Opublikowano
2015-11-09 14:02
Licencja
Wolna licencja

Od Poznania po Lwów – 11 listopada 1918 roku w trzech zaborach

11 listopada 1918 roku, który dzisiaj przyjmujemy za symboliczną datę odzyskania niepodległości, w zależności od części Rzeczpospolitej zapamiętano w inny sposób. Nie wszędzie przybycie Józefa Piłsudskiego i objęcie przez niego władzy nad wojskiem było uznane za rzecz najważniejszą.


Strony:
1 2

Zobacz też: 11 listopada 1918 i odzyskanie niepodległości przez Polskę

Trzy różne zabory, trzy różnie systemy prawne, setki stronnictw i poglądów, do tego dziesiątki miast, które nie zawsze uważały, że to co się dzieje w odległej Warszawie należy do rzeczy najważniejszych. Trzeba pamiętać, że w listopadzie 1918 roku cały czas były tu trzy różne państwa i nie wszyscy Polacy wierzyli, że ich Ojczyzna wróci na mapę. Warto mieć także na uwadze fakt, że Europa Środkowa w tym czasie to miejsce zniszczone wojną i znajdujące się w samym centrum chaosu jej końca.

O czym pisały polskie gazety w dniach, gdy Polska odzyskiwała niepodległość?

Rząd Jędrzeja Moraczewskiego zaprzysiężony 18 listopada 1918 roku. W środku Tymczasowy Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, na lewo od niego Moraczewski (domena publiczna).

Zabór pruski

Wydarzenia warszawskie nie spotkały się z większym zainteresowaniem dziennikarzy z Poznania. Na podstawie artykułów z 12 listopada 1918 roku w dwóch największych dziennikach stolicy Wielkopolski można właściwie dojść do wniosku, że Poznań mentalnie cały czas był jeszcze częścią Niemiec. Nie ma w tym nic dziwnego – doniesienia z Warszawy były traktowane jako te z terenów okupowanych.

„Dziennik Poznański” na pierwszej stronie informował o wydarzeniach berlińskich, abdykacji kajzera i warunkach pokoju. Stolica Rzeszy cały czas był punktem odniesieniem dla wszystkiego, co dla mieszkańca Poznania ważne. Relacjonowano dość dokładnie przebieg (raczej ograniczony) rewolucji komunistycznej na terenie Wielkopolski. Informacja o powrocie Piłsudskiego do Warszawy pojawiła się dopiero na stronie trzeciej (z czterech) i zajmowała trzy linijki tekstu, przegrywając z kretesem z opisem katastrofy w tunelu kolejowym tuż za Kielcami. Poza tym, jak to w zwykłym życiu bywa, poszukiwano leśnika-strzelca, męża, żony i kucharza.

Nieco inaczej pisał o tym co się dzieje „Kurier Poznański”. Na pierwszej stronie przestrzegał przed szalejącą w mieście rewolucją, która może przybrać niebezpieczny wymiar. Donoszono również o powstawaniu kolejnych rad robotniczych, chociaż związanych nie z PPS, a z Narodowym Stronnictwem Robotników. Informacja o przybyciu Piłsudskiego do Warszawy znalazła się znowu na stronie odległej, zaraz pod apelem kobiet polskich w sprawie równouprawnienia. Znacznie więcej miejsca poświęcono groźnej sytuacji we Lwowie, gdzie zaczął eskalować konflikt polsko-rusiński. W tym samym czasie Zakład Cegielskiego poszukiwał aż dwóch panien „książkowych” w celu zatrudnienia w biurach fabrycznych. O Piłsudskim, raczej ostrożnie, zaczęto pisać dopiero 13 listopada, czym wyraźnie różniono się od przekazów z innych ziem polskich.

Przeczytaj również:

Niewiele na temat sytuacji w kraju pisano w Toruniu. „Gazeta Toruńska” również miała problem z nową sytuacją – z jednej strony donoszono o sprawach „polskich”, z drugiej serce dziejów cały czas biło w Berlinie. Nadmieniono jedynie lakonicznie o tym, że w Warszawie podjęto decyzje o stworzeniu „rządu narodowego polskiego”. Co ważne, obie gazety nie miały swoich wydań z 11 listopada.

Zabór austriacki

Inna narracja panowała na terenie umierającego państwa austro-węgierskiego. Myśli mieszkańców Galicji były jednak bliższe Mazowszu i Litwie niż Berlinowi, o czym można się przekonać wertując prasę.

„Goniec Krakowski” nie pozostawiała swoim czytelnikom wyboru co do tego, co powinni uznać za najważniejsze wydarzenie 11 listopada 1918 roku. Tytuł na pierwszej stronie głosił: „Gabinet koalicyjny z udziałem Piłsudskiego!”. A nieco niżej: „Okupacja niemiecka przestała istnieć”. Dalej zaś pojawiała się seria artykułów o walkach w Galicji i odbiciu Przemyśla z rąk „Rusinów”. Do tego drukowano odezwy i apele o odsiecz dla rodaków znajdujących się na terenach zajętych przez Ukraińców.

Nie wszystkie gazety manifestowały swój entuzjazm. Konserwatywny „Czas” 12 listopada na pierwszej stronie pisał o abdykacji cesarza Karola oraz kapitulacji Niemiec. Dodatkowo z niemały niepokojem pisano o rozrastającej się rewolucji. Dla Piłsudskiego dziennikarze zarezerwowali miejsce na trzeciej stronie, gdzie opisano jego przybycie do Warszawy i jednocześnie zamieszczono uchwałę Rady Regencyjnej o przekazaniu władzy. Przyjazd Piłsudskiego jest niesłychanie doniosłym wydarzeniem i zaważy na wypadkach najbliższej przyszłości – pisał nie bez entuzjazmu autor artykułu. W przypadku „Czasu” można znaleźć proste wyjaśnienie oszczędności informacji: 11 listopada ukazało się wydanie popołudniowe, w którym zamieszczono dokładną telegraficzną relację z przybicia Piłsudskiego do Warszawy. Krakowski czytelnik był więc 12 listopada doskonale poinformowany o tym, co zaszło w Kongresówce.

Do pełnego obrazu ziem zaboru austriackiego brakuje relacji ze Lwowa. Miasto już wtedy było pod okupacja Ukraińców, którzy opanowali większość najważniejszych gmachów, w tym jak można wnioskować z luk w wydawanych numerach, również drukarnie. Dwa największe tytuły lwowskie – „Gazeta Lwowska” i „Kurjer Lwowski” – ukazywały się nieregularnie i akurat żaden z numerów nie przypadł na 12 listopada.

Tekst jest częścią dodatku tematycznego do Histmag.org, opracowanego we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim, poświęconego Świętu Niepodległości. Inspiracją do publikacji stały się monety NBP:

Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości – Józef Piłsudski

Nominał 100 zł
metal: Au 900/1000
stempel: lustrzany
średnica: 21,00 mm
masa: 8,00 g
brzeg (bok): napis: Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości
nakład: do 2500 szt.
Projektant monety: Dobrochna Surajewska
Kup monetę w sklepie Narodowego Banku Polskiego!
Nominał 10 zł
metal: Ag 925/1000
stempel: lustrzany, mikrodruk
wymiary: 32,00 mm x 22,40 mm
masa: 14,14 g
brzeg (bok): gładki
nakład: do 30 000 szt.
Projektant monety: Dobrochna Surajewska
Kup monetę w sklepie Narodowego Banku Polskiego!

Przeczytaj też o pozostałych wartościach kolekcjonerskich, wyemitowanych przez NBP wokół tematyki Święta Niepodległości

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org