Opublikowano
2017-01-07 20:01
Licencja
Wolna licencja

Doktor Mengele – Anioł Śmierci z Auschwitz

Doktor Mengele często stał na rampie i dokonywał selekcji nowo przybyłych więźniów. Wraz z innymi SS-manami wyszukiwał ofiary do swoich eksperymentów. Szczególnie interesowały go bliźnięta i karły. Nieświadome matki zwykle szybko oddawały mu swoje dzieci, sądząc, że czeka je z nim lepszy los.


Strony:
1 2 3

Josef Mengele (domena publiczna) Josef Mengele przybył do Auschwitz 30 maja 1943 roku za namową swojego protektora uczelnianego prof. Otmara von Verschuera. W Oświęcimiu prowadził badania nad ciążą mnogą, nad nomą, dziedzicznością oraz cechami rasowymi (dwa ostatnie rodzaje badań były prowadzone w porozumieniu z Instytutem Badań Antropologicznych i Biologiczno-Rasowych).

Więźniowie, którzy nadali mu przydomek Anioł Śmierci, wspominali go w taki sposób:

Był to mężczyzna wyglądający jak amant filmowy, z gładką, przyjemną twarzą, o niezwykle regularnych rysach. Zawsze nosił na sobie mundur, wyglądał czysto i elegancko, gdziekolwiek się pojawił, roztaczał atmosferę strachu i niepewności, ponieważ było wiadomo, że przeprowadzał selekcje i wysyłał ludzi do gazu.

Doktor Mengele i badania nad bliźniętami

Bliźnięta były przedmiotem szczególnego zainteresowania Mengele. Uważał on, że podobieństwa to cechy odziedziczone, a różnice między nimi powstają w wyniku wpływu czasu oraz warunków zewnętrznych. Pierwsze doświadczenia rozpoczął w obozie cygańskim na dzieciach. Był wobec nich bardzo miły, łagodny, dbał o ich wyżywienie i rozdawał im słodycze. Dzieci nazywały go dobrym wujkiem.

Na terenie obozu cygańskiego w barakach 29 i 31 Mengele polecił zbudować Kindergarten, w którym umieszczał wszystkie dzieci. Bloki te były w nieco lepszym stanie niż pozostałe baraki - wybielone i ozdobione malunkami. Teren za budynkiem 31 urządzono na plac zabaw.

Później okazało się, że to właśnie z owego „przedszkola” Anioł Śmierci czerpał „żywy
materiał” do swoich eksperymentów. W pobliżu urządził pracownię, w której dokonywał pomiarów antropologicznych oraz opisów wykroju ust, barwy oczu i barwy skóry.

Węgierscy Żydzi w Auschwitz (fot. ze zbiorów Bundesarchiv, Bild 183-N0827-318, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Germany)

Mengele zatrudnił jako swoją asystentkę więźniarkę, dr Martynę Puzynę, której zadaniem było pomaganie w wykonywaniu pomiarów oraz segregacji dokumentacji. Oprócz tego pracowała dla niego sekretarka Janina Prażmowska oraz malarka Dinę Gottliebova, która wykonywała malunki porównawcze kształtów nosów, ust, rąk. Prócz porównań Dina malowała portrety Cyganów. Jak wspominała później:

dr Mengele nie lubił kolorowej fotografii, on chciał wszystkie kolory i odcienie skory najdokładniej skopiować w naturalnych barwach (…) Pewnego razu musiałam malować usta i gardło chorego chłopca. Pamiętam, że Mengele siłą otworzył mu usta. Gardło i podniebienie miał chłopak zupełnie czarne.

Mengele interesował się także dziećmi żydowskimi, zwłaszcza z anomaliami wrodzonymi.
Bliźnięta do lat dwóch oraz ich matki umieszczano w baraku 22, zaś bliźnięta starsze, karłów
i kaleki w baraku 15. Dzieci te były chronione przed selekcjami oraz złym traktowaniem ze strony funkcyjnych i SS-manów. Pozostawały do wyłącznej dyspozycji Mengele, który poddawał je
przeróżnym eksperymentom.

Schemat postępowania lekarskiego obejmował badania wieloetapowe pod kątem kliniczno-
-psychiatrycznym. W pierwszej kolejności przeprowadzano wywiad chorobowy, który miał pomóc w ustaleniu przebytych schorzeń, ale także wskazać ewentualne choroby dziedziczne bądź encefalopatię (uszkodzenia mózgu). Kolejnym etapem były oględziny lekarskie, na podstawie których stwierdzano formacje czaszki (np. otwarte ciemiączko), formacje żuchwy (anomalia podniebienia), skrzywienia zębów, kręgosłupa, deformacje palców, wreszcie zajmowano się organami wewnętrznymi i gruczołami. Następnie wykonywano badania systemu nerwowego: sprawdzano odruchy powiek, kończyn górnych i dolnych, mobilność, siłę, wrażliwość, chód, dysmetrię. Po tej serii badań wnioskowano, czy występują oznaki jakiejkolwiek degeneracji, zaburzenia wzrostu bądź bezwład.

W ostatniej części tego eksperymentu zajmowano się kwestiami psychiatrycznymi oraz kontrolą, a więc prócz wyglądu i zachowania, oceniano orientację (np. pytano o datę i miejsce pobytu), spostrzegawczość (np. szybkość wskazania wybranego pola na oznaczonej tablicy), pamięć (np. powtórzenie z pamięci przeczytanego zdania), wiedzę (zadawano pytania np.: „co wiesz o obecnej wojnie?”), zdolność rozumienia (np. „dlaczego tutaj jesteś?”), sylogizm słowny, osiągnięcia szkolne, życie uczuciowe (zdolność do pobudzeń) oraz perwersje instynktowne.

Dzieci za kratami obozu na sowieckim filmie dokumentującym wyzwolenie Auschwitz (domena publiczna)

Najtragiczniejsze w skutkach były „doświadczenia chirurgiczne”. Była więźniarka, która pełniła funkcję w baraku dla bliźniaków w obozie cygańskim, Vera Alexander, zeznała:

(...) przyszedł esesman i zabrał z polecenia Mengelego dwoje dzieci. Byli to moi ulubieńcy, Guido i Nino, lat około 4. Jeden z nich był garbaty. W dwa dni albo trzy dni później esesman przyniósł ich z powrotem w strasznym stanie. Byli oni jak bliźnięta zszyci. Garbaty był przyszyty do drugiego dziecka plecami i nadgarstkami. Mengele połączył ich żyły. Rany ich ropiały, ponieważ były brudne. Czuć było straszny smrod gangreny. Dzieci krzyczały całą noc.

Prócz operacyjnych starań połączenia dzieci w bliźnięta syjamskie, Anioł Śmierci zajmował
się także innymi operacjami. Więzień Moshe Ofer zeznał, że Mengele dokonywał cięć na jądrach,
wstrzykiwał w nie chemikalia i operował kręgosłupy garbatych. Pozostałe badania wykonywali z jego polecenia więźniowie lub lekarze specjaliści z danej dziedziny. Jeden z nich powiedział później:

Dokonywałem dla niego pomiarów bliźniąt, pobierałem i badałem ich krew. Pracowałem pod jego nadzorem. Nie miał do mnie zaufania. Posądzał mnie o sabotaż i celowe fałszowanie wyników.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę „Z Miodowej na Bracką”:

Autor: Maciej Bernhardt
Tytuł: „Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego”

Wydawca: i-Press [Histmag.org]

ISBN: 978-83-925052-9-7

Oprawa: miękka

Liczba stron: 334

Format: 140×195 mm

24 zł

(papierowa)

8,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Janek |

Czy zrobicie coś podobnego o Gobbelsie , Hitlerze , Stalinie lub Geringu???



Odpowiedz

Gość: Ktoś |

Czy ten artykuł nie jest skopiowany z wprost.pl ????



Odpowiedz

@ Gość: Ktoś Otóż nie, portal wprost.pl przedrukował go od nas na zasadzie wolnej licencji. :) Histmag jest zresztą przy tekście oznaczony.



Odpowiedz

Gość: Zbyszek |

Mam zastrzeżenia co do tytułu tego artykułu. Nazywanie Mengele "aniołem śmierci" może budzić fałszywe skojarzenia. Bardziej adekwatnym moim zdaniem określeniem byłoby "demon śmierci". Demony są aniołami upadłymi, zbuntowanymi i zdaje się że opętały tego człowieka, ponieważ jego uczynków nie można wytłumaczyć żadną inną miarą. Jest to zarazem ostrzeżenie dla współczesnej nauki, lekarzy i naukowców, którzy mają skłonność do ulegania im. Zastanawiające jest także to, że Mengele nie został osądzony na Ziemi za swoje zbrodnie - czyżby ktoś tego dopilnował ?



Odpowiedz

Gość: Red |

@Zbyszek w artykule można na początku przeczytac ze to wiezniowie nadali przydomek taking a nie redakcja wiec raczej zmiana by była bez sensowna



Odpowiedz
Katarzyna Okoniewska

Absolwentka studiów magisterskich o specjalności chemicznej oraz studentka V roku studiów historycznych. Jest współautorką książki pt: "Zbiór tłoków i stempli pieczętnych w zasobie Archiwum Państwowego w Poznaniu", która ukazała się w grudniu 2014 roku. Zainteresowania badawcze: sfragistyka, Holocaust, obozy koncentracyjne.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org