabił rząd w Addis Abebie, do upadku cesarza uznawany za jednego z najważniejszych politycznych graczy całej Afryki. Ukoronowaniem przewrotu w etiopskiej polityce było zabójstwo gen. Bantiego i objęcie przez płk. Mengistu dyktatorskiej władzy w państwie w lutym 1977 roku.

Zimna wojna w Rogu Afryki

Rewolucja etiopska doprowadziła przy tym do zmiany międzynarodowego układu sił w regionie. Od czasów po II wojnie światowej Addis Abeba sympatyzowała (przy równoczesnej aktywności Hajle Selasje w ruchu państw niezaangażowanych) z Waszyngtonem, co objawiało się zwłaszcza we wsparciu w sprzęt wojskowy oraz utworzeniu amerykańskich baz wojskowych, m.in. stacji nasłuchowej Kagnew w erytrejskiej Asmarze. Zamach stanu i lewicowy profil Dergu zachwiał jednak współpracą, a w miejsce redukowanego (choć wciąż kontynuowanego) zaangażowania USA wszedł ZSRR. W grudniu 1976 roku doszło do zawarcia pierwszego radziecko-etiopskiego porozumienia zbrojeniowego, wartego 100 mln. dolarów. Dojście do władzy proradzieckiego Mengistu przyśpieszyło zmiany – w kwietniu 1977 roku Derg ogłosił zamknięcie amerykańskich instalacji wojskowych w Etiopii, a miesiąc później przywódca państwa odwiedził Moskwę, gdzie ogłoszono deklarację o radziecko-etiopskiej przyjaźni i współpracy, oprócz kwestii technologicznych i gospodarczych zawierającą w sobie zapowiedź pomocy wojskowej o wartości 400 mln dolarów.

Związek Radziecki próbował przy tym wciąż zachować dobre relacje z Mogadiszu, sugerując utworzenie federacji etiopsko-somalijskiej – taki sprzymierzony z Sowietami twór dawałby im niekwestionowaną przewagę w tej części Afryki. W marcu 1977 roku w czasie wizyty w Adenie kubański przywódca Fidel Castro spotkał się z Mengistu i Siad Barrem i roztoczył przed nimi wizję utworzenia konfederacji Etiopii, Somalii, Dżibuti oraz Jemenu Południowego i Północnego. Somalijski przywódca nie był jednak zainteresowany takim rozwiązaniem.

Bojownicy w Ogadenie

Mohammed Siad Barre pod wpływem idei wielkosomalijskiej dążył do przejęcia spornego od lat Ogadenu i włączenia go w skład własnego państwa. Kryzys w jakim znalazła się Etiopia, zwłaszcza porażki jej armii w walkach z separatystami erytrejskimi, zachęcała Somalijczyków do zaryzykowania inwazji. Na korzyść Mogadiszu przemawiało porównanie potencjałów bojowych obydwu stron potencjalnego konfliktu – choć Etiopczycy mieli liczebniejszą armią (47 tys. wobec 35 tys. żołnierzy), to dysponowali mniejszą liczbą batalionów pancernych i zmechanizowanych, posiadali starszy sprzęt (produkowane w początkach zimnej wojny czołgi M-41 Walker Bulldog i M47 Patton wobec nowocześniejszych radzieckich T-55) oraz mieli do dyspozycji słabszą artylerię i obronę przeciwlotniczą. Dodatkowo większość etiopskich sił zbrojnych zaangażowanych była w Erytrei, na wschodnim pograniczu dysponując dwa razy mniejszą liczbą pododdziałów niż Somalijska Armia Narodowa.

POLECAMY

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite! Dowiedz się więcej!

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite, a jego temat został wybrany przez naszych Patronów. Wesprzyj nas na Patronite i Ty też współdecyduj o naszych kolejnych tekstach! Dowiedz się więcej!

REKLAMA

Początkowo główną siłą walczącą o somalijski Ogaden była wspierana przez Mogadiszu partyzantka, skupiona wokół Frontu Wyzwolenia Zachodniej Somalii (Western Somali Liberation Front, WSLF). Szkoleni w specjalnych obozach za kordonem granicznym bojownicy, uzbrojeni w karabiny AK-47, ciężką broń maszynową i granatniki i dowodzeni przez zawodowych oficerów somalijskiej armii, przenikali na teren etiopskich prowincji Hararghe (obejmującej Ogaden wraz z przyległościami), Bale oraz Sidamo. Badacze szacują, że w szeregach WSLF znalazło się od 45 do 63 tys. partyzantów, wśród których wielu toczyła walkę z rządem w Addis Abebie od lat 60.

Wojna partyzancka na wschodzie i południowym-wschodzie Etiopii rozgorzała z początkiem 1976 roku. Dzięki poparciu etnicznie somalijskiej ludności Ogadenu bojownicy WSLF dysponowali lokalnym wsparciem niezbędnym do skutecznej działalności (problemem, wywołującym konflikty, była działalność na terytoriach zajmowanych przez Oromów bądź osadników amharskich, niechętnych Somalii). Stosując klasyczną taktykę wojny podjazdowej (hit-and-run) atakowali lokalne komórki etiopskiej administracji i policji, zmuszając je do wycofywania się do garnizonów ulokowanych w większych miastach. Te ostatnie były nieosiągalne dla lekkiej piechoty partyzanckiej, która jednak skutecznie obsadzała drogi łączące poszczególne ośrodki, organizując zasadzki na patrole sił policyjno-wojskowych oraz konwoje zaopatrzeniowe. Uderzano nawet w podstawy gospodarki etiopskiej – w początkach lata 1977 roku bojownikom WSLF udało się zniszczyć kilka strategicznych mostów, a 1 czerwca tego roku  na piętnaście miesięcy przerwali linię kolejową łączącą Addis Abebę z morskim portem w Dżibuti, przez która przechodziło ok. połowy etiopskiego importu oraz ok. 40% eksportu.

Uzasadnione wydaje się stwierdzenie, że do połowy 1977 roku partyzanci somalijscy kontrolowali większość ogadeńskiego interioru, prowadząc skuteczną walkę na równinach i wzgórzach tego regionu. Etiopczycy wciąż kontrolowali jednak miasta takie jak Dire Daua, Harer, Dżidżiga, Degehabur, Kebri Dehar, Godie czy Warder. 13 czerwca 1977 roku granicę przekroczyło ok. 5 tys. żołnierzy regularnych oddziałów somalijskich, którzy ze zdjętymi oznakami rozpoznawczymi wsparli partyzantów WSLF w szturmie na główne garnizony etiopskie. Na miasta spadły rakiety i pociski moździerzowe, Somalijczycy zostali jednak odparci. Niemożliwość zajęcia Ogadenu pod przykrywką partyzantki przekonała Mohammeda Siad Barrego i jego generałów do podjęcia decyzji o rozpoczęciu pełnoskalowej wojny konwencjonalnej z Etiopią. Wydaje się, że dla Somalijczyków była to próba ucieczki do przodu – wykorzystania własnej przewagi i słabości strony etiopskiej, zajętej walką z Erytryjczykami. Celem było jak najszybsze zajęcie spornego terytorium jeszcze przed możliwym wzmocnieniem Addis Abeby przez Moskwę. Możliwe, że somalijski dyktator spodziewał się, że Sowieci mimo wszystko staną po jego stronie, zachowując neutralność wobec planów aneksjonistycznych. Jeśli tak uważał, dalszy przebieg wydarzeń udowodnił, że był on w błędzie.

Somalijski blitzkrieg

Konwencjonalna wojna etiopsko-somalijska rozpoczęła się 13 lipca 1977 roku o 3:00 nad ranem atakiem wojsk podległych Mogadiszu w całej strefie granicznej między obydwoma państwami. Somalijczycy, według źródeł etiopskich, mieli rzucić do ataku ok. 70 tys. żołnierzy, 40 samolotów bojowych, 250 czołgów, 350 transporterów opancerzonych i 600 dział. Naprzeciw nich stanęły słabe brygady etiopskie (z czego tylko jedna zmechanizowana), nie w pełni wyposażone w sprzęt ciężki. Przewaga liczbowa oraz zdecydowanie prowadzona wojna błyskawiczna – koncentracja na przełamaniu danego punktu frontu przy wsparciu artylerii i lotnictwa, a następnie infiltracja zaplecza przez siły szybkie – doprowadziły do wejścia oddziałów somalijskich na 700 km w głąb terytorium etiopskiego. 25 lipca padło Godie i znajdująca się w tym miejscu baza lotnicza. Jedynym większym miastem zaatakowanym i niezdobytym przez najeźdźców, była Dire Daua. W pierwszych dniach wojny oddziały zmotoryzowane armii somalijskiej przełamały front przy granicy z Dżibuti i 17 lipca nad ranem dotarły do drugiego największego miasta Etiopii, ale obrońcy wspierani przez lotnictwo odparli atak. Nie zmieniało to jednak ogólnej sytuacji na froncie – do początków sierpnia Somalijczycy zajęli większość prowincji Hararghe, w tym pustynne obszary Ogadenu. W rękach Etiopczyków pozostała jednak północna część spornego terytorium z Dire Dauą, Harerem i Dżidżigą – jedna z najlepiej rozwiniętych części kraju, położona na obszarach górskich i osłaniająca od wschodu drogę do stolicy i połączenie z portem w Dżibuti.

Dowództwo somalijskie wiedziało, że zajęcie tego rejonu jest kluczowe dla zwycięstwa w całej wojnie. 17 sierpnia siły najeźdźców ponownie znalazły się pod Dire Dauą. Obrońcy byli częściowo zaskoczeni pojawieniem się wroga z kierunku północno-wschodniego, gdyż spodziewali się uderzenia na pozycje wysunięte najdalej na wschód. Przebieg bitwy początkowo nie układał się pomyślnie dla oddziałów etiopskich – po południu Somalijczycy otoczyli miasto i rozpoczęli jego ostrzał artyleryjsko-rakietowy. Zakłady przemysłowe i składy paliwa stanęły w płomieniach, a jedna z największych baz lotniczych została wyłączona z użycia. Szybko sprowadzone z Hareru odwody podjęły straceńczą walkę obronną z próbami kontrataków, które w ciągu dwudziestu czterech godzin doprowadziły do… odparcia nieprzyjaciela. Kluczową rolę odegrało tu etiopskie lotnictwo – kupione jeszcze w czasach Hajle Selasje amerykańskie maszyny F-5, startujące z lotnisk pod Addis Abebą, zdobyły przewagę powietrzną w starciu z somalijskimi MiG-ami, a następnie skutecznie niszczyły sprzęt pancerny nacierających, źle koordynujących swoje działania. Pod Dire Dauą wycofujący się Somalijczycy pozostawili dużą liczbę sprzętu, m.in. czołgów, transporterów opancerzonych czy wyrzutni rakiet. Miasto już do końca wojny nie stało się realnie zagrożone przez nieprzyjaciela.

Somalijski generał Mohamed Siad Barre,  
Domena publiczna

Dowództwo somalijskie postanowiło tym razem skupić się na mieście Dżidżiga – najdalej na wschód wysuniętym elemencie etiopskiego bastionu, strzegącym strategicznego węzła komunikacyjnego. Rejon ten od końca lipca nie był atakowany przez najeźdźców, co pozwoliło ściągnąć obrońcom dodatkowe siły i przygotować fortyfikacje polowe. Gdy 21 sierpnia Somalijczycy ruszyli do szturmu, natknęli się więc na dobrze przygotowanych do obrony Etiopczyków. Ostatecznie jednak potężny atak, wsparty przez artylerię i lotnictwo bombardujące Dżidżigę, doprowadził 2 września do wycofania się zdziesiątkowanych obrońców na zachód. Dowództwo etiopskie natychmiast wydało rozkaz odbicia miasta, a dowodzenie nad całą operacją objął sam Mengistu. 5 września miasto Dżidżiga została wyzwolona, już jednak następnego dnia napastnicy ponowili atak i intensywne bombardowanie. Przywódca Dergu wrócił do stolicy, a pozostawione przez niego oddziały ostatecznie opuściły miasto, które 12 września znalazło się w rękach Somalijczyków. Co gorsza, ci ścigając wycofujących się obrońców zajęli także przełęcz Marda – naturalną bramę na zachód, która miała stanowić filar kolejnej etiopskiej rubieży obronnej.

Był to ostatni realny sukces wojska Siada Barrego. Somalijski blitzkrieg wyhamował z powodu zmęczenia walczących oddziałów, rozciągnięcia linii zaopatrzeniowych, trudnych warunków pogodowych oraz górzystego terenu. W kolejnych jesiennych miesiącach 1977 roku najeźdźcy próbowali przełamać front w rejonie Hareru, Etiopczycy powstrzymali jednak panikę z okresu walk o Dżidżigę i przygotowali solidną rubież obronną. Mengistu w drugiej połowie września rozpoczął mobilizację społeczeństwa etiopskiego pod hasłami „rewolucyjna ojczyzna lub śmierć” i „wszystko dla frontu”. Morale obrońców wzrastało, co doprowadziło do względnego bilansu sił obydwu walczących stron. Przewagę zapewnił im jednak czynnik zewnętrzny…

Internacjonalistyczna pomoc

Moskwa cały czas obserwowała sytuację w Rogu Afryki, chcąc pozostawić sobie możliwość oddziaływania zarówno na Somalijczyków, jak i na Etiopczyków. Dość powiedzieć, że jeszcze w sierpniu Mohammed Siad Barre odwiedził stolicę ZSRR, gdzie doszło do zawarcia radziecko-somalijskiej umowy gospodarczej. „Towarzysze radzieccy” coraz mocniej wiązali się jednak z Mengistu, który z powodów ideologicznych, politycznych i gospodarczych postawił na ścisłą współpracę z Sowietami. Pod jego naciskiem radzieccy dyplomaci ogłosili w październiku, że dostawy sprzętu dla Mogadiszu zostaną wstrzymane. W tej sytuacji Siad Barre postanowił dokonać zwrotu w swojej polityce – 13 listopada 1977 roku uchylił traktat o przyjaźni i współpracy, doprowadził do wyjazdu radzieckich doradców, odmówił supermocarstwu korzystania z instalacji militarnych i ograniczył kontakty dyplomatyczne z Moskwą oraz Hawaną. Wiadomo, że już wcześniej nawiązał kontakt z konserwatywnymi państwami Ligi Państw Arabskich, otrzymując obietnicę wielomilionowego wsparcia finansowego od Arabii Saudyjskiej. Prawdopodobnie swoim gestem somalijski dyktator chciał zdobyć sympatię Zachodu i zapewnić sobie pomoc amerykańską. W praktyce do końca wojny mógł liczyć tylko na nowych przyjaciół z Bliskiego Wschodu (oprócz Saudów także Egipt, Iran czy Pakistan), którzy w kontekście nowej sytuacji politycznej mogli dać mu o wiele mniej, niż otrzymał jego rywal z Addis Abeby.

Kubańscy artylerzyści podczas wojny o Ogaden
Domena publiczna

Zerwanie z Somalią pozwoliło ZSRR na pełne zaangażowanie się po stronie etiopskiej. Już 26 listopada uruchomiono most powietrzny z Tbilisi do Addis Abeby, obsługiwany przez ciężkie transportowce AN-22 i Ił-76. Równolegle na Morze Czerwone ruszyły transporty morskie, które wyładowywały dostawy sprzętu i zaopatrzenia w portach w Massauie i Asabie. Do Etiopii między grudniem 1977 roku a styczniem następnego roku dotarły m.in. myśliwce MiG-17 i MiG-21, czołgi T-54 i T-55, średnie śmigłowce Mi-8 i ciężkie maszyny Mi-6, transportery opancerzone BTR 152 i nowoczesne wozy bojowe piechoty BMP-1, przeciwpancerne pociski kierowane 9M14 Malutka, wyrzutnie rakietowe BM-21 Grad, systemy przeciwlotnicze, ciężkie moździerze i armaty oraz ogromna liczba broni strzeleckiej i amunicji. Szacuje się, że wsparcie udzielone Mengistu przez Breżniewa miało podobną skalę, jak pomoc dla państw arabskich w 1973 roku czy dla Angoli w 1975 roku. Oprócz sprzętu przybyli też ludzie – doradcy wojskowi, często służący do niedawna w Somalii. Liczba personelu radzieckiego w Etiopii sięgnęła nawet 1,5 tys. osób, a na ich czele stał gen. armii Wasilij Pietrow, I zastępca Dowódcy Wojsk Lądowych ZSRR.

POLECAMY

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite! Dowiedz się więcej!

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite, a jego temat został wybrany przez naszych Patronów. Wesprzyj nas na Patronite i Ty też współdecyduj o naszych kolejnych tekstach! Dowiedz się więcej!

REKLAMA

Równolegle w rejon Rogu Afryki przybyli także Kubańczycy, w tym wielu weteranów niedawnej wojny w Angoli. Ich liczebność rosła od kilkuset żołnierzy w grudniu, przez 3 tys. w styczniu aż do 15 tys. osób w lutym. Wraz z nimi przybyły także używane przez nich transportery opancerzone oraz nowoczesne czołgi T-62. Na czele „kubańskich ochotników” stał ich dowódca z wojny angolskiej gen. Arnaldo Ochoa. Już we wrześniu na pomoc Etiopczykom przyszedł też socjalistyczny Jemen Południowy, którzy wysłał na front… dwa bataliony czołgów T-34.

Fala „internacjonalistycznego wsparcia” radykalnie zmieniła sytuację na froncie etiopsko-somalijskim. Równolegle Mengistu mobilizował nowych żołnierzy, którzy wykorzystując radziecki sprzęt mieli wyrzucić najeźdźców z ich ojczyzny. Podlegli mu dowódcy, przy merytorycznym wsparciu gen. Pietrowa i jego sztabowców, opracowali plan lutowej ofensywy w kierunku Dżidżigi. Somalijczycy próbowali jeszcze 22 stycznia 1978 roku podjąć ostatni atak na Harer, został on jednak odparty przez oddziały etiopsko-kubańskie. W czasie kontrataku te ostatnie oczyściły podejście do przełęczy Marda – bramy do odbicia terytorium okupowanego przez wojska Siada Barrego. 15 lutego rozpoczęło się główne uderzenie, jego celem nie były jednak silnie ufortyfikowane pozycje somalijskie w rejonie wspomnianej przełęczy. Dziesiąta Dywizja, wsparta kubańską brygadą pancerną, obeszła pozycje nieprzyjaciela od północy, przebiła się przez obronę Somalijczyków i doszła pod Dżidżigę, gdzie została wsparta przez oddziały i zaopatrzenie transportowane śmigłowcami produkcji radzieckiej. Kluczowe dla działań w regionie miasto broniło się zażarcie, ostatecznie jednak skapitulowało 5 marca. W tym czasie reszta oddziałów etiopskich uderzyła na osłabione siły na przełęczy Marda.

Uszkodzony czołg T-34-85 w trakcie napraw
Domena publiczna

Armia somalijska została okrążona i rozbita – jedynym wyjściem był dla niej szybki odwrót w kierunku granic własnego państwa. W ciągu kolejnych trzech tygodni siły etiopsko-kubańskie wyzwoliły spod okupacji tereny utracone latem 1977 roku. Mohammed Siad Barre jeszcze w marcu 1978 roku ogłosił opuszczenie przez swoje wojska terytorium Etiopii i zakończenie działań wojennych. Wojna konwencjonalna była w praktyce zakończona.

Dalekosiężne skutki

Konflikt etiopsko-somalijski nie zakończył się jednak równie szybko. Po otrząśnięciu się z przegranej ponownie uruchomiono partyzantkę WSLF w Ogadenie. Wspierani przez Mogadiszu bojownicy toczyli intensywne walki do 1980-1981 roku. Mengistu, równolegle walczący z partyzantami w Erytrei i Tigraju, podjął zdecydowane kroki mające na celu stłumienie rebelii. Jego strategia antypartyzancka opierała się na dwóch fundamentach. Pierwszym było zmuszanie ludności pochodzenia somalijskiego do migracji poza kordon graniczny – szacuje się, że na terytorium Somalii znalazło się wkrótce ok. 1,3 mln uchodźców, z których ponad połowa żyła w obozach. Drugą metodą było przymusowe osiedlanie ogadeńskich Somalijczyków w dużych wioskach, co umożliwiało kontrolę tej społeczności. Pozwoliło to znacząco osłabić WSLF, który jednak toczył swoją walkę z mniejsza intensywnością aż do końca lat 80. W 1988 roku obydwa walczące państwa zawarły ostateczne porozumienie kończące wojnę, zawierające wzajemne zobowiązanie do niewspierania sił antyrządowych po drugiej stronie granicy.

Wojna o Ogaden w pewnym sensie uratowała etiopską rewolucję. Rząd Mengistu Hajle Mariama, przy wsparciu ZSRR, wyszedł z konfliktu z Somalią wzmocniony politycznie – udało mu się skutecznie zmobilizować społeczeństwo wokół haseł obrony Ojczyzny i pokazać siłę nowej, socjalistycznej republiki. W komunikacie wydanym po drugiej bitwie o Dżidżigę przywódca Dergu stwierdził z dumą, że „nie była to tylko wygrana ludu etiopskiego, ale także walczącej klasy robotniczej całego świata”. Po sukcesie na wschodzie rozpoczęto w Etiopii nową fazę socjalistycznych przeobrażeń, wzorowanych na doświadczeniach Związku Radzieckiego. Moskwa, wydając ogromne pieniądze na wsparcie etiopskich rewolucjonistów, zdobyła sobie silny przyczółek w Afryce Wschodniej. Optymizm Mengistu miał mieć jednak swoje granice – lata 80. przyniosły Ludowo-Demokratycznej Republice Etiopii wiele problemów. Najważniejszym z nich był separatyzm erytrejski, którego nie zdołały zdławić kolejne operacje antypartyzanckie i terror który w latach 90. doprowadził do wybicia się regionu znad Morza Czerwonego na niepodległość. Sytuację na progu wojny domowej zaogniały także inne separatyzmy i antyrządowe konspiracje. Dodatkowo inspirowany marksizmem-leninizmem system gospodarczy, oparty na centralnym planowaniu, poniósł spektakularną klęskę, w połączeniu z suszą doprowadzając w połowie dekady do klęski głodu. Ostatecznie w maju 1991 roku opozycja doprowadziła do upadku rządów Dergu, a sam Mengistu uciekł do Zimbabwe.

Nieudana próba budowy „Wielkiej Somalii” doprowadziła do (odłożonej w czasie) porażki reżimu Siad Barrego w Mogadiszu. Klęska armii i kryzys migracyjny stały się katalizatorem problemów gospodarczych. Doprowadziło to do wzrostu nastrojów opozycyjnych, wspieranych w latach 80. przez Etiopię, która stała się bazą Demokratycznego Frontu Ocalenia Somalii, założonego przez opozycyjnych wobec reżimu oficerów. Na konflikt polityczny nałożyły się napięcia etniczno-klanowe. Poważną siłą stał się Somalijski Ruch Narodowy z dawnego Somali Brytyjskiego (Somalilandu), zgłaszający postulaty separatystyczne. Problemów tych nie bilansowała nawet zbliżenie z USA, będące spóźnionym skutkiem decyzji z listopada 1977 roku o pozbyciu się radzieckich doradców. Do rangi symbolu urastać mógł fakt, że dawna baza radzieckiej marynarki w Berberze już w latach 80. została przejęta przez Amerykanów. Ostatecznie w czasie, gdy upadał rząd Mengistu w Addis Abebie, również w Mogadiszu doszło do przesilenia rządowego i ucieczki Siada Barrego z kraju. Somalia podjęła nieudaną próbę budowy demokracji, która bardzo szybko przekształciła się w wojnę domową, toczoną przez siły separatystyczno-klanowe. Już w latach 90. kraj ten stał się państwem upadłym, będącym zapalnikiem problemów międzynarodowych w regionie i centrum powracających kryzysów humanitarnych. Źródło tych wydarzeń w jakimś stopniu sięgało do lat 1977-1978.

Kubańscy żołnierze podczas wojny o Ogaden
Domena publiczna

Sam Ogaden także nie zaznał spokoju. W 1995 roku nowa organizacja separatystyczna – Narodowy Front Wyzwolenia Ogadenu – rozpoczęła działania partyzanckie w prowincji, oskarżając Addis Abebę o dyskryminację ludności pochodzenia somalijskiego. Walki zaostrzyły się po 2007 roku, kiedy bojownicy uderzyli na miejscowe instalacje naftowe. Doprowadziło to do nowej kampanii antypartyzanckiej i łamania praw człowieka, sam Ogaden stał się od tego czasu trudno dostępny dla dziennikarzy i przedstawicieli organizacji humanitarnych.

Wojna etiopsko-somalijska o Ogaden to epizod w najnowszej historii kontynentu afrykańskiego pokazujący w całej okazałości specyfikę zimnej wojny w Trzecim Świecie. Dążenia lokalne – nacjonalistyczna idea „Wielkiej Somalii” i antymonarchiczna rewolucja – spotkały się z globalną rywalizacją supermocarstw. Kluczową rolę w wojnie odegrał Związek Radziecki, wspierający lewicowo-socjalistyczne reżimy postkolonialne i szukający przyczółków zapewniających przewagę nad Stanami Zjednoczonymi. Gdyby nie interwencja Sowietów i podporządkowanych im Kubańczyków, Etiopczycy mogliby mieć problem z odzyskaniem Ogadenu, realnym zagrożeniem byłoby zaś zamrożenie frontu pod Dżidżigą i Harerem bądź zwycięstwo Somalijczyków. W szerszej perspektywie odwrócenie sojuszy z jesieni 1977 roku wymusiło, zgodne z logiką zimnowojenną, zaangażowanie się USA po stronie Siad Barrego. Warto w końcu przytoczyć wypowiedź Zbigniewa Brzezińskiego, ówczesnego doradcy prezydenta USA Jimmy’iego Cartera ds. bezpieczeństwa, który stwierdził, że „SALT [Strategic Arms Limitation Treaty – dwuczęściowy układ amerykańsko-radziecki z lat 70. o ograniczeniu zbrojeń strategicznych] został pogrzebany w piaskach Ogadenu”. Kryzys w Rogu Afryki (obok konfliktu o rozmieszczenie w Europie rakiet RSD-10 Pionier/SS-20 czy przede wszystkim interwencji radzieckiej w Afganistanie) stał się w tej perspektywie elementem szerszego procesu, jakim było odejście od procesu detente – odprężenia na linii Wschód-Zachód, charakterystycznego dla lat 70.

POLECAMY

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite! Dowiedz się więcej!

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite, a jego temat został wybrany przez naszych Patronów. Wesprzyj nas na Patronite i Ty też współdecyduj o naszych kolejnych tekstach! Dowiedz się więcej!

Bibliografia:

Kuczyński Maciej, Konflikty zbrojne na świecie. Afryka, Biuro Prasy i Informacji MON, Warszawa 1995.

Lockyer Adam, Opposing Foreign Intervention’s Impact on the Course of Civil Wars: the Ethiopian-Ogaden Civil War, 1976-1980, University of Newcastle, 2006, s. 1-18 [dostęp: 17 czerwca 2022 roku], link.

Róg Afryki. Historia i współczesność, pod red. Joanny Mantel-Niećko I Macieja Ząbka, Wydawnictwo Trio, Warszawa 1999.

Tareke Gebru, The Ethiopia-Somalia War of 1977 Revisited, „The International Journal of African Historical Studies”, vol. 33, nr 3, 2000, s. 635-667.

Tlałka Krzysztof, Somalia. Upadek i odbudowa, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2018.

Weiss Kenneth G., The Soviet Involvement in the Ogaden War, Center of Naval Analyses, Alexandria 1980.

Wilkins Sam, Buried in the Sands of the Ogaden: Lessons from an Obscure Cold War Flashpoint in Africa [w:] “War on the Rock”, 9 września 2019 roku [dostęp: 18 czerwca 2022 roku], link.

Redakcja: Mateusz Balcerkiewicz

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Tomasz Leszkowicz
Doktor historii, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta Histmag.org, redakcji merytorycznej portalu w l. 2006-2021, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Autor artykułów w czasopismach naukowych i popularnych. W czasie wolnym gra w gry z serii Europa Universalis, słucha starego rocka i ogląda seriale.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy