Opublikowano
2015-09-19 19:15
Licencja
Wolna licencja

Kieleckie OMPiO: Wzgórze Zamkowe bez zamku i królów

Od zaborów, przez ponad 150 lat, funkcjonowało tutaj więzienie kieleckie. Niegdyś – miejsce cierpienia i śmierci bohaterów walczących o wolność Ojczyzny, dziś – Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej.


Jak to się zaczęło?

Najpierw było to więzienie rosyjskie, do czego nawiązuje pierwsza sala muzeum, pokazująca walkę siedmiu pokoleń Polaków o wolność i niepodległość. Później to miejsce przejęli gestapowcy – w czasie II wojny światowej więziono i torturowano tutaj polskich żołnierzy. Przedstawia to druga sala oraz podziemia, gdzie niegdyś znajdowały się cele. Trzecia sala nawiązuje do czasów komunistycznych, kiedy więzienie przejął Urząd Bezpieczeństwa, a później Służba Bezpieczeństwa.

(fot. A. Szczykutowicz)

(fot. A. Szczykutowicz)

W 1980 r. budynki więzienia zostały zamknięte ze względów sanitarnych i z czasem zaczęły po prostu popadać w ruinę. Po upadku Związku Radzieckiego w 1991 r. wrócił z emigracji Henryk Pawelec – jeden z żołnierzy AK, który miał w tym więzieniu wydany wyrok śmierci za działalność antykomunistyczną. On i Bogdan Białek zaczęli organizować izbę pamięci więzienia kieleckiego. Z własnych środków gromadzili przedmioty, jeździli po Polsce, próbując rozszerzyć swoje wystawy – opowiada przewodnik Bruno Wojtasik – Z czasem włączyli w to inne osoby, które zadbały o to miejsce, między innymi obecnego dyrektora naszego ośrodka – Marka Maciągowskiego. Dobrze, że oni zachowali tę pamięć, bo jest taki zwyczaj teraz, że w takich miejscach jak to buduje się na przykład galerie handlowe.

Zobacz też:

Mur Pamięci

W zachodniej części muzeum od pewnego czasu rozwija się tzw. Ściana Pamięci, na której wiszą zdjęcia więźniów, którzy zginęli w czasie wojny lub komunizmu, wraz z ich krótkimi biografami. Obok kawałek muru pomalowany jest na biało-czerwono. W tym miejscu żołnierze Armii Krajowej zawiesili krzyż, pracownicy muzeum dodali również symbol Polski Walczącej. W więzieniu wykonywano dwa rodzaje kary śmierci: przez powieszenie albo rozstrzelanie. Ci, którzy zostali skazani na tę drugą karę, ginęli właśnie w tym miejscu, pod tą ścianą.

(fot. A. Szczykutowicz)

(fot. A. Szczykutowicz)

(fot. A. Szczykutowicz)

Kto siedział za kieleckimi kratami?

To tutaj więziony był między innymi Tomasz Arciszewski za czasów, gdy działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, a także znany aktor Wiesław Gołas (w czasie wojny w Szarych Szeregach) i jego tata Teofil. – W naszym więzieniu siedział również człowiek, którego historia jest pierwowzorem tego, co w książce „Popiół i diament” opisał Jerzy Andrzejewski – mówi Wojtasik – Ten chłopak, który należał do podziemia, został wysłany w rejon, gdzie ktoś miał plądrować domy. I on zastrzelił tego szabrownika, a co się później okazało – zabity był wojewodą kieleckim wysłanym przez komunistów. Za to trafił do tego więzienia, ale został uwolniony w czasie jego rozbicia. Ciekawych tego, co Andrzejewski stworzył na podstawie tej historii, odsyłam do lektury.

(fot. A. Szczykutowicz)

(fot. A. Szczykutowicz)

Brawurowa akcja „Szarego”

Zatrzymajmy się na dłużej przy rozbiciu więzienia, o którym mowa wcześniej. Zaatakowanie Kielc nie było prostą sprawą, gdyż całe miasto było obstawione przez wrogie oddziały komunistyczne. Dowódca akcji, Antoni Heda „Szary”, upozorował dzień wcześniej uderzenie na Szydłowiec, miejscowość oddaloną o około 50 km od Kielc. Tamtejsi komuniści wpadli w panikę i zameldowali bandycki atak na miasto. Tym sposobem „Szary” zmusił garnizon wojskowy do opuszczenia Kielc. W nocy z 4 na 5 sierpnia 1945r. dwustuosobowy oddział podzielony na kilka grup wjechał do miasta. Od ulicy Zamkowej bramę szturmowało około 50 ludzi. Po jej rozbiciu żołnierze Hedy weszli na teren więzienia i zaczęli otwierać cele. Nie była to takie proste, gdyż nie udało im się znaleźć kluczy. Musieli więc wysadzać lub wyłamywać zamki. W ciągu 1,5 godziny ludzie „Szarego” uwolnili 354 osoby. To była największa tego typu akcja w Polsce. Podobnych rozbić w czasach komunizmu było 70, z czego 55 zakończyło się sukcesem. Ale tylko w tym jednym przypadku rozbito tak duże, wojewódzkie więzienie.

Przeczytaj również:

Sam Heda został złapany i skazany przez władze komunistyczne na czterokrotną karę śmierci, ale ze względu na to, że stawili się w jego obronie jacyś komunistyczni partyzanci, w drodze tzw. „łaski” zamieniono mu tę karę na dożywocie. Ale to było dla niego wybawieniem, bo już wkrótce umarł Stalin i nastąpiła odwilż. Zaczęto wypuszczać ludzi z więzień i między innymi wypuszczono również „Szarego”. Dalej angażował się w opozycję antykomunistyczną i 35 lat po akcji rozbicia więzienia, kiedy wprowadzono stan wojenny, Antoni Heda był najstarszym członkiem Solidarności internowanym przez Jaruzelskiego. Zmarł w 2008r., jest pochowany w Podkowie Leśnej – mówi przewodnik muzeum.

(fot. A. Szczykutowicz)

(fot. A. Szczykutowicz)

(fot. A. Szczykutowicz)

Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej pokazuje tragizm i zarazem piękno walki Polski o wolność. Przez lata Polacy wiernie bronili swojej Ojczyzny przed całkowitym unicestwieniem, do którego próbowali doprowadzać najeźdźcy, najpierw w czasach zaborów, później wojen światowych, a na końcu za rządów komunistów. Warto więc pielęgnować pamięć o tych, którzy oddali swe życie i zamiast (albo przynajmniej nie tylko) do galerii handlowej, pójść do takiego muzeum, jakie mieści się na Wzgórzu Zamkowym w Kielcach.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: kielczanka |

Nie jest dla mnie do końca wiadome, czy autorka tego artykuły jest z Kielc i ile miała lat, jak budowano OMPiO - niezadowolenie środowisk partiotycznych było wielkie, ponieważ wybudowano całkiwem nowy budynek i z dawnego więzienie niewiele pozostało - tablica upamiętniająca kaźnię znajduje się na uboczu - a Marek Maciągowski (były dziennikarz komunistycznego, nieistniejącego Słowa Ludu) nie tyle co dbał o pamięć, co obecnie jest dyrektorem OMPiO i tyle



Odpowiedz
Anna Szczykutowicz

Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim i harcerka ZHR. Interesuje się historią lokalną, zwłaszcza świętokrzyską partyzantką. Miłośniczka pieszych wędrówek i gór.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org