Opublikowano
2015-05-29 01:15
Licencja
Wolna licencja

Frakcja Czerwonej Armii, czyli walka klas w praktyce

(strona 3)

Z zasady ze słowem „terroryści” kojarzą się islamscy fundamentaliści. Tymczasem w Niemczech Zachodnich na początku lat 70. skojarzenie brzmiało raczej „studenci”. I to nie bez przyczyny.


Strony:
1 2 3 4

Zachodnioniemiecka policja faktycznie rzuciła wszystko, by tylko dopaść terrorystów i udało jej się to. 1 czerwca aresztowani zostają Baader i Raspe, 7 czerwca wpada Ensslin, zaś 15 czerwca Meinhof. Aresztowania i policyjna obława sparaliżowały działalność trzonu organizacji. Do końca 1972 roku organizacja była w rozsypce, aresztowano około 200 osób i zdawać by się mogło, że to koniec terroryzmu w RFN. Na miejsce złowieszczej Frakcji Czerwonej Armii powstało tylko sporo bojówek jak Rewolucyjna Armia Ludowa, Czerwona Armia Ruhry, Komórka Rewolucyjnych Kobiet, Oddział Czerwony Czerwiec, Organizacja Odbudowy RAF, Walka Antyfaszystowska et caetera, zazwyczaj istniejących bardzo krótko lub nie prowadzących żadnej działalności.

Więzienie Stammheim w Stuttgarcie, w którym osadzono liderów RAF (fot. Mussklprozz, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

Naśladowcy

Jednak nie tylko RAF prowadził działalność terrorystyczną w Niemczech. Próżnię po nim wypełnił Ruch 2 Czerwca. On również zmienił profil werbunkowy, opierając się na robotnikach i najuboższych, na tym jednak podobieństwo się kończyło. Ruch 2 Czerwca zarówno nie zrezygnował z legalności (tzn. nie zmuszał swoich członków do zerwania z dotychczasowym życiem), ale również odciął się od działalności kryminalnej, której hołdował RAF. Nie znaczy to jednak, że dawał on Bonn jakąkolwiek „taryfę ulgową”: o ile w 1972 na terenie RFN miało miejsce 73 zamachy terrorystyczne, to w roku 1973 liczba to wzrosła do 80.

Jednym z elementów działalności zachodnioniemieckich terrorystów były porwania. Do dwóch najgłośniejszych doszło w okresie odtwarzania się RAF. 10 listopada 1974 roku doszło do próby porwania prezesa sądu apelacyjnego w Berlinie Zachodnim, Güntera von Drenkmanna (próba nieudana, ciężko ranny von Drenkmann zmarł jednak następnego dnia w szpitalu), natomiast 27 marca 1975 Ruch 2 Czerwca porwał przewodniczącego zachodnioberlińskiej CDU Petera Lorenza. Bonn zgodził się spełnić warunki porywaczy i w zamian za uwolnienie polityka zgodził się wypuścić z więzienia część aresztowanych terrorystów.

Dla Ruchu 2 Czerwca porwanie Lorenza było tym samym, co seria majowych zamachów roku 1972 dla RAF: sukcesem zbyt spektakularnym, by rząd federalny mógł go pozostawić bez odpowiedzi. W krótkim czasie policji udało się rozbić tą organizację. Tym razem sukces nie był tak miażdżący – pozostały zręby organizacyjne Ruchu, jednak miejsce dotychczasowych przywódców zajęli tam kryminaliści i organizacja najpierw ruszyła w ślady RAF, napadając na banki i urzędy w celach rabunkowych, następnie zaś w ogóle zrezygnowała z jakiejkolwiek działalności poza kryminalną i na przełomie 1976 i 1977 roku została rozwiązana. W tym czasie jednak do akcji wróciła Frakcja Czerwonej Armii.

Hanns Martin Schleyer (fot. Engelbert Reineke, ze zbiorów Bundesarchiv, B 145 Bild-F041440-0014, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Germany). Aresztowania roku 1972 roku umieściły w więzieniach praktycznie cały trzon organizacji, odbudowanie więc trwało długo i wymagało pewnych zmian, np. utworzenia kanałów umożliwiających przywódcom RAF kontrolę działalności organizacji z więzienia. W tym czasie lewaccy terroryście niemal nie prowadzili akcji na terenie Republiki Federalnej, jeśli nie liczyć pojedynczych zamachów, jak wysadzenie dworca kolejowego w Hamburgu czy zamach na córkę Ulricha Kluga, znienawidzonego przez terrorystów przewodniczącego hamburskiego Urzędu Sprawiedliwości (Justizbehörde). Większość uwagi RAF poświęcał akcjom poza granicami Niemiec, przynajmniej aż do początku 1977 roku, kiedy ster organizacji przejął Siegfried Haag. Po krótkim okresie ciszy przez Niemcy przetacza się kolejna fala terroru. Mają miejsce kolejne zamachy, napady, włamania i kradzieże (łupem terrorystów pada, m. in. 1463 karabinów, 197 pistoletów maszynowych i 225 dowodów osobistych). Jest to jednak dopiero początek. 7 kwietnia 1977 w Karlsruhe ginie Sigfried Buback, prokurator generalny RFN. 30 lipca podczas próby porwania zastrzelony zostaje Jürgen Ponto, prezes Dresdner Banku, pod koniec sierpnia policji udaje się udaremnić próbę ostrzelania ze zbudowanej w wynajętym mieszkaniu wyrzutni rakietowej gmachu Prokuratury Generalnej. 5 września z kolei porwany został Hanns Martin Schleyer, prezydent Niemieckiego Związku Pracodawców.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Kupuj świetne e-booki historyczne i wspieraj ulubiony portal!

Regularnie do sklepu Histmaga trafiają nowe, ciekawe e-booki. Dochód z ich sprzedaży wspiera działalność pierwszego polskiego portalu historycznego. Po to, by zawsze był ktoś, kto mówi, jak było!


Sprawdź dostępne tytuły pod adresem: https://histmag.org/sklep

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Carlos |

Dobry artykuł, ale niestety sporo literowek...potrzebujecie kogos, kto bedzie sprawdzal teksty przed ich publikacja.



Odpowiedz

Gość: ławr |

proszę o poprawienie następujących błędów: - na siedzibę przYpuszczono szturm, a nie "przepuszczono" - "w tę właśnie wojnę", a nie "w tą właśnie wojnę" - "część członków (...) uczestniczyło" należy zmienić na "uczestniczyła" - Schleyer to w zasadzie prezes, a nie "prezydent", to zwykła kalka językowa. z góry dziękuję! :)



Odpowiedz
Przemysław Mrówka

Absolwent Instytut Historycznego UW, były członek zarządu Koła Naukowego Historyków Wojskowości. Zajmuje się głównie historią wojskowości i drugiej połowy XX wieku, publikował, m. in. w „Gońcu Wolności”, „Uważam Rze Historia” i „Teologii Politycznej”. Były redaktor naczelny portalu Histmag.org. Miłośnik niezdrowego trybu życia.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org