Dolomity – historia jednego z najpiękniejszych miejsc na Ziemi

Pasmo górskie nazwane na cześć badacza, który nigdy nie pojawił się na jego obszarze, odegrało niemałą rolę w Wielkiej Wojnie. Historia Dolomitów, bo o nich mowa, wykracza daleko poza zwyczajne dzieje atrakcji turystycznej.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Dolomity – zobacz też: Południowy Tyrol kontra Górna Adyga

Zbocze Monte Cristallo (fot. M. Baran)
Włosi czasami nazywali je Monti Pallidi lub bardziej ogólnie Alpi veneziane. Powszechnie posługiwano się raczej nazwami głównych dolin, takimi jak Fassa, Gardena, Badia i Pusteria. Mowa o Dolomitach, obszarze znajdującym się tuż za głównym grzbietem Alp Wschodnich, na południe od Innsbrucka i Przełęczy Brenner. Na zachodzie granicą Dolomitów jest dolina rzek Isarco i Adygi (czyli z turystycznego punktu widzenia autostrada Brenner-Bolzano-Trento-Werona). Na północy granicę tych gór wyznacza długa i płaska dolina Puster (Pustertal, wł. Anterselva), a od wschodu i południa doliny rzek Brenta i Piave.

Dolomity nie mają wyodrębnionych pasm górskich, stanowią raczej obszar, na którym z pokrytych lasami lub łąkami wzniesień wyrasta olbrzymia liczba wielkich i mniejszych, najczęściej bardzo stromych skał. Ich najwyższym szczytem jest zbudowana nie z dolomitu, a z szarego wapienia Marmolada. Jako jedyna w Dolomitach ma kształt wydłużonego masywu, a nie odosobnionej skały. Jej najwyższym wierzchołkiem jest Punta Penia 3343 m n.p.m. Nazwa góry w języku ladyńskim oznacza „błyszcząca” i pochodzi od położonych na północnych stokach lodowców, faktycznie błyszczących w zachodzącym słońcu. To jedna wersja. Inni twierdzą, że jest to zarówno „marmurowa góra”, jak i, biorąc pod uwagę konotacje greckie czy nawet indoeuropejskie, „błyszcząca”.

Drugim co do wysokości szczytem jest położony na wschód od Cortiny Antelao lub Re delle Dolomiti (3264 m n.p.m.), a trzecim – piętrzące się nad Cortiną d’Ampezzo Tofany (Tofana di Mezzo 3241 m n.p.m.). Kilkanaście innych „skał” przewyższa 3100 m n.p.m. Do tych zalicza się Piz Boe (3154 m n.p.m.), najwyższy szczyt grupy Sella. Od Selli – określanej często jako Serce Dolomitów – odchodzą promieniście doliny Fassa, Badia i Gardena. Zamieszkują je Ladynowie, pierwotna retoromańska ludność tych gór.

Wnętrze płaskowyżu Selli – w oddali Piz Boe ze schroniskiem (fot. M. Baran)

Jeszcze kilka słów o Selli. Jej najwyższa część to rozległy, przecięty wąwozem płaskowyż, na który można wyjechać koleją linową z przełęczy Pas Pordoi (vel Passo Pordoi, vel Pordoi Joch). To Sas de Pordoi (2950 m n.p.m.), zwany nieco pompatycznie, ale słusznie: La Terrazza delle Dolomiti. Stamtąd naprawdę wyraźnie widać całe Dolomity. Z kolei sam płaskowyż Selli zaskakuje swym zupełnie pozbawionym roślinności, iście księżycowym krajobrazem.

Na terenie Dolomitów utworzono jeden park narodowy – Parco Nazionale Dolomiti Bellunesi, dwa tzw. Parki Regionalne – Parco Regionalne Dolomiti di Ampezzo i Parco Regionalne Paneveggio – Pale di San Martino oraz pięć innych obszarów chronionych. W 2009 roku Dolomity wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Widok z La Terrazza delle Dolomiti na Marmoladę i jej lodowce (fot. M. Baran)

Skąd wzięła się nazwa Dolomity?

Nazwa Dolomity funkcjonuje dopiero od połowy XIX w., a jej pochodzenie i historia są nietypowe. Można powiedzieć, że dzieje nazwy rozpoczynają się 23 stycznia 1750 r., gdy w leżącym w obecnym departamencie Isere Chateau de Dolomieu trzeciemu markizowi de Dolomieu urodził się syn Dieudonne Sylvain Guy Tancrède (lub Deodat de Gratet według tytułu). Zapobiegliwy ojciec wcześnie organizuje mu karierę wojskową – dwa lata po narodzinach syna kupuje mu tytuł Kawalera Maltańskiego, a wieku 16 lat czyni go oficerem. Młody Dieudonne odbywa nowicjat u Joannitów. Po dwóch latach zabija w pojedynku swojego konfratra. Zostaje wyrzucony z Zakonu, a sąd skazuje go na śmierć. Wielki Mistrz ułaskawia jednak de Dolomieu i po pewnych kłopotach nasz bohater wraca do służby wojskowej w Metzu.

Wcześniej, czekając w areszcie na ostateczne ułaskawienie przez papieża, Dieudonne zaczyna interesować się geologią – w szczególności wulkanami. W 1769 r. zostaje z powrotem przyjęty do Joannitów, a w 1776 roku kończy karierę wojskową we Francji. Następnie odbywa wiele podróży po południowej Europie, rozwija swoje zainteresowania geologiczne i publikuje kilka prac z tej dziedziny. Deodat de Dolomieu w dalszym ciągu pozostaje Kawalerem Maltańskim. W 1783 roku ze stopnia komandora awansuje na generała porucznika, a nawet na krótko zostaje gubernatorem La Valetty, stolicy Zakonu.

Wido z Pozza Poza (fot. M. Baran)

Po Rewolucji i szczęśliwym przeżyciu okresu Terroru nasz bohater zostaje zrehabilitowany. Staje się nawet członkiem l’Institut nacional i profesorem mineralogii. Nieco wcześniej, to jest w 1791 roku, publikuje pracę o nowo wyodrębnionym przez niego minerałem z rodzaju skał węglanowych. Otrzymuje on na cześć odkrywcy nazwę dolomit.

W 1798 r. Dolomieu jako naukowiec bierze udział w wyprawie Napoleona do Egiptu. W czasie powrotu jego statek zostaje nieszczęśliwie wyrzucony na brzeg w Kalabrii, a uczony zostaje jeńcem wojennym Królestwa Neapolu. Jest nim do czasu bitwy pod Marengo i Traktatu Florenckiego kończącego wojnę.

Déodat de Dolomieu (domena publiczna)
W 1801 roku Citoyen D. Dolomieu publikuje swoje główne, w swoim czasie bardzo cenione, dzieło „Sur La Philosophie Mineralogique”, a także wyrusza na – jak się okazuje ostatnią – wyprawę badawczą w Alpy, po której umiera wkrótce 28 listopada 1801 r. W ciągu całego życia nigdy nie był nawet w pobliżu gór, nazwanych później od jego nazwiska.

Mamy więc początek XIX w. i nowy minerał dolomit. Skały dolomitowe są w świecie dosyć szeroko rozpowszechnione, także i w Polsce, lecz tylko jedne, malownicze góry w południowym Tyrolu składają się z niego w całości. Nie do końca wiadomo, jak nazwa minerału przylgnęła do tych gór. Po raz pierwszy pojawia się ona w pewnym przewodniku wydanym w 1837 r. w Londynie. Na pewno szerszy rozgłos zdobyła po londyńskiej publikacji z 1864 r. – „The Dolomiti Mountains: Excursions Through Tyrol, Carinthia, Carniola, & Friuli in 1861, 1862, & 1863” autorstwa J. Gilberta i G.C. Churchilla. Jej treść wskazuje na to, że nazwa gór była już wtedy ustalona. Sama książka stanowi gawędziarską opowieść.

Kup książkę: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Mateusz Będkowski
„Polacy na krańcach świata: XIX wiek”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM
Okładka: miękka
Liczba stron: 422 Wymiary: 145 x 210
Format: 145 x 210
ISBN: 978-83-66022-39-3 Oprawa: miękka

Książka dostępna również jako e-book, w trzech częściach: Część 1 Część 2 Część 3

Częsty widok w tamtych górach (fot. M. Baran)

Koleją do sławy

Co najmniej od wczesnego średniowiecza w Dolomitach mieszkali ludzie trzech języków. Na północy byli to Tyrolczycy, potomkowie dawnych plemion bawarskich, którzy od około VIII wieku zasiedlali Alpy. W południowej części gór i w okolicach Trydentu osiedliła się ludność pochodzenia włoskiego. We wnętrzu gór – podobnie jak i w innych częściach Alp – przebywali pierwotni mieszkańcy, Retoromanie, mówiący językami wywodzącymi się jeszcze z łaciny ludowej. W przypadku centralnej części Dolomitów byli to Ladyni, do tej pory zamieszkujący te tereny, a na południe i wschód od Cortiny Friulijczycy.

Do 1915 roku historia Dolomitów nie zanotowała żadnych gwałtownych czy sławnych epizodów. Ich teren w olbrzymiej większości należał do Hrabstwa Tyrolu, od 1363 r. własności Habsburgów. Z kolei część południowa należała do Republiki Wenecji. Położone na uboczu górskie wioski i miasteczka żyły własnym rytmem, nieco tylko przyspieszonym XIX-wiecznym rozwojem turystyki. Wcześniej obrzeża gór odwiedzali tylko spędzający lato w rezydencji w Cavalese biskupi Trydentu i ich goście.

Dolomity leżą tuż przy jednej z najważniejszych dróg z północy na południe Europy, transalpejskiej trasie przez Przełęcz Brenner. Jej początków dopatruje się już w epoce brązu. W czasach rzymskich, w III w. nazywa się ją Via Raetia. Z początkiem XV w. drogę wykorzystywano jako główny szlak transportu towarów między Augsburgiem a Weroną i Wenecją. Przemierzało ją rocznie około 6500 wozów, jednak jej stan nie był dobry. Dopiero w 1777 roku dzięki staraniom miasta Innsbruck i z poparciem Marii Teresy przebudowano ją i droga przez Brenner stała się dostępna przez cały rok. W następnych dziesięcioleciach szlak ten modernizowano kilkakrotnie. Po II wojnie przepustowość drogi przestała wystarczać, stąd w latach 60. XX w. między Weroną a Innsbruckiem zbudowano równoległą do starej drogi pierwszą na świecie autostradę prowadzącą przez góry. Jej uroczyste otwarcie nastąpiło 5 kwietnia 1971 r.

Cima Cadini (fot. M. Baran)

Podobnie jak i w innych częściach Europy, w Dolomitach rozwój turystyki na szerszą skalę rozpoczął się dopiero w II połowie XIX wieku, to jest wtedy, gdy powstały linie kolejowe. Pierwszą z kolei ułatwiających dojazd w Dolomity był odcinek Innsbruck – Brenner - Bozen (Bolzano). Jego otwarcie nastąpiło 21 sierpnia 1867 r. Cztery lata później, w 1871 r. otwarto tzw. Pustertalbahn. Umożliwiała ona dojazd w pobliże Cortiny d’Ampezzo (wówczas noszącej miano Hayden) zarówno od strony Brenneru, jak i Grazu czy Klagenfurtu. Równolegle postępowała też budowa dróg we wnętrzu gór. Tu największym osiągnięciem było otwarcie 13 sierpnia 1909 r. tak zwanej wówczas Große Dolomitenstraße. Ta 109-kilometrowa trasa prowadziła z Bozen (Bolzano) przez najważniejsze przełęcze do Cortiny i była pierwszą w wysokich górach Europy drogą zbudowaną głównie dla turystycznego użytku, tzw. Ferienstrasse.

Tu warto dodać, iż u nas podobną – choć na nieporównywalnie mniejszą skalę – drogę zbudowano już w 1902 r. na trasie Zakopane – Morskie Oko.

Dolomity zostały otwarte dla świata, a Cortina/Hayden nazywana Perłą Dolomitów czy Królową Alp ze swymi luksusowymi hotelami czy powstałą w 1903 roku szkołą narciarską przeżywała złote czasy. Gwałtownie skończyły się one jednak wraz z wybuchem I wojny światowej. Najgorsze nadeszło rok później, gdy Włochy przystąpiły do wojny po stronie Ententy i zaatakowały Austro-Węgry. Dolomity, przez które przebiegała granica, stały się areną wysokogórskich zmagań, nazwanych przez Włochów guerra Bianca.

Wielka wojna wysokogórska

Muzeum Wielkiej Wojny pod Marmoladą (fot. M. Baran)
Początkowo armia włoska odniosła kilka lokalnych sukcesów, lecz Austriacy opanowali sytuację. Rozpoczęła się wojna pozycyjna. Według szacunków 2/3 ofiar po obu stronach zmarło z wyczerpania, przemrożenia czy wskutek zasypania lawinami. Hayden/Cortinę zajęto po tym, jak broniących jej 669 ochotników w wieku poniżej 16 i powyżej 50 lat (pozostali byli już od roku na froncie wschodnim), czyli praktycznie wszyscy zdolni udźwignąć broń zostali zmuszeni do odejścia w góry. Front w Dolomitach zastygł aż do 1917 r., to jest do czasu, gdy po bitwie pod Caporetto Włosi musieli się stamtąd pospiesznie ewakuować. Cesarz Karol I, który jeszcze jako następca tronu pojawiał się na inspekcjach w miasteczku Moena w Val di Fassa, 24 listopada 1917 r. przyjechał do wyzwolonej Hayden (jeszcze nie Cortiny). Tam, podobnie jak i wcześniej w Moenie, wręcz entuzjastycznie go witano. Niestety ludność Tyrolu nie wiedziała, że przed 1915 r. Austria i Niemcy próbowały „przehandlować” południową część Tyrolu za trwanie Włoch w neutralności. Ot, negocjacje z ówczesnym sojusznikiem, który wkrótce zmienił się we wroga.

Guerra Bianca miała jedną – jeśli w obliczu nieszczęść, będących jej rezultatem, można to tak określić – zasługę dla ludzkości. Przyspieszyła rozwój techniki kolei linowych, udoskonaliła narty i wiązania do nich, a także sprzęt wspinaczkowy, odzież ochronną czy tak niewielką, a ważną rzecz, jak okulary lodowcowe. Walczące strony wybudowały – nie tylko w Dolomitach – aż 1645 przeważnie przenośnych kolei linowych. Transportowano nimi broń, amunicję, zaopatrzenie oraz rannych. Ślady tych walk widać do dzisiaj w okolicach Cortiny d`Ampezzo i Col di Lana. Już w naszych czasach na stokach Marmolady, na przełęczach Fedaia i Pordoi oraz na Col di Lana grono miejscowych zapaleńców urządziło małe muzea poświęcone tamtym walkom. Oprócz tego wytyczono szlak narciarski pod nazwą Giro sciistico della „Grande Guerra 1914-18”.

Bibliografia:

  • M. Caimi, M. S. Federspiele, 1915 – 1917 Immagini Della Grande Guerra In Val di Fassa e Fiemme, Włochy 1996
  • Janusz Pajewski, Pierwsza wojna światowa 1914–1918, Warszawa 2004.
  • Déodat-Guy-Silvain-Tancrède (de GRATET) de DOLOMIEU (1750-1801), „Annales.org”, http://www.annales.org/archives/x/dolomieu.html [dostęp: 29.10.2016].

Redakcja: Agnieszka Woch

Kup książkę: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Mateusz Będkowski
„Polacy na krańcach świata: XIX wiek”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM
Okładka: miękka
Liczba stron: 422 Wymiary: 145 x 210
Format: 145 x 210
ISBN: 978-83-66022-39-3 Oprawa: miękka

Książka dostępna również jako e-book, w trzech częściach: Część 1 Część 2 Część 3

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Marek Baran
Mieszkaniec Krakowa, inżynier mechanik (AGH), od kilkudziesięciu lat projektant kolei linowych i wyciągów narciarskich, autor przewodników narciarskich.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy