Opublikowano
2008-03-08 17:00
Licencja
Wolna licencja

Co się zdarzyło 8 marca 1968 roku?

Czterdzieści lat temu studenci jako pierwsi podnieśli bunt po okresie tzw. małej stabilizacji. Wierzyli, że uda się zlikwidować cenzurę, przywrócić państwo prawa i odsunąć od władzy reżim Gomułki. Ich nadzieje zostały brutalnie rozwiane...


Iskrą było zdjęcie ze sceny „Dziadów” Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka. Przedstawienie to, planowane jako wydarzenie związane z rocznicą rewolucji październikowej, stało się wielką patriotyczną demonstracją. „Wielka Improwizacja” w wykonaniu Gustawa Holoubka stała się manifestem skierowanym przeciwko reżimowi i zależności od ZSRR. Świadome tego władze wydały rozporządzenie o zdjęciu sztuki ze sceny — ostatnie przedstawienie miało miejsce 30 stycznia 1968 roku w Warszawie.

Na widowni było bardzo wielu studentów. Spektakl przerodził się w demonstrację polityczną — przerywano go oklaskami, skandowano hasło „Niepodległość bez cenzury!”. Po zakończeniu przedstawienia widzowie udali się pod pomnik Adama Mickiewicza. Studentów siłą rozpędzili milicjanci, 35 manifestantów aresztowano. Informacje o tym przekazane zostały reporterom prasy francuskiej przez Adama Michnika i Henryka Szlajfera — liderów komandosów, czyli grupy młodzieży związanej z rewizjonistyczną opozycją w łonie PZPR. Czyn ten kosztował Michnika i Szlafera relegowanie z uczelni, decyzję podjął sam minister szkolnictwa, Henryk Jabłoński.

Stary gmach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. To tutaj Irena Lasota odczytała treść rezolucji studenckiej (Źródło: Wikipedia)

Relegowanie Michnika i Szlajfera wywołało działania nie tylko ze strony komandosów (m.in. Jana Lityńskiego, Seweryna Blumsztajna, Ireny Lasoty, Józefa Dajczegewanda) oraz ich starszych kolegów (przede wszystkim Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego), którzy zaczęli organizować akcję zbierania podpisów przeciwko działaniu władz i cenzurze. Studentów poparli literaci (m.in. Paweł Jasienica, Leszek Kołakowski i Stefan Kisielewski, który nazwał PRL „dyktaturą ciemniaków”), którzy na zebraniu Związku Literatów Polskich 29 lutego wydali rezolucję sprzeciwiającą się polityce kulturalnej ekipy Gomułki.

Komandosi na ósmego marca zaplanowali wiec na Uniwersytecie, w celu poparcia starań o przywrócenie na studia Michnika i Szlajfera. Władza wiedziała o tych działaniach i rankiem tego dnia aresztowano Blumsztejna, Kuronia, Lityńskiego, Modzelewskiego i Szlajfera. Mimo to wiec odbył się...

Władysław Gomułka (Źródło: Wikipedia)
Tak wydarzenie to opisywał I sekretarz KC PZPR, Władysław Gomułka w swoim przemówieniu z 19 marca: Trzeciego marca bieżącego roku, w mieszkaniu Jacka Kuronia zebrała się kilkunastoosobowa grupa ludzi, głównie studentów pochodzenia żydowskiego, znanych z rewizjonistycznych wystąpień i poglądów. W czasie tego spotkania omawiano sprawę zorganizowania demonstracji na Uniwersytecie Warszawskim w dniu 8 marca. Dzień ten wybrano, dlatego że jest to dzień święta kobiet, co miało ułatwić organizację demonstracji i spowodowanie zamętu. Akcja, jak widać, była ściśle skoordynowana! W dniu 8 marca bieżącego roku na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego zebrało się około 1,5 tysiąca studentów, nie mając na to zezwolenia władz uczelnianych! Te męty najbardziej aktywne nadawały zgromadzeniu agresywny i wichrzycielski charakter. Irena Lasota odczytała rezolucję protestującą przeciw relegowaniu z Uniwersytetu Michnika i Szlajfera. Rezolucję tę później odczytało jeszcze dwóch innych studentów... (tu tow. Wiesław zawahał się znacząco) pol..., znaczy… Polaków. Następnie zebrani udali się pod siedzibę rektora Uniwersytetu Warszawskiego. Prorektor, profesor Rybicki wezwał studentów do rozejścia się. Demonstrujący nie usłuchali tego wezwania. W tej sytuacji na dziedziniec Uniwersytetu wszedł aktyw robotniczy, zmobilizowany uprzednio przez kierownictwo warszawskiej Organizacji Partyjnej. Aktywowi robotniczemu nie udało się przekonać studentów [...] (źródło: Internetowe Muzeum Polski Ludowej, zapisy dźwiękowe).

Protestujący cały czas powoływali się na Konstytucję PRL, która mówiła, iż „Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolność słowa, druku, zgromadzeń i wieców, pochodów i manifestacji”. Dzięki mediacji profesora ekonomii, Czesława Bobrowskiego studenci, demonstrujący spokojnie aczkolwiek stanowczo, zgodzili się rozejść do domów po przedstawieniu rektorowi uchwalonej przez aklamację rezolucji. Wtedy jednak na teren UW wkroczyły oddziały ZOMO, które wraz z aktywem robotniczym zaatakowały pałkami studentów. Bito także kobiety (mimo okrzyków „Nie bijcie kobiet! Dziś ich święto!”).

Następnego dnia na Politechnice Warszawskiej odbył się wiec poparcia dla studentów UW, w kilku miejscach Warszawy doszło do starć z milicją. Do 23 marca trwały akcje protestacyjne na Politechnice, Uniwersytecie oraz innych uczelniach warszawskich i krajowych (m.in. w Gdańsku).

Do końca miesiąca bunt studencki został spacyfikowany. Organizatorów wiecu na UW skazano na kary od 1,5 do 3,5 roku więzienia. Na Uniwersytecie zlikwidowano sześć kierunków studiów, wielu studentów relegowano lub zawieszono w prawach oraz wcielono do wojska. Z katedr zdjęto także wielu wybitnych naukowców, w tym m.in. „głównego rewizjonistę”, Leszka Kołakowskiego. Zaostrzyła się także trwająca od 1967 roku nagonka antysemicka.

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Jan Muszyński |

wręczyła prorektorowi Rybickiemu tekst rezolucji, której treści olbrzymia większość uczestników wiecu nie znała. Wręczenie odbyło się na balkonie Pałacu Kazimierzowskiego (gmachu rektoratu UW). Piszę to jako świadek, bo od godz. 12.15 do około 14.00 byłem na dziedzińcu UW (jako student, a nie jako "wycieczkowicz"). Później musiałem wracać na zajęcia - i dlatego ominęła mnie masakra, która zaczęła się około godz. 15. Brutalne rozprawienie się ZOMO ze studentami wstrząsnęło Warszawą i Polską - i spowodowało dalsze wydarzenia, w tym sławną interpelację posłów Koła "Znak" oraz rozszerzenie się protestów studenckich na inne uczelnie warszawskie i inne ośrodki akademickie w Polsce. Parę tygodni później doszło do rozruchów studenckich w Berlinie Zachodnim. Te rozruchy zostały nie mniej brutalnie stłumione przez policję zachodnioberlińską/zachodnioniemiecką. Gdy dziennikarze zapytali rzecznika prasowego zachodnioniemieckiej policji o przyczyny brutalnego działania policji - ten odpowiedział: "Policja robi zawsze to, co każą jej robić politycy".



Odpowiedz

Gość: Jan Muszyński |

Ciąg dalszy: "delegacja >>komandosów



Odpowiedz

Gość: Jan Muszyński |

Trochę uzupełnień i sprostowań: Przemówienie Gomułki z 19 marca nie jest najlepszym źródłem informacji o przebiegu wydarzeń na UW. "Aktyw robotniczy" znajdował się na terenie Uniwersytetu od początku wiecu, a na terenie UW i w bocznych uliczkach było sporo autobusów z tabliczkami "wycieczka". Autobusów, którymi aktyw przyjechał na wiec. Rolą aktywu było rozbicie wiecu,poprzez sprowokowanie starć ze studentami i umożliwienie w ten sposób interwencji milicji (tzn. ZOMO, czyli specjalnych szturmowych oddziałów, odpowiednika współczesnych antyterrorystów). Oczywiście w warunkach zamieszania nie było mowy o jakimkolwiek uchwaleniu rezolucji przez aklamację, jak sugeruje to autor artykułu. Po dłuższej przepychance "Delegacja studentów" (raczej powinniśmy mówić: "delegacja >>komandosów



Odpowiedz

Gość: Komedzarz |

Tu w tekscie nie ma nawet polowy napisane :((



Odpowiedz

Gość: mac ap |

Słowem, spisek żydowski, jak się to do dziś ocenia... :/



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org