Opublikowano
2015-03-30 22:02
Licencja
Wolna licencja

Eric Clapton: Bóg gitary

Nie od razu przekonał się do gitary, bo za bardzo bolały go palce. Był uzależniony od heroiny i alkoholu, zmieniał kobiety i zespoły jak rękawiczki, a i tak jest wzorem do naśladowania dla pokolenia młodych muzyków. Eric Clapton kończy dziś 73 lata.


Strony:
1 2

Eric Clapton przyszedł na świat 30 marca 1945 roku w angielskim Ripley w skutek romansu szesnastoletniej Molly Clapton z kanadyjskim żołnierzem, który w czasie drugiej wojny światowej stacjonował w Anglii. Nastoletnia samotna matka, nie wiedząc, co zrobić z niemowlakiem, oddała syna pod opiekę swojej matki i ojczyma, Rose i Jacka Clappa. Młody Eric wychował się w przekonaniu, że są to jego rodzice, zaś Molly Clapton była przedstawiana jako jego siostra. Nazwisko Clapton chłopiec otrzymał po prawdziwym ojcu Molly.

Eric Clapton w 1975 r. (fot. Matt Gibbons, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic license). Cała rodzina była bardzo utalentowana muzycznie. Jego babcia była uzdolnioną pianistką, matka i wujek kochali rytmy big bandów. Nawet nieobecny ojciec Erica, Kanadyjczyk Edward Fryer, był pianistą i saksofonistą i grał w kilku zespołach, gdy jeszcze stacjonował w Surrey. Tajemnica prawdziwych relacji rodzinnych była przez Clappów skrzętnie strzeżona i Eric dopiero w wieku ośmiu lat dowiedział się prawdy. Wiadomość o tym, że jego siostra jest w rzeczywistości jego matką a rodzice dziadkami była druzgocąca. Zaświtało mi, że gdy wujek nazywał mnie żartobliwie bękartem mówił prawdę. Byłem taki zdenerwowany, dla mnie to był koniec świata – wspomina Clapton. Do tej pory wzorowy uczeń i lubiany chłopak stał się ponury i zdystansowany, stracił też motywację do nauki. Nie zdał egzaminu dopuszczającego do liceum, ale wykazując duże zdolności plastyczne trzynastolatek dostał się na wydziału sztuki szkoły Holyfield Road.

Miłość od drugiego zagrania

Zainspirowany wybuchem rock and rolla na Wyspach, młody Clapton na urodziny zażyczył sobie gitarę. Niestety to co otrzymał nie spełniło jego wymagań: tani, niemiecki Hoyer o stalowych strunach był niewdzięcznym instrumentem, więc po kilku dniach grania Eric obolałymi palcami odłożył gitarę w kąt. Zmienił zdanie dopiero gdy w wieku szesnastu lat został przyjęty na roczny okres próbny do Kingston College of Art. Znalazł się wśród ludzi podobnych do siebie i przekonał się do gitary.

Szczególnie bliski był mu styl bluesowy – do jego guru należeli m.in. Robert Johnson, Muddy Waters czy Alexis Korner. Pod wpływem ich muzyki zdecydował się na kupno pierwszej gitary elektrycznej, która wtedy nie była jeszcze rozpowszechniona w Anglii. Oprócz miłości do gitary w college’u odkrył także swoją długoletnią kochankę: alkohol. Gdy upił się po raz pierwszy w wieku szesnastu lat obudził się sam w lesie, pokryty wymiocinami i bez grosza – Nie mogłem się doczekać powtórki – przypomina sobie muzyk. Nie dziwi więc fakt, że po roku został wyrzucony ze szkoły. Szkoła muzyczna to jednak nie był jakiś obóz rock and rollowy. Zostałem wyrzucony, bo po prostu nic nie robiłem, ciągle tylko siedziałem w pubach lub grałem na gitarze. Ale to był dla mnie szok – tłumaczył się później Clapton.

Mając z głowy szkołę, od 1963 roku zaczął obracać się w londyńskim West Endzie, jammując z przyszłymi członkami The Rolling Stones i próbując przebić się jako gitarzysta. Dołączył wtedy do swojego pierwszego zespołu, The Roosters, który rozpadł się po zaledwie kilku miesiącach. Następnym przystankiem był popowy zespół Casey Jones and the Engineers, którego szeregi opuścił kilka tygodniu po wstąpieniu. Skacząc po różnych zespołach muzyk nie zarabiał na swoim graniu i aby wiązać koniec z końcem dorabiał na budowie, ale ostatecznie opłaciło mu się to. Był rozpoznawalnym gitarzystą w West End, przez co dostał zaproszenie do zespołu The Yardbirds. Z nimi w 1964 roku nagrał swoje pierwsze komercyjne hity „Good Morning Little Schoolgirl” oraz „For Your Love”. Mimo sukcesu nie był zadowolony z popowego brzmienia zespołu i także ich po roku opuścił – nie oznaczało to jednak końca grupy, albowiem jego miejsce zajęli w niej Jimmy Page i Jeff Beck.

Bóg

W 1965 roku nastąpił przełom. Clapton dołączył do zespołu John Mayall & The Bluesbreakers i rok później nagrał z nim płytę „The Bluesbreakers with Eric Clapton”, która katapultowała muzyka na pozycję jednego z najlepszych gitarzystów swojego czasu. Na albumie znalazły się m.in. piosenki „What’d I Say” czy „Ramblin’ On My Mind”, a całość jest uznawana za jedną z najlepszych płyt bluesowych wszechczasów. Wirtuozeria Claptona na tym wydawnictwie wiąże się także z jednym z najbardziej pochlebnych pseudonimów gitarzysty: nazwany został „Bogiem” przez popularyzację jednego z graffiti w londyńskim metrze, które głosiło: „Clapton jest Bogiem”.

Od rock and rolla nie było odwrotu

Czytaj dalej...

Najwidoczniej Eric nigdy nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu zbyt długo, bo i Bluesbreakersów opuścił niedługo po tym sukcesie. Nagrał kilka piosenek z Jimmy’im Pagem i kilka miesięcy później zaczął współpracę z basistą Jackiem Brucem i perkusistą Gingerem Bakerem tworząc trio Cream. W ciągu zaledwie dwóch lat grupa zyskała status supergwiazdy. Wydała trzy albumy: „Fresh Cream”, „Disraeli Gears” oraz „Wheels of Fire” i przyczyniła się do ogromnego sukcesu hard rocka i bluesa takimi piosenkami jak „Sunshine of Your Love” czy legendarną „White Room”. Praca Claptona w tym czasie nie ograniczała się jednak jedynie do nagrywania z jednym zespołem. Wspomógł wtedy Beatlesów przy „While My Guitar Gently Wheeps” i Franka Zappę w „We’re Only In It For The Money”. Cream rozpadł się po dwóch ostatnich koncertach w londyńskiej Royal Albert Hall, jako powód podając niedopasowanie charakterów.

Clapton w 1974 r. (fot. Stoned59, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic license).

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Michała Rogalskiego – „Bohaterowie popkultury: od Robin Hooda do Rambo”

Autor: Michał Rogalski
Tytuł: „Bohaterowie popkultury: od Robin Hooda do Rambo”

ISBN: 978-83-65156-06-8

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 87

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

7,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Eryk proszę szanuj się ! |

ERYK JESTEŚ WYJĄTOWY !



Odpowiedz

Gość: Twój fan z Krakowa . |

ERYK ! ZDROWIA. ZDROWIA.ZDROWIA..!!! żebym Cię słuchał i podziwiał jak najdłużej !



Odpowiedz
Julia Zeyer

Studentka stosunków międzynarodowych w Collegium Civitas i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się historią XX wieku.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org