Opublikowano
2016-06-05 21:50 (akt. 2019-10-10 22:01)
Licencja
Wolna licencja

Ilu Polska ma noblistów?

Jakie jest kryterium określania kto jest, a kto nie jest polskim laureatem Nagrody Nobla? I czy mamy ich 7 czy 15?


Medal przyznawany laureatom Nagrody Nobla (domena publiczna). Zgodnie z oficjalną wykładnią Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polska może pochwalić się siedmioma laureatami Nagrody Nobla: Marią Skłodowską-Curie, Henrykiem Sienkiewiczem, Władysławem Reymontem, Czesławem Miłoszem, Wisławą Szymborską i Lechem Wałęsą oraz Olgą Tokarczuk. Tyle stanowiska dyplomacji. Tymczasem angielska wersja Wikipedii (będącej mimo wszystko najpopularniejszym źródłem wiedzy) podaje jeszcze następujące osoby: Leonid Hurwicz, Józef Rotblat, Szimon Peres, Georges Charpak, Roald Hoffmann, Isaac Bashevis Singer, Andrew Schally. Razem z podwójnym Noblem dla Skłodowskiej-Curie daje to piętnaście nagród. Różnica niemała. Warto zaznaczyć, że oficjalna strona Komitetu Noblowskiego nie podaje kryterium przynależności narodowej czy państwowej, wskazując tylko na miejsce urodzenia. Pytanie jakie kryterium wybrała Polska, że z 15 wyszło 7 i czy dalej będziemy obstawać przy tym stanowisku?

Opcja pierwsza: miejsce urodzenia

Wydaje się, że podstawowym kryterium powinno być to podane przez komitet, czyli przynależność państwowa noblisty. W tym wypadku ocaleliby tylko Szymborska i Wałęsa oraz Tokarczuk, pozostała „oficjalna” czwórka urodziła się bowiem w Rosji. Powinniśmy natomiast doliczyć Szimona Peresa, Georgesa Charpaka, Rolanda Hoffmanna i Andrew Schally'ego, bowiem urodzili się oni w II RP. Wizja, w której Szimon Peres jest polskim noblistą, zaś Henryk Sienkiewicz rosyjskim jest – co tu wiele mówić – nieco przewrotna.

Opcja druga: narodowość

Ta opcja najwyraźniej przypadła do gustu oficjalnej wykładni. Zgodnie z nią wszyscy wymienieni są laureatami polskimi, gdyż pozostali są pochodzenia żydowskiego. Gdy sytuacji przyjrzeć się bliżej, to zaczyna się ona komplikować, napotykając na trzy problemy. Pierwszym jest Miłosz, który uważał się za polskojęzycznego Litwina, oraz Andrzej Schally i Józef Rotblat. Pierwszy był synem polskiego generała i de facto Polakiem w pierwszym pokoleniu (ojciec był przed I wojną światową poddanym austro-węgierskim o pochodzeniu żydowsko-francusko-szwedzkim), drugi uważał się za Polaka z brytyjskim paszportem. Czyli razem siedmiu polskich noblistów, gdyż Miłosza należałoby wykreślić i na jego miejsce dać Schally'ego i Rotblata.

Opcja trzecia: obywatelstwo

Można spróbować jeszcze i takiej drogi – polskim noblistą jest ten, kto posiadał polskie obywatelstwo. Pięknie, w takim razie ponownie odpada nam Sienkiewicz i Skłodowska-Curie, bo skoro nie było Polski to i paszportów polskich nie mieli, tak jak Leonid Hurwicz (ekonomia), Józef Rotblat, Szimon Peres (nagroda pokojowa), Georges Charpak (fizyka) Roald Hoffmann (chemia), Isaac Bashevis Singer (literatura), Andrew Schally (medycyna), co znowu nie daje jasności. Do tego część z nich miała obywatelstwo podwójne, tak jak Miłosz. Kolejne kryterium odpada.

Kryterium?

Isaac Bashevis Singer (fot. MDCarchives, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0). Element, który łączy wszystkich wymienionych noblistów, którzy nie są wskazywani jako polscy jest fakt, że wywodzili się z narodu żydowskiego. Wydaje się zatem, że Polska stosuje bardzo szowinistyczne kryterium, że Polak nie może być Żydem, chociaż może być Żyd i Amerykanin albo Francuz, bowiem te kraje szczycą swoimi laureatami pochodzenia żydowskiego. Przypadek Singera jest szczególny – warszawiak piszący o Polsce i polskiej historii w magiczny sposób przestał być Polakiem i stał się Amerykaninem. Po prostu magia!

Peryferia

Jeszcze ciekawiej jest, gdy zwrócimy uwagę na osoby, które zostały w ten lub inny sposób związane z kulturą i tradycją polską. Wtedy noblistów, bardzo luźnych związanych z Polską, jest jeszcze więcej. Aby nie szukać daleko: Irène Joliot-Curie (córka Marii), Henri Bergson oraz przedstawiający się czysto anglosaskim nazwiskiem fizyk Frank Wilczek. Byłoby to jednak nadużycie, podobne jak uważanie Kanta za polskiego filozofia (kiedy zaczynał swoją karierę w XVIII wieku musiał przyjąć obywatelskie polskie). Wymieni przeze mnie wcześniej nobliści mieli jednak realne związki z Polską, zarówno emocjonalne jak i prawne.

Dlaczego to istotne?

Rozważanie ilu noblistów mamy lub nie mamy jest istotne. Po pierwsze, eliminowanie z tego grona osoby pochodzenia żydowskiego jest szowinistyczne. Skoro wybudowaliśmy w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich to nie wstydźmy się i noblistów tegoż pochodzenia.

Po drugie, uznanie ich za Polaków nie ma znamion, jak mogliby niektórzy uznać, zawłaszczania. Noblista (a wskazuje na to nie tylko problem Polski, ale i np. Anglii) może być zarazem dumą dla dwóch i więcej państw. Miłosz może być uznawany w równym stopniu za reprezentanta Polski, Stanów Zjednoczonych jak i Litwy i nie wyklucza się to. Wręcz przeciwnie – pięknie się dopełnia, co pokazuje uniwersalizm tradycji. Józef Rotblat może być polski, żydowski i brytyjski, a Izaak Singer może być chlubą zarówno dla Polski, Izraela oraz Stanów Zjednoczonych. Sprawi to tylko więcej płaszczyzn współpracy.

Trudno mi pojąć jaką definicję przyjęło MSZ. Wydaje się, że z dużym powodzeniem można by zastosować następującą: „Polskim laureatem Nagrody Nobla nazywamy osobę, która ma pochodzenie polskie, względnie urodziła się na terytorium polskim, bądź przyjęła polskie obywatelstwo”. Wiele to ułatwi.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: |

Ba, gdyby ci polsko-żydowscy nobliści publicznie określali się jako Polacy, nie byłoby problemu. Tylko czy muszą? Niby dlaczego? Ktoś ich pytał?



Odpowiedz

Gość: Geist |

@ Gość: Dla niektórych to byłby problem, może nawet większy niż mają teraz :)



Odpowiedz

Gość: Marek |

Lech: Bartosz Janiszewski - dziennikarz i publicysta.



Odpowiedz

Gość: Marek |

Lech: Był swego czasu redaktor "Polityki" Janiszewski (imienia nie pamiętam), specjalizował się w tematyce izraelskiej. W latach siedemdziesiątych na spotkaniu z nim usłyszałem: "Polskie dziecko gdy dostanie ocenę niedostateczną ojciec daje mu lanie pasem i zapowiada, że za następną ocenę niedostateczną dostanie podwójne lanie. Natomiast gdy żydowskie dziecko dostanie ocenę niedostateczną to najpierw cała jego rodzina pociesza go, że nie ma tragedii a potem cała rodzina zastanawia się co zrobić aby ich potomek ponownie nie dostał oceny niedostatecznej".



Odpowiedz

Gość: Siwyrychu |

Zapamiętałem skądś taką ciekawostkę - Wrocław ma więcej noblistów niż Polska. Właśnie, co z tym fantem? Miejsce urodzenia, miejsce działalności, zmiany granic, zmiany obywatelstwa. To puste rozważania; Nobel jest nagrodą przyznawaną konkretnym ludziom. Z drugiej strony może wpływać na całe państwa. Wyobraźmy sobie, że Olga Tokarczuk dostałaby nagrodę jakieś dwa tygodnie wcześniej... Jaki byłby wynik ostatnich wyborów?



Odpowiedz

Gość: Maks |

Do polskich noblistów powinno się zaliczać tylko Polaków wyznania rzymskokatolickiego. To by było na czasie.Kiedyś będzie można to kryterim zmienić.



Odpowiedz

@ Gość: Maks Żałosne kryterium. Dobre do niedawania nobla.



Odpowiedz
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org