Opublikowano
2012-08-27 11:30
Licencja
Wolna licencja

Cesarz bizantyński w niewoli! – bitwa pod Mantzikertem (1071)

Są w średniowieczu bitwy, które na zawsze zmieniły obraz jakiegoś regionu. W wypadku Azji Mniejszej taką bitwą bez wątpienia jest starcie, do którego doszło w sierpniu 1071 pod Mantzikertem.


Zobacz też: Bliski Wschód - miejsce starcia cywilizacji? [historia, artykuły, publicystyka]

Oprócz boju pod Mantzikertem do najważniejszych bitew tego okresu należy zaliczyć walki pod Myriokefalon w 1176 roku i Kose Dagh w 1243 roku. To właśnie one zadecydowały na stulecia o bezpowrotnej przewadze islamu na tym terenie. Wygnanie Greków z tych terenów, zamieszkiwanych przez nich od starożytności, do czego doszło w 1923 roku, jest daleką konsekwencją tych batalii. W dwóch pierwszych bitwach spotkali się Seldżucy przeciwko Bizantyńczykom. Trzecią stoczyli Mongołowie gromiąc Seldżuków. Każda z nich była początkiem nowego etapu przemian Anatolii.

Bitwa pod Mantzikertem Utrata przez Bizancjum Anatolii na rzecz Arabów w VII i VIII wieku była jedynie przejściowa. Rozbicie polityczne kalifatu oraz kontrofensywy bizantyńskie przyczyniły się do odzyskania utraconych terenów. Następnie, w X i XI wieku Bizancjum kontynuowało ekspansję na tereny ormiańskie i gruzińskie. Rejon ten był osłabiony, co było spowodowane wzrostem własności ziemskiej. To właśnie tutaj często zaczynały się bizantyńskie wojny domowe. Podstawowym błędem polityki zagranicznej Bizancjum była jednak aneksja ormiańskich i gruzińskich królestw bagratydzkich. Przez długi czas stanowiły one skuteczny bufor oddzielający Cesarstwo od świata islamu. Rozbicie państw muzułmańskich, a także wewnętrzne konflikty religijne pomiędzy szyitami i sunnitami znacznie polepszyły pozycję Bizantyjczyków na Bliskim Wschodzie na przełomie X i XI wieku. Sytuacja zmieniła się jednak z nadejściem Seldżuków.

Seldżucy byli ludem pochodzenia tureckiego wywodzącym się z Azji Środkowej, należącym do grupy plemion Oguzów. Ich przywódca Seldżuk przyjął islam. Oferował on swoje usługi różnym władcom Azji Środkowej jako najemnik, starając się znaleźć bezpieczne tereny do koczowania. Jego następca Togrul Beg (1038-1063) przyjął w 1038 roku tytuł sułtana i rozpoczął podboje. W 1055 przybył do Bagdadu. Usunął opiekunów kalifów abbasydzkich – szyicką perską dynastię Bujwidów. W podzięce otrzymał od kalifa tytuł najwyższego sułtana. W związku z powyższymi wydarzeniami jest on uznawany za pierwszego sułtana Turków Seldżuckich, czyli pierwszego Wielkiego Seldżuka. Szybki rozwój sułtanatu Seldżuków dał się wyraźnie odczuć Bizancjum. Szybko zaczęło ono padać ofiarą seldżuckich inwazji, których największe natężenie przypadało na lata 1048-1054, 1056-1059, 1064-1068.

Nagłe załamanie się systemu obrony wschodnich granic Cesarstwa spowodowane było wycofaniem z Anatolii wielu wojsk. Oddziały te zostały użyte do walk o tron w Konstantynopolu. Z drugiej strony cały system obronny Cesarstwa był o wiele zbyt statyczny. Opierał się on na kilku twierdzach obsadzonych przez zawodowych żołnierzy. Świadome tego seldżuckie zagony szybko nauczyły się wykorzystywać swoją ruchliwość, omijając przeszkody i uderzając w głąb kraju. Wystarczyło, że Turcy przekroczyli Eufrat – w dalszym marszu nie musieli spodziewać się jakiejkolwiek reakcji wojsk bizantyńskich.

Wiele do życzenia pozostawiała również polityka bizantyńska wobec mieszkańców pogranicza, monofizyckich Ormian i Syryjczyków. Zamiast zjednania tej ludności za panowania patriarchy Konstantynopola – Konstantyna Lichudesa (1059-1064) rozpoczęły się prześladowania mające zmusić kościoły ormiański i syryjski do jedności z bizantyńskim.

Po śmierci cesarza Konstantyna X Dukasa (1059-1067) powszechnie panowała opinia, że kolejnym władcą powinna zostać osoba z kręgów arystokracji wojskowej. Miało to spowodować przywrócenie Bizancjum osiągnięć wojskowych. Cesarzowa Eudoksja Makrembolitsa, która sprawowała regencję w imieniu swoich nieletnich synów wybrała na swojego męża wodza Romana Diogenesa. Wywodził się on z Anatolii i miał już na koncie pewne sukcesy w walkach na Bałkanach. Po koronacji, do której doszło 1 stycznia 1068 roku, rozpoczął panowanie jako Roman IV Diogenes (1068-1071).

Od początku swego panowania nowy cesarz rozpoczął zabiegi mające na celu ofensywy przeciwko Turkom Seldżuckim. Ówczesne bizantyńskie siły zbrojne nie nadawały się niestety do podjęcia działań ofensywnych. Stary system rekrutacji żołnierzy z okręgów wojskowych zwanych temami – znajdował się w całkowitym rozkładzie. Wojska te były niezdyscyplinowane i źle uzbrojone. Roman IV postanowił przeciwdziałać temu procesowi zaciągając pewną liczbę najemników. W 1068 roku podjął kampanię w Azji Mniejszej. Jej celem było oczyszczenie tego terenu z rąk łupieżczych grup Seldżuków. Chcąc chronić Antiochię wykonał wypadu w kierunku syryjskiego Aleppo. Niestety zabieg ten miał tragiczne konsekwencje. Seldżucy wykorzystali zaangażowanie cesarza i uderzyli na centralną Anatolię docierajac aż do miasta Amorion. W 1069 roku cesarz założył swoją kwaterę w Cezarei Kapdockiej. Z tego miejsca mógł kontrolować główne szlaki w Azji Mniejszej. Pierwszym zadaniem było odzyskanie twierdzy Chleat będącej kluczem do dróg wypadowych na terytoria ormiańskie w pobliżu jeziora Wan. Zajęcie tego terenu wraz z pobliską jeziora twierdzą Mantzikert pozwoliłoby na zablokowanie napadów Seldżuków w tym rejonie. Ze strategicznego punktu widzenia plan był dobry, miał jednak wady logistyczne. Manuel Komnen Ukształtowanie terenu stawiało pod dużym znakiem zapytania aprowizację armii. Podział wojska doprowadził jedynie do pobicia części oddziałów przez Turków i ich ponownego najazdu – tym razem na Ikonium. W 1070 roku podjęto kolejną kampanię. Nie prowadził już jej cesarz, ale Manuel Komnen. Nie przyniosła ona ponownie sukcesów. W rejonie Sebastei Komnen został pobity i wzięty do niewoli.

Kampania roku 1071 miała początkowo stanowić demonstrację siły wobec Seldżuków. O tym, że podejmie się działania ofensywne zadecydowano w Kapadocji, gdzie nastąpiła koncentracja wojsk. Postanowiono maszerować na pogranicze armeńskie, co stanowiło powtórzenie strategii, która zawiodła już w roku 1069. Armia, która miała tego dokonać liczyła zapewne około 40 tysięcy żołnierzy. Oprócz rodzimych oddziałów znajdowali się tam najemnicy: Pieczyngowie, Uzowie, Normanowie, Ormianie. Sułtan Alp Arslan (1063-1072) na wieść o wymarszu armii bizantyńskiej zakończył działania przeciw egipskim Fatymidom. Roman IV podjął jednocześnie zgubną w skutkach decyzję o rozdzieleniu swoich sił. Cześć wojsk bizantyńskich pod dowództwem Józefa Tarchaniotesa miała zdobyć twierdzę Chleat. Twierdza ta szybko poddała się wojskom bizantyńskim. Niestety, słabe rozpoznanie spowodowało szybkie natknięcie się głównych oddziałów cesarskich na siły sułtana. Diogenes wezwał wojska Tarchaniotesa do jak najszybszego połączenia się z jego armią. Odpowiedź jednak nie przyszła. Sułtan zaproponował układ pokojowy, który jednak cesarz odrzucił. Postanowił działać takmi siłami jakimi w tym momencie dysponował.

Bitwa rozpoczęła się 26 sierpnia 1071 roku (inne źródła mówią o 19 sierpnia) w pobliżu miejscowości Mantzikert. Armia bizantyńska została podzielona na cztery części. Prawym skrzydłem dowodził Teodor Alyattes, lewym – Bryennios. Cesarz kierował z ciężką piechota na środku. Plan turecki przewidywał rozbicie sił bizantyńskich partiami. Natarcie rozpoczęły wojska bizantyńskie. Kawaleria bizantyńska miała sporą przewagę nad kawalerią seldżucką. Wojska tureckie skoncentrowały się tymczasem na ataku lekką jazdą na prawe skrzydło bizantyńskie. Wojska bizantyńskie ruszyły do przodu, aby zepchnąć przeciwnika z pola. Spowodowało to zerwanie komunikacji pomiędzy cesarzem a prawym skrzydłem bizantyńskim. Roman IV widząc to przesunął straż tylną na prawe skrzydło i wysłał ją w kierunku walczących. Aby uniknąć okrążenia cesarz postanowił przesunąć bliżej przeciwnika wojska centrum i lewego skrzydła. Spowodowało to natychmiastowy odwrót Seldżuków. W tej samej chwili pękły jednak szyki prawej flanki i rozpoczęla się ucieczka jednostek Teodora Alyattesa. Wieczorem cesarz doszedł do wniosku, że najlepiej będzie nie kontynuować dalszej walki i usunąć się do obozu. Od tego momentu sprawy przybrały tragiczny obrót. Podczas odwrotu wojska bizantyńskie były cały czas narażone na ostrzał tureckich łuczników. W szeregach cesarskich wybuchła też panika. Cesarz został otoczony ze wszystkich stron. Starał się jeszcze przebijać w kierunku obozu, lecz został ranny w rękę i wzięty do niewoli. Historyk Nicefor Bryennios pozostawił opis osamotnionego cesarza na polu bitwy:

Cesarz, całkowicie osamotniony na polu bitwy, pozbawiony jakiegokolwiek wsparcia, wydobył miecz i rzucił się na wrogów. Wielu z nich zabił , innych zmusił do ucieczki. W końcu otoczony przez silny oddział wroga, został ranny w rękę. Turcy zorientowali się, z kim mają do czynienia, wzięli go w pierścień. Koń cesarza ugodzony strzałami, zachwiał się i upadł pociągając za sobą jeźdźca. Tak oto cesarz rzymski dostał się do niewoli i został doprowadzony w więzach do sułtana. Stało się to za sprawą Opatrzności Bożej. W jakim celu? Nie potrafię odpowiedzieć. Jednocześnie z cesarzem wzięto żywcem pokaźną liczbę wodzów rzymskich, inni padli pod łupem miecza lub uszli z pola klęski. W ręce wroga wpadł cały obóz wraz z namiotem autokratora, zasobami pieniężnymi i najpiękniejszymi klejontami z korony cesarskiej.

Istnieje podejrzenie, że panika pod koniec bitwy była umyślnie podsycana przez Andronika Dukasa. Był to najstarszy syn cezara Jana Dukasa i choć na wyprawę wzięto go jako zakładnika, powierzono mu dowództwo straży tylnej. Gdy nastąpił odwrót i pojawiło się niebezpieczeństwo okrążenia, dowodzenie strażą tylną nabrało szczególnego znaczenia. Andronikowi Dukasowi klęska Diogenesa byłaby na rękę. W przypadku zwycięstwa rodzina Dukasów uległaby bowiem marginalizacji na rzecz Romana IV Diogenesa.

Michał VII Parapinakes Straty bizantyńskie nie były zbyt duże. Większość oddziałów uniknęła niewoli. Inna była jednak sytuacja cesarza. Po raz pierwszy w historii Bizancjum władca dostał się do niewoli muzułmańskiej. Sułtan potraktował cesarza dobrodusznie. Obaj spędzili ze sobą osiem dni. Podpisano traktat pokojowy. Z wyjątkiem fortec na północ od jeziora Wan Bizancjum nie utraciło zbyt wielu terytoriów. Potwierdzono prawo Seldżuków do wpływów w Armenii. W zamian za odzyskanie wolności cesarz miał uiszczać roczny trybut, uwolnić jeńców tureckich, złożyć okup za własną osobę oraz na żądanie sułtana dostarczać oddziały pomocnicze. Bitwa kosztowała jednak Romana IV utratę bizantyńskiej korony. Utracił ją na rzecz swojego współcesarza z rodu Dukasów – Michała VII Parapinakesa (1071-1078).

Bitwa pod Mantzikertem była zawsze uznawana za punkt zwrotny w historii bizantyńskiej. Jej konsekwencją było to, iż Anatolia stanęła otworem dla turkmeńskich nomadów poszukujących pastwisk dla swych stad. Ponadto, na pograniczu bizantyńsko-seldżuckim pojawiło się wielu tzw. Ghazi. Byli to muzułmańscy wojownicy za wiarę, żyjący z napadów na tereny niewiernych – to właśnie oni zalali Azję Mniejszą. Choć objęcie ich kontrolą nie było rzeczą łatwą, to w przeciągu kilku lat plemiona te ujarzmił krewny Alp Arslana, Sulajman. Wykorzystując wojny domowe w Bizancjum wykroił sobie na tym terenie całkiem spore państwo. Nosiło ono nazwę Ar-Rum, czyli kraj Rzymian…

Bibliografia

Źródła

  • Michał Psellos, Kronika czyli Historia jednego stulecia Bizancjum (976-1077), z języka greckiego przełożył wstępem i komentarzem opatrzył Oktawiusz Jurewicz, Wrocław 1985;
  • Nikifor Bryennios, Materiały historyczne, z języka greckiego przełożył wstępem i komentarzem opatrzył Oktawiusz Jurewicz, Wrocław 1974.

Opracowania

  • Michael Angold, Cesarstwo Bizantyńskie 1025-1204. Historia polityczna, przeł. Władysław Brodzki, Wrocław 1993;
  • Jacek Bonarek, Bizancjum w dobie bitwy pod Mantzikert. Znaczenie zagrożenia seldżuckiego w polityce bizantyńskiej w XI wieku, Kraków 2011;
  • Jarosław Dudek, Pęknięte zwierciadło. Kryzys i odbudowa wizerunku władcy bizantyńskiego od 1056 roku do ok. 1095 roku, Zielona Góra 2009;
  • Peter Malcolm Holt, Bliski Wschód od wypraw krzyżowych do roku 1517 roku, przeł. B. Czarska, Warszawa 1992;
  • Georg Ostrogorski, Dzieje Bizancjum, przeł. pod red. Haliny Evert-Kappesowej, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1967;
  • Jean Paul Roux, Historia Turków, przeł. Krystyna Dąbrowska, Gdańsk 2003;
  • Łukasz Różycki, Bitwa pod Mantzikertem w „Materiałach historycznych” Nikefora Bryenniosa, „Teka Historyka”, 2005, z. 27/28;
  • Świat Bizancjum, t. 2: Cesarstwo Bizantyńskie 641-1204, praca zbiorowa pod red. Jeana-Claude'a Cheyneta, przeł. Andrzej Graboń, Kraków 2011.

Zobacz też:

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość |

"o bezpowrotnej przewadze islamu na tym terenie"- cóż autor miał na myśli pisząc o "bezpowrotnej przewadze"? "Zamiast zjednania tej ludności za panowania patriarchy Konstantynopola – Konstantyna Lichudesa (1059-1064) rozpoczęły się prześladowania"- Najpierw rzeczownik odczasownikowy, potem czasownik- nieładnie. "Zamiast zjednać, rozpoczęto", jak już. "oczyszczenie tego terenu z rąk łupieżczych grup Seldżuków"- oczyszczenie z grup, nie z rąk. "wykonał wypadu"- a może "dokonał wypad"? "wraz z pobliską jeziora twierdzą" "Cześć wojsk bizantyńskich pod dowództwem Józefa Tarchaniotesa miała zdobyć twierdzę Chleat. Twierdza ta szybko poddała się wojskom bizantyńskim."- powtórzenie "Cesarz kierował z ciężką piechota na środku."- dwie literówki w jednym zdaniu. "Plan turecki przewidywał rozbicie sił bizantyńskich partiami. Natarcie rozpoczęły wojska bizantyńskie. Kawaleria bizantyńska miała sporą przewagę nad kawalerią seldżucką. Wojska tureckie skoncentrowały się tymczasem na ataku lekką jazdą na prawe skrzydło bizantyńskie. Wojska bizantyńskie ruszyły do przodu, aby zepchnąć przeciwnika z pola. Spowodowało to zerwanie komunikacji pomiędzy cesarzem a prawym skrzydłem bizantyńskim."- SZEŚĆ razy pod rząd przymiotnik "bizantyński". "cesarz miał uiszczać roczny trybut"- chyba "coroczny". Do tego interpunkcja. Gdybym ja walił tyle byków w pracach na zaliczenie, nie byłyby przyjmowane (tak, to zemsta za upierdliwość kadry na uniwerku :]). Aha, i ile to jest "pewna ilość najemników"? 200? 20 tysięcy?



Odpowiedz

Gość: Tomaszewski Wojciech |

Bizantyjczycy choć uważaniu byli za niezmiernie przebiegłych polityków i dyplomatów, jak widać nie potrafili oddzielić religii od polityki. Prześladowania kościoła ormiańskiego i syryjskiego, to błąd, który zaowocował niechęcią do cesarstwa i osłabił pozycje chrześcijan. Podobny błąd kilka wieków wcześniej kosztował cesarstwo utratę Egiptu, wtedy prawdopodobnie największego kraju chrześcijańskiego na świecie. Rządy bizantyjskie w Egipcie, które charakteryzowały się m.in. prześladowaniem dość licznych tam monofizytów, spowodowały, że egipscy chrześcijanie dość przychylnie potraktowali najazd Arabów, którzy wydawali im się mniej uciążliwi niż Bizantyjczycy. Do czasu.



Odpowiedz
Michał Kozłowski

Historyk bez afiliacji, mediewista. Zajmuje się historią Bizancjum oraz historią historiografii. Publikował m.in. w „Kulturze Liberalnej”, „Mówią Wieki”, „Nowym Filomacie”, „Studiach z Dziejów Rosji i Europy Środkowej”, „Studiach i Materiałach Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej”. Ostatnio opracował przypisy i Bibliografię prac Ihora Ševčenki za lata 1938–2010 do książki Zakorzeniony kosmopolita. Ihor Szewczenko w rozmowie z Łukaszem Jasiną (Lublin: Instytut Europy Środkowo-Wchodniej 2010). Obecnie zajmuje się recepcją prac historyka Oskara Haleckiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org