Opublikowano
2015-05-29 01:15
Licencja
Wolna licencja

Frakcja Czerwonej Armii, czyli walka klas w praktyce

(strona 2)

Z zasady ze słowem „terroryści” kojarzą się islamscy fundamentaliści. Tymczasem w Niemczech Zachodnich na początku lat 70. skojarzenie brzmiało raczej „studenci”. I to nie bez przyczyny.


Strony:
1 2 3 4

Narodziny organizacji

Po dziewięciu miesiącach od skazującego ich procesu Baader et consortes byli ponownie wolnymi ludźmi. Zapewniono im nowy start i puszczono w niepamięć ich czyny i to na niezwykłą skalę: czterem podpalaczom pozwolono na założenie ośrodka wychowawczego dla młodzieży, w którym mieli się oni zajmować zbiegłymi pensjonariuszami ośrodków poprawczych. Szybko okazało się, że prowadzą oni działalność pedagogiczną nie tylko w sensie szkolnym czy opiekuńczym, ale także politycznym, angażując wychowanków w inicjatywy związane z grupami wyrosłymi z APO. Pod koniec 1969 roku sąd ponownie rozpatrzył sprawę frankfurcką i zadecydował, że podpalacze powinni jednak odsiedzieć resztę wyroku. Czwórkę wezwano do dobrowolnego stawienia się w więzieniach celem odbycia reszty kary. O ile Thorwald Prol i Horst Sőhnlein zdecydowali się podporządkować decyzji sądu, o tyle Baader i Ensslin zeszli do podziemia, nie na długo jednak. Już 4 kwietnia 1970 roku Baader został złapany w zachodnioniemieckiej dzielnicy Berlina Kreuzberg.

Ulrike Meinhof (fot. udostępniona przez rodzinę). Jeszcze krócej, niż prowadził swą podziemną działalność, Baader siedział w więzieniu. Jego adwokat, Horst Mahler, ten sam, który reprezentował go podczas procesu o podpalenie, uzyskał dla niego pozwolenie na opuszczanie więzienia i pracę w bibliotece Niemieckiego Instytut Problemów Społecznych. 14 maja gmach biblioteki został zaatakowany przez grupę dawnych wspólników Baadera oraz Ulrike Meinhof. W wyniku akcji ciężko ranny został bibliotekarz, 63-letni Georg Linke, zaś Baader zbiegł. Przyjmuje się, że tego dnia zaczęła istnieć grupa Baader-Meinhof, znana też jako Frakcja Czerwonej Armii. Drugą nazwę, inspirowaną japońską Zjednoczoną Armią Czerwoną, zaproponował prawdopodobnie Horst Mahler, który stał się teoretykiem grupy. Pierwszej używały głównie media, nigdy zaś sami terroryści. Trzon organizacji tworzyli, prócz wymienionych wcześniej, Irmgard Mőller, Jan Carl Raspe, Ingrid Schubert, Werner Hoppe, Sabine Smitz, Helmut Pohl, Wolfgang Beer, Frederik Krabbe, Willy Peter Stoll, Elisabeth van Dyck, Rolf Clemens Wagner i Hans-Joachim Klein.

Pierwszym celem terrorystów stało się zdobycie broni, pieniędzy i nawiązanie kontaktów z innymi „rebeliantami”, walczącymi z burżuazją i reakcją. W tym celu, w okresie między czerwcem a wrześniem 1970 roku część członków Rote Armee Fraktion uczestniczyło w obozie szkoleniowym organizowanym przez Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny w Jordanii. Mieli na nim przygotować się do walki zbrojnej i działalności konspiracyjnej, a także nawiązali kontakty z innymi organizacjami terrorystycznymi. Po powrocie utworzone zostały dwie bazy: w Hamburgu i Frankfurcie nad Menem. Następnie przystąpiono do realizacji dalszych etapów działalności, czyli zdobycia broni. W pewien sposób ironiczny jest fakt, że pierwszym jej dostawcą byli… neonaziści z baru „Wilcze Leże” w Charlottenburgu.

Historia terroryzmu na 33 mapach

Czytaj dalej...

Dwie cechy charakterystyczne dla RAF dały się zauważyć już na wczesnym etapie działalności. Po pierwsze, tworzenie grupy werbunkowej w oparciu o lumpenproletariat, co stało w sprzeczności z dotychczasową metodą budowania organizacji w oparciu o młodzież akademicką; po drugie, łączenie działalności kryminalnej z polityczną. Tłumaczone jest ono również dwojako: z jednej strony wykładnią Baadera, według którego czyn kryminalny sam w sobie jest aktem politycznym, z drugiej zaś ofiarami terrorystów padali przedstawiciele burżuazji i kapitału, a więc wrogowie polityczni i zarazem posiadający pieniądze, potrzebne RAF na dalszą działalność – utworzenie „partyzantki miejskiej” i osiąganie kolejnych „rewolucyjnych celów”. Nie tylko pieniądze były im potrzebne, by funkcjonować – musieli mieć lokale konspiracyjne, garaże, samochody, fałszywe dowody tożsamości, paszporty i prawa jazdy, maszyny drukarskie, materiały wybuchowe i broń. Działalność grupy Baader-Meinhof zainaugurował napad przeprowadzony 29 września 1970 roku na trzy banki w Berlinie Zachodnim.

Widmo terroryzmu krąży nad RFN

Republika federalna stanęła w ogniu. W całym kraju dochodziło do kolejnych napadów, zamachów bombowych i podpaleń. Stały za nimi trzy organizacje lewicowe: Frakcja Czerwonej Armii, Socjalistyczny Kolektyw Pacjentów i Ruch 2 Czerwca. Były to akcje stosunkowo niewielkie, mające raczej utrzymać atmosferę strachu i zapewnić jak najlepszą bazę finansową i logistyczna do dalszej działalności. Wiosną 1972 roku zakończył się jednak okres przygotowań i terroryści rozpoczęli ofensywę: 11 maja 1972 roku miały miejsce trzy jednoczesne zamachy bombowe na amerykańskie instalacje wojskowe we Frankfurcie nad Menem. Już następnego dnia w powietrze wyleciała komenda policji w Augsburgu, również 12 maja wysadzono Bawarski Urząd Kryminalny. 15 maja w Karlsruhe od eksplozji ładunku wybuchowego zginął sędzia śledczy Buddenberg. Prócz niego samego ofiarami było jeszcze tylko 17 rannych. „Tylko”, ponieważ szacuje się, że gdyby wybuchło wszystkie pięć przygotowanych ładunków, zamach mógłby zakończyć się nawet 300 ofiarami śmiertelnymi. 24 maja eksplodują samochody-pułapki przed koszarami i kasynem US Army we Frankfurcie nad Menem.

Skutki ataku bombowego RAF na amerykańskie budynki wojskowe we Frankfurcie nad Menem w maju 1972 r. (domena publiczna).

Frakcja Czerwonej Armii stała się wrogiem publicznym numer 1. Policja landów została rzucona do akcji z jednym celem: za wszelką cenę wytropić i schwytać działaczy grupy Baader-Meinhof. Zadanie było trudne, bowiem działająca w zupełnym podziemiu organizacja była dobrze zakonspirowana. Coraz mniej osób jednak chciało ich wspierać – nawet inne organizacje skrajnie lewicowe zaczęły protestować przeciw stosowanym przez RAF metodom. Ruch 2 Czerwca, choć również był organizacją terrorystyczną, nie zszedł zupełnie do podziemia, nie wymuszając, na przykład, na swoich członkach porzucenie dotychczasowych zawodów. By zostać terrorystą grupy Baader-Meinhof konieczne było całkowite zerwanie z poprzednim życiem. Jednym z elementów inicjacji, podkreślającym to, był warunek popełnienia jakiegoś czynu kryminalnego. Zasada ta, wprowadzona przez Andreasa Baadera, miała uświadomić nowym członkom, że nie ma odwrotu: wystąpili oni właśnie przeciw zgniłemu, burżuazyjnemu społeczeństwu i jego zasadom. Od teraz miała dla nich istnieć już tylko rewolucja.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Carlos |

Dobry artykuł, ale niestety sporo literowek...potrzebujecie kogos, kto bedzie sprawdzal teksty przed ich publikacja.



Odpowiedz

Gość: ławr |

proszę o poprawienie następujących błędów: - na siedzibę przYpuszczono szturm, a nie "przepuszczono" - "w tę właśnie wojnę", a nie "w tą właśnie wojnę" - "część członków (...) uczestniczyło" należy zmienić na "uczestniczyła" - Schleyer to w zasadzie prezes, a nie "prezydent", to zwykła kalka językowa. z góry dziękuję! :)



Odpowiedz
Przemysław Mrówka

Absolwent Instytut Historycznego UW, były członek zarządu Koła Naukowego Historyków Wojskowości. Zajmuje się głównie historią wojskowości i drugiej połowy XX wieku, publikował, m. in. w „Gońcu Wolności”, „Uważam Rze Historia” i „Teologii Politycznej”. Były redaktor naczelny portalu Histmag.org. Miłośnik niezdrowego trybu życia.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org