Autor: Magdalena Mikrut-Majeranek
Tagi: Wywiady, Sylwetki i biografie, Książki, II wojna światowa, Niemcy, Austria, Szwajcaria
Opublikowany: 2021-04-19 07:13
Licencja: wolna licencja

Joseph Goebbels był jednym z największych niemieckich zbrodniarzy. Stawiano go w III Rzeszy za wzór życia rodzinnego, choć nie stronił od romansów

Joseph Goebbels był prawą ręką Adolfa Hitlera i mistrzem propagandy politycznej. Nazywano go „ministrem narcyzem”. Był ślepo zapatrzony w Führera i niezwykle mu oddany. Jego rodzina uchodziła za wzór dla Niemców, jednakże sam Goebbels nie stronił od romansów. Czego jeszcze o nim nie wiemy? Jego sylwetkę przybliża Christopher Macht w książce „Spowiedź Goebbelsa. Szczera rozmowa z przyjacielem Hitlera.”

Minister propagandy Joseph Goebbels w 1938 roku (CC BY-SA 3.0 DE)

Magdalena Mikrut-Majeranek: Joseph Goebbels, minister oświecenia narodowego, był prawą ręką Adolfa Hitlera. To kolejna postać, którą przybliża pan na kartach książki, w której fikcja miesza się z rzeczywistością. Co zainspirowało pana do stworzenia następnej publikacji z serii „Spowiedzi” i uczynienie jej bohaterem właśnie Goebbelsa?

Christopher Macht: Joseph Goebbels był jednym z najważniejszych nazistów, a wręcz - jak pani słusznie wspomniała - prawą ręką Adolfa Hitlera. Właściwie jego każda decyzja była przedłużeniem władzy kanclerza Trzeciej Rzeszy. To właśnie Goebbels kreował rzeczywistość z pomocą propagandy i wpływał na opinię publiczną, podając jej na tacy interpretacje dziejących się wydarzeń. Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że bez Goebbelsa nie byłoby sukcesu Hitlera.

M.M.-M.: Bohater pana najnowszej książki zrobił karierę w III Rzeszy, ale początkowo nic tego nie zapowiadało. Przy poborze do służby wojskowej podczas I wojny światowej został odrzucony. Dlaczego?

Ch.M.: Problemem Goebbelsa było to, że miał zdeformowaną prawą stopę i przez to kuśtykał. Prawdopodobnie było to następstwo nieudanego leczenia tego problemu, a według innych źródeł - efekt choroby. W każdym razie Goebbels, z tego powodu nie został przyjęty w szeregi służby wojskowej w trakcie I wojny światowej. To nie przeszkodziło mu jednak, by w późniejszych latach głosić, że to kuśtykanie to efekt rany wojennej, a on jest weteranem wojennym, który oddał za kraj część swojego życia. Dzisiaj z pomocą internetu łatwiej można byłoby to sprawdzić. Wówczas Goebbels mógł bezkarnie głosić, co tylko chciał. Sprawdzenie jego prawdomówności nie byłoby łatwym zadaniem. Goebbels nawet próbował walczyć z tą krótszą nogą i nosił specjalną metalową obręcz. To jednak nie pomagało - kuśtykanie nie ustawało.

M.M.-M.: Początkowo, od połowy lat 20. XX wieku związany był z ruchem nazistowskim jako publicysta i dziennikarz. Kiedy nastąpił moment zwrotny w jego karierze?

Ch.M.: To wszystko działo się przy okazji puczu monachijskiego w 1923 roku. To właśnie wtedy na drodze Goebbelsa stanął m.in. Gregor Strasser, ważna w tamtym czasie postać w NSDAP. Później wszystko potoczyło się dość błyskawicznie. Goebbels awansował w strukturach NSDAP. Zresztą sam pucz zamienił się z porażki w sukces, bowiem Hitler mógł odgrywać rolę męczennika zamkniętego w więzieniu. A do tego pisał - a właściwie dyktował - właście wtedy swoje poczytne „dzieło”, czyli „Mein Kampf”. Z perspektywy czasu pucz monachijski był prezentem od losu dla Goebbelsa, Hitlera i w ogóle dla nazistów.

M.M.-M.: Goebbels był zafascynowany Hitlerem. Mówi się, że nawet imiona dla sześciorga swoich dzieci wybrał z myślą o Führerze. Zaczynały się one bowiem na literę „H”. Czy były także inne przejawy oddania?

Ch.M.: Oj tak! Goebbels od początku widział w Hitlerze kogoś więcej niż tylko polityka. Przyszły minister propagandy na każdym kroku podkreślał swą fascynację Führerem, podkreślając przy tym, że Hitler jest tym idealistą, który zjawił się na Ziemi, by przywrócić wiarę wszystkim Niemcom. Goebbels był do tego stopnia zakochany w Hitlerze, że nawet poprosił go o to, by był świadkiem na jego ślubie. I Hitler się zgodził!

Goebbels z rodziną (Bundesarchiv, Bild 146-1978-086-03 / CC-BY-SA 3.0)

M.M.-M.: Niestety, jego dzieciom nie dane było dożyć dorosłości. Zostały zamordowane przez rodziców, którzy potem także odebrali sobie życie. Czy nie było innego wyjścia z sytuacji, w której wówczas się znajdowali?

Ch.M.: Joseph Goebbels razem ze swoją żoną Magdą podjęli decyzję, że skoro Hitler popełnił samobójstwo, to oni powinni pójść jego drogą, mimo że formalnie przywódcą w Trzeciej Rzesz stał się teraz Joseph Goebbels. Mówiło się wówczas, że Goebbelsowie tak zadecydowali, ponieważ nie widzieli sensu dalszej egzystencji. Owszem, mogli wówczas, jak wielu innych nazistów, podjąć próbę ucieczki do Ameryki Południowej, co szczegółowo opisałem w „Spowiedzi Hitlera 2”. Oni jednak wybrali inne rozwiązanie - zabicie własnych dzieci, a ostatecznie również własne samobójstwo.

M.M.-M.: Rodzina Goebbelsa uchodziła za wzór dla Niemców do naśladowania. W książce zdradza pan jednak, że na tym idealnym wizerunku pojawiła się pewna rysa, nazywająca się Lída Baarova.

Ch.M.: Czeszka, o której pani wspomina, to jedna z wielu rys, o których w nazistowskich Niemczech nie mówiło się głośno. Goebbels nie unikał przepięknych kobiet, a w przypadku pełnienia funkcji ministra propagandy, czyli człowieka, który jednym skinieniem głowy może z nieznanej aktorki uczynić gwiazdę, część przedstawicielek tego zawodu była otwarta na bardzo bliską współpracę, z czego Goebbels chętnie korzystał. Zresztą w pewnym momencie doszło do tego, że chciał zamieszkać w trójkącie - ze swoją żoną Magdą i Czeszką Baarovą. Gdy Hitler się o tym dowiedział, dość szybko nakazał błyskawiczne opuszczenie ziem Trzeciej Rzeszy przez Czeszkę, zaś prośbę Magdy Goebbels o rozwód z Josephem skwitował odmową.

Goebbels z córką Helgą w towarzystwie Hitlera (Bundesarchiv, Bild 183-2004-1202-500 / CC-BY-SA 3.0)

M.M.-M.: Został ministrem propagandy mając zaledwie 35 lat. Które działania propagandowe przyniosły mu tą „niechlubną” sławę?

Ch.M.: Joseph Goebbels był inteligentnym człowiekiem. Doskonale wiedział, co mówić ludziom, by skutecznie kreować rzeczywistość i co czynić, by ludzie wyciągali wnioski takie, jakich on by oczekiwał. Jego talenty kreowania propagandy i skuteczne przemowy szybko zostały dostrzeżone przez władze partii. W przeszłości zdobył tytuł doktora filozofii.

M.M.-M.: Goebbelsa nazywano „ministrem narcyzem”. Czym sobie zapracował na taką opinię?

Ch.M.: Goebbels był w siebie zapatrzony! Gdyby miał więcej wolnego czasu, to pewnie tylko siedziałby w łazience przy toaletce i wpatrywałby się w swoje lustrzane odbicie. Jego otoczenie nazywało go nawet Józef Narcyz. Kochał zwracać na siebie uwagę! Ten człowiek był po stokroć zapatrzony w siebie. Doszło nawet do tego, że inni naziści nazywali go „ministrem narcyzem”, żartując, że dla niego najpiękniejszy widok jest wtedy, gdy patrzy w lustro. A jakby tego było mało, nawet po latach, które upłynęły od przejęcia władzy przez nazistów, Goebbels zachwycał się pozytywnymi recenzjami na temat swoich przemówień, zapominając przy tym, że przecież pisali je dziennikarze, których sam kontrolował! Zresztą Goebbels już jako dziecko uwielbiał momenty, w których był chwalony przez innych.

M.M.-M.: Czy w planach ma pan już kolejną książkę z serii „Spowiedzi”?

Ch.M.: Tak. Mogę zdradzić, że jeszcze w tym roku ukaże się jedna, a może nawet dwie „Spowiedzi”. Pierwsza z nich będzie tyczyła się tematu, o którym dotychczas historycy nie mówili wiele. Będzie to „Spowiedź” dotycząca osoby powiązanej bardzo blisko z Hitlerem. A drugi tytuł będzie równie dużym zaskoczeniem. Mam nadzieję, że nie zawiodę oczekiwań moich Czytelników.

Dziękuję serdecznie za rozmowę!

Christopher Macht
„Spowiedź Goebbelsa. Szczera rozmowa z przyjacielem Hitlera”
36,90 zł
Wydawca: Bellona
Okładka: miękka
Liczba stron: 230
Format: 125×195 mm
EAN: 5902280944775

Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Magdalena Mikrut-Majeranek
Doktor nauk humanistycznych, kulturoznawca, historyk i dziennikarz. Autorka monografii "Historia Rozbarku i parafii św. Jacka w Bytomiu" oraz współautorka książek "Miasto jako wielowymiarowy przedmiot badań" oraz "Polityka senioralna w jednostkach samorządu terytorialnego", a także licznych artykułów naukowych. Miłośniczka teatru tańca współczesnego i dobrej literatury. Zastępca redaktora naczelnego portalu Histmag.org.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy