Opublikowano
2016-11-22 18:48
Licencja
Wolna licencja

Gabriela Zapolska – zapomniana pisarka, która chciała się wyróżnić

„Moralność Pani Dulskiej” to jeden z klasycznych utworów w historii polskiej literatury. Jego autorka znajduje się dziś jednak na marginesie zainteresowania czytelników. O Gabrieli Zapolskiej i nowej książce na jej temat zatytułowanej „Szkło i brylanty” opowiada Arael Zurli.


1 2

Arael Zurli zajmuje się biografistyką, na rynku ukazały się dotychczas Szatan z papieskiego rodu: prawdziwe życie Cezara Borgii (2013), Bagienna niezapominajka: nieznane życie Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej (2015) oraz Wojciech Kossak: malarz polskiej chwały (2015). Ostatnio wydano także książkę Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce (Wydawnictwo Iskry). Tomasz Leszkowicz: Książkę otwiera stwierdzenie, że o Gabrieli Zapolskiej wie się dzisiaj niewiele – tyle co o „Moralności pani Dulskiej”. Dlaczego tak się stało?

Arael Zurli: Z powodu naturalnego starzenia się pewnych rodzajów literatury, że nie wspomnę o ogólnym upadku czytelnictwa, gdyż ten dotyczy wszystkich książek. Zapolska była pisarką swojej epoki i wraz z nią odeszła. Gdyby dane jej było żyć dłużej, nie wiadomo, czy po Wielkiej Wojnie przystosowałaby się do nowoczesnego świata, ale sądząc po niezmiennej młodopolskiej manierze większości jej utworów, przestarzałej już w czasach, gdy powstawały – raczej pełniłaby rolę szacownego anachronizmu. Tym bardziej więc anachroniczna jest dzisiaj. Próbę czasu przetrwały tylko jej utwory teatralne.

T.L.: Bohaterka „Szkła i brylantów” była osobą o trudnym charakterze. Jak pisze się biografię kogoś takiego?

Gabriela Zapolska (domena publiczna). A.Z.: Znacznie lepiej niż dzieje bezkonfliktowego anioła. Jest ciekawiej! Przecież każdy chętnie przeczyta choćby o tym, jak Zapolska podczas występu na scenie huknęła w głowę swoją rywalkę drewnianym trzonkiem siekiery-rekwizytu, a potem wygłosiła zdanie bynajmniej nie wynikające z roli: „Ale dostałaś, cholero!”. Zrobiła to zresztą nie bez powodu.

Inną sprawą jest odbiór takiej biografii. Wprost nie do uwierzenia, o co potrafią mieć pretensje czytelnicy, czego przykładem moja „Bagienna niezapominajka”, ukazująca prawdziwe oblicze cudownej poetki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Jako człowiek nie była ona już taka cudowna, ale osoby zauroczone panegirycznymi wspomnieniami jej siostry Magdaleny Samozwaniec nie są w stanie przyjąć tego do wiadomości i uważają moją książkę za kłamliwą, niekoniecznie ją zresztą przeczytawszy. To jeszcze jestem w stanie zrozumieć, gdyż niełatwo spaść z obłoków na ziemię, ale dlaczego po ukazaniu się „Malarza polskiej chwały” ktoś napisał, że nie lubię Wojciecha Kossaka? Nie każdemu muszą się podobać jego obrazy, natomiast trudno go nie polubić jako człowieka. Nawet jego wady były sympatyczne. Niestety, biograf musi być obiektywny, co oznacza także pisanie o wadach, dlatego bezkrytyczni wielbiciele natychmiast występują w obronie swego idola. Teraz będzie okazja do sprawdzenia, ilu wielbicieli ma Zapolska.

T.L.: Jaką rolę w życiu i twórczości Zapolskiej odegrał Lwów? Czy można wpisać ją w grono twórców-symboli tego wyjątkowego miasta?

A.Z.: Zapolska we Lwowie po prostu mieszkała – od 1904 r. do śmierci, a więc przez siedemnaście lat. Stosunkowo niedługo, jeśli odliczyć częste, wielomiesięczne wyjazdy kuracyjne. Wiązały ją z tym miastem również sprawy zawodowe, jak współpraca z teatrem czy z redakcją „Słowa Polskiego”, szczególnym umiłowaniem Lwowa jednakże się nie wyróżniała. Zresztą mit, jaki dzisiaj go otacza, ma genezę powojenną i wynika z faktu, że jest to miasto utracone.

Ale Zapolska unieśmiertelniła Lwów w inny sposób. Stworzyła postać Anieli Dulskiej – uniwersalną syntezę głupiej, obłudnej mieszczki, która wprawdzie pasowałaby do każdego miasta, ale jednak mieszkała we Lwowie, wyrażała się z lwowska („Ta już to jest tak”), wyprawiała męża na symboliczny spacer do Kaiserwaldu lub na Wysoki Zamek. Te lokalne akcenty zostały zmienione, gdy sztukę wystawiano w Krakowie i stąd pochodzi późniejsze przekonanie, że Dulscy byli krakowianami. W innych utworach Zapolskiej też są motywy lwowskie, jak choćby portrety arystokracji w „Wodzireju”, wszystkie realia „Kaśki Kariatydy”, nie licząc felietonów, z których można się sporo dowiedzieć o życiu miasta. Ich autorka spoczęła na Cmentarzu Łyczakowskim – więc los na zawsze związał ją ze Lwowem.

Teatr miejski we Lwowie na pocztówce z początku XX wieku (domena publiczna).

T.L.: Gabriela Zapolska tworzyła na przełomie XIX i XX wieku – w epoce, która była w Polsce pełna wybitnych artystów. Jak można ulokować ją na jej tle?

A.Z.: Zapolskiej przez całe życie straszliwie zależało, aby się z tego tła wyróżnić. Chciała pisać lepsze dramaty niż Wyspiański, być lepszą aktorką niż Modrzejewska, a za lepszą od Sienkiewicza uważała się bez żadnych wątpliwości. My rzecz jasna patrzymy na to zupełnie inaczej. Jako aktorka Zapolska dla nas w ogóle się nie liczy, jej powieści prawie nie czytamy – ale musimy uznać jej geniusz dramatopisarski. Tutaj stoi obok najwybitniejszych. Powinniśmy docenić także jej nowele, niezwykłą pracowitość oraz nietuzinkową osobowość.

Polecamy książkę Arael Zurli „Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce”:

Autor: Arael Zurli
Tytuł: „Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce”
Oprawa: twarda z obwolutą
Numer wydania: I
Wymiary: 150 × 235
Data wydania: październik 2016
EAN: 9788324404506
ISBN: 978-83-244-0450-6
Cena: 49,90 zł
Kup ze zniżką w księgarni Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

1 2
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org