Opublikowano
2013-10-02 15:45
Licencja
Wolna licencja

Zajęcie Zaolzia – udział w rozbiorze Czechosłowacji czy ochrona polskiej ludności? (fotografie)

2 października 1938 roku, po wystosowanym wcześniej ultimatum wobec Czechosłowacji, Zaolzie zostało przyłączone do Polski. 35-tysięczna Samodzielna Grupa Operacyjna „Śląsk” pod dowództwem gen. Władysława Bortnowskiego wkroczyła na odzyskane tereny, gdzie została gorąco przywitana przez polską ludność. Wydarzenie to dokumentują liczne zdjęcia mające charakter propagandowy.


Strony:
1 2 3 4 5

Most graniczny na Olzie w dniu wkroczenia wojsk polskich (fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-487-6).

Polskie wojsko wchodzi do Cieszyna Czeskiego (fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-487-19).

(fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-487-47).

Zobacz też:

(fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-487-14).

(fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-487-52).

(fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-487-31).

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: jan |

Temat trudny i mało znany. Konflikt narastał od czasu wojny z Bolszewikami i wielkiej przyjaźni Czechów z Moskalami. W dodatku obciążony wieloma naciskami historycznymi i to zarówno ze strony komuny jak też innych uczestników ówczesnej gry politycznej od samych Niemców przez Czechosłowaków, ZSRR, ekip rządzących w tym również ekipy Sikorskiego. Cieszę sie, że dziś potrafimy spojrzeć szerzej na tą sprawę i okaże sie jakie były winy i przewiny oraz czyny uczestników sporu.
Może wreszcie i do wielu dotrze, że niedługo potem we wrześniu armia polska stała na granicy pod bronią i walczyła twardo! Walczyła dużo lepiej niż później znacznie potężniejsi Francuzi czy Bolszewicy!



Odpowiedz

Gość: Tatul Harutunyan |

Myszle ze mnej wieciej tak tlumaczono przez ZSSR,w czasie wykroczenia ..do Kreso'w...dla ochrony ludnos'ci ukrainskiej i bielorusskiej!



Odpowiedz

Gość: Prof. Grzegorz Górski |

http://178-33-49-190.ovh.net/Kontra-magazyn-historyczny-odc-47-201415,video,1191.html#.V-5DDIiLS01



Odpowiedz

Gość: Dominik |

Mała ciekawostka, pamiętacie "Porwanie Baltazara Gąbki"? Jego autor jako wysłannik krakowskiego "Głosu Narodu" napisał reportaż z wkroczenia wojsk polskich do Cieszyna 2 października 1938 roku. Tekst do przeczytania tutaj: http://retropress.pl/glos-narodu/kwiaty-na-bagnetach/



Odpowiedz

Gość: Dan23 |

Gdyby kryterium "ochrony ludności polskiej" rzeczywiście decydowało o wrogich, zbrojnych działaniach wobec sąsiadów II RP - to Czechosłowacja byłaby ostatnia na tej liście. Mimo wielu krzywd i niesprawiedliwosci Polacy na Zaolziu mieli najlepszą sytuacje o której tylko pomarzyć by mogli Polacy żyjący w innych ościennych krajach np. Niemczech, Rosji czy na litwie). Polacy na Zaolziu mieli duże zorganizowane instytucje kulturalne, spółdzielcze, oświatowe i sportowe działające legalnie. Mieli swoje partie polityczne, swoich posłów w parlamencie w Pradze, w wyborach samorzadowych wybierali swoich polskich radnych, burmistrrów, wójtów itd. Polski ruch spółdzielczy na Zaolziu zrzeszał kilkadziesiat tys. polskich członków. W Czechosłowacji działały polskie szkoły w większosci finansowane lub współfinansowane przez państwo czechosłowackie. Niezwykle pręznie działały polskie chóry, polskie kluby sportowe. Stale ukazywało się kilkanaście tytułów prasy polskiej itd. itd.



Odpowiedz

Gość: Bietka |

@Gość: Dan23 To nie było potrzebne.



Odpowiedz

Gość: Kac |

@Gość: Dan23 W tle widać szyld Śląski Bank Ludowy. Tak, Czesi nie gnebili Polaków. Za to my postanowiliśmy pokazać sie w gronie tych silniejszych, co idą po swoje. Moim zdaniem nie chodziło o Zaolzie, tylko o pokaz siły. Tyle, ze zarówno Niemcy, jak i Rosjanie dobrze wiedzieli, jaka to siła. Polska była doskonale spenetrowana.



Odpowiedz

Gość: Pit |

@Bietka i inni Artykuł tradycyjnie propaguje fałszywą tezę rozpoczynającą się od "po wystosowanym wcześniej ultimatum wobec Czechosłowacji". Należy zauważyć ze to był końcowy akt tego spektaklu. Aneksja zaolzia była wynikiem rozgrywki dyplomatycznej Czechów. Nasi tamwleźli tylko o 2 miesiące wcześniej jak Czesi "chcieli". Ciekaw jestem kiedy wreszcie tubylcze media w końcu zaprzestaną samobiczowania poprzez powtarzanie bolszewickich bredni dystrybułowanych przez czerwony francuski rząd z pomocą prasy będącej pod jego i kominternu wpływem. Do nauki jełopy poczytajcie korespondencje dyplomatyczną a nie po prawie 80 latach ta sama beznadziejna zdarta płyta.



Odpowiedz

Gość: |

@Pit zamiast wyzywać innych od jełopów - sięgnij po jakąś książkę na temat Aneksji Zaolzia dowiesz się m.in. że antyczeska, bardzo ścisła polsko-niemiecka współpraca to cały rok 1938 - począwszy od rozmów ze stycznia i lutego w czasie których Niemcy poinformowali, że dążą do konfrontacji z Czechosłowacją i można zaryzykować stwierdzenie, że między Polską a Niemcami doszło już wtedy do zawarcia nieformalnego antyczeskiego porozumienia. Coraz ściślejsze kontakty z hitlerowskimi dygnitarzami znalazły swój finał w okresie tzw. kryzysu sudeckiego. 20 września 1938 r. w oficjalnej rezydencji Hitlera, w Berghofie ambasador Lipski poinformował Hitlera, że Polska czterokrotnie odrzuciła prośby państw zachodnich (w tym Francji) o pomoc w rozładowaniu narastającego kryzysu międzynarodowego. Hitler odwdzięczył się zapewnieniem, że na wypadek konfliktu polsko-czeskiego Niemcy staną po stronie Polski. 26 września 1938 r. niemiecki ambasador w Warszawie Hans Adolf von Moltke depeszował do Berlina: „Nieprawdą jest też, iż p. Beck odrzucił myśl współdziałania (…), przeciwnie, podczas rozmowy całkiem nie pytany dał mi bardzo poufną informację o koncentracji polskich oddziałów”. 28 września polscy dyplomaci i urzędnicy hitlerowskiego MSZ (Auswärtiges Amt) z Ernstem von Weizsäckerem na czele wspólnie ustalili plan „rozgraniczenia interesów polskich i niemieckich” na Zaolziu, m.in. przebieg nowej granicy w rejonie Bogumina. Podczas konferencji monachijskiej (29-30 września 1938 r) dzięki Hitlerowi powstał załącznik, który dotyczył polskich i węgierskich roszczeń wobec Czechosłowacji. 30 września minister Beck zwrócił się nawet do hitlerowskich Niemiec z pytaniem, czy w razie wybuchu wojny polsko-czeskiej III Rzesza zajmie życzliwe wobec Polski stanowisko, na co minister Ribbentrop odpowiedział pozytywnie. Tego samego dnia około godz. 23.45 w Pradze złożono polskie ultimatum z żądaniem niezwłocznego przekazania Zaolzia. Termin odpowiedzi określono na 12 godzin, a jej brak lub odmowa groziły interwencją zbrojną. 10 października 1938 r. w Boguminie doszło do oficjalnego spotkania oficerów polskich i niemieckich, którzy w atmosferze wzajemnych uprzejmości i komplementów kończyli I rozbiór Czechosłowacji. Prawdopodobnie w październiku i listopadzie 1938r dochodziło jeszcze do polsko-niemieckich kontaktów/koordynacji działań w czasie terrorystycznych działań na Podkarpackiej Rusi (akcja „Łom”). Potem następowało stopniowe "oziębienie" wzajemnych relacji....



Odpowiedz

Gość: Polak |

@Gość: Zaolzie nie nie jest kwestia roku 1938. Wróć do roku 1919



Odpowiedz

Gość: Pit |

@Gość: Czytałem na ten temat wiele książek. Moją główną refleksją jest to że w większości z nich powtarzane są te same tezy z przywołaniem tych samych autorów. A autorzy źródłowi nie czytali materiałów źródłowych, bo: 1. ich nie podają, 2. gdyby je czytali nie mogliby wyciągnąć takich wniosków, 3. nie wszystkie były wówczas opublikowane. Przedstawiona przez pana sekwencja wydarzeń oczywiście jest prawdziwa, jednakże byc może celowo, pominięto cały szereg innych faktów, przez co wyciąga pan, błędne wnioski. I na koniec rozmawiac można o wszystkim, z kazdym a nawet trzeba. to sie nazywa polityka i dyplomacja. Czym innym jest strategia i rzeczywiste działania.



Odpowiedz
Antoni Olbrychski

Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Interesuje się historią średniowieczną i nowożytną, w szczególności wojskowością i życiem codziennym. Instruktor szermierki, członek Akademii Szermierzy. Członek Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Czersku i edukator na Zamku Królewskim w Warszawie.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org