Opublikowano
2016-06-24 21:12
Licencja
Wolna licencja

Łacina z przedwojennych podręczników [Marginesy historii]

Co prawda istnieją jeszcze szkoły w których uczy się łaciny, jednak są one w mniejszości. Tymczasem przed wojną lingua latina była rzeczą absolutnie podstawową.


Młody człowiek idący do szkoły o profilu klasycznym mógł być pewien, że aż do matury będzie miał do czynienia z językiem Cycerona, Seneki i Marka Aureliusza. Po opanowaniu gramatyki w pierwszej klasie przychodził czas na naukę kultury antycznej. Gdy zajrzy się do podręcznika do czwartej klasy gimnazjum jednoznacznie widać, że poprzez lekcje o antyku chciano osiągnąć też szersze cele.

Młodzi ludzie mieli do przerobienia zarówno teksty łacińskie jak i polskie, wśród których znalazły się wyimki z takich autorów jak Cyceron, Arystoteles, Platon, Liwiusz, Marek Aureliusz czy Katon. Na przykład wśród polskich tekstów zaczynano od Platona Powstania państwa, aby zaraz potem przejść do Arystotelesa i jego Podstaw rozwoju i potęgi państwa. Młody człowiek kończący gimnazjum klasyczne miał być również obywatelem – elitą, która zakorzeniona w historii potrafi kierować państwem.

A teraz pytanie do Czytelników: ilu z was miało szansę czytać w szkole w oryginale Cycerona rozprawiającego o państwie?

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)
Regulamin komentarzy

Gość: taki sobie laik |

Czy w obecnej dobie j.łaciński jest potrzebny w edukacji? Moim zdaniem obecnie jest to język starożytny - używany tylko i wyłącznie w dokumentach historycznych kultury chrześcijańskiej( łacina średniowieczna) oraz w życiu kościoła katolickiego. Natomiast w życiu człowieka XXI o wiele bardziej przydatne są języki nowożytne. Angielski, francuski, hiszpański to języki obecnie najbardziej potrzebne w edukacji. To zarazem też języki urzędowe w większej części świata. Znajomość tych języków jest obecnie priorytetowa , a nie łaciny. Przez 4 lata w liceum i 3 lata na studiach uczyłem się łaciny klasycznej. Do tego 2 lata łaciny średniowiecznej i budowy dokumentów średniowiecznych opartych na łacinie. I po za pracą zawodową do niczego innego nie przydało mi się to . Natomiast znajomość języków nowożytnych przydatna jest w życiu codziennym Dlaczego taki nacisk kładziono na edukację łaciny przed wojną? Ponieważ wówczas w życiu codziennym dużo większe znaczenie miał kościół katolicki. A wówczas jezykiem liturgii koscielnej była łacina ( w tym jezyku modlono się, spowiadano itd). Z tego też wzgledu znajomość łaciny była potrzebna. Do tego też przed wojną nadal jeszcze ( choć w małym już stopniu) była językiem dyplomacji. Dopiero II Sobór Watykański w 1965 wprowadził jezyki narodowe do liturgii.



Odpowiedz

Gość: P.Rz |

@taki sobie laiki tak i nie :) łacina i greka były tez obecne w edukacji angielskiej, gdzie językiem liturgii był angielski, a także w Niemczech, gdzie większość stanowią protestanci. Łacina sama w sobie nie jest teraz przydatna, ale uczy logicznego myślenia i ułatwia uczenie się innych języków. Poza tym, jak się prześledzi programy przedwojennych szkół wcale nie obowiązywała zasada albo łacina albo języki nowożytne. Zazwyczaj uczono łaciny (niekiedy i greki) niemieckiego i francuskiego czyli języków cywilizowanego człowieka.



Odpowiedz

Gość: Aska |

@taki sobie laik Ależ przydaje się- łacina to świetna baza do uczenia się innych języków!



Odpowiedz

Gość: JAWA |

@taki sobie laik Dodać można, że łacina jest nadal językiem lekarzy, farmaceutów et caetera. I warto wiedzieć co znaczą zwroty "accusare nemo se debet" (nie można nikogo przymuszać do zeznawania przeciwko sobie), "actori incumbit probatio" (na stronie wnoszącej skargę spoczywa ciężar dowodu), "commodum eius esse debet, cuius est periculum" (korzyść musi przypadać temu kto ponosi ryzyko), "de gustibus disputandum non est" (o gustach nie ma dyskusji).



Odpowiedz

@ Gość: Terentia
Pragnę zauważyć, że gdyby wymienione w komentarzach ''skutki uboczne'', czyli szybsze uczenie się innych języków i znajomość sentencji znanych chyba tylko prawnikom miało być powodem do nauczania łaciny w szkole, już dawno by tego zaprzestano.
Łacina to przede wszystkim podstawa kultury europejskiej i pisząc ''kultura europejska'' używam obu wyrazów pochodzenia łacińskiego. Żeby wymienić tylko dzisiejsze prawo oparte na prawie rzymskim, czy olbrzymią spuściznę w literaturze!
Dodam, że w porównaniu do innych państw Europy w Polsce niepokojąco mało uczniów ma szanse na poznanie tego języka, dane można znaleźć na stronie Traditio Europae. Naprawdę chcemy być tak ''nowoczesni''?



Odpowiedz

Gość: Zeus |

Z jakiej książki/z jakiego podręcznika pochodzi powyższe zdjęcie dwóch kart? Dziękuję z góry za info.



Odpowiedz

Gość: P.Rz |

@Zeus Tadeusz Marian Lewicki, Początki nauki języka łacińskiego, tom 1, Lwów 1925



Odpowiedz

Gość: P.Rz |

@Zeus przepraszam, z rozpędu podałem złą ksiażkę J. Smerka Res Publica Romana, Lwów 1936



Odpowiedz

Gość: Ben |

Panie Doktorant!! Zmuszanie kogoś do przerabianie tekstów antycznych mistrzów to zbrodnia. Nie wolno tego przerabia. Nam maluczkim pozostaje omawianie i analizowanie ;)



Odpowiedz

Gość: Obserwator |

@Ben Słuszna uwaga :)



Odpowiedz
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden. Piłsudczyk.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org