Opublikowano
2007-09-10 23:40
Licencja
Wolna licencja

Za nowe imperium rzymskie! Włoskie jednostki kolonialne i sojusznicze w latach 1935-43 (cz. I)

Mocarstwa kolonialne to w powszechnym mniemaniu Wielka Brytania, Francja czy Hiszpania. Mało kto pomyślałby o Włochach. A to błąd!


Jak wielki udział w toczących się konfliktach europejskich i kolonialnych XX wieku miały jednostki wojskowe złożone z obywateli kolonii tychże państw? Gurkhowie w armii brytyjskiej, Senegalczycy, Marokańczycy i Algierczycy w armii francuskiej to znane i cenione formacje wojskowe, a ich udział w kampaniach prowadzonych przez państwa kolonialne jest powszechnie znany. Natomiast włoscy Askari, Dubats, jednostki Zaptie, Polizia dell’Africa Italiana już nie!

Włoskie imperium kolonialne przed dojściem Mussoliniego do władzy

Dopiero co zjednoczone (w 1861 roku) młode państwo włoskie dość wcześnie rozpoczęło ekspansję kolonialną. W 1881 r. zajęto port Assab nad Morzem Czerwonym, a cztery lata później Massaue. W ten sposób powstała kolonia Erytrea. Pierwsza próba opanowania Abisynii zakończyła się klęską pod Aduą 1 marca 1896 r. W tym samym czasie na mocy ugody z sułtanem Zanzibaru Włosi zdobywają przyczółki w Somalii. Rok 1888 przyniósł uznanie przez sułtana Hobyo (Obbia) protektoratu włoskiego na tym terenie. Bezpośrednią zwierzchność nad Somalią kolonizatorzy obejmują w 1905 r. W 1911 r. wzmocnione już gospodarczo i militarnie państwo włoskie rozpoczęło wojnę o posiadłości tureckie w Afryce Północnej: Trypolitanię i Cyrenajkę. Działania wojenne były dobrze przygotowane pod względem dyplomatycznym. Włochy nie natrafiły na żaden opór ze strony mocarstw europejskich, spotkały się natomiast z nadspodziewanym oporem ludności miejscowej. Wojna trwała około roku i pochłonęła liczne ofiary po obu walczących stronach. W czasie działań wojennych zajęto także Rodos i wyspy Dodekanezu, a nawet rozpoczęto ostrzał Dardaneli. Pokój podpisany w Ouchy pod Lozanną 15 października 1912 r. przyniósł Włochom uznanie ich zdobyczy, czyli Trypolitanii i Cyrenajki. Zarówno społeczeństwo włoskie, jak i elity państwa z całego serca popierały ekspansję kolonialną.

Benito Mussolini na inspekcji jednego z pułków kawalerii kolonialnej w Libii (źródło: Solarz J., Afryka 1940–41, Warszawa 1991.)

Do heroldów kolonializmu powiązanych z dążeniami imperialistycznymi należeli przedstawiciele bardzo prężnie rozwijającego się ruchu nacjonalistycznego, z pisarzem Enrico Corradinim i poetą Gabrielem D’Annunzio na czele. Corradini gloryfikował wspaniałą przeszłość Italii, uważał Włochy za dziedzica starożytnego Rzymu, co miało także usprawiedliwiać ekspansję terytorialną. W miejsce ideałów wolności i równości stawiał dyscyplinę i posłuszeństwo, uczył, że człowiek powinien żyć pośród niebezpieczeństw i trudności, aby działać agresywnie. Jego tezy w późniejszym okresie podchwycili faszyści i właśnie na nich oparli swój model „zdrowego” społeczeństwa. Wielu polityków włoskich widziało w wojnach o kolonie interes życiowy państwa. Publicysta Arturo Labriola w artykule ogłoszonym w „Idea Nazionale” bronił agresji włoskiej, powołując się na prawo cywilizacji wobec barbarzyństwa i szerzenia czynnego postępu. Co ciekawe, w czasie ówczesnych demonstracji antywojennych aresztowany został młody działacz socjalistyczny, Benito Mussolini. Włosi jeszcze przed I wojną światową spoglądali także w kierunku Albanii, ale zajęcie jej w owym czasie było jeszcze niemożliwe, ponieważ leżała w strefie wpływów sojusznika — Austro-Węgier.

Po wielkiej wojnie Włochy otrzymały (do tej pory okupowane) wyspę Rodos i archipelag Dodekanezu. Przejęły także ziemie włoskie (i nie tylko), które poprzednio należały do monarchii Habsburgów, tj. region z Wenecją i Górną Adygę (austriacki Tyrol Południowy). Włochy przejęły także miasto Fiume (Rijeka) oraz wybrzeża Dalmacji i wschodniej części Istrii. Ziemie te należały do Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (od 1929 r. Jugosławia) utworzonego w 1919 r. Doprowadziło to do konfliktu na arenie międzynarodowej, a także w samych Włoszech. Samo miasto Fiume zostało w końcu siłą przyłączone ( 1923r.) przez wyprawę kierowana przez G. D’Annunzia. W samym państwie włoskim, zarówno wśród polityków, jaki i elit oraz społeczeństwa brak zaspokojenia żądań terytorialnych (ziemie te zostały zresztą obiecane Włochom przez Francję i Anglię w 1915 r.) spowodowało uczucie tzw. okaleczonego zwycięstwa. W oparciu o to hasło haśle, podobnie jak w Niemczech o hasło „dyktatu wersalskiego”, doszło do radykalizacji nastrojów. Nastroje pragnienia odtworzenia Imperium Romanum i poprawy bytu ludności zrujnowanego wojną kraju doprowadziły w 1922 r. do marszu na Rzym i dojścia Mussoliniego oraz partii faszystowskiej do władzy (1923 r).

Il Duce pragnie powiększyć terytorialny stan posiadania kraju — dotyczy to głównie ekspansji kolonialnej. Snuje plany zdobycia wybrzeży Adriatyku, części południowej Francji, Korsyki, baz w Grecji, połączenia Włoskiej Afryki Wschodniej z Libią (podbój Egiptu i Sudanu), kontroli kanału sueskiego i odtworzenia Mare Nostrum (naszego morza), czyli stworzenia w basenie Morza Śródziemnego wyłącznej włoskiej strefy wpływów. Ważna rolę w nowym mocarstwie kolonialnym miały odgrywać jednostki armii kolonialnej, mające (podobnie jak francuskie czy brytyjskie) podkreślać imperialistyczną i mocarstwową pozycję Włoch.

Somalijscy dubats oraz żołnierze nieregularnej formacji na stanowisku obronnym ckm-u na południowym odcinku frontu podczas wojny włosko-etiopskiej. Żołnierze ci w większości byli muzułmanami i tym bardziej rwali się do walki przeciw chrześcijańskim Etiopczykom cesarza Haile Selassie, których pamiętali z przeprowadzanych na rozkaz imperatora masakr etiopskich muzułmanów. (źródło: Nicole D., The Italian invasion of Abissinia 1935–36, Oxford 2001.)

Libijczycy, Somalijczycy, Erytrejczycy...

Pierwszą ofiarą imperialnych zakusów nowego imperium rzymskiego Mussoliniego w Afryce padła w 1935 r. Abisynia (Etiopia) — przygotowania i prowokacje włoskie na granicy trwały już od roku poprzedniego. Kraj został podbity po rozpaczliwej obronie w 1936 r. Po 14 czerwca 1940 (data przystąpienia Włoch do II wojny światowej) armie włoskie w Libii i Włoskiej Afryce Wschodniej (Erytrea, Abisynia, Somalia Włoska) miały za zadanie zdobyć Egipt i Sudan, a także przyjąć kontrolę nad Kanałem Sueskim i tym samym odciąć Wielkiej Brytanii najkrótszą drogę do jej kolonii w Azji. W czasie tych działań ogromną rolę odegrały jednostki kolonialne armii włoskiej. Na jak wielką skale były one wykorzystywane niech świadczy fakt, że w momencie przystąpienia Włoch do wojny z 250 tys. żołnierzy w Afryce Wschodniej pod dowództwem ks. D’Aosty aż 182 tys. rekrutowało się z obywateli kolonii. Żołnierzy, którzy służyli w jednostkach kolonialnych, ogólnie określano mianem Askari, bez względu na ich pochodzenie etniczne czy charakter organizacyjny i formację. Poszczególne jednostki w danych regionach kolonii i o określonym profilu miały już zupełnie odmienne od siebie nazewnictwo i terminologię wojskową.

Żołnierze z brygady libijskiej włoskiego Królewskiego Korpusu Wojsk Kolonialnych (Regio Corpo di Truppe Coloniali). Brygada ta wchodziła w skład DP „Libia” pod dowództwem gen. Nesi. Uczestniczyła ona w walkach w Abisynii w kampanii 1935–36. Charakterystyczne były noszone przez żołnierzy z Libii czerwone małe fezy i odróżniające ich od reszty wojsk kolonialnych regularne, i co najważniejsze przystosowane do warunków afrykańskich, mundury i ekwipunek. (źródło: Nicole D., The Italian invasion of Abissinia 1935–36, Oxford 2001.)

W czasie kampanii abisyńskiej większość armii atakującej z terenów Erytrei i Somalii stanowiły właśnie jednostki kolonialne, nazywane Regio Corpo Truppe Coloniali (RCTC). Składały się one z 12 niezależnych batalionów piechoty i kawalerii. Oddziały te miały zupełnie inny charakter organizacyjnyi liczebny niż jednostki pochodzące z metropolii, były też słabiej od nich wyszkolone i uzbrojone. Kawaleria swoją taktyką i umundurowaniem nie różniła się wcale od podobnych armii z końca XIX wieku. Niemniej jednak swoją odwagą, determinacją i odpornością na ciężkie warunki klimatyczne panujące w regionie rogu afrykańskiego zadziwiły swych przełożonych, a w czasie kampanii 1940/41 także jednostki alianckie.

W skład armii marszałka Italo Balbo (później marsz. Pietro Badoglio) wchodziły także somalijskie jednostki na wpół autonomiczne, np. odziały Dubats (białe turbany), które początkowo stanowiły 6 grup granicznych o różnej liczebności i strukturze organizacyjnej. Sformowane zostały w Somalii przez płk. Bechi’ego i w czasie rozwijania się działań wojennych ich liczba wzrosła do 10 podobnych grup, które stopniowo stawały się oddziałami bojowymi i szturmowymi rekrutowanymi z ochotników. Podobny charakter miały posiłkujące ten sam odcinek frontu odziały sułtana Olal Dinke (Somalia). W walkach w tym regionie poza wyżej wymienionymi jednostkami udział wzięły, oprócz jednostek włoskich (29 dywizja piechoty (DP) „Peloritana”, 6 DP Czarnych Koszul „Tevere”), także DP „Libia” pod dowództwem gen. Nasi (złożona głównie z Erytrejczyków, niewielkiego kontyngentu Libijczyków i Jemeńczyków (!) — ochotników i najemników z drugiej strony Morza Czerwonego) oraz inne pomniejsze jednostki, takie jak tubylcze oddziały Zaptie, odziały Carabinieri ( karabinierów) i żandarmerii polowej. Na froncie północnym ( Erytrea) atak oddziałów z Włoch (4 korpusy, łącznie 12 dywizji piechoty) wspierały 1 i 2 Erytrejska DP. Tworzyły one oddzielny korpus. Co ciekawe, to oficerowie tych właśnie jednostek kolonialnych pomagali projektować i służyli radą w sprawie doboru mundurów i wyposażenia dla jednostek z Europy. Charakterystycznym elementem umundurowania w Afryce Wschodniej, wśród nie-Włochów były turbany i fezy. O ile jednostki w Libii nosiły miękkie, małe fezy zwane Takia, członkowie oddziałów wschodnioafrykańskich (Erytrejczycy i Somalijczycy) mieli na głowach wysokie fezy zwane Tarbusc.

Podoficerowie z erytrejskich jednostek włoskiej Regio Corpo di Truppe Coloniali. Trzech z nich nosi tarbusc, czyli wysoki fez, charakterystyczny dla Włoskiej Afryki Wschodniej. Czwarty ma na głowie bustine — czapkę polową. Naszywki dookoła rękawów to oznaki stopnia wojskowego. (źródło: Nicole D., The Italian invasion of Abissinia 1935– 36, Oxford 2001.)

W kampanii 1940 roku, zarówno w Libii, jak i Włoskiej Afryce Wschodniej, poza regularnymi jednostkami królewskiej armii włoskiej walczyły także odziały milicji faszystowskiej (MVSNMilizia Volontaria per la Sicurezza Nazionale; Ochotnicza Milicja Bezpieczeństwa Publicznego). Wszystkimi jednostkami paramilitarnymi, w tym milicji różnego rodzaju i przeznaczenia oraz czarnymi koszulami dowodził z Generalnej Kwatery Głównej w Rzymie Mussolini będący ich naczelnym zwierzchnikiem. Aczkolwiek na co dzień faktyczne dowództwo przekazywał szefowi sztabu. W czasie wojny jednostki te podlegały bezpośrednio Szefowi Sztabu Generalnego. Milicja zorganizowana była następująco: czternaście strefowych ośrodków dowódczych (strefy odpowiadały obwodom korpusów Armii Królewskiej), trzydzieści trzy grupy legionów, sto trzydzieści trzy legiony oraz kilka autonomicznych kohort i oddziałów. Pod względem liczebności legion odpowiadał pułkowi, a kohorta batalionowi. W 1924 r. utworzono w Libii dwa pierwsze w Afryce stałe legiony kolonialne złożone z Włochów i ochotników z metropolii. Do walki z rebeliantami arabskimi (rozruchy stłumione w 1931 r.) w czterech libijskich miastach (Trypolisie, Misuracie, Bengazi i Dernie) sformowano legiony (od pierwszego do czwartego). Ich żołnierze rekrutowali się zarówno z Libijczyków, jak i przedstawicieli innych narodowości kolonii. Po zajęciu Abisynii (Etiopii) w 1936 roku uformowano we Wschodniej Afryce siedem terytorialnych legionów. Na obszarze nowo zdobytym 1. legion stacjonował w Addis Abebie, 3. legion w Gondarze, 6. legion w Gimnie, a 7. legion w Dessie. W Erytrei: 2. legion stacjonował w Asmarze, a 4. legion w Massawie. Natomiast w Somalii 5. legion miał swą siedzibę w Mogadiszu. Wszystkie te jednostki spotkał podobny los. Zostały albo unicestwione w czasie brytyjskiej operacji „Compass” (Libia) lub uderzenia jednostek hinduskich, brytyjskich, południowoafrykańskich i sił Wolnej Francji na siły ks. D’Aosty (wojna studniowa we Włoskiej Afryce Wschodniej), albo dostały się do niewoli.

Dodać tu należy oddziały stricte kolonialne jak Polizia dell’Africa Italiana (PAI). Była to policja złożona z ochotników kolonialnych i, podobnie jak w innych jednostkach tego typu w krajach posiadających kolonie, Włosi pełnili tu funkcje kierownicze (wyżsi oficerowie, oficerowie, podoficerowie). Odziały te, powstałe w 1937 r. były w odróżnieniu od jednostek MVSN integralną częścią armii. Otrzymywały zarówno najlepszy ekwipunek, jak i porządne wyszkolenie, co zaprocentowało, ponieważ okazały się one najlepszym ogniwem armii kolonialnej. We Wschodniej Afryce oddziały te liczyły 6 345 żołnierzy, z czego 4 414 stanowili tubylcy. Natomiast w Libii wśród 1 327 żołnierzy było 732 Libijczyków.

Żołnierze z formacji Polizia dell’Africa Italiana (PAI). Jednostka ta była w pełni zmotoryzowana, dobrze wyszkolona i wyekwipowana. (źródło: Jowett P. S., The Italian Army 1940–45 (2) Africa 1940–43, Oxford 2001.)

Ogólna klęska z pozytywnymi wyjątkami

Działania wojenne w Afryce przebiegają początkowo pomyślnie dla Włoch. 10. armia pod dowództwem marszałka Grazianiego (pierwszy dowódca armii w Libii, a zarazem gubernator regionu Italo Balbo został 28 czerwca 1940 roku omyłkowo zestrzelony przez własną obronę przeciwlotniczą nad Tobrukiem) wdarła się we wrześniu 1940 roku na terytorium brytyjskiego Egiptu na odległość kilkudziesięciu kilometrów, po czym zatrzymała się, aby podciągnąć zaopatrzenie i uregulować linię frontu. Tu uwydatniło się złe przygotowanie armii Mussoliniego do działań na pustyni. W zmaganiach tych biorą udział dwie dywizje libijskie, a także inne jednostki z kolonii podległe dowództwu armii. Są to: 1. libijska DP (gen. Sibille), w składzie: 1. Raggruppamento ( pułk ), w którym znajdował się 8., 9. i 10. batalion piechoty libijskiej; 2 Raggruppamento z 11., 12. i 13. bat., a także 2. libijska DP (gen. Pescatori) w składzie: 3. Raggruppamento, złożonego z 2., 6. i 7. bat., oraz 4. Raggruppamento z 3., 15. i 16. bat. Dodatkowo w skład obu dywizji wchodziły: pułk artylerii kolonialnej (24 działa 65 mm, 12 dział 75 mm, 12 haubic 100 mm i 8 dział przeciwpancernych kal. 47 mm) i batalion saperów. Łącznie pełnoetatowa dywizja piechoty libijskiej liczyła 7 500 żołnierzy w tym 900 Włochów. W czasie ataku na Egipt te dwie jednostki zajęły pozycje nieopodal Sidi Barrani; 1. Lib. DP pod Maktilią, a 2. Lib. DP na południowej flance swojej bliźniaczki pod Tummar. Tuż obok tej pozycji znajdowało się Zgrupowanie Pancerne gen. Mallettiego złożone z 1., 2., 4., 5., 18. i 19. batalionu piechoty libijskiej, mieszanego oddziału artylerii kolonialnej, batalionu czołgów średnich M 13/40 i starszych M11/39 oraz kompanii samochodów pancernych Lancia Ansaldo IZ i Fiat 611.

Somali Włoskie, lato 1940 r. Żołnierz formacji dubats, nazywanej także białymi turbanami. Była to lekka piechota, która dosłużyła się wysokiej oceny zarówno wśród włoskich przełożonych, jak i wrogów (źródło: Jowett P. S., The Italian Army 1940–45 (2) Africa 1940–43, Oxford 2001.)

W czasie kontrataku brytyjskiego, w ramach operacji „Compass”( pod dowództwem gen. Wavell’a) z 7 grudnia 1940 r., 10. armia włoska zostaje kompletnie zniszczona i rozgromiona, a alianci zdobywają całą Cyrenajkę wraz z ważnymi portami w Tobruku i Benghazi aż po El Agheila (Brytyjczycy dotarli tam 9 lutego 1941 r., od Trypolisu dzieliło ich tylko 800 kilometrów). W czasie tej właśnie batalii wyżej wymieniona jednostka pancerna pokazała swoja wartość bojową w czasie bitwy pod Nibeivą. Jak wspomina weteran angielskiej 7. Dywizji Pancernej: Może i uważaliśmy Włochów za popychadła i nieudaczników, ale pod Nibeiva walczyli piekielnie dobrze. Bitwa miała miejsce 9 grudnia, grupa gen. Mallettiego została tam zaskoczona przez 7. Królewski Pułk Czołgów. Włoski dowódca został skoszony serią z karabinu maszynowego, mimo to jego artylerzyści zdołali zniszczyć 22 z 44 brytyjskich czołgów. Wraz z unicestwieniem całej armii pod Beda Fomm i wzięciem do niewoli ok. 130 tys. jeńców (w tym 22 generałów) z armii Grazianiego zakończył się etap większych jednostek kolonialnych w Północnej Afryce.

Jednostka czarnych koszul i żołnierze kolonialni świętują zdobycie jednego z nadgranicznych fortów w brytyjskim Somali w sierpniu 1940 r. Zwraca uwagę jednolite wyposażenie i umundurowanie Włochów i mieszkańców kolonii. Widok taki należał do rzadkości. (źródło: Jowett P. S., The Italian Army 1940–45 (2) Africa 1940–43, Oxford 2001.)

Kampania w Afryce Wschodniej w latach 1940–1941, podobnie jak ta na północy, przebiegała początkowo pomyślnie dla wojsk atakujących pod dowództwem ks. D’Aosty . W tym teatrze działańwojennych udział jednostek złożonych z tubylców miał jeszcze większe znaczenie niż na innych frontach. Przykładem może tu być atak na brytyjską Somalię, w którym udział wzięło 35 tys. żołnierzy, z czego zaledwie niecałe 5 tys. stanowili Włosi. Jednostki z metropolii to głównie 1 batalion piechoty z dywizji „Granatieri di Savoia”, 2 jednostki wydzielone z MVSN, kompania czołgów średnich M 11/39, kompania czołgów lekkich C.V.33 ( L.3) i 2 szwadrony samochodów pancernych Lancia Ansaldo IZ. Atakujący zostali podzieleni na trzy kolumny. W skład pierwszej kolumny gen. Bertoldiego wchodziły: 42., 58., 66., 62., 140., 143. batalion piechoty kolonialnej, 4 bataliony piechoty somalijskiej i dwie nieregularne jednostki tubylcze ogólnie określane jako Bande (tym terminem określane będą wszystkie oddziały nieregularne i te formowane at hoc na potrzeby danego zadania czy działań w danym regionie). Druga kolumna gen. De Simone składała się z : 20., 39., 49., 37., 64., 83., 38., 40. i 142. batalionu piechoty kolonialnej, 1. grupy dubajskiej i Gruppo Bande (jednostki piech. PAI i kompania motocyklistów PAI). Na trzecią kolumnę gen. Bertello składały się natomiast: 1. i 2. grupa piechoty na wielbłądach, 2., 3., 4. i 6. grupa Bubats, 101. i 102. batalion piechoty kolonialnej oraz 3. batalion obrony wybrzeża. Jako rezerwę całej operacji pozostawiono 3., 4., 9. i 10. batalion piechoty kolonialnej oraz dziewięć baterii artylerii kolonialnej na wielbłądach.

W ataku na miasto Kassala w Sudanie niebywałą brawurą i odwagą, a także wytrzymałością wykazały się jednostki kawalerii kolonialnej. W ataku tym brało udział 8 tys. żołnierzy, w tym 500 Włochów. Były to oddziały Raggruppamento di Cavalleria per L’Africa orientale Italiana, w skład których wchodziły także Cavalleria Coloniale oraz Cavalleria di Negheli. Przebieg bitwy tak opisuje jeden z oficerów włoskich: Nagle przygalopowało trzech jeźdźców i zameldowało, że zbliżają się oddziały angielskie. W chwilę potem pojawił się nad nami samolot i zaczął zrzucać bomby: jedna, dwie, trzy — pudło; czwarta wpadła miedzy nas. Dwóch jeźdźców spadło, ich konie — krwawa masa — tarzały się po ziemi. Jeszcze dwie bomby, a potem wstrząs, od którego mój koń obrócił się wokół własnej osi, a ja nieomal nie wypadłem z siodła. Po uspokojeniu szeregów kolorowe szwadrony Cavalleria Colloniale formują szyki z oficerami na przedzie. Nad stromą przełęczą rozlega się echem okrzyk Savoia!. Kawalerzyści w rozwiniętych szeregach ruszają pełnym galopem. Kolejnym brawurowym przykładem jest bitwa pułku kawalerii pod Keru (Erytrea). Kiedy 21 stycznia 1941 brytyjskie jednostki przygotowywały się do ataku na miasto, oddziały kawalerii włoskiej i amharskiej dokonały brawurowej szarży na pozycje zajmowane przez brytyjską baterię. Około sześćdziesięciu jeźdźców, na których czele jechał oficer włoski, zbliżało się w wielkim pędzie do stanowisk artylerii, strzelając z siodeł, a później obrzucając pozycje brytyjskie granatami. Nawet salwy armatnie nie zdołały powstrzymać tego szaleńczego ataku. Ostatni z atakujących kawalerzystów został zabity zaledwie kilkadziesiąt metrów od stanowisk baterii. Po godzinie atak powtórzyła kolejna, tym razem 500-osobowa grupa włoskich kawalerzystów. Nie zdołano jednak zaskoczyć żołnierzy brytyjskich. Atakujący na koniach oddział, zanim został rozbity, spowodował wszakże znaczne straty wśród Sikhów.

Trębacz ze szwadronu „Penne di Falo” z kawalerii erytrejskiej w czasie porannej musztry. (źródło: Nicole D., The Italian invasion of Abissinia 1935- 36, Oxford 2001.)

W Afryce Wschodniej u boku swoich sojuszników walczyli także Niemcy. Była to Compagnia Autocarrata Tedesca (Deutsche Motorisierte Kompanie), czyli niemiecka kompania zmotoryzowana. Rekrutowała się spośród ok. 150 niemieckich ochotników, którzy przybyli z Kenii i Tanganiki na pokładzie włoskiego statku Pavia, przed przystąpieniem państwa Mussoliniego do wojny. Już po 14 czerwca 1940 roku natychmiast się zaciągnęli i 1 lipca została sformowana wyżej wymieniona kompania. Jej szkolenie odbywało się w Asmarze w Erytrei, a pierwsze działania bojowe rozpoczęła przeciw Brytyjczykom we wrześniu 1940 r. Kampania ta składała się z trzech plutonów, z których każdy złożony był z 2–3 drużyn. Jednostka ta miała specjalną flagę zaprojektowaną przez gubernatora Erytrei, Luigiego Frusci: po jednej stronie była normalna flaga włoska, natomiast po drugiej — flaga III Rzeszy ze swastyką. Dowódcą jednostki był oberleutnant (porucznik) Gustav Hacel. Jednak informacje na temat tego egzotycznego oddziału są niepotwierdzone. Poza tym wątpliwa jest wersja z przetransportowaniem owych ochotników niemieckich, jak by nie było z terenów brytyjskich kolonii. Musiałoby to nastąpić przed 3 września 1939 r., czyli przed wypowiedzeniem wojny przez Wielką Brytanię i Francję III Rzeszy (Włochy były nadal neutralne). Po tej dacie obywatele wrogiego mocarstwa w koloniach brytyjskich zostaliby automatycznie internowani. Nawet jeśli udałoby im się uniknąć internowania, trudno sobie wyobrazić, jak oficjalnie wchodzą na włoski statek (chyba że z fałszywymi dokumentami, co brzmi nieprawdopodobnie w wypadku ponad stu osób!). Jeśli jednostka ta w sile kompanii naprawdę istniała, to prawdopodobnie byli to Niemcy przebywający na terenach włoskich kolonii we Wschodniej Afryce; ewentualnie niewielka ilość uchodźców, którym udałoby się uniknąć obozów dla internowanych.

Od 1941r. jednostki kolonialne w Libii spełniały już tylko rolę pomocniczą: pilnowały jeńców, ochraniały szlaki komunikacyjne i porty, a także spełniały funkcję policyjną, walcząc z Arabami na Saharze libijskiej. Pod dowództwem ks. D’Aosty`ego walczyły jednak do końca 1941 r., kiedy to nastąpiła kapitulacja wojsk włoskich w Afryce Wschodniej.

Jednostki nietypowe

Jedyną jednostką bojową złożoną z przedstawicieli obcych narodowości była tzw. jednostka „Czerwonych Strzał” (sformowana 10 maja 1942r., do lipca 1942 r. pod nazwą Raggruppamento Centri Militari, a od sierpnia oficjalnie jako Raggruppamento Frecce Rosse). Została ona sformowana z przedstawicieli jeńców wojennych z armii brytyjskiej. Byli to Hindusi, Sudańczycy, Arabowie, a także Tunezyjczycy. Jednostkę podzielono na trzy centurie (kompanie): T Centro —złożoną z Tunezyjczyków, A Centro — w której skałd wchodzili Arabowie i Sudańczycy oraz I Centro — złożoną z Hindusów. Łącznie było to 1200 żołnierzy, w tym 400 Hindusów i 200 Arabów. Przydzielono do nich oficerów i podoficerów —weteranów, którzy walczyli jeszcze w hiszpańskiej wojnie domowej. W późniejszym okresie niewielką liczbę Tunezyjczyków i Hindusów wysłano do Włoch w ramach szkolenia spadochronowego. Ci ostatni po klęsce pod El-Alamein stracili motywację do walki, zostali więc rozbrojeni. Jedynymi, którzy walczyli aż do kapitulacji wojsk Osi w maju 1943 r., byli mieszkańcy Tunezji, z których stworzono bataliony szturmowe w składzie włoskiej DP „Superega”. Dowódcą jednostki „Czerwonych Strzał” był pułkownik Massimo Invrea de Stato.

Erytrejscy askaris w akcji. Żołnierze tej formacji wykazali się ogromną odwagą, wytrzymałością i męstwem, w związku z czym Włosi użyli ich do niejednej ofensywy i akcji przeciw siłom brytyjskim. ( źródło: Nicole D., The Italian invasion of Abissinia 1935–36, Oxford 2001.)

Cofając się nieco w czasie, jeszcze do czasu tuż przed II wojną światową, należy wspomnieć o początkach kolonialnych jednostek spadochronowych. Pierwsza szkoła spadochroniarzy powstała w Libii w roku 1938 na rozkaz gubernatora Italo Balbo. Mieściła się na lotnisku Castel Beniro pod Trypolisem i podlegała włosko-libijskim siłom powietrznym. 1. Reggimento Fanti dell’Aria (1. pułk piechoty powietrznej) utworzono z libijskich ochotników pod dowództwem 50 włoskich oficerów i podoficerów. Pułk ten jednak został zredukowany do rangi batalionu wskutek znacznej liczby nieszczęśliwych wypadków podczas skoków ćwiczebnych i przyjął nazwę Battaglione Franti dell”Aria (batalion piechoty powietrznej). Na początku 1940 r. uformowano oddział złożony wyłącznie z ochotników Armii Królewskiej posiadających włoskie obywatelstwo. Jednostka ta otrzymała nazwę 1. Battaglione Nazionale Paradutisti della Libia (1. narodowy batalion spadochronowy w Libii). W 1941 roku Battaglione Franti dell”Aria brał udział w obronie lotniska El Fteich, po czym wycofał się do Agedabii, gdzie po zaciętych walkach poddał się brytyjskim jednostkom pancernym. Natomiast 1. Battaglione Nazionale Paradutisti della Libia, został doszczętnie zniszczony na początku 1941 r. w trakcie zażartych walk z 7. dywizją pancerną w bitwie pod Beda Fomm w Libii. Był to koniec kolonialnych oddziałów spadochronowych.

Oprócz opisanych jednostek cudzoziemskich należy wspomnieć o organizacjach młodzieżowych o charakterze paramilitarnym, które zostały powołane także dla młodzieży pochodzącej z kolonii i terenów zaanektowanych (Albania). W Libii założono w 1935 r. organizacje dla młodych Arabów, znaną jako Arabska Młodzież Faszystowska (GAL, Gioventu Araba dell Littorio). Składało się na nią 8 batalionów. Cztery o nazwie Aftal grupowały chłopców do dwunastego roku życia (jak włoska Balilla); pozostałe, zwane Sciubban, zrzeszały młodzież od dwunastu do osiemnastu lat. Podobnie jak w przypadku macierzystej organizacji (GIL, Gioventu Italiana del Giovani Fascisti, Młodzież Faszystowska) szkolenie obejmowało posługiwanie się bronią. Libijskim ugrupowaniom nie przydzielono jednak nigdy zadań bojowych. W Erytrei i Etiopii istniała organizacja dla młodzieży tubylczej wzorowana na GAL. Początkowo były to: Erytrejska Młodzież Faszystowska i Etiopska Młodzież Faszystowska, które w 1938 r. zostały przemianowane na Tubylczą Młodzież Faszystowską, a tym samym ujednolicone i scentralizowane. W 1937 r. powstała także organizacja podobna do GIL, ale zrzeszająca młodzież z kolonii, która posiadała włoskie obywatelstwo. Była ona oddzielona od organizacji dla młodzieży tubylczej.

Bibliografia:

  1. Bartnicki A., Zarys dziejów Afryki i Azji 1869–1996. Historia konfliktów, Warszawa 1996.
  2. Fouler J.T. Axis Cavalery in World War II, Oxford 2001.
  3. Jowett P. S., The Italian Army 1940–45 (2) Africa 1940–43, Oxford 2001.
  4. MacGregor K., Hitlers Italian Allies. Royal Armed Forces. Fascist Regime and the War of 1940–43, Cambrige 2003.
  5. Nicole D., The Italian invasion of Abissinia 1935–36, Oxford 2001.
  6. Pajewski J., Historia powszechna 1871–1918, Warszawa 1971.
  7. Piekałkiewicz J., Wojna Kawalerii 1939–1945, Łódź 2002.
  8. Piekałkiewicz J., Kalendarium wydarzeń II wojny światowej, Warszawa 1996.
  9. Solarz J., Afryka 1940–41, Warszawa 1991.
  10. Trey R., Żołnierze Mussoliniego, Warszawa 2000.
  11. Wielka historia świata, t. 10, 1870–1945, pod red. M. Szulca, Warszawa 2004.


Strony internetowe:

  1. www.axisforum.com
  2. www.comandosupremo.com
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Stylista |

Jeżeli chodzi o M 13/40 i starszych M11/39 to polemizował - nie nazwał bym \"tego\" czołgami srednimi, coparwda w wikipedi gdzie pewnikiem autor zaglądał, sa tak sklasyfikowane ale te \"czołgi średnie\" te włoskie są bardzo podobne do lekkich 7 TP , lub BT 7, niespełniaja też też w zadnym wypadku ani kryterium wagi ani kalibru , czolgi srednie mozna liczyc od Panzerka III lub zblizonych.... a to to typowe czolgi lekkie (jak dla mnie!).... to pierasza uwaga;) Druga to hm... przy okazji bitwy pod Bede Form warto wspomnieć choć dwa słowa o gen.G.Tellera. kiedys kiedy interesowałem sie wojna w afryce doszukałem sie informacji wedle których Włosi dowodzeni pzrez T. byli bardzi blisko wyrwania się z saku, w ostatnim \"szturmie\" wsparci czołgami szło im całkiem nieźle, tak nieźle , że chyba brytyjczycy szykowali juz stanowisko dowodzenia do walki wręcz. Sytuacje zmieniło podobno dopiero rozbicie włoskich czołgów i fakt, że gen. T własnie z czołgu prowadził natarcie (smiertelnie ranny). Pozbawienom dowodztwa wlochom sie odechcialo;] Jeżeli chodzi od bitwę pod Keru która autor uważa za brawurowy atak, cóż, można i tak oceniać samobójczą szarże.... jak dla mnie świadczy to jednak o o braku elementarnego wyszkolenia wśród oficerów i dowódców jednostki afrykańskich(vide bitwa pod Moskwa gdzie na umocnione stanowiska mongolska kawalerie-pijana, coby tylko spowolnic niemcow i wyczerpac im amunicje, rzucano). Jeżeli większa ilośc bitew tak wyglądała to cóż, na wojnie jest dobrym zolnierzem ten kto zabije wrogow i pzrezyje a nie ten ktory pieknie ginie;) Ja wiem , z emy polacy mamy bzika na punkcie pieknych szarz kawalerii , ale tak atakujaca ajzda czolowo naprzygotowanegow roga to dosc kiepska mysl...



Odpowiedz

Gość: historyk |

W artykule są błędy merytoryczne, że wymienię pierwszy z brzegu, ale istotny: Włochy przystąpiły do II wojny światowej 10 czerwca 1940 r., a nie 14, jak podaje autor artykułu.



Odpowiedz

Gość: evela11 |

tekst bardzo dobrze napisany ze strony merytorycznej, no i oczywiscie bardzo ciekawy..... tak dalej!!!!! :)



Odpowiedz

Gość: |

Ciekawie napisany artykuł o rzadko poruszanym temacie. Jak dla mnie, trochę za mały nacisk położony jest na wojenne doświadczenia tych jednostek. Tak czy owak, czyta się to dobrze i wiele zostaje w głowie. Sugeruję jeszcze poprawienie daty bitwy pod Aduą.



Odpowiedz
Leszek Molendowski

Doktorant, absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego. Poza historią wojskowości zajmuje się również historią Niemiec XIX i XX wieku oraz historią Pomorza Gdańskiego. W 2008 roku obronił pracę magisterską pt: „Dzieje Gimnazjum i Liceum Ojców Jezuitów w Gdyni”, teraz przygotowuje rozprawę doktorską na temat „Dzieje zakonów męskich na Pomorzu Gdańskim w XX wieku”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org