Opublikowano
2016-09-03 15:56
Licencja
Wolna licencja

Profesor Bronisław Baczko (1924–2016) – klasyk polskiej humanistyki

29 sierpnia odszedł jeden z najwybitniejszych polskich historyków idei, światowy autorytet w tematyce francuskiej myśli Oświecenia, wychowawca i nauczyciel całego pokolenia polskich myślicieli. Chociaż w Polsce nie przebywał już od prawie pół wieku, jego wpływ na polskie życie intelektualne XX wieku ciężko jest przecenić.


Strony:
1 2 3

Bronisław Baczko (fot. fot. Mariusz Kubik, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0). Jednym z trwałych osiągnięć prof. Baczki jest współtworzona przez niego razem z Leszkiem Kołakowskim tzw. „warszawska szkoła historii idei”. Chociaż jej czołowi przedstawiciele rozpierzchli się po całym świecie w wyniku antysemickiej oraz antyinteligenckiej nagonki 1968 roku, ferment jaki zasiali w polskim życiu intelektualnym przyczynił się w znacznym stopniu do kontestacji fundamentów ideowych ówczesnego systemu oraz do utrzymania nadzwyczaj wysokiego poziomu intelektualnego polskiej humanistyki, szczególnie na tle innych krajów realnego socjalizmu. Oczywiście na spuściznę Bronisława Baczki składa się także szereg innych osiągnięć – także epizody nie przynoszące mu chluby, za to odzwierciedlające paradoksy oraz złożoność postaw oraz wyborów polskiej inteligencji powojennej.

Warto tę spuściznę teraz przypomnieć, zaczynając od podstawowych faktów.

Młodość i komunizm

Bronisław Baczko przyszedł na świat 13 czerwca 1924 roku w Warszawie. Podobnie jak w przypadku całego jego pokolenia, momentem który zaważył na drodze życiowej przyszłego naukowca była II wojna światowa. Po jej wybuchu przedostał się na teren okupacji radzieckiej, a od 1941 roku przebywał w radzieckich kołchozach. W 1943 roku wstąpił do tworzonego przez komunistów Wojska Polskiego w ZSRR jako oficer polityczny. Osiągnął stopień podpułkownika, a po powrocie do Polski oddelegowany został do pracy naukowej w nowym ustroju razem z Juliuszem Bardachem, Włodzimierzem Brusem, Leonem Grosfeldem, Stefanem Jędrychowskim czy Romanem Zimandem. Powrócił do Polski jako zdeklarowany komunista. Profesor Krzysztof Pomian zauważył, że jakkolwiek kwestie takie jak rozwiązanie KPP czy pakt Ribbentrop-Mołotow mogły budzić w Bronisławie Baczce wątpliwości co do słuszności obranej drogi, to pamięć coraz bardziej represyjnego reżimu sanacyjnego oraz widok radzieckiego zwycięstwa nad hitleryzmem stanowiły podstawę dla głębokiej nadziei wobec komunizmu, w której zdecydowanie nie był osamotniony.

W powojennej Polsce Bronisław Baczko kontynuował swoje studia, zajmując jednocześnie bojową komunistyczną postawę i chodząc na seminaria do Tadeusza Kotarbińskiego w wojskowym mundurze. Z tym okresem wiążą się co najmniej dwa mało chlubne dla niego wydarzenia – pierwszym było podpisanie (razem z m.in. Leszkiem Kołakowskim oraz Henrykiem Hollandem) 27 marca 1950 roku listu, w którym sygnatariusze krytykowali sposób prowadzenia zajęć przez prof. Władysława Tatarkiewicza, w efekcie czego utracił on prawo do prowadzenia zajęć ze studentami. Faktem jest, że samą posadę na UW Tatarkiewicz utrzymał, co wynikało m.in. ze względnie liberalnego charakteru polskiego stalinizmu w porównaniu z ZSRR czy innymi „demoludami”. Ciężko jednak nie nazwać tego listu „donosem”, który mógł być dla Tatarkiewicza bardzo niebezpieczny.

W następnym roku Baczko przystąpił z kolei do ataku na poglądy prof. Tadeusza Kotarbińskiego, publikując swój tekst na łamach „Myśli Filozoficznej”. Kotarbiński został w nim określony mianem „idealisty”, a jego poglądy zostały zaklasyfikowane jako „indywidualizm” oraz „kosmopolityczny elitaryzm”. Atak był ostry i bezpardonowy, nawet jeśli wyrażony w słowach znacznie bardziej kulturalnych i wyważonych niż artykuły np. Henryka Hollanda. Epizod ten był dla Baczki wyjątkowo bolesny i stanowił dla niego wyrzut sumienia. Oto jak odniósł się do niego już w roku 1993, w przedmowie do jednej z książek:

Książka ta dotrze do różnych pokoleń polskich czytelników, a wśród nich, być może, do tych, którzy pamiętają jeszcze wczesne moje teksty, sprzed czterdziestu laty, zwłaszcza zaś polemikę z Tadeuszem Kotarbińskim, pisane w duchu i stylu bojowego marksizmu-leninizmu. Chluby mi one nie przynoszą i niechaj posłużą za przestrogę przed groźnymi skutkami ideologicznej intoksynacji, ale są one częścią składową mojej biografii, tak jak należą do niej moje późniejsze artykuły i książki.

Szacunek musi budzić fakt, że do tego nieprzyjemnego epizodu Baczko odniósł się z własnej inicjatywy i zdobył się na samokrytyczną ocenę, chociaż nikt tego od niego w zasadzie nie wymagał. Do samych tych artykułów ciężko mieć jednak stosunek inny niż negatywny.

Rewizjonizm i opozycja

W 1952 roku Bronisław Baczko obronił pracę doktorską w Instytucie Kształcenia Kadr Naukowych na temat Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, której promotorem była prof. Nina Assorodobraj-Kula. Wraz z upływem lat oraz z nadchodzącą odwilżą odchodził od swoich ortodoksyjnych poglądów i stał się jednym z czołowych „rewizjonistów”. W 1956 roku opublikował artykuł „O stylu filozofowania” w którym krytykował fakt, że:

marksistowskie pojmowanie człowieka jako całokształtu stosunków społecznych zostało zubożone i strywializowane (...) Pospolite stało się utożsamianie spraw moralnych z politycznymi, sprowadzanie moralności do polityki, fałszywe rozumienie prymatu polityki prowadzące do wulgaryzatorskiej redukcji skomplikowanych zjawisk społecznych zachodzących w sferze moralności jedynie do ich treści politycznej (…).

Była to bardzo zdecydowana i zarazem celna krytyka filozofii doby stalinizmu. Baczko przyznawał się do „symplifkacji problemów i jednostronności ujęć, ograniczenia horyzontu badawczego”.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: L76 |

Nieprawdopodobne, urodził się w 1924 roku, a w 1943 został oficerem politycznym. Dziewiętnastolatek został oficerem politycznym w randze podpułkownika. Tak właśnie tworzyły się nowe "polskie" elyty polityczne. Dzięki Bogu jest teraz pluralizm i wolność słowa to można o tym pisać.



Odpowiedz

@ Gość: L76: Nie wiem nic o prof. Baczce, lecz nie widze nic nadzwyczajnego w jego stopniu wojskowym. Tyle tylko, iż w 1947 r. był majorem a nie podpułkownikiem. To nie był wyjątek i niekoniecznie dotyczyło to "aparatu represji". Mój wujek, czyli brat mamy, zaraz po ukończeniu przerwanych przez wojnę studiów na AGH, zatrudnił się w tworzonej Wojskowej Akademii Technicznej i niejako "z przydziału" dostał właśnie stopień majora. Wujek całe życie stronił od polityki, nie należał do żadnej partii ani innej organizacji o charakterze ideowym.



Odpowiedz
Mateusz Kuryła

Absolwent filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim, prywatnie pasjonat historii. Interesuje się szeroko pojętą „późną nowoczesnością” (od Wielkiej Rewolucji Francuskiej po historię najnowszą), ze szczególnym uwzględnieniem historii idei, prądów intelektualnych oraz zaangażowania intelektualistów. Obecnie prowadzi szczegółowe badania nad historią Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org