Dariusz Kortko, Judyta Watoła – „Zembala. Szpital to ja. Historia słynnego kardiochirurga” – recenzja i ocena
Dariusz Kortko, Judyta Watoła – „Zembala. Szpital to ja. Historia słynnego kardiochirurga” – recenzja i ocena
Marian Zembala należał do czołówki najwybitniejszych polskich lekarzy, a jednocześnie był postacią, której wpływu na rozwój krajowej kardiochirurgii i transplantologii nie sposób przecenić. Swoją drogę zawodową zaczynał u boku Zbigniewa Religi, współtworząc fundamenty nowoczesnej medycyny sercowo-naczyniowej w Polsce. To właśnie dzięki jego pracy i determinacji Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu – instytucja, z którą związał całe zawodowe życie – urosło do rangi jednego z najlepszych szpitali w kraju. Profesor miał wiele ambitnych planów na przyszłość, dlatego jego nagłe odejście w 2022 roku było dla wielu szokiem. Zembala uchodził przecież za człowieka, który zawsze brał odpowiedzialność za swoich pacjentów i nie cofał się przed wyzwaniami.
Dariusz Kortko i Judyta Watoła, znani z takich tytułów jak Religa czy Czerwona księżniczka, podejmują próbę przedstawienia sylwetki Zembali z kilku perspektyw: jako wymagającego szefa, wybitnego lekarza oraz – przede wszystkim – człowieka z krwi i kości. Autorzy nie tworzą hagiografii; zamiast tego konfrontują legendę z opowieściami współpracowników, przyjaciół i osób, którym przyszło pracować z profesorem na co dzień.
Wszystko zaczęło się w 1985 r. Młody doktor Zembala, wtedy przebywający na stażu naukowym na Uniwersytecie w Utrechcie, otrzymuje propozycję od Religi, by dołączyć do zespołu Katedry i Kliniki Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu. Decyzja ta na zawsze odmieni jego życie. Już wkrótce bierze udział w pierwszym w Polsce udanym przeszczepie serca, a potem w kolejnych pionierskich zabiegach – m.in. pierwszej transplantacji pojedynczego płuca czy skomplikowanym przeszczepie serca i płuc. W 1993 roku zostaje dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca, pozostając nim aż do tragicznej śmierci.
Kortko i Watoła koncentrują się na pokazaniu Zembali jako osoby pełnej emocji, pasji i sprzeczności. Nie ukrywają trudnych wątków – a wręcz przeciwnie, eksponują je, co nie wszystkim się podoba. Gdzie przebiega granica prawdy? Reportaż nie udziela jednoznacznych odpowiedzi.
Czytelnik otrzymuje złożony obraz człowieka, którego nie sposób oceniać wyłącznie w kategoriach czerni i bieli. Nawet osoby krytykujące Zembalę podkreślają jego geniusz i oddanie pacjentom. Jednocześnie autorzy nie pomijają szerszego kontekstu: środowisko lekarskie od lat zmaga się z patologiami, hierarchiczną strukturą i nepotyzmem. Na tym tle pewne sytuacje opisywane w książce – konflikty, napięcia, ostre reakcje – przestają dziwić.
Zembala jawi się jako człowiek o ogromnych ambicjach, wizjoner, ale też choleryk i perfekcjonista. Ktoś, kto całe życie gonił ideały wyznaczone przez Religę – zarówno w medycynie, jak i w decyzjach dotyczących aktywności publicznej czy politycznej. Trudno go zaszufladkować, podobnie jak jego mentora. Faktycznie, w książce brakuje szerzej ujętej perspektywy rodziny. Jej głos ogranicza się głównie do cytatów z wcześniejszych wywiadów, co pozostawia pewien niedosyt i sprawia wrażenie niepełności. Jednak nawet to niedopowiedzenie zdaje się współgrać z atmosferą konfliktów, o których opowiada reportaż – chociażby z sytuacją, gdy części pracowników rzekomo utrudniano udział w ceremonii pogrzebowej, a pożegnanie urny w zabrzańskim szpitalu ostatecznie odwołano.
Recenzowana pozycja jest warta przeczytania i próby wyciągnięcia przez czytelnika samodzielnych wniosków. Chociaż gdyby rodzina zdecydowała się współuczestniczyć w procesie jej powstawania pewne wydarzenia mogłyby zyskać inny wymiar.
