Opublikowano
2015-07-05 15:54
Licencja
Wolna licencja

Jak Stettin stał się Szczecinem

(strona 2)

„Nasz wysiłek, nasza praca i trudy nie poszły na marne (…) Szczecin jest polski!” – obwieścił Piotr Zaremba w lipcu 1945 roku. Zanim jednak pierwszy polski prezydent miasta mógł ogłosić tę wiadomość, losy Szczecina długo były niepewne…


Strony:
1 2

Skończyło się szczecińskie prowizorium…

Piotr Zaremba, pierwszy prezydent Szczecina. Fotografia z lat 60., z okresu pracy Zaremby na Politechnice Szczecińskiej (fot. z archiwum rodziny Zarembów, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0). Szybko jednak okazało się, że fala gwałtów i palenie miasta nie jest największym problemem polskich władz. Kilka dni po wystosowaniu pisma przez Borkowicza Rząd Tymczasowy nakazał ewakuację polskiej administracji, która nastąpiła w dniach 17-19 maja 1945 roku. Powodem była nieuregulowana kwestia przebiegu zachodniej granicy – wprawdzie obszary na prawym brzegu Odry miały należeć do Polski, Szczecin jednak leżał po obu stronach tej rzeki. Wraz z opuszczeniem miasta przez polskie władze do Szczecina zaczęła powracać ludność niemiecka. Z sześciu tysięcy Niemców, którzy zamieszkiwali to miasto na początkach maja, liczba ta urosła do dwudziestu czterech tysięcy.

Leonard Borkowicz i władze polskie nie chciały jednak dać za wygraną. Pełnomocnik osobiście prowadził rozmowy z dowódcą 2. Frontu Białoruskiego Konstantym Rokossowskim. To właśnie marszałka w pierwszych dniach czerwca Stalin poinformował o tym, że polski Zarząd może powrócić do Szczecina.

Wytworzyła się więc dziwna sytuacja – po 9 czerwca, czyli powrocie Piotra Zaremby, w mieście istniały dwa Zarządy: polski i niemiecki. Zwiększała się także zarówno liczba polskich osadników, jak i powracających do miasta Niemców. Dwa dni po powrocie władz, 11 czerwca miasto zostało podporządkowane marszałkowi Gieorgijowi Żukowowi.

Trzeba jednak zaznaczyć, że i ten pobyt polskiej administracji w Szczecinie nie był długi – trwał zaledwie 10 dni. 19 czerwca Zaremba wraz z polską administracją znów musiał opuścić miasto.

Michał Rembas, Grzegorz Ciechanowski - „Bitwa o Szczecin. Dzień po dniu” - recenzja i ocena

Czytaj dalej...

Na pozytywne wiadomości Zaremba czekał do 1 lipca. Wtedy to Kwatera Główna Radzieckich Wojsk Okupacyjnych w Berlinie powiadomiła go, że zapadła decyzja o przekazaniu miasta polskiej administracji. Dwa dni później Leonard Borkowicz oraz Piotr Zaremba uzyskali potwierdzenie tej informacji w kwaterze Żukowa w Berlinie. 5 lipca administracja polska ostatecznie przejęła władze w mieście. Pierwszy polski prezydent miasta tego dnia odnotował: „W dniu 5 lipca 1945 roku skończyło się szczecińskie prowizorium, trwające sześćdziesiąt osiem dni, od 28 kwietnia począwszy”.

Jak Szczecin wyglądał w tym szczególnym dniu? Oddajmy znów głos Zarembie:

Ustały już zbrodnicze pożary, choć stan bezpieczeństwa był nadal fatalny. W mieście – oprócz pokojowo nastrojonej większości ludności – znalazły oparcie najrozmaitsze podejrzane elementy (…) Polacy zwartą grupą zamieszkiwali ulice przyległe do Wałów Chrobrego i placu Grunwaldzkiego. Czynnych było już kilka polskich sklepów, w których sprzedawano żywność, przywożoną z dużym trudem z Poznania. Wzdłuż Alei Piastów utworzyło się targowisko (…). Dzielnica Pogodno, począwszy od ulicy Piotra Skargi, zajęta była przez wojsko.

Polska administracja przejęła miasto wraz z 5 613 200 metrami sześciennymi gruzu – w tym ze zniszczoną katedrą oraz zamkiem.

Szczecin siedemdziesiąt lat później…

Piątego lipca 2015 roku Szczecin obchodził siedemdziesięciolecie polskiej władzy w tym mieście. „Dzień Pionierów Miasta Szczecina” mieszkańcy świętowali w Ogrodzie Różanym, a punktualnie w południe będzie można było poczęstować się urodzinowym tortem. Szczecin jest już w pełni polskim miastem, z czego zapewne cieszyłby się i Borkowicz, i Zaremba – choć trzeba przyznać, że w porównaniu do niemieckiej (a nawet i szwedzkiej) polska obecność jest tu stosunkowo krótka.

Gmach Główny Muzeum Narodowego w Szczecinie przy Wałach Chrobrego, wybudowany na początku XX wieku, w czasach niemieckich siedziba Muzeum Miejskiego (domena publiczna).

Życzę swojemu rodzinnemu miastu żeby nie wstydził się, że kiedyś był Stettinem. Żeby pamiętał, że jego historia nie zaczyna się wraz z 1945 rokiem. I żeby pamiętali o tym także jego mieszkańcy.

Polecamy książkę „Z Miodowej na Bracką” – Tom drugi!

Autor: Maciej Bernhardt
Tytuł: „Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego t.2”

Wydawca: i-Press [Histmag.org]

ISBN: 978-83-930226-9-4

Oprawa: miękka

Liczba stron: 240

Format: 140×195 mm

21 zł

(papierowa)

6,9 zł

(e-book)

Bibliografia:

  • Dzieje Szczecina 1945-1990, t. IV, red. T. Białecki, Z. Silski, wyd. 13 Muz, Szczecin 1998;
  • Golczewski Kazimierz,_ Porzucona twierdza_, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1967;
  • Konieczny Kinga, A ty zostaniesz ze mną. Du aber bleibst bei mir, wyd. Czas Przestrzeń Tożsamość, Szczecin 2008;
  • Machałek Małgorzata, Szczecin 1945-1990. Moje miasto, Muzeum Narodowe w Szczecinie, Szczecin 2010;
  • Rembacka Katarzyna, Wojewoda bez nominacji [w:] Centrum Dialogu Przełomy. Muzeum Narodowe w Szczecinie [dostęp: 4 maja 2015 r.] <http://www.przelomy.muzeum.szczecin.pl/materialy/artykuly/1945-1949/591-wojewoda-bez-nominacji.html>;
  • Zaremba Piotr, Pierwszy szczeciński rok 1945, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1966;
  • Z nadodrzańskiej ziemi. Wspomnienia szczecinian, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1974;

Redakcja: Tomasz Leszkowicz


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: RUDI |

Na konferencji w Poczdamie ustalono, że pod administrację polską przejdą tereny położone "Od Morza Bałtyckiego bezpośrednio na zachód od Swinemünde [Świnoujścia) i stąd wzdłuż Odry aż do ujścia zachodniej Nysy [Łużyckiej], dalej wzdłuż zachodniej Nysy aż do granicy czechosłowackiej. Przejście pod polską administrację nie oznaczało automatycznie ostatecznego przyznania konkretnych terenów Polsce. Ostateczna granica miała zostać ustalona podczas konferencji pokojowej, do której jednak nie doszło. Jako że na północ od Szczecina ujście Odry jest dość rozległe i nieco pogmatwane, w jego skład wchodzą jezioro Dąbie, Zalew Szczeciński, który łączy się z Bałtykiem przez 3 cieśniny: Pianę, Świnę i Dziwnę. szczegółowy przebieg granicy terenów administracji polskiej i sowieckiej strefy okupacyjnej miał być i został wytyczony po Konferencji Poczdamskiej. Ówczesny Stettin, a w zasadzie jego ruiny leżał prawie w całości po zachodniej stronie Odry, więc oddanie (ruin) miasta wraz z terenami leżącymi na zachód od niego pod administrację polską nie było raczej zgodne z postanowieniami Konferencji Poczdamskiej, jednak stało się faktem od czasu do czasu kwestionowanym przez NRD lub ZSRR. Dopiero od ratyfikacji traktatu granicznego z 14 listopada 1990 r. sprawę można uznać za ostatecznie zamkniętą. Traktat ten zastępował konferencję pokojową, o której była mowa w Poczdamie. Dla Polski obecność Szczecina w granicach państwa miało znaczenie strategiczne - niewiele by się zdało kontrolowanie awanportu w Świnoujściu bez posiadania właściwego portu w Szczecinie. Dla Niemiec utrata Szczecina oznaczała radykalną peryferyzację okolicznych terenów odciętych granicą od aglomeracji, czego skutkiem jest ich dalsze wyludnianie i zubożenie. Korzystają na tym dziś Polacy, którzy je sukcesywnie zaludniają. Ciekawy artykuł na temat Szczecina w Polsce można znaleźć tutaj: https://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/858278/szczecin-z-woli-stalina.



Odpowiedz

Gość: Niemieckie zakłamywanie rzeczywitości |

Jak czytam bzudry typu Stettin stał się Szczecinem to ręce mi opadają. Propaganda pro niemiecka wciąż działa, i próbuje wmawiać Polakom że ten teren jest czysto niemiecki, i został spolszczony. A więc moi drodzy, Szczecin początkowo był grodem SŁOWIAŃSKIM - z tego co wiem niemcy mają ze Słowianami tyle wspólnego, co Polak w czasach powojennych z bogactwem. Pomorzanie byli ludem SŁOWIAŃSKIM. Zach.Pomorze było SŁOWIAŃSKIE do cholery. Przyczanie byli Słowianami, Wolinianie byli Słowianami. Szczecin,Stargard,Pyrzyce itd to były grody SŁOWIAŃSKIE - nie germańskie! Idźmy dalej. Za Piastów Zach. Pomorze należało do...POLSKI, nie niemiec. Pod Cedynia daliśmy im łupnia, zach.pomorze zostało w Polsce. To, że potem straciliśmy ten teren, to prawda. Ale dalej Pomorzanie byli lennikami Polski, i byli Słowianami. Dopiero później chyba za czasów rozbicia dzielnicowego w Polsce, Zach.Pomorze zajeły szwaby i odzyskaliśmy je dopiero po około niecałym tysiącu lat w 1945. Ok, przez ten czas były to Niemcy, miasta były niemieckie. Ale pierwotnie były to tereny Słowiańskie,a swego czasu Polskie i po latach z powrotem stały się Polskie. Moim zdaniem to jest celowe propagowanie wśród Polaków mitu Szczecina jako własności Niemiec z którą Polska nie ma nic wspólnego. A to nie jest prawda.



Odpowiedz

Gość: Adam.F |

Hm ,czesi,rosjani,slowacy jugole,polacy,to ktorzy zdobyli Sz-cin-Stettin?



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Niemieckie zakłamywanie rzeczywitości

Owszem. Było polskie. W XII wieku. Takie porównanie to tak jakby rzec, że ziemie leżące u granic Turcji, a należące do polski w XVI wieku to też ziemie czysto słowiańskie/polskie etc. Historia to skomplikowana sprawa. Jako mieszkaniec Szczecina postrzegam go głównie przez pryzmat ostatnich 500 lat, gdzie Szczecin był pruski, szwedzki, niemiecki. Głównie uważam go za miasto niemieckie. Ale to moje miasto. Narodowość nie ma w tym wypadku znaczenia. Przyjedź kiedyś do nas to zrozumiesz.



Odpowiedz

Gość: Paweł Broda |

Bardzo ciekawy tekst.
Serdecznie gratuluję autorce.
Pożyteczny i na czasie.

Zdaje się, że Szczecnin wciąż jeszcze się rozbudowuje ?
(Mam na myśli nowe mosty, trasy przelotowe i małe dzielnice domków jednorodzinych oraz sporo nowych osiedli ?)



Odpowiedz

Pierwotnie Szczecin miał pozostać w amerykańskim sektorze okupacyjnym pokonanych Niemiec i stąd poniekąd te przepychanki z wielokrotną wyprowadzką polskich władz.Osobna sprawa to jest to,że jeszcze za czasów sowieckiej komendantury miasta jak i długo póżniej ludność niemiecka była większością etniczną w mieście-z racji mas przesiedleńców z całego Pomorza,dawnych Prus Wsch. czy Wrocławia.Dla tych ludzi były oficjalnie cztery obozy przejściowe w drodze do Niemiec.Duża liczba rdzennych szczecinian która nie uciekła przed frontem-dzisiejsze Niebuszewo to coś na kształt niemieckiego getta owych czasów.Spora liczba byłych polskich robotników przymusowych nie wpływała znacząco na liczbę Polaków w mieście.Dopiero transporty repatryjantów z naszych Kresów zmieniły w sposób znaczący owe statystyki.Moja rodzina;Dziadkowie -trafili tutaj 6-tym transportem z Wilna w kwietniu 46go i zamieszkali w dawnym Frauendorf obecny Golecin.I całe szczęście że tutaj a nie w kierunku zgoła przeciwnym,na wschód od Ich Wilna.............



Odpowiedz

Gość: AgJ |

Ot, albo to autocenzura albo rusofobia.Autor pisze o jakiś mało istotnych gwałtach sowieckich żołnierzy, ale nie podaje przyczyny ewakuacji (tej autentycznej) polskiej administracji ze Szczecina, którą było żądanie Amerykanów do uczynienia tego.



Odpowiedz
Agata Łysakowska

Studentka Międzyobszarowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych i Społecznych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się historią nowożytną (ze szczególnym uwzględnieniem dziejów Pomorza Zachodniego), a także historią filmu. Jest również miłośniczką kultury hiszpańskiej.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org