Autor: Mateusz Balcerkiewicz
Tagi: Artykuły, Historia polityczna, Historia społeczna, II wojna światowa, 1945-1989, Polska
Opublikowany: 2019-10-30 15:02
Licencja: wolna licencja

Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” – jak WiN stawiła opór bez przemocy?

WiN była organizacją – paradoksem. Twór o charakterze cywilnym, którego kadry stanowili wojskowi. Działająca w konspiracji, a jednak dążąca do wyprowadzenia jak największej liczby ludzi z lasu do normalnego życia. Żołnierze, którzy walczyli o niepodległą Polskę nie z bronią w ręku, a na drodze polityki i wpływu społecznego.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Zobacz też: Ryszard Kaczorowski – ostatni prezydent Polski na uchodźstwie

Rota przysięgi WiN, AAN, zespół: KC PZPR, sygn. 2/1400/0/7/295/VII/18

Założycielem i pierwszym prezesem WiN był pułkownik Jan Rzepecki. W czasie wojny dowodził pionem propagandy Armii Krajowej, a po jej rozwiązaniu Delegaturą Sił Zbrojnych na Kraj. Gdy wraz z końcem II wojny światowej stawało się jasne, że dalsza walka partyzancka może przynieść więcej strat, niż korzyści, władze Delegatury z Rzepeckim na czele wydały dokument „O zaprzestaniu działań oddziałów leśnych”. Wśród przebywających w ukryciu żołnierzy coraz częściej dochodziło do rozprzężenia dyscypliny, samowoli, a nawet, niezgodnych z rozkazami dawnych władz AK, aktów niczym nie uzasadnionego bandytyzmu. Wydany w lipcu 1945 roku tekst mówił o „zwyrodnieniu życia leśnego”. Potępiał napady na żołnierzy polskich, radzieckich i funkcjonariuszy SB (za wyjątkiem koniecznej samoobrony). Zwracał też uwagę na problem powoływania się na „nieistniejące rozkazy AK”, co nie tylko wprowadzało zamęt wśród nieświadomej ludności, ale też były świetnym pretekstem do fałszywych oskarżeń wobec całego ruchu niepodległościowego.

Z drugiej strony powrót do normalności nie był wcale prosty, o ile w ogóle możliwy. Zapewnienia UB o zaniechaniu represji wobec dawnych członków podziemia były czystą fikcją. Poza tym ludzie, którzy spędzili kilka lat życia w oderwaniu od świata zewnętrznego i znali się przede wszystkim (jeśli nie tylko) na walce, często nie mieli już do czego i do kogo wracać. A czasem z różnych powodów również nie chcieli. Wincenty Kwieciński, szef kontrwywiadu w Obszarze Centralnym Delegatury Sił Zbrojnych, w jednym z wywiadów tak opisywał problem „wychodzenia z lasu”:

Nie mogliśmy powiedzieć oddziałowi, powiedzmy w Grójcu, idźcież do diabła. Trzeba było coś z nimi zrobić. Próbowaliśmy, między innymi pomagając finansowo, przejść do normalnego życia. Było to wszystko bardzo trudne. Na Białostocczyźnie, kiedy próbowaliśmy wpłynąć na „Lisa”, aby rozładował swoje oddziały, to on po prostu zastrzelił naszego wysłannika.

Razem jako WiN, czy oddzielnie?

Jan Rzepecki - założyciel i pierwszy prezes WiN, domena publiczna.

Pod koniec lipca 1945 roku Rzepecki napisał do generała Tadeusza „Bora” Komorowskiego list, w którym stwierdził, że sytuacja Delegatury nabiera cech „Okopów Świętej Trójcy” – żołnierze trwają na posterunku, ale bez żadnej nadziei na poprawę sytuacji. Informował też o możliwym rozwiązaniu organizacji. W sierpniu Delegatura Sił Zbrojnych zakończyła działalność. Zaczęto zastanawiać się, jakie dalsze kroki należałoby podjąć. Kuszącym i stosunkowo bezpiecznym wyjściem wydawało się pozostanie w rozsypce choć przez kilka miesięcy, do czasu przewidywanych wyborów. Na przeszkodzie stała jednak kwestia wciąż ukrywających się partyzantów. Rozwiązanie struktur Delegatury nie oznaczało, że funkcjonujące w terenie oddziały przestały istnieć. Jak twierdził sam Rzepecki, porzucenie ich byłoby moralnie trudne. Po pierwsze dlatego, że pozbawiona wszelkiej zwierzchności samowolna władza lokalnych dowódców mogła być niebezpieczna. Poza tym istniała też poważna obawa, że dawni podwładni zamiast podjąć próbę powrotu do cywila, będą masowo przechodzić pod dowództwo konkurencyjnej organizacji o radykalnym zabarwieniu – Narodowych Sił Zbrojnych. Rzepecki uważał, że aby móc wciąż oddziaływać na przebywających w ukryciu żołnierzy, niezbędna jest jakaś forma organizacji.

W związku z tym już we wrześniu 1945 roku powstała Wolność i Niezawisłość. Choć WiN uważała się za spadkobiercę AK i tworzona była przez wojskowych, jej charakter miał pozostać cywilny. Dla podkreślenia tego faktu WiN określała się jako „zrzeszenie” pod kierownictwem „prezesa” i „zarządu”. Zgodnie z międzynarodowymi ustaleniami mocarstw z Poczdamu, w 1946 roku miały się odbyć w Polsce wybory. Podziemie było przekonane, że dawały one szansę na pewną poprawę sytuacji w kraju. Jak wspominał prof. Aleksander Gieysztor, główną troską WiN w pierwszym okresie funkcjonowania było zapobieganie samowoli partyzantów, wyprowadzenie jak największej ilości ludzi z lasów do normalnego życia oraz oddolne wsparcie Mikołajczyka i PSL – legalnie działającej opozycji politycznej, która według rachub partyzantów miała szansę wygrać w nadchodzących wyborach, o ile nie dojdzie do żadnej manipulacji.

Program WiN

Plakat WiN, wzywający do społecznego ostracyzmu członka PPR, AAN, zespół: KC PZPR, sygn. 2/1400/0/7/295/VII/18

15 września 1945 roku światło dzienne ujrzały wytyczne ideowe WiN. W kwestii polityki zagranicznej organizacja uważała, że należy kierować się trzeźwym realizmem w ocenie sytuacji międzynarodowej. Prawo do demokratycznego samostanowienie o sobie traktowano jako podstawową wolność nie tylko Polaków, ale i wszystkich innych narodów. Zwracano uwagę, ze w tych dążeniach Polsce najbliżej do krajów anglosaskich i że z tego względu nadal należy z nimi dalej ściśle współpracować. Jednak również przyjazne stosunki ze Związkiem Radzieckim zostały uznane za „konieczne i pożyteczne” – pod warunkiem realizowania ich z pozycji równorzędnego partnera. WiN jednoznacznie odcinała się od Rządu Polskiego na obczyźnie którego władza, zdaniem organizacji, wygasła „nie formalnie, a faktycznie – przez cofnięcie uznania międzynarodowego”. Uważano, że w związku z tym kierownictwo losami narodu nieodwracalnie skoncentrowało się na terenie kraju. Z tego względu apelowano o powrót wszystkich emigrantów, mając jednak świadomość, jak trudne mogą być takie powroty.

W dziedzinie życia wewnętrznego państwa WiN stwierdzała, że na papierze dotychczasowe działania Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej są w większości przechwyceniem i rozwinięciem programu, ułożonego wcześniej przez polskie demokratyczne ugrupowania podziemne w uchwale Rady Jedności Narodowej z 15 marca 1944 roku. Jednak praktyka wykonawcza była od tego daleka – wskazywano na ograniczenie wolności słowa, przekonań politycznych, możliwości legalnego zrzeszania się i realizacji „drogich dla każdego prawdziwego Polaka ideałów chrześcijańskich”. Za szczególny problem uważano samowolę służb bezpieczeństwa i totalitarną dyktaturę jednej partii, która swoją siłę zawdzięcza nie poparciu społecznemu, a stojącej za nią sowieckiej Rosji. Lekarstwem na powyższe problemy miały być uczciwe, demokratyczne wybory, poprzedzone wprowadzeniem wolności zrzeszania się, prasy i propagandy wyborczej, oraz kontrola tychże wyborów przez „urządzające świat mocarstwa”. Dokument kończył się wykrzyczanym zdaniem „WYBORÓW SFAŁSZOWAĆ NIE DAMY!!”

Artykuł został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Wielkie momenty oporu przeciw tyranii 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

Działalność i osiągnięcia WiN

Odpis ulotki WiN, demaskującej i nagłaśniającej wśród społeczeństwa jedną ze zbrodni UB, AAN, zespół: KC PZPR, sygn. 2/1400/0/7/295/VII/18

W praktyce najważniejszym narzędziem „walki” WiN stało się słowo pisane. Bardzo zresztą niewygodne dla komunistycznych władz. Wśród ludności pojawiały się druki, w których nagłaśniano zbrodnie UB i NKWD, dokonywane na Polakach. Publikowano broszury uświadamiające politycznie społeczeństwo, opisujące właściwy sposób postępowania w kontaktach ze służbami bezpieczeństwa, czy na przykład namawiające do odpowiedniego głosowania w referendum z 30 czerwca 1946 roku („nie” dla zniesienia senatu, „nie” dla reformy rolnej, „tak” dla granicy na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej). Na drzwiach domów działaczy Polskiej Partii Robotniczej członkowie WiN wywieszali plakaty, wzywające do społecznego ostracyzmu współpracujących z komunistami osób.

To działania WiN w największym stopniu przyczyniły się do przekazania Radzie Bezpieczeństwa ONZ memoriału o sfałszowaniu referendum i wyborów, prośby o interwencję do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze w związku z łamaniem zasad demokracji w Polsce i listu do prezydenta USA Harry’ego Trumana. Na zachód trafiały też przechwycone przez WiN dokumenty służb bezpieczeństwa, świadczące o ich totalitarnych metodach pracy. Był to najważniejszy, docierający na zachód głos, że Polacy nie zgadzają się na narzuconą im sowiecką władzę. Poza tym organizacja przynajmniej nominalnie starała się przewodzić pozostającym wciąż w lasach dawnym oddziałom AK. W praktyce egzekwowanie posłuszeństwa było właściwie niemożliwe. Część grup otwarcie odcięła się od WiN i działała na własną rękę. Reszta ponad pokojowe postulaty zrzeszenia często przedkładała twardą praktykę dnia codziennego, gdzie decyzja (nieraz nieusprawiedliwiona) o użyciu siły, a nawet terroru, stanowiła o „być albo nie być” ukrywających się partyzantów. Niemniej, dzięki działaniom Wolności i Niezawisłości wielu żołnierzom udało się wrócić do normalnego życia. Innym sukcesem zrzeszenia było utworzenie zagranicznej delegatury i nawiązanie współpracy z tajnymi służbami zachodnich mocarstw. W wypadku wybuchu III wojny światowej Polsce groził atak bombowy, a nawet nuklearny! Przedstawicielom WiN udało się przeforsować alternatywne rozwiązanie – zamiast nalotów, wprowadzony w życie miał zostać plan „Wulkan” – zniszczenie kluczowych fabryk i węzłów komunikacyjnych przez ukrywających się wciąż w kraju partyzantów.

Tragiczny koniec WiN

Odpis druku WiN, wskazującego obywatelom prawidłowy sposób postępowania w kontaktach z członkami aparatu bezpieczeństwa, AAN, zespół: KC PZPR, sygn. 2/1400/0/7/295/VII/18

Komunistyczne władze od początku dostrzegały w WiN poważne zagrożenie i konsekwentnie dążyły do zlikwidowania organizacji. W listopadzie 1945 roku, po zaledwie dwóch miesiącach funkcjonowania, zatrzymano prezesa Jana Rzepeckiego. Nie mając lepszych perspektyw, Rzepecki zaufał zapewnieniom UB, oddał władzom kasę zrzeszenia i namawiał swoich zdekonspirowanych podkomendnych do ujawnienia się. Niestety, dla wielu z nich wyjście z ukrycia okazało się decyzją tragiczną w skutkach, gdyż totalitarny aparat państwowy wcale nie zamierzał dotrzymywać obietnicy nietykalności. Jeden z niewielu ocalałych członków I zarządu Franciszek Niepokólczycki po aresztowaniu Rzepeckiego utworzył II zarząd WiN. Udało mu się kierować organizacją do października 1946 roku, kiedy również został zatrzymany. Jego następcą i prezesem III zarządu został Wincenty Kwieciński, który „wpadł” ponad dwa miesiące później, w styczniu 1947 roku. Po tym wydarzeniu kierownictwo Obszaru Południowego z Łukaszem Cieplińskim na czele zwołało posiedzenie, na którym postanowiło podjąć próbę dalszego funkcjonowania i odbudowy zdruzgotanej organizacji. Czwartym prezesem został Ciepliński. Wobec braku dalszych perspektyw działania w październiku tego samego roku podjęto decyzję o zawieszeniu kontaktów operacyjnych, jednak było już za późno – IV komenda WiN została rozpracowana, a wszyscy jej członkowie aresztowani między 27 listopada, a 2 grudnia. Po rozbiciu zarządu Cieplińskiego rozpoczął się najtragiczniejszy okres w dziejach zrzeszenia. Służby państwowe z pomocą przewerbowanych dawnych członków utworzyły fikcyjną, V komendę WiN. Dotychczasowe kontakty Wolności i Niezawisłości z zachodem zostały wykorzystane, aby przejmować plany, sprzęt i pieniądze amerykańskiego CIA, oraz brytyjskiego SIS.

Łukasz Ciepieliński - dowódca IV komendy WiN, domena publiczna.
W grę wywiadowczą zamieszano wielu szeregowych członków WiN, którzy nie byli świadomi, że V komenda jest mistyfikacją. Prowokację prowadzono aż do grudnia 1952 roku, kiedy to rosnący poziom skomplikowania działań i sytuacja międzynarodowa skłoniły polskie służby do przerwania gry. Polska Agencja Prasowa podała komunikat o „ujawnieniu się V komendy”, a działania ostatnich kilku lat wykorzystano propagandowo, aby przypiąć WiN łatkę zdrajców, współpracujących z wrogimi służbami wywiadowczymi. Schwytani członkowie zrzeszenia okupili swój upór torturami i śmiercią, lub wieloletnim więzieniem.

Do dziś w pamięci społeczeństwa polskiego działalność WiN nie może znaleźć należytego zrozumienia. Jej losy są skomplikowane i wielowątkowe, a trudne i być może nieraz błędne decyzje, podejmowane przez należących do niej żołnierzy, wymykają się dziś prostej ocenie. Jednak utworzone przez pułkownika Rzepeckiego zrzeszenie osiągnęło kilka istotnych sukcesów, wykazało się heroizmem wobec tragicznych okoliczności i pokazało, że dotkliwy dla systemu totalitarnego opór bez użycia broni jest możliwy.

Bibliografia:

  • Działalność, organizacja i działania bojowe zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, Archiwum Akt Nowych, sygn. 2/2887/0/-83
  • Machcewicz Anna, Kazimierz Moczarski. Biografia, wyd. Znak, Kraków, 2009.
  • Walka z reakcyjnym podziemiem – Wolność i Niezawisłość /WiN/ - wytyczne ideowe, ulotki, rota przysięgi członków WiN, akcja „Ż” / żołnierze Żymierskiego/ /1945-1946/, Archiwum Akt Nowych, sygn. 2/1400/0/7/295/VII/18.
  • „WOLNOŚĆ I NIEZAWISŁOŚĆ”, Archiwum Akt Nowych, sygn.. 2/2514/0/-/3/516.

Artykuł został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Wielkie momenty oporu przeciw tyranii 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Mateusz Balcerkiewicz
Redaktor naczelny portalu Histmag.org, archiwista Archiwum Akt Nowych w Warszawie, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Autor książki „Wojna Jasia. Polski żołnierz w walce z bolszewikami”, redaktor naukowy i współtwórca portalu 1920.gov.pl. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne "Rok 1920" oraz gitarzysta zespołu heavymetalowego.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy