Opublikowano
2016-07-11 19:33
Licencja
Wolna licencja

Sami przeciw imperium – pierwszy krok ku niepodległości Irlandii

11 lipca 1921 roku zawarto rozejm między zbuntowaną Republiką Irlandii a Imperium Brytyjskim. Porozumienie to kończyło prawie dwuletni okres krwawych walk. Jak wyglądała irlandzka droga do niepodległości?


Strony:
1 2

W dziewiętnastym wieku narastały w Europie nacjonalizmy, dążące do zerwania z hegemonią imperialnych monarchii i utworzenia (bądź odtworzenia) samodzielnych państw narodowych. Trend ten nie ominął Irlandii, od XII wieku znajdującej się ze zmienną trwałością pod angielską okupacją, a od XVIII wieku będącej już formalnie częścią składową Królestwa. W wyniszczonym nieudanymi powstaniami, cierpiącym od ekonomicznego kryzysu kraju powołano do życia w 1858 roku ,,Bráithreachas Phoblacht na hÉireann”, czyli Irlandzkie Bractwo Republikańskie (ang. Irish Republican Brotherhood). Była to tajna, działająca w konspiracji grupa patriotyczna, której celem było wyzwolenie się spod angielskiego ucisku i przekształcenie Irlandii w niepodległą, demokratyczną republikę. Po kolejnym przegranym powstaniu w 1867 roku IRB postanowiło zarzucić na pewien czas ideę zbrojnej rebelii i zamiast tego zwrócić się ku działalności propagandowej i kulturowej. Wpływ IRB zaczął się też ograniczać do Dublina i okolic, zanikając w pozostałych częściach kraju.

Plakat propagandowy pokazujący odrębność Irlandii z 1913 roku (domena publiczna).

Republikańskie nadzieje odżyły dopiero na początku XX stulecia, w przededniu pierwszej wojny światowej. Około 1905 roku popularność zaczęły zyskiwać nacjonalistyczne grupy paramilitarne, gromadzono broń, amunicję i ochotników gotowych walczyć z Anglikami, a właściwie – z protestantami. Należy bowiem przypomnieć, że Irlandczycy nie byli już w tym czasie homogeniczni religijnie – część Irlandii, zwłaszcza północną, zamieszkiwali zceltyzowani Anglicy, których na przestrzeni wieków przesiedlano na wyspę; choć czuli się Irlandczykami, wyznawali anglikański protestantyzm i byli unionistami, tzn. zwolennikami pozostania przy Wielkiej Brytanii. Właśnie ci Irlandczycy sformowali w 1913 roku UVF, czyli Ochotnicze Siły Ulsteru, których celem był zbrojny opór przeciw każdemu, kto zechciałby działać na rzecz odłączenia Irlandii od Imperium. Irlandzcy nacjonaliści nie pozostawali w tyle w wyścigu zbrojeń, powołując IV – Irlandzkich Ochotników. W takiej atmosferze niepokoju i nieufności Irlandia wkroczyła w czas pierwszej wojny światowej.

Krwawa Wielkanoc

Początek wojny nie zaprezentował się pomyślnie dla Brytyjczyków. Niemcy zyskiwały przewagę na froncie, a konflikt na kontynencie pochłaniał coraz więcej rezerw demograficznych i gospodarczych Imperium. W myśl zasady, że ,,kłopoty Anglika to szansa dla Irlandczyka”, wielu przywódców IRB uznało, że oto przytrafiła się jedyna w swoim rodzaju okazja na zrealizowanie politycznych celów Bractwa. Wśród irlandzkich nacjonalistów opinie były jednak podzielone – częste były głosy, że szanse powodzenia powstania są mimo wszystko niewielkie, a irlandzka organizacja militarna jest dopiero w powijakach. Jednak wobec nowych, zaistniałych w 1915 roku okoliczności, głosy za powstaniem zaczęły przeważać. Armia niemiecka zgodziła się udzielić wsparcia zrywowi, przysyłając broń; ponadto do IRB dołączyła socjalistyczna Irlandzka Armia Obywatelska (ICA), również planująca powstanie niezależnie od republikanów.

Zobacz też:

Długo wyczekiwana insurekcja wybuchła 24 kwietnia 1916 roku w Dublinie, gdzie proklamowano uformowanie rewolucyjnej Republiki Irlandzkiej. Po kilku początkowych sukcesach i opanowaniu kluczowych pozycji w mieście, szybko okazało się jednak, że sytuacja powstańców jest praktycznie beznadziejna. Brytyjska marynarka przechwyciła niemiecki transport broni, a powstańcom nie udało się przekonać umiarkowanych ugrupowań do wzięcia udziału w zrywie. Rebelii nie udało się przenieść poza Dublin i okolice. Po sześciu dniach walk powstanie zostało stłumione. Jego przywódców aresztowano wraz z trzema tysiącami powstańców, a resztki irlandzkich bojówek zostały rozpędzone. W ostatecznym rozrachunku wrócono do punktu wyjścia – pierwsze od wielu dekad powstanie miało bardzo ograniczony wymiar, zniszczenia w Dublinie były znikome, a liczba ofiar raczej niewielka (poniżej 500 ludzi); nie osiągnięto żadnych politycznych celów ani nie zyskano międzynarodowego rozgłosu. Niewykluczone, że na tym historia irlandzkiego republikanizmu mogłaby się zakończyć. Jednak w tym dramatycznym momencie pomoc dla irlandzkich nacjonalistów przyszła z najbardziej nieoczekiwanej strony: od Brytyjczyków.

Barykada na ulicach Dublina w czasie powstania wielkanocnego (domena publiczna).

Benzyną w irlandzką iskrę

Nie pierwszy i nie ostatni raz w swojej kolonialnej historii angielskie władze wykazały się całkowitym brakiem inteligencji politycznej. Prędko po kapitulacji powstania zwolniono większość jeńców, jednak z przywódców rebelii postanowiono uczynić przykład ku przestrodze dla ewentualnych przyszłych naśladowców. Po serii całkowicie fikcyjnych, nielegalnych procesów, w których Irlandczykom nie dano prawa do obrony, dziewięćdziesięciu powstańców skazano na śmierć przez rozstrzelanie. Postawione im zarzuty były sfabrykowane, wyroki wydano także na tych, którzy o powstaniu dowiedzieli się dopiero w dniu jego wybuchu albo nawet nie brali w nim udziału. Irlandzka opinia publiczna była oburzona; przez dziewięć dni egzekucji, w czasie których stracono 15 przywódców, antyangielskie nastroje szybko narastały – do tego stopnia że brytyjskie dowództwo ostatecznie zdecydowało się wstrzymać dalsze egzekucje.

Jednak zanim zrewidowano niesprawiedliwe wyroki było już za późno. Błąd Brytyjczyków był tym większy, że aktów bezprawnego okrucieństwa dopuścili się na jeńcach mimo tego, że powstanie jednoznacznie udowodniło słabość irlandzkich radykałów, którym nawet nie udało się poszerzyć zrywu poza Dublin. Brytyjczycy swoją pomyłką dokonali w kilka dni tego, co nie udało się IRB przez ostatnie kilka lat – zmobilizowali umiarkowanych Irlandczyków do oporu, lejąc obficie wodę na propagandowy młyn radykalnych grup niepodległościowych. Ten błąd miał wkrótce przynieść doniosłe skutki.

Pomnik straconych liderów powstania wielkanocnego (domena publiczna).

Sinn Féin, czyli ,,nie” dla status quo

Na fali niechęci do brytyjskiej władzy błyskawicznie wybiła się nowa niepodległościowa partia polityczna: Sinn Féin. Jej przywódcą został Éamon de Valera, jeden z liderów powstania, któremu udało się uniknąć egzekucji. Rozpoczął on polityczną kampanię, promując ideę irlandzkiego separatyzmu. Po raz kolejny pomogli Brytyjczycy, ogłaszając w kwietniu 1918 roku pobór Irlandczyków do wojska, by wysłać posiłki na front zachodni, zmagający się z niemiecką ofensywą. W wyborach, które odbyły się w tym samym roku, Sinn Féin świętowało wielkie zwycięstwo, uzyskując prawie 70% poparcia w skali całego kraju, mimo że na północy wciąż zdecydowanie dominowali unioniści.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa

Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA

ISBN: 978-83-89700-80-3

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

Liczba stron: 480

Format: 160*230 mm

Zobacz spis treści

Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Maciej Goszczycki

Student historii na Uniwersytecie Warszawskim, interesuje się historią starożytnego Rzymu.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org