Opublikowano
2019-03-15 18:12
Licencja
Wolna licencja

Zaślubiny Polski z morzem: ile było „ślubów” z Bałtykiem?

Zaślubiny Polski z morzem kojarzą nam się przede wszystkim z gestem generała Hallera w 1920 roku, czasem zaś też z uroczystością w Kołobrzegu w marcu 1945 roku. Wydarzeń tych w naszej XX-wiecznej historii było jednak więcej.


Strony:
1 2

Pomysł, by porozbiorowa Polska otrzymała ponownie dostęp do Bałtyku był nierozłączny z samą propozycją uznania naszej ojczyzny za niepodległą po zakończeniu I wojny światowej. Gdy cichły ostatnie jej odgłosy, 3 czerwca 1918 roku Anglia, Francja i Włochy wydały wspólną deklarację: „utworzenie zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza stanowi jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju oraz rządów prawa w Europie”. Zapis na temat dostępu Polski do morza pojawił się też w podpisanym 28 czerwca 1919 roku Traktacie wersalskim. Przewidziano w nim dla Polaków około 140 kilometrów wybrzeża, od Sopotu po Jezioro Żarnowieckie, wyłączono jednak Gdańsk, który jako wolne miasto miał pozostać pod protekcją Ligi Narodów. Już sama wieść o traktacie wywołała falę radości wśród Polaków, którzy mieli spontanicznie rzucać się w fale z otwartymi ramionami, jakby na „powitanie” Bałtyku.

Wojciech Kossak, Zaślubiny Polski z morzem (domena publiczna).

Zaślubiny Polski z morzem: droga do Pucka

Zapisy traktatu nie były jednak gwarantem faktycznego stanu granic. O te trzeba było upominać się z bronią w ręku. Zwycięskie państwa nie narzucały Niemcom terminu wycofania się za nowe granice, a ci z kolei nie mieli powodów, aby proces ten przyspieszać. Wręcz przeciwnie – prawdopodobieństwo wybuchu wojny między Polską a bolszewicką Rosją dawało dawnym właścicielom nadbrzeża nadzieję na utrzymanie status quo. W związku z tym w październiku 1919 roku z rozkazu Józefa Piłsudskiego utworzono Front Pomorski, nad którym dowództwo objął generał Józef Haller. Po 10 stycznia 1920 roku, gdy Traktat wersalski wszedł w życie, polscy żołnierze zajmowali na Pomorzu miejscowość po miejscowości bez większych incydentów. Dwa niechlubne wyjątki to sabotaż linii kolejowej na trasie Tczew-Gdańsk oraz zajście pod Gniewkowem, w którym zginął polski plutonowy Gerhard Pająkowski. Poza tymi przypadkami wkraczających wojskowych witali zazwyczaj wiwatujący Polacy, którzy zamieszkiwali te tereny.

Odznaka pamiątkowa Frontu Pomorskiego (fot. Adam Nagalski). Dowództwo zaplanowało, że do zetknięcia wojska z morzem dojdzie w Pucku, a wydarzenie to stanie się patriotycznym manifestem. Szczegółowy plan uroczystości gotowy był już 3 lutego, na tydzień przed wkroczeniem do Pucka. Nocą 10 lutego pociąg z generałem Hallerem i ministrem spraw wewnętrznych Stanisławem Wojciechowskim wyruszył z Torunia, by około 9:30 rano przyjechać do Gdańska. Tam Dowódca Frontu Pomorskiego spotkał się z lokalną polonią oraz zagranicznymi delegatami. Wśród odwiedzających generała znalazł się dr Józef Wybicki, który wręczył Hallerowi ufundowane przez Gdańszan dwie obrączki, na których wyryto napis „Gdańsk – Puck 10 lutego 1920”. Pomysł ich stworzenia i wykorzystania podczas ceremonii był spontaniczny i nie uzgadniany wcześniej z dowództwem.

Dwa śluby generała Hallera

Józef Haller: między armią a polityką

Czytaj dalej...
W Pucku Haller zamienił pociąg na konia i w towarzystwie szwadronu kawalerii ruszył w stronę portu. Tam odprawiono Mszę polową, którą celebrował Dziekan Frontu Pomorskiego, ksiądz Józef Wrycza. Padał siarczysty deszcz, a zatoka była częściowo zamarznięta. Samą właściwą ceremonię tak wspominał po ponad 30 latach generał:

Po Mszy św. jeszcze przejechałem przed frontem oddziałów ustawionych wzdłuż wybrzeża. Na prawym skrzydle stał 1-szy pułk Ułanów Krechowieckich. Przeglądałem wojsko przy dźwiękach hymnu narodowego i salucie armatnim wjeżdżając przytem w wodę morza częściowo zamarzniętego: lód łamał się pod nogami końskimi. Na samym wybrzeżu na pięknie wybudowanym postumencie drewnianym stał stary strażnik polskiego morza – kaszubski rybak, w stroju rybackim z wiosłem na ramieniu i młody marynarz nowej wojennej marynarki polskiej. Na mój znak została podniesiona bandera wojenna, która uroczyście wzniosła się na maszt przy salutach armatnich i dźwięku hymnu narodowego; wszystkie oddziały wraz z całą ludnością, oddały honory z odkrytymi głowami; a radosne łzy błyszczały w oczach. Po uciszeniu przemówiłem krótko (...) Pamiętam jak pierścień potoczył się po tafli lodu by wnet zniknąć w morzu. Wyrwało się kilku młodych rybaków chcących go uchwycić, a gdy powracali – na moje zapytanie czy chwycili go – odpowiedzieli „nie pan generał, ale będziemy go mieli w Szczecinie”.

Według innej relacji rzucony w morze pierścień zatrzymał się na tafli lodu i dopiero pułkownik Skrzyński uratował sytuację, łamiąc przy nim lód ciężarem swojego konia.

Zaślubiny Polski z morzem w Pucku, 10 lutego 1920 roku (fot. za zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-347-2).

Nie był to jedyny ślub, jaki generał Józef Haller wziął z Bałtykiem. Mniej znanym faktem jest, iż niewiele później zaproszono go na kolejne uroczystości, tym razem we Władysławowie. Tamtejsze zaślubiny miały nieco inny charakter, gdyż odbywały się na pełnym morzu, na pokładzie kutra „Stella Maris”. Po raz pierwszy w odrodzonym kraju polski statek z polskimi oficerami pływał wówczas po własnych wodach terytorialnych.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Mateusz Balcerkiewicz

Student historii na Uniwersytecie Warszawskim, lektor w Parafii Bożego Ciała na Kamionku. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne Rok 1920 i lider heavymetalowego zespołu Komandos.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org