Opublikowano
2019-08-28 08:05
Licencja
Wolna licencja

Józef Piłsudski i Walery Sławek mogą być inspiracją, a nie tylko posągami – rozmowa z aktorem Janem Marczewskim z filmu „Piłsudski”

Film Michała Rosy „Piłsudski”, opowiadający o życiu Józefa Piłsudskiego w latach 1901–1918, pojawi się w polskich kinach już 13 września 2019 roku. Jedną z ważniejszych postaci ukazanych w filmie jest przyjaciel i bliski współpracownik Marszałka - Walery Sławek. O okrutnie doświadczonym przez los polityku rozmawiamy z Janem Marczewskim, wcielającym się w tę postać.


Strony:
1 2

Jan Marczewski (fot. Izabela Kubrak)

Walery Sławek był członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej i Organizacji Bojowej PPS, a następnie marszałkiem Sejmu i trzykrotnym premierem Polski. Przede wszystkim jednak był jednym z najbliższych współpracowników i przyjaciół Józefa Piłsudskiego. W filmie „Piłsudski”, którego premiera odbędzie się 13 września 2019 roku, będziemy mogli poznać bardziej prywatne oblicze polityka, między innymi jego zmagania z kalectwem i nieszczęśliwą miłość do pasierbicy Piłsudskiego, Wandy Juszkiewiczówny. W rolę Walerego Sławka wcielił się młody aktor Jan Marczewski, który opowiedział Histmagowi o kulisach pracy nad filmem, przygotowaniach do roli i wyzwaniach związanych z graniem w produkcji historycznej.

Marek Teler: W filmie „Piłsudski” kreuje pan postać Walerego Sławka, jednego z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego. W 1906 roku Sławek uległ wypadkowi po wybuchu bomby karbonitowej, w wyniku którego stracił prawe oko, ogłuchł na prawe ucho i stracił pięć palców. Czy zagranie osoby tak okrutnie doświadczonej przez los było dla pana dużym wyzwaniem?

Jan Marczewski: W filmie ukazane zostały dwa etapy życia Sławka: jeden przed wypadkiem, a drugi po wypadku. Na początku był on człowiekiem, który niczego się nie bał – zawsze biegł w pierwszej linii, nie lubił gadać, wolał działać. W momencie, kiedy przed jednym z zamachów wybuchła mu w rękach bomba, nagle z przystojnego młodzieńca, który czuł się panem świata walczącym o ojczyznę, wylądował na dnie, osamotniony. Nie dość, że był oszpecony, to jeszcze niedługo po wypadku jego największa miłość, pasierbica Piłsudskiego Wanda Juszkiewiczówna, tragicznie zmarła. To bardzo zmienia człowieka.

M.T.: Jak rozumiem, uczucie Walerego Sławka do Wandy Juszkiewiczówny było przez nią odwzajemnione?

J.M.: Tak. Poznali się jeszcze przed wypadkiem, a później Sławek się od niej izolował. Czuł się oszpecony i uważał, że Wanda nie powinna go oglądać w tym stanie, mimo że próbowała się z nim skontaktować i pisała do niego listy. W filmie jest też pokazany wątek wstążeczki, którą Walery dostał od Wandy i miał ze sobą do końca. Sławek nigdy więcej nie związał się z żadną kobietą. Pozostał wierny miłości żywionej do Wandy i miłości do Polski.

fot. Jarosław Sosiński, mat. dystrybutora

M.T.: Również braterskiej miłości do Piłsudskiego, którego przyjacielem pozostał do końca życia.

J.M.: Czytałem, że jedynym zarzutem, jaki przeciwnicy polityczni mieli wobec Sławka było to, że był zbyt posłuszny Piłsudskiemu. W pewnym momencie zaczął mu ufać bezwarunkowo. Ta scena chyba się w końcu w filmie nie znalazła, ale zdarzało mu się również sprzeciwiać Piłsudskiemu – powiedział mu raz nawet: Gdybym cię nie znał, to lałbym cię po mordzie. Piłsudski był osobą bezkompromisową i choć teoretycznie miał wokół siebie wielu ludzi, w swoim szalonym pomyśle był właściwie sam. Zarówno Sławek, jak i Piłsudski byli twardymi facetami, którzy widzieli siebie w momentach największych triumfów i w najgorszych chwilach. Czasem wystarczyło w ich relacji jedno spojrzenie, bo rozumieli się bez słów.

M.T.: Film przedstawia Walerego Sławka w latach 1901–1918 i z tego co wiem, sceny nie były kręcone w porządku chronologicznym. Domyślam się, że to dla aktora spore wyzwanie.

J.M.: To chyba jedna z najtrudniejszych dla mnie rzeczy w pracy. Pierwszą sceną, którą kręciłem z Elizą Rycembel, czyli filmową Wandą, była scena jej pogrzebu. W teatrze historia pokazywana jest linearnie, a tutaj zanim Walery zdążył ją poznać i się zakochać, to już Wandę chowa. Na szczęście mieliśmy czas na konsultacje z Michałem Rosą, który spotykał się z nami i rozmawiał. Wszystkie nasze uwagi uwzględniał w scenariuszu, bo był nie tylko reżyserem, ale też scenarzystą. Dzięki temu praca na planie była łatwiejsza.

Już tylko miesiąc dzieli nas od filmowej premiery jesieni! Zobaczcie zwiastun „Piłsudskiego”

Już 13 września w kinach pojawi się „Piłsudski”. W tytułowej roli Borys Szyc, obok niego na ekranie zobaczymy Magdaleną Boczarską, Marię Dębską, Józefa Pawłowskiego i Jana Marczewskiego. Dziś prezentujemy oficjalny zwiastun filmu.



Czytaj dalej...

Na 13 września 2019 roku zaplanowana jest premiera filmu „Piłsudski”. Przejdź na oficjalną stronę tej produkcji i dowiedz się o niej więcej!.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: AlicjaKow |

Myślę, że wiele osób czeka na tę premierę ;) Btw ciekawy wywiad



Odpowiedz

Gość: Marek |

Ciekawy wywiad. Z chcecią obejrzę film o Piłsudskim z tych trochę mniej znanych czasów. Mam nadzieję, że twórcom uda się pokazać tę historię jak najbliżej prawdy.



Odpowiedz

Gość: kTn |

W 1917 Niemcy przewieźli Lenina specjalnym pociągiem do Rosji, żeby przeprowadził tam operację wywrotową na korzyść Niemiec. W 1918 Niemcy wysłali Piłsudskiego specjalnym pociągiem do Polski, żeby pracował na rzecz nowo tworzonego państwa na niekorzyść Niemiec. Tak, tak...



Odpowiedz

Gość: Oon |

@ Gość: kTn
Wezykiem wężykiem... :)



Odpowiedz

Gość: Realista |

@ Gość: Oon
A wcześniej go aresztowali pewnie po to, żeby mu zrobić legendę? Piłsudskiego zwolniono z Magdeburga żeby uspokoił nastroje w Polsce, grożące przeniesieniem bolszewizmu do Niemiec.
Ten naród zawsze musi opluwać swoich wielkich przywódców, inaczej żyć nie może, to jest właśnie mentalność niewolnicza o której mówił Komendant. Pluć na bohaterów i całować po butach cara.



Odpowiedz
Marek Teler

Student V roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława IV w Warszawie. Autor książki „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”. Interesuje się mediewistyką i genealogią dynastyczną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org