Opublikowano
2017-12-30 17:13
Licencja
Wolna licencja

Zemsta, kara, terror... Komunistyczne obozy pracy w Polsce w latach 1944-1950

(strona 2)

W latach 1944-1950 funkcjonowały w Polsce obozy pracy organizowane przez komunistyczne Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Do dziś nie mówi się o nich zbyt wiele. Jedni twierdzą, że to relatywizacja zbrodni niemieckich, inni, że skala nie była duża. Czy mają rację?


Strony:
1 2

Powojenne obozy organizowano na bazie infrastruktury stworzonej w czasie wojny przez Niemców. Na zdjęciu: ogrodzenie obozu w Potulicach (lata 1941-1944, domena publiczna). Inne zbrodnie związane są z osobą Salomona Morela, komendanta obozu „Zgoda” w Świętochłowicach, a następnie obozu w Jaworznie (w dalszych latach pozostał on w służbie więziennej). W „Zgodzie” doszło do wybuchu epidemii czerwonki, tyfusu plamistego i tyfusu brzusznego ze względu na fatalne warunki sanitarne, higieniczne i głód. Dochodziło ponadto do gwałtów, tortur i morderstw – zginęło co najmniej ponad 1000 więźniów. Za służbę w obu obozach (Świętochłowice i Jaworzno) Morel został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a następnie Złotym Krzyżem Zasługi. Po 1989 roku uniknął odpowiedzialności emigrując z kraju.

Niemców i innych więźniów zatrudniano także masowo w kopalniach, władze komunistyczne dążyły bowiem do jak najszybszej odbudowy przemysłu węglowego. Do działania tego posłużyli zwykle niewykwalifikowani więźniowie pracujący w fatalnych warunkach. Najbardziej wyraźne przykłady dokonywanych zbrodni każą nawet postawić pytanie o to, czy niektóre z placówek nie były obozami zagłady, bowiem zdarzały się przypadki, że komendant obozu (np. Salomon Morel), nie był w stanie dostarczyć nawet 1/3 etatowej liczby pracowników ze względu na stan ich zdrowia. W obozach więziono także dzieci.

„Polskie” czy „komunistyczne” obozy pracy?

Na koniec, mając na uwadze poczynione wcześniej uwagi, warto rozważyć kwestie terminologiczne. Wydaje się, że opisywane obozy można nazywać obozami pracy, służyły one bowiem głównie do niewolniczej (bądź pół-niewolniczej, za wynagrodzeniem) pracy więźniów. Należy jednak równocześnie zdać sobie sprawę z tego, że odbywała się ona zwykle w bardzo złych warunkach, a liczba dokonywanych zbrodni była bardzo duża. Za koncepcją zakwalifikowania tych obozów jako obozów pracy opowiedziano się w przeważającej części historiografii.

Ruiny tzw. Gęsiówki, niemieckiego obozu stworzonego na terenie ruin getta (KL Warschau). Na jego miejscu po wojnie powstał początkowo obóz radziecki, a później kontrolowany przez MBP Centralny Obóz Pracy dla Odbudowy Warszawy (domena publiczna).

Sowieci przeciwko Polakom - anatomia terroru

Czytaj dalej...
Czy obozy te można nazywać po prostu „polskimi obozami pracy”? A może jedynie „komunistycznymi obozami pracy?” Wydaje się, że nazwa „komunistyczne obozy pracy w Polsce” najbardziej oddaje rzeczywistość i pozwala w dużej mierze na uniknięcie nieporozumień. Z jednej strony zakładali je Polacy, którzy stanowili także załogę obozów, ale z drugiej, utworzenie ich nie było inicjatywą polskich, niezależnych władz. Były to działania komunistów uzależnionych ściśle od Związku Radzieckiego, którzy nawet w pierwszych latach po wojnie, dążąc dopiero do przejęcia pełnej władzy w kraju, dysponowali resortami siłowymi i wszelkimi innymi środkami pozwalającymi stworzyć i utrzymywać obozy pracy i więzić w nich Niemców, Polaków, a także Ukraińców i Łemków.

Kwestia obozów pracy w Polsce nie powinna być jednak spychana na bok, a świadomość ich istnienia może nawet rzucić nieco inne światło na znane słowa biskupów polskich z 1965 roku – „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”. Tragedia, którą przeżywały ofiary, była bowiem ogromna, choć odpowiedzialne za te tragedie były władze, które jedynie określały się mianem „polskich” i które więziły w obozach, ale także „zwykłych” więzieniach bardzo wielu Polaków.

Bibliografia:

  • Hirsh Helga, Zemsta ofiar. Niemcy w obozach w Polsce 1944-1950, Oficyna Wydawnicza Volumen, Warszawa 1999.
  • Kochanowski Jerzy, W polskiej niewoli. Niemieccy jeńcy wojenni w Polsce 1945-1950, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2001.
  • Kaczmarek Ryszard, Górny Śląsk podczas II wojny światowej: między utopią niemieckiej wspólnoty narodowej a rzeczywistością okupacji na terenach wcielonych do Trzeciej Rzeszy, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2006.
  • Kopka Bogusław, Obozy pracy w Polsce 1944-1950. Przewodnik encyklopedyczny, Ośrodek Karta, Warszawa 2002.
  • Łuszczyna Marek, Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2017.
  • Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 r.: dokumenty, oprac. Adam Dziurok, Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Katowice 2014.
  • Obóz w Potulicach – aspekt trudnego sąsiedztwa polsko-niemieckiego w okresie dwóch totalitaryzmów, pod red. Alicji Paczkowskiej, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Bydgoszcz 2005.
  • Wolsza Tadeusz, Więzienia stalinowskie w Polsce. System, codzienność, represje, Wydawnictwo RM, Warszawa 2013.
  • Wyrwich Mateusz, Łagier Jaworzno, Wydawnictwo Rytm, Warszawa 2013.

Polecamy e-book Pawła Sztamy pt. „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”:

Autor: Paweł Sztama
Tytuł: „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-14-3

Stron: 127

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

12,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Użycie przymiotnika "komunistyczne" w odniesieniu do obozów pracy wywołuje takie same nieporozumienia, jak przymiotnik "polskie" przy obozach koncentracyjnych. Przecież w tych obozach pracy nie siedzieli komuniści, lecz ludzie, których zamierzano odizolować od społeczeństwa, i ukarać za rzeczywiste lub urojone winy. Nikt "pensjonariuszy" tych obozów nie zamierzał także komunizować. To, że powstały one wskutek odpowiednich decyzji władz komunistycznych, nie uczynił ich komunistycznymi, podobnie jak komunistycznym związkiem zawodowym nie uczyniło zarejestrowanie przez komunistyczne władze NSZZ "Solidarność". Wydaje się, że Autor artykułu, wzorem obecnej władzy wobec opozycji, zastosował ten przymiotnik tylko jako epitet, nie zawracając sobie głowy semantyką tego wyrazu.



Odpowiedz

Gość: Piotr |

Zwrot „komunistyczne obozy pracy w Polsce” jest fałszowaniem historii.
Zwrot „komunistyczne obozy pracy w Polsce” sugeruje że w czasie kiedy istniały te obozy pracy istniało jakieś państwo Polskie, gdzie
Polacy dobrowolnie w demokratyczny sposób zdecydowali się na wprowadzenie komunizmu.
Jest to kłamstwem.
Jak powszechnie wiadomo PRL do czasu śmierci Stalina, był tworem gdzie rządzili wybrani przez Stalina komuniści, z których duży procent był pochodzenia żydowskiego.
O pewnej minimalnej niezależności, i od biedy można nazywać PRL państwem Polskim choć też z wielkim trudem, dopiero od czasów Gomułki.
Dlaczego nie można "komunistycznych obozów pracy" nazywać zgodnie z prawdą "komunistycznymi obozami pracy"?
Czyżby po skandalu z niemieckimi obozami koncentracyjnymi, sfrustrowani pseudo historycy próbowali się odgryzać i leczyć swoje kompleksy?



Odpowiedz
Marcin Tomczak

Student kierunków historia oraz prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Szczególnie interesuje go metodologia nauk historycznych, zagadnienia związane z pamięcią, a także historia Polski XX wieku.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org