Sami przeciw imperium – walka o niepodległość Irlandii

11 lipca 1921 roku zawarto rozejm między zbuntowaną Republiką Irlandii a Imperium Brytyjskim. Porozumienie to kończyło prawie dwuletni okres krwawych walk. Jak rodziła się niepodległość Irlandii?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Niepodległość Irlandii – zobacz też: Éamon de Valera - konserwatywny ojciec współczesnej Irlandii

W dziewiętnastym wieku narastały w Europie nacjonalizmy, dążące do zerwania z hegemonią imperialnych monarchii i utworzenia (bądź odtworzenia) samodzielnych państw narodowych. Trend ten nie ominął Irlandii, od XII wieku znajdującej się ze zmienną trwałością pod angielską okupacją, a od XVIII wieku będącej już formalnie częścią składową Królestwa. W wyniszczonym nieudanymi powstaniami, cierpiącym od ekonomicznego kryzysu kraju powołano do życia w 1858 roku ,,Bráithreachas Phoblacht na hÉireann”, czyli Irlandzkie Bractwo Republikańskie (ang. Irish Republican Brotherhood). Była to tajna, działająca w konspiracji grupa patriotyczna, której celem było wyzwolenie się spod angielskiego ucisku i przekształcenie Irlandii w niepodległą, demokratyczną republikę. Po kolejnym przegranym powstaniu w 1867 roku IRB postanowiło zarzucić na pewien czas ideę zbrojnej rebelii i zamiast tego zwrócić się ku działalności propagandowej i kulturowej. Wpływ IRB zaczął się też ograniczać do Dublina i okolic, zanikając w pozostałych częściach kraju.

Plakat propagandowy pokazujący odrębność Irlandii z 1913 roku (domena publiczna).

Republikańskie nadzieje odżyły dopiero na początku XX stulecia, w przededniu pierwszej wojny światowej. Około 1905 roku popularność zaczęły zyskiwać nacjonalistyczne grupy paramilitarne, gromadzono broń, amunicję i ochotników gotowych walczyć z Anglikami, a właściwie – z protestantami. Należy bowiem przypomnieć, że Irlandczycy nie byli już w tym czasie homogeniczni religijnie – część Irlandii, zwłaszcza północną, zamieszkiwali zceltyzowani Anglicy, których na przestrzeni wieków przesiedlano na wyspę; choć czuli się Irlandczykami, wyznawali anglikański protestantyzm i byli unionistami, tzn. zwolennikami pozostania przy Wielkiej Brytanii. Właśnie ci Irlandczycy sformowali w 1913 roku UVF, czyli Ochotnicze Siły Ulsteru, których celem był zbrojny opór przeciw każdemu, kto zechciałby działać na rzecz odłączenia Irlandii od Imperium. Irlandzcy nacjonaliści nie pozostawali w tyle w wyścigu zbrojeń, powołując IV – Irlandzkich Ochotników. W takiej atmosferze niepokoju i nieufności Irlandia wkroczyła w czas pierwszej wojny światowej.

Krwawa Wielkanoc

Początek wojny nie zaprezentował się pomyślnie dla Brytyjczyków. Niemcy zyskiwały przewagę na froncie, a konflikt na kontynencie pochłaniał coraz więcej rezerw demograficznych i gospodarczych Imperium. W myśl zasady, że ,,kłopoty Anglika to szansa dla Irlandczyka”, wielu przywódców IRB uznało, że oto przytrafiła się jedyna w swoim rodzaju okazja na zrealizowanie politycznych celów Bractwa. Wśród irlandzkich nacjonalistów opinie były jednak podzielone – częste były głosy, że szanse powodzenia powstania są mimo wszystko niewielkie, a irlandzka organizacja militarna jest dopiero w powijakach. Jednak wobec nowych, zaistniałych w 1915 roku okoliczności, głosy za powstaniem zaczęły przeważać. Armia niemiecka zgodziła się udzielić wsparcia zrywowi, przysyłając broń; ponadto do IRB dołączyła socjalistyczna Irlandzka Armia Obywatelska (ICA), również planująca powstanie niezależnie od republikanów.

Zobacz też:

Długo wyczekiwana insurekcja wybuchła 24 kwietnia 1916 roku w Dublinie, gdzie proklamowano uformowanie rewolucyjnej Republiki Irlandzkiej. Po kilku początkowych sukcesach i opanowaniu kluczowych pozycji w mieście, szybko okazało się jednak, że sytuacja powstańców jest praktycznie beznadziejna. Brytyjska marynarka przechwyciła niemiecki transport broni, a powstańcom nie udało się przekonać umiarkowanych ugrupowań do wzięcia udziału w zrywie. Rebelii nie udało się przenieść poza Dublin i okolice. Po sześciu dniach walk powstanie zostało stłumione. Jego przywódców aresztowano wraz z trzema tysiącami powstańców, a resztki irlandzkich bojówek zostały rozpędzone. W ostatecznym rozrachunku wrócono do punktu wyjścia – pierwsze od wielu dekad powstanie miało bardzo ograniczony wymiar, zniszczenia w Dublinie były znikome, a liczba ofiar raczej niewielka (poniżej 500 ludzi); nie osiągnięto żadnych politycznych celów ani nie zyskano międzynarodowego rozgłosu. Niewykluczone, że na tym historia irlandzkiego republikanizmu mogłaby się zakończyć. Jednak w tym dramatycznym momencie pomoc dla irlandzkich nacjonalistów przyszła z najbardziej nieoczekiwanej strony: od Brytyjczyków.

Barykada na ulicach Dublina w czasie powstania wielkanocnego (domena publiczna).

Benzyną w irlandzką iskrę

Nie pierwszy i nie ostatni raz w swojej kolonialnej historii angielskie władze wykazały się całkowitym brakiem inteligencji politycznej. Prędko po kapitulacji powstania zwolniono większość jeńców, jednak z przywódców rebelii postanowiono uczynić przykład ku przestrodze dla ewentualnych przyszłych naśladowców. Po serii całkowicie fikcyjnych, nielegalnych procesów, w których Irlandczykom nie dano prawa do obrony, dziewięćdziesięciu powstańców skazano na śmierć przez rozstrzelanie. Postawione im zarzuty były sfabrykowane, wyroki wydano także na tych, którzy o powstaniu dowiedzieli się dopiero w dniu jego wybuchu albo nawet nie brali w nim udziału. Irlandzka opinia publiczna była oburzona; przez dziewięć dni egzekucji, w czasie których stracono 15 przywódców, antyangielskie nastroje szybko narastały – do tego stopnia że brytyjskie dowództwo ostatecznie zdecydowało się wstrzymać dalsze egzekucje.

Jednak zanim zrewidowano niesprawiedliwe wyroki było już za późno. Błąd Brytyjczyków był tym większy, że aktów bezprawnego okrucieństwa dopuścili się na jeńcach mimo tego, że powstanie jednoznacznie udowodniło słabość irlandzkich radykałów, którym nawet nie udało się poszerzyć zrywu poza Dublin. Brytyjczycy swoją pomyłką dokonali w kilka dni tego, co nie udało się IRB przez ostatnie kilka lat – zmobilizowali umiarkowanych Irlandczyków do oporu, lejąc obficie wodę na propagandowy młyn radykalnych grup niepodległościowych. Ten błąd miał wkrótce przynieść doniosłe skutki.

Pomnik straconych liderów powstania wielkanocnego (domena publiczna).

Sinn Féin, czyli ,,nie” dla status quo

Na fali niechęci do brytyjskiej władzy błyskawicznie wybiła się nowa niepodległościowa partia polityczna: Sinn Féin. Jej przywódcą został Éamon de Valera, jeden z liderów powstania, któremu udało się uniknąć egzekucji. Rozpoczął on polityczną kampanię, promując ideę irlandzkiego separatyzmu. Po raz kolejny pomogli Brytyjczycy, ogłaszając w kwietniu 1918 roku pobór Irlandczyków do wojska, by wysłać posiłki na front zachodni, zmagający się z niemiecką ofensywą. W wyborach, które odbyły się w tym samym roku, Sinn Féin świętowało wielkie zwycięstwo, uzyskując prawie 70% poparcia w skali całego kraju, mimo że na północy wciąż zdecydowanie dominowali unioniści.

Polecamy e-book: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

„Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
Liczba stron: 480
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-62329-99-1

Koniec wojny, ale nie dla nas

Michael Collins, jeden z głównych liderów irlandzkiego ruchu niepodległościowego (domena publiczna).
W listopadzie 1918 roku nadszedł kres konfliktu na kontynencie, jednak nastroje w Irlandii były dalekie od pokojowych. Niemniej, nauczeni doświadczeniem separatyści nie zdecydowali się na powstanie, mając teraz znacznie skuteczniejszy środek do osiągnięcia swoich celów. Posiadając społeczną legitymizację swoich działań za sprawą spektakularnego zwycięstwa w wyborach, Sinn Féin odmówiło wysłania swoich posłów do parlamentu w Londynie, proklamując utworzenie lokalnego, niezależnego parlamentu w Dublinie. Jego pierwsze zebranie nastąpiło w styczniu 1919 roku. Równolegle uformowano zbrojne ramię partii – Irlandzką Armię Republikańską (IRA), która miała odegrać wielką rolę w XX-wiecznej historii Irlandii.

Tymczasem jednak do wybuchu wojny jeszcze nie doszło; wyczerpane wojną Imperium nie podjęło natychmiastowych kroków mających zapobiec odłączeniu się Irlandii od Królestwa, być może mając w pamięci brzemienne w skutki pochopne decyzje podjęte w maju 1916 roku. Jednak w Irlandii stopniowo nasilały się radykalne nastroje. Rozochoceni politycznym sukcesem wyspiarze dokonywali na własną rękę aktów przemocy wobec funkcjonariuszy Irlandzkiej Policji Królewskiej (RIC), stanowiącej element brytyjskiego aparatu bezpieczeństwa. Wciąż nie łudzono się jednak, że Irlandia miałaby szansę w otwartym starciu z Królestwem, nawet osłabionym czteroletnią wojną z Niemcami. Michael Collins, jeden z przywódców IRA, przystąpił do organizowania grup partyzanckich, szykując się do stawienia oporu brytyjskim reperkusjom. Nie należało na nie czekać długo: na przełomie 1919 i 1920 roku miała miejsce fala aresztowań wśród elit Sinn Féin. Eamon de Valera, teraz już jako prezydent Republiki, uciekł do USA, by tam szukać poparcia dla sprawy. Odpowiedzią republikanów na prześladowania były napady IRA na posterunki RIC oraz zamachy na członków brytyjskich służb i korpusu oficerskiego wojsk stacjonujących na wyspie. Wobec zmasowanych ataków RIC musiała się całkowicie wycofać z terenów wiejskich do miast, ustępując pola Irlandczykom, i w ramach odwetu sporadycznie dokonywała zamachów na prominentnych republikańskich działaczy, ale działania te traciły na znaczeniu. W 1920 roku RIC została w praktyce zastąpiona przez Irlandzką Policję Republikańską.

Irlandzcy żołnierze z 3rd Tipperary Brigade z okresu wojny o niepodległość (domena publiczna).

Rząd Brytyjski zastosował ,,ucieczkę do przodu”, pospiesznie uznając prawne podstawy działania Irlandzkiej Policji oraz proponując autonomię Irlandii z podziałem na północ i południe. Jednak machinę wojenną rozpędzono już na tyle, że żadne działania polityczne nie były w stanie jej zatrzymać. W październiku 1920 roku IRA pod wodzą Collinsa dokonała skoordynowanego zamachu na brytyjskich dygnitarzy i oficerów rozlokowanych w Dublinie, zabijając 14 z nich. W odwecie Brytyjczycy dokonali tego samego dnia pogromu ludności cywilnej Dublina, otwierając ogień do przypadkowych widzów meczu futbolowego, zabijając i raniąc odpowiednio 13 i 60 osób. Wbrew swoim partyjnym kolegom, nawołującym do powstrzymania się od przemocy, Collins rozpoczął partyzancką walkę z okupantami, która wkrótce miała mu przynieść liczne sukcesy.

Zwycięstwo?

Pomnik irlandzkiej wojny o niepodległość w Dublinie (domena publiczna).
Kolejne miesiące były tragiczne i krwawe, tym bardziej, że obie strony chętnie stosowały represje na ludności cywilnej. Collins, świadomy że w konfrontacji z Brytyjczykami prędzej czy później IRA poniesie klęskę, zaproponował przeniesienie walk do Anglii, zapewne licząc na to, że zmęczone wojną społeczeństwo angielskie nie zgodzi się na dalsze eskalowanie konfliktu i zmusi brytyjskie władze do korzystnego dla Irlandii pokoju. Ostatecznie jednak sytuacja stała się patowa: IRA nie była w stanie wyprzeć Brytyjczyków z wyspy, a Brytyjczycy nie mogli liczyć na opanowanie Irlandii dopóki społeczeństwo irlandzkie stawiało czynny opór i popierało Sinn Féin.

Wobec braku możliwości taktycznego rozstrzygnięcia, 11 lipca 1921 roku podpisano zawieszenie broni. Wynik wojny był wielkim propagandowym sukcesem IRA – pomimo niekorzystnych prognoz udało im się stawić opór na tyle skuteczny, by zmusić Brytyjczyków do rokowań. Nie byłoby nadużyciem uznać wojnę 1919-1921 za pierwsze w historii udane powstanie narodowe Irlandczyków. Kilka miesięcy później podpisano Traktat Angielsko-Irlandzki, w którym oficjalnie uznawano autonomię Republiki Irlandzkiej. Był to bez wątpienia powód do radości Sinn Féin i narodu irlandzkiego, ale trwała ona krótko. Wielu żołnierzy IRA było rozczarowanych i rozgoryczonych rozejmem lipcowym, uznając go za zdradę niepodległościowych ideałów. Irlandia nie uzyskała pełnej suwerenności, wciąż musiała uznawać monarchę angielskiego za głowę państwa, a od kraju został odłączony protestancki Ulster. Już w następnym roku 1922 wybuchła kolejna, nie ostatnia zresztą, wojna. Swoją pierwszą walkę o niepodległość Irlandia wygrała, lecz według najbardziej radykalnych odłamów IRA trwa ona do dziś, i nie wiadomo kiedy, albo czy w ogóle się skończy.

Źródła:

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Polecamy e-book: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

„Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
Liczba stron: 480
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-62329-99-1

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy