Opublikowano
2017-10-06 10:00
Licencja
Wolna licencja

Agata Zysiak – „«Punkty za pochodzenie». Powojenna modernizacja i uniwersytet w robotniczym mieście” – recenzja i ocena.

Po zakończeniu II wojny światowej szkolnictwo wyższe w Polsce przeszło szereg istotnych zmian. Kluczowe miało być odejście od elitarnego modelu edukacji wyższej, na rzecz kształcenia powszechnego. Jak się to udało?


Autor: Agata Zysiak
Tytuł: Punkty za pochodzenie. Powojenna modernizacja i uniwersytet w robotniczym mieście
Wydawca: Nomos
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2016
Format: A5
Stron: 342
ISBN: 978-83-7688-416-5
Cena: 44,00 zł

Ocena naszego recenzenta: 6/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Szkolnictwo wyższe, jak i całe środowisko naukowe w Polsce, wkraczało w okres powojenny z olbrzymimi stratami. Dotyczyły one zarówno podstawy warsztatowej (zniszczenie wielu archiwów i bibliotek), jak i struktur organizacyjnych (w związku z likwidacją wyższych uczelni podczas okupacji). Ponadto przemiany polityczne: przesunięcie granic, nowy status Polski w ramach pojałtańskiego porządku politycznego oraz zmiany ustrojowe sprawiły, że warunki funkcjonowania szkolnictwa wyższego były zupełnie odmienne od tych panujących w okresie międzywojennym.

Anthony Kemp-Welch: Nie chcę powiedzieć, że wszyscy Polacy byli antykomunistami

Czytaj dalej...

Jednocześnie jednak, w pierwszych latach po 1945 r. doszło do stosunkowo szybkiego przystosowania większości przedstawicieli przedwojennej nauki do nowej rzeczywistości. Sprzyjało temu m.in. spontaniczne, niezależne od politycznych podziałów, włączanie się do pracy nad odbudową dawnych i tworzeniem nowych struktur nauki, a także w dążeniu do tego, by objęły one całość nowego terytorium państwa. Jeszcze w październiku 1944 r. powołano do życia UMCS w Lublinie. W następnym roku polską uczelnią stał się Uniwersytet Wrocławski, a także powstały dwa kolejne uniwersytety - w Toruniu i Łodzi.

To właśnie losy Uniwersytetu Łódzkiego stały się główną osią narracji w recenzowanej książce. Łódź, co warto zaznaczyć, nie posiadała przedwojennych tradycji akademickich. Mało tego, miasto cechowało się jednym z najwyższych współczynników analfabetyzmu w II RP. Mimo tych (jak mogłoby się wydawać) niesprzyjających czynników, lokalizacja wyższej uczelni właśnie w tym miejscu nie była przypadkowa. Fakt, że Łódź wyszła z działań wojennych prawie niezniszczona pod względem materialnym, sprawił, iż w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej stała się ona centrum administracyjnym kraju.

Natalia Jarska: „genderowa” rewolucja w PRL była ograniczona

Czytaj dalej...

Ściągali tu literaci, artyści, dziennikarze i naukowcy. Sytuacja ta zrodziła sprzyjające warunki dla powołania w mieście szeregu wyższych uczelni, w tym Uniwersytetu Łódzkiego. W decyzji o powołaniu wyższej uczelni w Łodzi swoją rolę odegrały również czynniki stricte polityczne. Nowe władze były przekonane, że łatwiej będzie im wybudować nową uczelnię i nadać jej ideowe oblicze w miejscu wcześniej nieobciążonym strukturami akademickimi.

Autorka, jak sama przekonuje we wstępie, starała się

odpowiedzieć na ogólne pytanie o przebieg procesu demokratyzacji dostępu do edukacji wyższej. Demokratyzacji jako elementu globalnego pochodu nowoczesności na przykładzie Polski, a dokładniej – największego robotniczego miasta kraju, w którym po 1945 r. po raz pierwszy utworzono uniwersytet. Z drugiej strony, czyni interwencje w obszarze akademickich narracji na temat powojnia i edukacji wyższej, zdominowanych przez paradygmat totalitarystyczny. Praca ma uzupełnić narrację o zniewolonej powojennej edukacji oraz o uwiedzionym przez system młodym pokoleniu. Czy możemy mówić o powojennej modernizacji kraju i demokratyzacji dostępu do szkolnictwa wyższego? Czy model socjalistycznego uniwersytetu został zrealizowany? Jakie były konsekwencje tych zmian? (s. 17).

W tym miejscu warto również dodać, że Agata Zysiak jest socjolożką kultury, co zaważyło na metodach badawczych, wyborze źródeł i sposobach ich analizy. W związku z tym w podejmowanych studiach nad historią szkolnictwa wyższego w Łodzi, czy też szerzej w PRL, dominują konteksty socjologiczne, a warstwa historyczna jest nieco uboższa.

Polska uczelnia na niemieckich gruzach

Czytaj dalej...

Książka składa się z pięciu rozdziałów, które stanowią właściwie niezależne, odrębne całości – poświęcone odmiennym zagadnieniom badawczym.

Pierwszy można uznać za wprowadzenie do głównej analizy. Znajdziemy w nim rozważania dotyczące przedwojnia, modernizacji jaka miała dokonać się w Polsce po 1945 r. oraz historii szkolnictwa (w tym wyższego) w Łodzi. W tej części znajdziemy także dyskusję o zlokalizowaniu uniwersytetu robotniczego w przemysłowym, włókienniczym mieście. W rozdziale tym – zresztą jak w niemal całej pracy – obficie wykorzystana została literatura zagraniczna (głównie anglojęzyczna). Niewątpliwie jest to duży plus recenzowanej pozycji. Pewne wątpliwości budzą jednak rozważania poświęcone zmianom gospodarczym i społecznym jakie zaszły pod rządami komunistów w Polsce. Widać tutaj słabość warsztatu historycznego. Innym problemem jest to, że narracja została tu niemal w całości oparta na wspomnianej już literaturze obcojęzycznej. Autorka (ale czy świadomie?) nie dostrzega opracowań polskich historyków, którzy podejmowali wątki powojennej modernizacji kraju. To z kolei niezaprzeczalny minus.

Adam Schaff – portret marksistowskiego filozofa

Czytaj dalej...

Autorka znacznie lepiej czuje się w zagadnieniach podejmowanych w pozostałych częściach recenzowanej publikacji. W drugim rozdziale dostaliśmy dokładną analizę postaci wybitnego polskiego socjologa Józefa Chałasińskiego, a także jego modelu powojennego uniwersytetu (który zresztą zmieniał się wraz z upływem czasu). Kolejny rozdział poświęcono z kolei roli uniwersytetu w kształtowaniu się imaginarium społecznego.

Dalej, swoje miejsce znalazła analiza funkcjonowania szkolnictwa wyższego w Łodzi (a w gruncie rzeczy w całej Polsce) w latach 1944/45–1989. W konkluzji Autorka dochodzi do wniosku, że projekt demokratyzacji szkolnictwa w PRL nie zakończył się sukcesem. Dlaczego? Otóż Zysiak argumentuje, że pomimo początkowych zmian na lepsze, nie udało się w pełni zatrzeć różnic pomiędzy młodzieżą robotniczą i wiejską a dziećmi pochodzącymi z rodzin inteligenckich. Szkolnictwo wyższe pozostawało dostępne przede wszystkim dla tych ostatnich.

Ostatni rozdział z kolei, w mojej opinii - najciekawszy w całej książce, stanowi zbiór mikrohistorii poświęconych życiowym i zawodowym drogom profesorów Uniwersytetu Łódzkiego. Część ta została oparta na wspomnieniach wyższej kadry UŁ, zebranych do poprzedniego projektu Autorki („Łódź Akademicka w biografiach”).

Ewelina Szpak – „«Chory człowiek jest wtedy jak coś go boli». Społeczno-kulturowa historia zdrowia i choroby na wsi polskiej po 1945 roku” – recenzja

Czytaj dalej...

Jako historyk nie mogę przejść obojętnie obok przyjętej przez autorkę podstawy źródłowej. W bibliografii pracy nie odnajdziemy ani jednego archiwum państwowego, natomiast w samym tekście udało mi się odnaleźć dosłownie kilka przypisów do źródeł archiwalnych (w tym do materiałów przechowywanych w Archiwum Akt Nowych). Ten niemal zupełny brak źródeł archiwalnych stanowi dużą wadę recenzowanej pracy. Można bowiem przypuszczać, że sięgnięcie chociażby do materiałów z zespołu archiwalnego Ministerstwa Oświaty w Warszawie (zbiór dostępny w zasobie AAN) przyniosłoby wymierne efekty badawcze. Z całą pewnością warto zastanowić się także nad przydatnością materiałów przechowywanych obecnie w Archiwum Państwowym w Łodzi.

W recenzowanej publikacji otrzymaliśmy syntetyczny obraz szkolnictwa wyższego w Łodzi, z uwzględnieniem procesów zachodzących w tym obszarze na terenie całego kraju. Przeprowadzona analiza została oparta przede wszystkim na istniejącej już literaturze przedmiotu, źródłach wywołanych (wspomnienia), a także artykułach prasowych ukazujących się na łamach prasy codziennej w omawianym okresie. Zysiak zaproponowała nam publikację podsumowującą i weryfikującą część zagadnień dotyczących szkolnictwa wyższego w PRL, które funkcjonowały już w środowisku naukowym. Autorce udało się wprowadzić nowe problemy i pytania badawcze, które mogą stanowić punkty wyjścia do dalszych studiów. Jednak pominięcie źródeł archiwalnych stawia pod pewnym znakiem zapytania rzetelność wywodów zaprezentowanych przez autorkę. Po książkę warto sięgnąć, choćby po to by się z nią nie zgodzić.


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Jarosław Dulewicz

Historyk, dziejów najnowszych, specjalizuje się w historii społecznej PRL. Wyróżniony w Konkursie im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku (2014); współpracuje z Instytutem Yad Vashem, the United States Holocaust Memorial Museum i Muzeum Historii Polski. Autor książki „Miasta w ruchu. Codzienność w uprzemysławianych ośrodkach miejskich w Polsce w latach siedemdziesiątych XX w.”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org