Opublikowano
2015-12-13 11:57
Licencja
Wolna licencja

Nie przypuszczałem, że mogą strzelać. To było tak dalekie, takie obce

Pacyfikacja kopalni „Wujek” należała do jednych z najtragiczniejszych wydarzeń stanu wojennego w Polsce. O to, co wydarzyło się 16 grudnia, zapytaliśmy Krzysztofa Pluszczyka, jednego z uczestników strajku.


1 2

Zobacz też: Stan wojenny w Polsce 1981–1983

Kamil Kartasiński: Od kiedy rozpoczął Pan pracę na KWK „Wujek”?

Krzysztof Pluszczyk, urodzony w 1959 r. Od 1981 roku pracownik w Oddziale Automatyki, Łączności i Metanometrii na różnych stanowiskach w KWK Wujek. Uczestnik strajku w grudniu 1981 roku. Obecnie wiceprzewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Górników KWK „Wujek” Poległych 16 grudnia 1981 r. oraz oprowadzający po Śląskim Centrum Solidarności i Wolności (fot. K. Kartasiński). Krzysztof Pluszczyk: Na kopalnię przyjąłem się 1 marca 1980 roku. Choć miałem ukończone technikum elektryczne i chciałem pójść do pracy zgodnie z wyuczonym zawodem, przyjąłem się na „Wujek”. Był to taki czas, że młodzi ludzie, którzy podejmowali pracę w górnictwie, nie byli brani do wojska. Tak też się stało w moim przypadku. Podjąłem pracę w oddziale łączności, który potocznie nazywał się „słabe prądy”. Pracowałem tam aż do mojego przejścia na emeryturę w 2009 roku.

K.K.: Jak Pan odebrał powstanie „Solidarności”? Jak na jej powstanie reagowali Pana koledzy z kopalni?

K.P.: Powiem w ten sposób, że wszyscy obserwowaliśmy co się dzieje w Gdańsku. Miałem nadzieję, że strajki rozpoczną się również na Górnym Śląsku. Denerwowało mnie to, że inne zakłady w Polsce strajkują a u nas nic się nie dzieje. Cieszyłem się, kiedy moja kopalnia przyłączyła się do strajku (1 września 1980 r.). Pamiętam jak wraz z kolegami przygotowywaliśmy sprzęt nagłaśniający oraz telewizory, aby wszyscy górnicy mieli dostęp do informacji o wydarzeniach, które działy się w kraju. Wierzyłem, że w Polsce uda się coś zmienić. Nie o taką przecież Polskę walczyli nasi przodkowie, jak wtedy mówiono.

K.K.: W jakich okolicznościach dowiedział się Pan o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce?

K.P.: 12 grudnia 1981 r., w Zakładowym Domu Kultury KWK „Wujek” miał miejsce kabaret, który zorganizowała śląska „Solidarność”. Byłem na nim wraz z moją żoną. Po jego zakończeniu pojechaliśmy do centrum Katowic do jednego z moich kolegów. Przesiedzieliśmy tam do godziny 23, wracając ostatnim autobusem z Katowic do Siemianowic Śląskich, gdzie mieszkaliśmy. Następnego dnia wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanie, nie będąc świadomym tego, co się stało. Nie włączyłem rano telewizora, ponieważ tam o tej porze leciał tylko „Teleranek” dla dzieci. Dopiero na samej Mszy świętej dowiedziałem się o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Na drugi dzień pojechałem do pracy, biorąc ze sobą podwójną porcję chleba. Powiedziałem żonie, że najprawdopodobniej szybko nie wrócę, bo kopalnia na pewno tego tak nie zostawi.

Krzysztof Pluszczyk w latach 80.

K.K.: Jak wyglądała sytuacja na kopalni, gdy dotarł Pan na miejsce?

K.P.: Przyjeżdżając do pracy na zmianę popołudniową, zauważyłem napis „strajk”. Gdy przebierałem się w łaźni łańcuszkowej (miejsce, gdzie ubrania górników mogą przeschnąć i przewietrzyć się), przyszedł jeden ze starszych górników i powiedział, że w nocy 13 grudnia aresztowano Jana Ludwiczaka, ówczesnego przewodniczącego NSZZ „Solidarność” na naszej kopalni. Przez to aresztowanie rozpoczął się strajk na „Wujku”. Gdy popołudniowa zmiana oddziału łączności stawiła się w komplecie, zadano nam pytanie, czy przystępujemy do strajku. Wszyscy wyrazili zgodę, podnosząc ręce do góry.

K.K.: Zdawał Pan sobie sprawę z konsekwencji swojej decyzji?

K.P.: Tak. Sztygar przeczytał nam, co grozi za przystąpienie do strajku. Mało tego, wpisał całą naszą zmianę do książki raportowej z podaniem imion i nazwisk strajkujących. Byliśmy tym zdziwieni i zaskoczeni, ponieważ nikt normalnie takich rzeczy nie robił. Wkurzyliśmy się. Powiedzieliśmy o sytuacji nadsztygarowi, który niesamowicie zrugał nadgorliwego sztygara za wpisanie nas na listę. Kazał mu wyrwać kartkę z książki, krzycząc na niego: Czy ty wiesz co robisz? Oni mogą pójść do więzienia za to! Nikt z nas nie znał za dobrze nadsztygara, ale zaskoczył nas wszystkich swoją postawą.

KWK Wujek w Katowicach (fot. Kancelaria Prezydenta RP, opublikowano na licencji GNU Free Documentation License, Version 1.2).

K.K.: Co działo się później?

K.P.: Bojąc się prowokacji ze strony władz, które mogły dokonać sabotażu na terenie kopalni, a potem oskarżyć nas o zniszczenie miejsca pracy, podzieliliśmy się na grupy, które dzień i noc patrolowały teren. Na szczęście nie doszło do żadnego sabotażu. Szczególnym momentem była Msza święta, którą odprawił ksiądz Henryk Bolczyk na terenie łaźni łańcuszkowej. Można sobie wyobrazić tłum ludzi zgromadzonych wokół prowizorycznego ołtarza. Nie będę ukrywał: ja i moi koledzy baliśmy się tego, co może nastąpić. Wszyscy przystępowali do Komunii świętej, licząc się z tym, że może wydarzyć się coś niedobrego. Msza święta na pewno wszystkich choć trochę uspokoiła. Na drugi dzień, 15 grudnia Eucharystia też miała być odprawiona, ale ksiądz widząc uzbrojonych górników powiedział, że tu nie ma już atmosfery na nią i rozpoczął różaniec. Został on przerwany, ponieważ któryś z górników krzyknął „jadą!”. Wszyscy pobiegli na swoje stanowiska, na szczęście okazało się, że był to fałszywy alarm. Nota bene, ten przerwany różaniec został dokończony w 1989 roku.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa

Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA

ISBN: 978-83-89700-80-3

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

Liczba stron: 480

Format: 160*230 mm

Zobacz spis treści

Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

1 2
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Kamil Kartasiński

Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego. Stypendysta Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za rok akademicki 2014/2015. Pasjonat I i II wojny światowej. W szczególności uwielbia rozmawiać z weteranami II wojny światowej. Obecnie opracowuje wspomnienia weterana armii niemieckiej oraz zajmuje tematyką walk o Śląsk w 1945 roku. Ulubiony gatunek literacki: biografie. Co miesiąc pisze artykuły do gazety parafialnej. Wielki fan gier komputerowych o tematyce historycznej. Miłośnik muzyki filmowej i języka niemieckiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org