Opublikowano
2014-07-12 11:20
Licencja
Wolna licencja

Józef Kamala–Kurhański – komendant Berezy Kartuskiej i więzień KL Auschwitz

12 lipca 1934 roku, powstał obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Jego więźniów traktowano bardzo brutalnie - w obozie łamano nie tylko prawo, ale i charaktery. Przewrotny los zgotował komendantowi obozu tragiczny koniec...


Strony:
1 2

Bronisław Pieracki (1895-1934) Pretekstem do utworzenia obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej, stało się zabójstwo ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego, dokonane 15 czerwca 1934 roku przez terrorystę z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Hryhorija Maciejkę. Z kolei podstawą prawną dla utworzenia obozu w Berezie Kartuskiej stało się rozporządzenie prezydenta Ignacego Mościckiego z 17 czerwca 1934 roku przewidujące kierowanie do „miejsc odosobnienia” na trzy miesiące z możliwością dalszego przedłużenia osób, „których działalność lub postępowanie daje podstawę do przypuszczenia, że grozi z ich strony naruszenie bezpieczeństwa, spokoju lub porządku publicznego”.

Wystarczyło zatem samo podejrzenie – akt oskarżenia i proces sądowy nie były potrzebne. Planowano utworzenie wielu takich „miejsc odosobnienia”, ale powstało tylko jedno – w Berezie Kartuskiej w powiecie prużańskim na terenie województwa poleskiego.

Obóz w Berezie Kartuskiej

W ciągu pięciu lat istnienia obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej przeszło przez niego około trzech tysięcy więźniów: członków Obozu Narodowo–Radykalnego, Stronnictwa Narodowego, Stronnictwa Ludowego, Komunistycznej Partii Polski, Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi, Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Mógł tam trafić praktycznie każdy, kto w jakikolwiek sposób naraził się sanacyjnej władzy. Najlepszym przykładem może tu być wybitny publicysta konserwatywny Stanisław Cat–Mackiewicz (1896-1966), którego osadzono w Berezie w marcu 1939 roku z powodu krytycznych uwag jakich nie szczędził on polityce zagranicznej Józefa Becka.

Zobacz też:

Obóz w Berezie – jak trafnie zauważył Andrzej Garlicki – był wygodnym narzędziem sprawowania władzy. Umożliwiał bowiem sanacji pacyfikację przeciwników politycznych bez przeprowadzania procedur sądowych. Przez sam fakt swojego istnienia umożliwiał też w szerszym wymiarze pacyfikację nastrojów opozycyjnych w społeczeństwie. Więźniów traktowano brutalnie – na porządku dziennym były bicie i psychiczne dręczenie. Na skutek sadystycznego traktowania i warunków obozowych zmarło co najmniej 14 więźniów, ale faktyczna liczba była prawdopodobnie wyższa. Zdaniem Garlickiego Bereza była wzorowana na hitlerowskim obozie koncentracyjnym KL Dachau (utworzonym wiosną 1933 roku), którego zadaniem przed 1939 rokiem nie była eksterminacja więźniów, ale ich zastraszenie i zniechęcenie do dalszej działalności politycznej.

Załogę obozu w Berezie Kartuskiej stanowili funkcjonariusze policji państwowej. Generał Jóżef Kordian–Zamorski – Komendant Główny Policji Państwowej w latach 1935–1939 – uważał, że kierowanie funkcjonariuszy policji do służby w Berezie było sprzeczne z ustawą o policji. Jednakże jego protesty składane na ręce ministra spraw wewnętrznych Mariana Zyndrama–Kościałkowskiego zostały zignorowane. Jeden z więźniów Berezy – działacz Stronnictwa Narodowego i publicysta „Dziennika Wileńskiego” Stefan Łochtin – tak scharakteryzował policjantów pełniących służbę w obozie:

stosunek policjantów do aresztowanych był bardzo rozmaity. Byli tacy, którzy przynosili po kryjomu jedzenie i wręczali je w ustępie czy gdzie indziej, ale należeli oni do wyjątków. Większość była bardzo surowa – powiedziałbym nawet zwierzęco surowa. Do aresztowanego mówiono: Ty, kurwa twoja mać, świńskie ścierwo itp. W przerwie obiadowej większość policjantów nie pozwalała aresztowanym chodzić do ustępów czy nawet wymyć rąk. W mojej obecności Świerzewski prosił o pozwolenie umycia rąk (mył ustępy policyjne i miał ręce umazane kałem). Odpowiedział mu policjant Bulsiewicz: Ty kurwo inteligencka – możesz obiad z gównem jeść (cyt. za: Agnieszka Knyt, „Bereza Kartuska”, „Karta” nr 59/2009, s. 62-63).

Drugi komendant Berezy

Pierwszym komendantem Berezy był podinspektor policji Bolesław Greffner. Po nim stanowisko to objął w grudniu 1934 roku podinspektor Józef Kamala–Kurhański. Drugi komendant Berezy urodził się 24 stycznia 1884 roku w Kamyku koło Kłobucka. Zdaniem Michała Mirskiego – żydowskiego pisarza, działacza komunistycznego i więźnia Berezy – Kamala–Kurhański miał być z pochodzenia Tatarem. Informacja ta jest jednak najprawdopodobniej nieprawdziwa. W akcie zgonu drugiego komendanta Berezy, wstawionym przez administrację KL Auschwitz, podano bowiem, że był on wyznania katolickiego, natomiast polscy Tatarzy natomiast są wyznawcami religii muzułmańskiej. Jego rodzicami byli Paweł Kamala–Kurhański oraz Józefa Bachniak. Dowodem na niepolskie pochodzenie Józefa Kamali–Kurhańskiego miał być również fakt pełnienia przez niego przed pierwszą wojną światową funkcji zastępcy komendanta więzienia w Piotrkowie Trybunalskim. Zwrócił na to uwagę gen. Kordian–Zamorski sprzeciwiając się odznaczeniu Kamali–Kurhańskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zdaniem Zamorskiego jako zastępca komendanta więzienia w zaborze rosyjskim formalnie nie mógł się on podawać za Polaka, bo Rosjanie nie pozwalali Polakom pracować na takich stanowiskach. Informacja o pełnieniu przez późniejszego komendanta Berezy funkcji w więziennictwie rosyjskim nie została jednak nigdy potwierdzona. Pojawiła się też informacja, że zastępcą komendanta więzienia piotrkowskiego był jego ojciec.

Obóz w Berezie Kartuskiej - widok obecny (fot. Christian Ganzer, Hamburg; na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 2.5.)

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Autor: Michał Przeperski
Tytuł: „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-3-9

Stron: 86

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Jurek |

Tatarzy w Rzeczyspolitej byli nie tylko muzulmanami ale i tez katolikami np. Henryk Sienkiewicz i wielu innych.



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Na marginesie tematu. Jest w centrum Krakowa ulica Studencka będąca przedłużeniem idącej od Rynku ul. Św. Anny. W 1934 r. ówczesna władza przemianowała Studencką na B. Pierackiego i ta nazwa (z przerwą 1939 - 45) dotrwała do 1951 r. Wtedy następna władza przemianowała ulicę na Karola Świerczewskiego, chyba "słusznie" rozumując, iż należy sanacyjnego Pierackiego zastąpić "naszym" poległym z tych samych rąk. Od 1989 r. mamy znowu ulicę Studencką i na szczęście tylko niewielkie zatargi z Ukraińcami.



Odpowiedz

Gość: Henryk K. |

W księdze parafialnej Kłobucka (Kamyk wtedy podlegał pod parafię Kłobucką) jest wpis o narodzinach i chrzcie Józefa Kamali (akt 35 z 1884). Nazwisko Kamala przewija się w księgach kłobuckich od XVIII wieku (dalej nie sprawdzałem). Wpis o narodzinach opatrzono w grudniu 1935 dopiskiem, że na podstawie decyzji wojewody poleskiego O A5/26 z 2.11.1935 zezwolono w/w na dodanie do nazwiska członu "Kurhański". Zatem domysły o obcym pochodzeniu są bezpodstawne. Dziękuję za ciekawy artykuł.



Odpowiedz

Gość: Henryk Kunert |

@Henryk K.Pana Rafała Dunin-Borkowskiego prosę o kontakt na adres: hhenio@02.pl. Przepraszam za zwłokę, ale zupełnie przypadkowo wróciłem do tego artykułu i swoich komentarzy pod nim (niezamierzenie dwóch...).



Odpowiedz

Gość: Henryk Kunert |

Kamalowie spod Kłobucka są katolikami. Ponieważ tak nazywała się z domu moja prababcia, przeglądnąłem księgi parafialne Kłobucka i wiem, że akt chrztu Józefa Kamali jest zachowany (dostępny on-line jako skan na portalu https://familysearch.org), wraz z dopiskiem późniejszym, o dodaniu do nazwiska członu "Kurhański". Pozdrawiam.



Odpowiedz

Gość: Rafał Dunin-Borkowski |

@Henryk Kunert Józef Kamala-Kurhański był bratem mojej prababci Stanisławy Kamali. Chyba jesteśmy spokrewnieni. Niewiele wiem o tej części mojej rodziny, ale z przyjemnością wymieniłbym się z Panem wiedzą na ten temat.



Odpowiedz
Bohdan Piętka

Historyk, pracownik Centrum Badań Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zajmuje się problematyką deportacji do Auschwitz Polaków z ziem wcielonych do Rzeszy.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org