Opublikowano
2016-07-29 10:00
Licencja
Wolna licencja

L. Tychowa, A. Romanowski – „Tak, jestem córką Jakuba Bermana” – recenzja i ocena

Stajemy przez moralną próbą zrozumienia trudnych losów córki stalinowskiego dygnitarza. Nie jest to opowieść łatwa. Sytuacja rodzinna była dla niej źródłem wielu niezwykłych doświadczeń, ale i cierpień.


Strony:
1 2
Autor: Lucyna Tychowa, Andrzej Romanowski
Tytuł: „Tak, jestem córką Jakuba Bermana”
Wydawca: Universitas
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-242-3013-6;
Liczba stron: 232
Format: B5
Okładka: miękka
Cena: 39,00 zł

Ocena naszego recenzenta: 9/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Wielu czytelników sięgnie po tę książkę z nadzieją znalezienia nowych, nieznanych dotąd informacji na temat Jakuba Bermana. Rzeczywiście, w tej kwestii wspomnienia Lucyny Tychowej, jego jedynej córki, mają charakter unikatowy. Czytelnicy nie będą więc zawiedzeni. Opowieść dostarcza faktów, których nie znajdziemy choćby w najpełniejszej jak dotąd biografii polskiego komunisty, autorstwa Anny Sobór-Świderskiej. Przede wszystkim znajdziemy tu wspomnienia o jego najbliższych: rodzicach Iserze Lejbie i Gustawie oraz rodzeństwie: Aniucie, Irenie, Mieczysławie i Adolfie. Lucyna Tychowa dzieli się także pamięcią o atmosferze rodzinnego domu. Wiele miejsca poświęca ojcu, z którym łączyła ją głęboka więź. Poznajemy zatem życie Jakuba Bermana widziane oczyma kochającej córki od czasów jej dzieciństwa, które przypadło na lata 30. aż po jego ostatnie dni. Poznajemy je od strony codzienności.

Warto od razu uspokoić tych, którzy obawiają się apologii Bermana w odniesieniu do jego działalności politycznej. Na pewno wspomnienia Lucyny Tychowej uzupełniają dotychczasowe narracje jemu poświęcone o czynnik czysto ludzki. Na pewno też przełamują mroczne mity, które na jego temat nagromadziły się przez lata we wszelakiej publicystyce (m. in. te, które Służba Bezpieczeństwa rozpowszechniała na fali antyżydowskiej kampanii w 1968 roku). Jednocześnie jednak Tychowa nie stara się usprawiedliwiać ciemnych kart jego działalności politycznej okresu stalinizmu. Córka Jakuba Bermana dostrzega w nim ideologiczny fanatyzm, bezgraniczną wierność idei komunizmu. Pewnym momencie pojawia się zdanie, które o tym aspekcie jego biografii – jak się wydaje – mówi wszystko: Myślę, że gdyby przestał wierzyć w komunizm to nie miałby po co żyć. (s. 134)

Jednak to nie Jakub Berman jest centralnym bohaterem tej opowieści. Pierwszoplanową postacią jest sama Lucyna Tychowa. Ze względu na karierę i losy ojca pierwsze dwudziestolecie jej życia było pod wieloma względami nieszablonowe, wyjątkowe. Najwcześniejsze lata spędziła w Warszawie. Należy do tej nielicznej już grupy osób, które pamiętają żydowską dzielnicę w Warszawie: Tłomackie, Leszno, Nalewki… Tu spędziła dzieciństwo wśród najbliższej rodziny, która w większości nie ocalała z Holocaustu. Jako młoda dziewczyna, po wybuchu II wojny światowej wraz z rodzicami znalazła się w Związku Radzieckim. Tu zetknęła się z liderami polskiego ruchu komunistycznego.

W jej pamięci ożywają zapomniane postaci, takie jak choćby Paweł Finder, o którym mówi: Finder był wyjątkowy – w nim było tyle prawości, ciepła, poczucia humoru. (s. 56) Podobnie życzliwą opieką otoczyła ją Małgorzata Fornalska, gdy w 1942 roku w Kusznarenkowie znalazła się w szpitalu. Znajdziemy tu także szereg innych osób znanych ze szkolnych podręczników epoki PRL: Janek Krasicki, Stefan Wierbłowski, Alfred Lampe. Mimo ciepłych słów poświęconych poszczególnym osobom, wspomnienia z czasu wojny i pobytu w ZSRR są bardzo dramatyczne.

Po powrocie do Polski Lucyna Tychowa kontynuowała edukację w jednym z warszawskich gimnazjów, gdzie – co wręcz szokujące – stała się obiektem prześladowań o charakterze antysemickim. Nie tylko ze strony koleżanek i kolegów, ale także ze strony nauczycieli i dyrekcji szkoły. Żadne konsekwencje nie spotkały personelu szkoły, a córce dygnitarza pozostało znosić szykany. Sytuacja zmieniła się w roku 1947, gdy rozpoczęła studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Tu znalazła wiele serdeczności i zrozumienia w gronie przyjaciół, które tworzyli późniejsi wybitni profesorowie: Benedykt Zientara, Janusz Tazbir, Antoni Mączak, Henryk Samsonowicz i jego późniejsza żona Agnieszka Lechowska.

Lata 1949-1956, gdy Jakub Berman znajdował się u szczytu kariery politycznej, był dla jego córki czasem nietypowym. Do dobrych stron dygnitarskiego życia należała możliwość poznania ważnych postaci życia kulturalnego, m.in. Juliana Tuwima czy Jerzego Borejszy. Mogła też wówczas bliżej poznać innych władców Polski Ludowej: Hilarego Minca i Bolesława Bieruta.

Studia historyczne podjęte przez Lucynę Tychową były wyborem podyktowanym marzeniem rodziców, szczególnie ojca. Jednak po obronie pracy magisterskiej napisanej pod kierunkiem Witolda Kuli zwyciężyły w niej zainteresowania artystyczne. Wstąpiła do Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR by studiować estetykę. Tu pracowała nad doktoratem poświęconym Zofii Nałkowskiej, z czego po dwóch latach zrezygnowała. Ostatecznie zajęła się reżyserią teatralną i telewizyjną – ta pasja określiła jej resztę życia zawodowego. Pracowała m.in. w Teatrze Młodej Warszawy (obecnie Teatr Studio), Telewizji Polskiej, a także w teatrach pozawarszawskich (Kielce, Częstochowa, Lublin, Gorzów Wielkopolski). W tej pracy zetknęła się z wieloma wybitnymi osobowościami sceny polskiej: Wojciechem Siemionem, Janem Łomnickim, Elżbietą Czyżewską, Aleksandrem Bardinim, Adamem Hanuszkiewiczem, Ireną Kwiatkowską…

Czytelnik znajdzie w tej książce wiele interesujących wspomnień i anegdot dotyczących słynnych artystów. Mimo wielu sukcesów, Lucynę Tychową wiele razy traktowano przede wszystkim jako „córkę Bermana”. Załamanie jej kariery nastąpiło w roku 1968, gdy na fali antysemickiej kampanii została usunięta z pracy. Powrót do pracy w teatrze nastąpił dopiero w 1971 roku, na prośbę Ignacego Gogolewskiego, kierującego wówczas teatrem w Katowicach. Jednak także i tam nie było szans na dłuższą współpracę. Ostatecznie przez kilka kolejnych lat Lucyna Tychowa pracowała w warszawskim Teatrze Nowym, do 1982 piastując stanowisko kierownika literackiego teatru.


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Tomasz Siewierski

Historyk, doktor nauk humanistycznych. Zajmuje się historią historiografii i historią kultury XIX-XX w. oraz metodologią historii. Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Przeglądzie Humanistycznym”, „Rocznikach Humanistycznych” i „Roczniku Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org