Opublikowano
2013-07-23 08:30
Licencja
Prawa zastrzeżone

Konfederacja Polski Niepodległej - geneza i działalność do wprowadzenia stanu wojennego

33 lata temu, 26 lipca 1980 odbył się I Kongres Konfederacji Polski Niepodległej. Jak wyglądały pierwsze lata działalności tej niezwykłej organizacji?


Formalne zawiązanie Konfederacji Polski Niepodległej nastąpiło 1 września 1979 roku. Data została wybrana przez twórców nowej struktury opozycyjnej w pełni świadomie. W ich zamyśle czterdziesta rocznica wybuchu II wojny światowej była idealnym momentem na zakomunikowanie opinii publicznej, że powstała pierwsza niezależna partia polityczna w bloku sowieckim. W czasie gdy w Londynie odbywał się Światowy Zjazd Jedności z Walczącym Narodem, w Warszawie Nina Milewska w zastępstwie zatrzymanych przez Służbę Bezpieczeństwa przywódców odczytywała „Akt Konfederacji Polski Niepodległej”1.

Stanisław Mikołajczyk Pierwszą partię polityczną niezależną od PZPR od czasów PSL Stanisława Mikołajczyka tworzyły różnorodne środowiska, a głównym spoiwem je łączącym była kwestia odzyskania przez Polskę niepodległości oraz przywiązanie do tradycji II Rzeczpospolitej. Część sygnatariuszy „Aktu Konfederacji” była wcześniej uczestnikami zbrojnej konspiracji (zarówno podczas II wojny światowej, jak i po niej). Sami określali się mianem opozycji niepodległościowej.

Zdecydowana większość pierwszych członków KPN wywodziła się z powstałego w marcu 1977 roku Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, którego jednym z najważniejszych działaczy był Leszek Moczulski. Działalność ROPCiO doczekała się rzetelnej monografii2, natomiast aby zrozumieć genezę KPN, konieczne jest przybliżenie końcowego okresu funkcjonowania tej organizacji. Otóż w połowie 1978 roku rozgorzał na dobre konflikt personalny pomiędzy dwoma rzecznikami ROPCiO, Leszkiem Moczulskim i Andrzejem Czumą. Wskutek tego 25 maja 1978 roku podjęto decyzję o rozwiązaniu Nurtu Niepodległościowego (NN), tajnej i zakonspirowanej struktury mającej kierować jawnie działającym ROPCiO.

Leszek Moczulski utrzymuje, że oprócz Nurtu Niepodległościowego (NN) działał jeszcze bardziej zakonspirowany nurt niepodległościowy (nn) kierowany przez gen. Romana Abrahama, do którego został wciągnięty w 1955 roku. Brak jednak dowodów na istnienie takiej organizacji. Dokumenty SB na ten temat milczą, a wszyscy, którzy według Moczulskiego działali razem z nim w nn, już nie żyją3.

Natomiast Nurt Niepodległościowy pisany dużymi literami zawiązany został niewątpliwie. Pomysł zrodził się w kwietniu 1976 roku podczas spotkania u Macieja Grzywaczewskiego. Pojawili się na nim, oprócz gospodarza, Andrzej Czuma, Adam Wojciechowski i Leszek Moczulski. Moczulski utrzymuje, że nazwa została przyjęta świadomie i miała na celu zmylenie SB i większą konspirację nn4. Na kolejnym spotkaniu, jesienią 1976 roku, w którym uczestniczyli między innymi Andrzej Czuma, Maciej Grzywaczewski, Aleksander Hall, Jan Dworak i Marian Gołębiewski, Moczulski przedstawił koncepcję tak zwanej góry lodowej - symbol struktury opozycji niepodległościowej. Według niej na powierzchni znajdowałby się tylko jawny wierzchołek, „pod wodą” zaś rozbudowane struktury konspiracyjne. W myśl przyjętych założeń organizacja tajna, którą stał się ostatecznie powołany 13 marca 1977 roku Nurt Niepodległościowy, kierować miała strukturą jawną (ROPCiO) - spontanicznym ruchem obywatelskim, bez ścisłej organizacji, statutu, określonych zasad członkostwa itp., a więc o celach szerszych niż te przyjęte przez KOR5.

Leszek Moczulski w warszawskim mieszkaniu (fot. z Archiwum Krzysztofa Króla)

Jednak koncepcja ta w przypadku ROPCiO się nie sprawdziła. Zapewne wpływ na to miał fakt, że wśród osób kierującym Ruchem były również takie, których nie wciągnięto w działalność NN. Całości dopełnił konflikt rzeczników ROPCiO. W wyniku opisanych wydarzeń powstała Rada Rzeczników ROPCiO (skupiająca zwolenników Moczulskiego) oraz Rada Sygnatariuszy ROPCiO (stronnicy Czumy). W 1979 roku w odłamie związanym z Radą Rzeczników doszło do kolejnych pęknięć, w których wyniku wyłoniły się nowe organizacje: Ruch Młodej Polski (młodzieżowe środowisko ROPCiO w Gdańsku) i Ruch Wolnych Demokratów (skupiony wokół Karola Głogowskiego). Końcowym akordem rozpadu Ruchu Obrony było powstanie KPN6.

Prace nad powołaniem KPN wkroczyły w decydującą fazę w 1979 roku. Wcześniej, 10 stycznia 1979 reaktywowano Nurt Niepodległościowy. Oprócz Moczulskiego w jego skład weszli: Romuald Szeremietiew, Andrzej Szomański i Ryszard Zieliński (TW „Marcin”, „Hermes”). W trakcie spotkania podjęto decyzję o utworzeniu Kierownictwa Akcji Bieżącej i utajnionego „konwentu”7.

Otwartą zapowiedzią utworzenia nowej struktury był jeden z najważniejszych tekstów napisanych przez Moczulskiego, Rewolucja bez rewolucji, opublikowany w czerwcowym wydaniu „Drogi”, który miał się stać manifestem programowym nowej struktury. Moczulski pisał w nim, że „obok ROPCiO i wewnątrz niego coraz większego znaczenia nabierają struktury nowego charakteru, wysuwające programy polityczne i prowadzące działalność zorganizowaną”8.

Tekst był również pożegnaniem Moczulskiego oraz jego zwolenników z działalnością w ROPCiO. Głosił, że „opozycja demokratyczna spełniła swą historyczną rolę, a w historii wszystko przemija, stąd też uległy wyczerpaniu możliwości dalszego działania w dotychczasowych formach i zaistniała konieczność podjęcia otwartych działań politycznych”9. Rewolucja bez rewolucji była jednak przede wszystkim wizją nadciągającego kryzysu. Moczulski przewidywał, że w ciągu dwóch lat, wskutek głębokiego kryzysu gospodarczego, nastąpi wybuch społecznego niezadowolenia. Widział w tym szansę na stopniową likwidację PRL, a w dalszej perspektywie na odzyskanie przez Polskę niepodległości. Nawołując do rewolucyjnych zmian, wyrzekał się jednocześnie rewolucyjnych metod. W jego wizji pełne przejęcie władzy od komunistów (sam komunizm odrzucał jako niereformowalny) nastąpić miało jako ostatnia, piąta faza przewidywanego rozwoju sytuacji w Polsce10.

Okładka broszury programowej "Rewolucja bez Rewolucji" (fot. Mirek Robert/wikipdia; Creative Commons Uznanie autorstwa–na tych samych warunkach 3.0 niezlokalizowana) W lecie 1979 roku kontynuowano ostatnie przygotowania do stworzenia partii, która przyjąć miała strukturę konfederacji. Taki zabieg tworzył wrażenie szerokiego frontu ideologicznego popierającego powstającą partię (od socjalistów po endeków). W rzeczywistości wszystkie skonfederowane stronnictwa składały się z niewielkich grupek, już wcześniej zaangażowanych w działalność opozycyjną.

Mnogość organizacji skonfederowanych w KPN miała tworzyć wrażenie siły nowej partii. Jeszcze przed utworzeniem KPN współpracownicy Moczulskiego utworzyli: Ruch Porozumienia Polskich Socjalistów (krakowskie środowisko ROPCiO, między innymi Krzysztof Bzdyl), Związek Narodowy Katolików (byli działacze Stowarzyszenia PAX: Romuald Szeremietiew, Tadeusz Stański, Tadeusz Jandziszak, Maciej Pstrąg-Bieleński11), Lubelską Grupę Ludową (Stanisław Franczak, Michał Niesyn) i Siedlecko-Podlaską Grupę Ludową (Zygmunt Goławski). Kolejną grupę tworzyło środowisko skupione wokół pisma Rady Rzeczników ROPCiO „Droga”, redagowanego przez Moczulskiego. Jedynie dwie pierwsze organizacje ogłosiły manifest programowy, natomiast żadna z nich nie podjęła aktywnej działalności. W momencie powstania KPN wszystkie zgłosiły do niej swój akces12.

W akcie powołującym KPN stwierdzano, że przedstawiciele ugrupowań niepodległościowych, demokratycznych, ludowych, socjalistycznych i narodowych oraz osoby działające indywidualnie zawiązują „akt konfederacji, aby łączyć swe siły i działania w celu odzyskania niezawisłej państwowości polskiej, której ustrój, władzę i charakter określą swobodnie wszyscy współobywatele”. Pierwotnie podpisy pod dokumentem złożyło 35 osób, później liczba sygnatariuszy wzrosła do 50. Część osób podpisała się pseudonimami (Zygmunt Goławski jako Zygmunt Marowski, Andrzej Szomański jako Zdzisław Kutnowski, Ryszard Zieliński jako Ryszard Żywiecki, Stefan Kurowski jako Krzysztof Ostaniec). Trzon stanowili działacze Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Poza wymienionymi powyżej byli to między innymi Krzysztof Bzdyl, Stefan Dropiowski, Stanisław Franczak, Bernard Koleśnik, Krzysztof Gąsiorowski, Romana Kahl-Stachniewicz, Roman Kściuczek, Stefan Kucharzewski, Marek Lachowicz, Mieczysław Majdzik, Nina Milewska, Michał Muzyczka, Michał Niesyn, Ryszard Nowak, Maciej Pstrąg-Bieleński, Romuald Szeremietiew, Stanisław Tor i Apolinary Wilk.

Kolejnymi dokumentami ogłoszonymi podczas wrześniowej manifestacji były deklaracja ideowa i tymczasowy statut, który miał być wiążący do czasu zwołania pierwszego zjazdu, który według demokratycznych procedur miał wybrać pierwsze władze partii. W deklaracji ideowej przeczytać można: „Jesteśmy kolejną sztafetą w długim pochodzie pokoleń. [...] Czterdzieści lat mija, gdy pod ciosami hitlerowskich Niemiec i komunistycznej Rosji upadło Państwo Polskie. [...] PRL - rządzona totalitarnie przez PZPR - stanowi współczesną formę zinstytucjonalizowanego władztwa rosyjskiego nad Polską. Dziś naród polski znów budzi się i prostuje przygięty niewolą kark. Wkraczamy w nową fazę naszych dziejów. Od nas - przede wszystkim - zależy, kiedy Polska odzyska niepodległość, a naród polski możność stanowienia o swoim losie”13. W deklaracji zawarto również dziesięć punktów łączących sygnatariuszy. Najważniejsze z nich to: odzyskanie niepodległości, wprowadzenie zasad samostanowienia narodu oraz przestrzegania praw człowieka.

Konieczne jest w tym miejscu zasygnalizowanie, że znaczna część założycieli KPN była w tym okresie zarejestrowana jako osobowe źródła informacji Służby Bezpieczeństwa. Analiza dokumentów dotyczących ich współpracy (w przypadkach kiedy zachowały się teczki pracy) nasuwają niepokojące wnioski, wskazujące, że w wypadku większości wymienionych w tym tekście tajnych współpracowników była to współpraca jak najbardziej świadoma, dobrze wynagradzana i bardzo szkodliwa dla środowiska tworzącego KPN. Zwłaszcza że takie osoby jak Ryszard Nowak14 (TW „Krzysztof”, „Anka”, „Grey”), Ryszard Zieliński15 (TW „Marcin”, „Hermes”) czy Krzysztof Gąsiorowski16 (TW „Jerzy Rawicz”, „Mikołaj Ataman”, „MA”) w różnych okresach działalności zajmowały w KPN ważne i odpowiedzialne funkcje.

"Gazeta Polska", Gazeta Polska - pismo informacyjne KPN wydawane w latach 1979-1992 (nr 4 z października 1979; autorem rysunków satyrycznych w pierwszych numerach pisma był Romuald Szeremietiew) (fot. (fot. Mirek Robert/wikipedia; Creative Commons Uznanie autorstwa–na tych samych warunkach 3.0 niezlokalizowana) Spośród pozostałych sygnatariuszy ze Służbą Bezpieczeństwa współpracowali między innymi: Bernard Koleśnik17 (TW „Marek Walicki”), Stefan Dropiowski18 (TW „Dunin”), Marek Lachowicz19 (TW „Grzegorz”, „Jankowski”), Tadeusz Stachnik20 (TW „Tarcza”, „Tarnowski”), Apolinary Wilk21 (TW „Zenon”), Matylda Sobieska22 („TW „Andrzej”). Tadeusz Stański, będący od samego początku w ścisłym kierownictwie KPN, utrzymuje, że według dokumentów otrzymanych z IPN wynika, że informatorami bezpieki było 11-12 osób z tych, którzy podpisali się pod „Aktem Konfederacji Polski Niepodległej”23. Niewykluczone, że w toku dalszych badań uda się ustalić personalia i rolę kolejnych osób, które SB traktowała jako swoich współpracowników.

Powstanie KPN nie zostało przyjęte przez inne środowiska opozycyjne z dużym entuzjazmem. Negatywnie do nowej inicjatywy odnosił się Andrzej Czuma (w dalszym ciągu skonfliktowany z Moczulskim) i związani z nim członkowie ROPCiO, a także środowisko KSS KOR, w którego gronie pojawiały się nawet opinie, że jest to prowokacja SB24.

Gdy Nina Milewska informowała o utworzeniu KPN, za granicą popularyzowaniem idei Konfederacji miał się zająć Maciej Pstrąg-Bieleński. Wyjechał on z kraju w czerwcu 1979 roku pod pretekstem prowadzenia badań w Indiach (studiował etnografię) i po przyjeździe do Berlina zrezygnował z dalszej podróży. Następnie podróżował po krajach Skandynawskich, gdzie spotykał się z osobami zainteresowanymi zaangażowaniem się w pomoc powstającej KPN. W kraju, po potwierdzeniu tych działań, wszczęto przeciwko niemu śledztwo, w którym był oskarżony o szpiegostwo (miał udzielać pracownikom wywiadu zachodnioniemieckiego oraz amerykańskiego informacji stanowiących tajemnicę państwową)25. W rzeczywistości udzielał jedynie podstawowych informacji, których wymagano od niego podczas pobytu w obozie dla uchodźców w Zindorfie.

Działalność zagraniczna KPN, czyli utrzymywanie związków z rządem londyńskim oraz Polonią, a także zbieranie funduszy na działalność prowadzoną w kraju, była dla konfederatów istotnym aspektem działalności. W tym celu powołano biura zagraniczne Konfederacji. Tworzyły je na ogół pojedyncze osoby - w Szwecji Jerzy Kleban i Tomasz Strzyżewski (krakowski cenzor, który wyjechał za granicę, wywożąc instrukcje cenzorskie, które zostały następnie opublikowane26), w Norwegii Władysław Gauza, w RFN Maciej Pstrąg-Bieleński, w Kanadzie Marian Orłowski, w Stanach Zjednoczonych Henryk Szuster, we Francji Tadeusz Brzostek27. Liczba biur, ich lokalizacja oraz osoby je prowadzące przez cały okres PRL ulegały ciągłej ewolucji. Był to proces dynamiczny i bez wątpienia bacznie obserwowany przez Departament I MSW W dokumentach zachowanych po peerelowskim wywiadzie wiemy, że odnoszono na tym polu sukcesy. Do największego należy zarejestrowanie w sierpniu 1980 roku najważniejszego przedstawiciela KPN na zachodzie, Macieja Pstrąga-Bieleńskiego, przez Wydział XIV Departamentu I MSW jako Kontakt Informacyjny „Wzdręga”. Z zachowanych dokumentów wynika, że Pstrąg-Bieleński podjął nieświadomie współpracę z funkcjonariuszem o pseudonimie „Lakar”. Dzięki pewnej naiwności w kontaktach z „Lakarem”, do czasu wyjazdu Pstrąga-Bieleńskiego z Niemiec, komunistyczne służby specjalne miały pełną kontrolę nad jego działaniami, a także wpływ na jego decyzje i działania. Doszło nawet do tego, że poufna korespondencja KPN wysyłana do kraju przewożona była przez funkcjonariuszy wywiadu28.

Duży stopień nasycenia agentami SB środowiska KPN (włącznie z zarejestrowaniem w okresie 1969-1977 Leszka Moczulskiego jako TW „Lech”29), przynajmniej w fazie jego formowania, sugeruje, że komunistyczne władze i ich służby specjalne nie rozbiły tego ruchu w momencie tworzenia tylko z powodu pewności, że jest on całkowicie kontrolowany. Niestety dostępne materiały archiwalne nie są w stanie tej tezy w pełni potwierdzić, niemniej jednak jej nie wykluczają. Wydaje się, że z perspektywy SB korzystniejsze było istnienie zinfiltrowanej opozycji o profilu niepodległościowym niż struktury zakonspirowanej (a tym samym pozostającej poza wszelką kontrolą). Jednak z drugiej strony czas pokazał, że nawet w tak ciężkiej sytuacji KPN odegrała w historii Polski pozytywną rolę.

Jej działalność od powstania do wprowadzenia stanu wojennego można podzielić na dwa okresy. Pierwszy polegał na tworzeniu struktur terenowych i sieci łączności, opracowywaniu metod porozumiewania się bezpiecznymi kanałami z Zachodem i swoimi biurami zagranicznymi - i trwał do sierpnia 1980 roku. Okres drugi był zdecydowanie aktywniejszy. Po strajkach sierpniowych i powstaniu NSZZ „Solidarność” członkowie KPN podjęli działania popularyzujące cele partii. Organizowano manifestacje w rocznice świąt narodowych, angażowano się w działalność struktur związkowych. Osiągano na tym polu znaczne sukcesy, największe na Śląsku, gdzie członkowie KPN zostali wybrani na ważne stanowiska związkowe30.

Andrzej Czuma, jeden z liderów Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela KPN była pierwszą organizacją opozycyjną, która duży nacisk kładła na sprawy formalne i organizacyjne. W tym przypadku określał je statut. Według pierwszego, tymczasowego statutu KPN była związkiem skonfederowanych i autonomicznych grup. Najważniejszym organem decyzyjnym KPN był zjazd. W czasie gdy nie zwoływano zjazdu, organem decyzyjnym pozostawała Rada Polityczna KPN z przewodniczącym na czele. Wybierani na zjeździe członkowie Rady wraz z przewodniczącym tworzyli Kierownictwo Akcji Bieżącej (KAB), które nadzorować miało całokształt prac organizacyjnych; jego organem wykonawczym był Sekretariat KAB. Rozstrzyganiem sporów między członkami KPN zajmował się sąd koleżeński, będący też jedynym organem Konfederacji, któremu między zjazdami przysługiwało prawo interpretacji statutu. Równie doprecyzowane były zasady członkostwa w KPN. Tymczasowy statut wyróżniał aż pięć jego form: dwa rodzaje członkostwa biernego (członek honorowy i członek wspierający) oraz trzy rodzaje członkostwa czynnego (członek, kandydat, uczestnik)31.

Podczas spotkania 21 października 1979 roku wyodrębniono cztery obszary KPN: I - Centralny, z siedzibą w Warszawie (odpowiedzialny: Leszek Moczulski), II - Południowy, z siedzibą w Krakowie (Krzysztof Gąsiorowski), III - Zachodni, z siedzibą we Wrocławiu (Tadeusz Jandziszak), IV - Północny, z siedzibą w Szczecinie (Ryszard Nowak)32.

Struktura przyjęta w tymczasowym statucie była raczej formalna, a nie rzeczywista. W rzeczywistości zasięg i oddziaływanie KPN zależały przede wszystkim od aktywności i liczebności członków partii w danym ośrodku. Stąd też miejscami zauważalnej aktywności KPN były głównie Warszawa, Kraków i Lublin, w mniejszej zaś inne miasta, zamieszkiwane przez założycieli KPN (między innymi Szczecin, Katowice, Siedlce). Najważniejszą osobą w partii był jej przewodniczący, którym od samego początku był Leszek Moczulski. Natomiast skład Rady Politycznej się zmieniał i było to dość liczne grono (około 20 osób). Pomiędzy zebraniami Rady Politycznej decyzje dotyczące działalności KPN podejmowało Kierownictwo Akcji Bieżącej, które tworzyli: Moczulski, Gąsiorowski, Jandziszak, Lachowicz, Milewska, Stański i Szeremietiew33.

Nowa partia aktywnie włączyła się w organizację uroczystości upamiętniających wydarzenia historyczne, zwłaszcza te przemilczane przez władze. Jedną z pierwszych była 61. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Nie wypadła jednak najlepiej. Na czele warszawskiej manifestacji znaleźli się uczestnicy ROPCiO: Andrzej Czuma, Wojciech Ziembiński, Józef Michał Janowski i Bronisław Komorowski. Konfederaci nieśli transparent z hasłem: „Wolność i Niepodległość”, złożyli również wieniec z szarfą: „Żołnierzom Rzeczypospolitej - Konfederacja Polski Niepodległej”. Na końcu Andrzej Czuma oświadczył zebranym, że organizatorami demonstracji są ROPCiO i KSS KOR. Gdy zwrócono mu uwagę, że również KPN, odpowiedział, że za inne organizacje nie ponosi odpowiedzialności. W dalszej części przemówienia wymienił zatrzymanych przez władze działaczy KSS KOR oraz ROPCiO, pominął natomiast KPN, pomimo że zatrzymano między innymi jej przewodniczącego Leszka Moczulskiego34. Zasięg działań mocno ograniczyła konfederatom Służba Bezpieczeństwa. Poza prewencyjnymi zatrzymaniami działaczy skonfiskowano część nakładu okolicznościowego wydania „Gazety Polskiej (1560 sztuk), 1100 ulotek KPN wykonanych metodą kserograficzną, 111 emblematów KPN i 125 klepsydr. Poza Warszawą członkowie KPN uczestniczyli w organizacji manifestacji w Krakowie i Lublinie35.

Innym polem aktywności KPN były inicjatywy wyborcze. W marcowych wyborach do sejmu i rad narodowych zdecydowano się wystawić własnych kandydatów oraz zaprezentowano własną „Platformę wyborczą”, w której niezmiennie za nadrzędny cel uznano odzyskanie przez Polskę niepodległości36. Plany te zostały pokrzyżowane przez SB, która 19 lutego w Krakowie rozbiła przygotowania do spotkania wyborczego, a 26 lutego, 3 i 5 marca zablokowała konferencje prasowe w mieszkaniu Moczulskiego. Ostatecznie nie udało się zgłosić żadnego kandydata, wobec czego wezwano do bojkotu wyborów37.

Romuald Szeremietiew (Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 2.5.) Aktywne działania konfederatów w pierwszej połowie 1980 roku nie współgrały z płynnością finansową partii, co miało negatywny wpływ na poligrafię. Według informacji operacyjnych uzyskiwanych przez SB wśród części działaczy niezadowolenie wzbudzało przesunięcie się ośrodka władzy wewnątrz partii w kierunku trzech osób: Moczulskiego, Szeremietiewa i Stańskiego38.

Zakończeniem pierwszego etapu funkcjonowania KPN był zwołany na 26 lipca 1980 roku w Lądku-Zdroju I Kongres KPN. Opracowanie dalszych kierunków działania partii zostało zablokowane przez funkcjonariuszy SB. Uczestników zebrania przewieziono do aresztu, ale z uwagi na brak wystarczającej liczby cel umieszczono ich w świetlicy, gdzie kontynuowali obrady39. Moczulski utrzymuje, że po dwóch godzinach obrady przerwali funkcjonariusze SB i rozwieziono ich do różnych aresztów w województwie wałbrzyskim. Dwunastu osobom udało się dotrzeć do awaryjnego miejsca obrad w Bardzie, gdzie wznowiono kongres40.

Letnia fala strajków w 1980 roku wpłynęła w znacznym stopniu na działalność KPN. Rada Polityczna wydała kilka oświadczeń odnoszących się do strajków, a Leszek Moczulski opracował broszurę Walka strajkowa w PRL, która zawierała informacje, w jaki sposób prowadzić strajk okupacyjny41.

Powstanie NSZZ „Solidarność” i kilkunastomiesięczny okres tak zwanego karnawału okazał się dla przywódców KPN czasem bardzo ciężkim. Władze najwidoczniej obawiały się wpływu ideologii KPN na społeczeństwo. 23 września 1980 roku aresztowano Leszka Moczulskiego. Pretekstem okazał się wywiad pod tytułem Sowieci powinni się wycofać, udzielony przez przewodniczącego niemieckiej gazecie „Der Spiegel”. Na jego podstawie wszczęto śledztwo przeciwko Moczulskiemu, wobec całej KPN zaś wszczęto śledztwo pod zarzutem prowadzenia działalności mającej na celu obalenie przemocą ustroju PRL. Wywołało to protesty innych grup opozycyjnych, które ograniczyły się do wydania oświadczeń42.

Po aresztowaniu Moczulskiego na czele KPN stanął Romuald Szeremietiew, a jego zastępcami zostali Tadeusz Stański i Marek Lachowicz. Zdecydowano się w tym czasie zawiesić wszelkie akcje polityczne, by nie dawać władzom okazji do dalszych represji, i prowadzić jedynie akcje ulotkowe w obronie Moczulskiego. Czynnikiem wpływającym na coraz gorsze funkcjonowanie partii okazał się również konflikt pomiędzy żoną Leszka Moczulskiego Marią a Szeremietiewem i Stańskim43.

Ugodowa linia działania Szeremietiewa nie przyniosła oczekiwanego efektu. Do końca 1980 roku władze aresztowały kolejnych konfederatów: Krzysztofa Bzdyla, Zygmunta Goławskiego, Tadeusza Stańskiego, Tadeusza Jandziszaka i Jerzego Sychuta. Wobec tak ostrych działań Szeremietiew podjął decyzję o zawieszeniu działalności KPN44, co nie uchroniło go przed aresztowaniem. Tym samym Konfederacja Polski Niepodległej pozostała bez centralnego przywództwa, a poszczególne ośrodki zmuszono do działań na własną rękę.

Lech Wałęsa, wrzesień 1980 Szykany stosowane wobec konfederatów nie pozostały bez echa w środowiskach opozycyjnych, jednakże kierownictwo NSZZ „Solidarność”, które miało narzędzia wpływu na władze, do śmielszych akcji odnosiło się niechętnie. Jednak 10 grudnia 1980 roku, wskutek działań między innymi Dariusza Kobzdeja z RMP i Tadeusza Szczudłowskiego, Krajowa Komisja Porozumiewawcza NSZZ „Solidarność” podjęła uchwałę o powołaniu Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania (KOWzP)45. Komitet miał działać na rzecz więźniów politycznych, bez precyzowania, że chodzi o KPN, ale było oczywiste, że powstał właśnie w tym celu. Później angażował się również w akcje uwolnienia braci Kowalczyków, skazanych za wysadzenie auli WSP w Opolu, gdzie miała się odbyć akademia z okazji święta MO i SB. W skład KOWzP weszli znani intelektualiści, naukowcy i artyści, między innymi Marian Brandys, Władysław Bartoszewski, Tadeusz Konwicki, Halina Mikołajska, a także Lech Wałęsa46. W następnych tygodniach w większych miastach Polski zaczęły spontanicznie powstawać lokalne komitety obrony (powstało ich około 50). Wydawały liczne pisma i broszury oraz organizowały demonstracje, a nawet protesty głodowe. Wszystkie działania prowadzono w celu uwolnienia więźniów politycznych. W organizację i działalność KOWzP zaangażowała się Maria Moczulska, podróżując po całym kraju. Aktywnie w lokalnych KOWzP-ach uczestniczyli miejscowi konfederaci47.

W tym czasie (6 marca 1981) Prokuratora Wojewódzka w Warszawie skierowała do Sądu Wojewódzkiego akt oskarżenia przeciwko czterem działaczom KPN: Moczulskiemu, Jandziszakowi, Stańskiemu i Szeremietiewowi. Oskarżono ich o prowadzenie działalności zmierzającej do obalenia przemocą ustroju PRL. Wskutek protestów głodowych oraz nacisków ze strony Kościoła 4 czerwca Sąd Wojewódzki w Warszawie uchylił tymczasowy areszt i liderzy KPN znaleźli się na wolności. Zakończyło to protesty w Sosnowcu, Płocku, Gdańsku i Tarnowskich Górach, jednak kontynuowano głodówkę w Katowicach (z udziałem Marii Moczulskiej). 9 czerwca 1981 roku jej uczestnicy wydali oświadczenie, że będą głodować do momentu ułaskawienia braci Kowalczyków. Postulat okazał się nierealny, a 21 czerwca 1981 roku wyczerpanych uczestników strajku głodowego przewieziono na oddział reanimacji Szpitala Górniczego w Katowicach-Ochojcu. W zakończeniu tego dramatycznego protestu spory udział miał Episkopat48.

W tym samym czasie trwał, rozpoczęty 15 czerwca, proces przywódców KPN. Pozwolono im na składanie zeznań z wolnej stopy, ale już 9 lipca na wniosek Prokuratury Wojewódzkiej z 26 czerwca zostali ponownie aresztowani. Wpływ na to miała zapewne działalność zwolnionych. 6 czerwca Moczulski wziął udział w ogólnopolskim spotkaniu przedstawicieli KOWzP, a 9 czerwca wraz ze Stańskim i Szeremietiewem odwiedzili głodujących na Śląsku. Spotkania na terenie całego kraju trwały praktycznie do ponownego aresztowania przywódców KPN. Do więzienia nie powrócił jedynie Jandziszak, któremu z powodu ciężkiego stanu zdrowia władze pozwoliły na pobyt na wolności. Wykorzystał ten czas na podróżowanie po kraju i popularyzowanie celów Konfederacji49.

Proces wzbudził znaczne zainteresowanie w kraju, jak i poza nim. Przed salą rozpraw kolportowano ulotki oraz trzymano transparenty z hasłami KPN. Na sali proces obserwowali członkowie Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Mazowsze, działacze Niezależnego Zrzeszenia Studentów i innych grup opozycyjnych. Jak pisał w jednej z kolportowanych ulotek członek KPN Stefan Melak: „wyjaśnienia Moczulskiego były jednym wielkim oskarżeniem tego, co działo się przez tyle lat w Polsce i z Polską. Moczulski nie tylko oskarżał, ale wykazywał, że oskarża już od lat a rzeczywistość okresu 1980-1981 potwierdziła całkowitą słuszność tych oskarżeń. [...] Ukazał jak dążenie KPN do działania zgodnie z prawem i w granicach obowiązujących w PRL wolności obywatelskich spotykało się z brutalnymi, łamiącymi prawo, przestępczymi represjami”50. Proces został przez oskarżonych wykorzystany do prezentowania szerszym kręgom społeczeństwa swojej organizacji i programu.

SB usiłowała minimalizować koszty rozprawy otwartej dla publiczności. W Wydziale V Departamentu III MSW powstał plan „zabezpieczenia” procesu. Wykorzystano w nim funkcjonariuszy SB oraz osobowe źródła informacji. Zadaniem tych ostatnich było nagrywanie wystąpień oskarżonych przed salą rozpraw i w czasie przerw, a także w trakcie udzielania wywiadów korespondentom mediów zachodnich. Na sali sądowej znajdowała się również dziesięcioosobowa grupa pracowników SB, która śledziła przebieg procesu. Funkcjonariusze Wydziału Śledczego KS MO nagrywali samą rozprawę, a kolejnych dwunastu funkcjonariuszy cywilnych wyposażonych w dwa magnetofony z mikrofonem miało obserwować oskarżonych i ich zachowanie przed salą rozpraw, nagrywać ich wypowiedzi, komentarze i oświadczenia. Ich zadaniem było również wskazywanie pracownikom Wydziału „B” KS MO - którzy mieli robić zdjęcia na potrzeby procesu - osób kolportujących ulotki, rozlepiających plakaty, wznoszących „wrogie” okrzyki oraz noszących znaczki: „KPN”, „EA” (element antysocjalistyczny), „PK” (pełzający kontrrewolucjonista). Te same osoby powinny być wylegitymowane przed sądem przez funkcjonariuszy mundurowych SB i MO, należało też przejąć kolportowane przez nie materiały. Przed gmachem sądu stały dwa oznakowane radiowozy, a na wypadek zamieszek utrzymywano w gotowości zwarte odziały MO. Ich wejście do akcji mogło nastąpić na wyraźne polecenie kierownictwa KS MO w uzgodnieniu z MSW51.

Najprawdopodobniej w czerwcu 1981 roku podjęto decyzję o wznowieniu oficjalnej działalności KPN. Pełnomocnictwo do kierowania KPN otrzymał Krzysztof Gąsiorowski z Krakowa (TW „Jerzy Rawicz”), który w lipcu 1981 roku powołał nowe Kierownictwo Akcji Bieżącej52. Część dotychczasowych członków nie uznała tej decyzji. W tym czasie trwał systematyczny rozwój struktur KPN. 23 lipca 1981 roku utworzono V Obszar, Śląsko-Dąbrowski. Również Region Śląsko-Dąbrowski NSZZ „Solidarność” okazał się podatny na program KPN, czterech członków partii weszło w skład Zarządu Regionu, a Henryk Strzódka został wybrany na wiceprzewodniczącego Regionu53.

W obronie oskarżonych lokalne KOWzP zaplanowały w dniach 17-22 sierpnia protestacyjny marsz gwiaździsty w kierunku Warszawy. Ostatecznie na skutek braku porozumienia z Krajową Komisją Porozumiewawczą NSZZ „Solidarność” (a zapewne również wskutek działań SB) nie doszedł on do skutku54.

11 listopada 1981 - wiec współorganizowany przez KPN na Placu Matejki w Krakowie przy symbolicznym Grobie Nieznanego Żołnierza, wśród kombatantów, m.in. płk. Józef Herzog (ostatnie wystąpienie publiczne) (fot. Romana Kahl-Stachniewicz; Creative Commons Uznanie autorstwa–na tych samych warunkach 3.0 niezlokalizowana)

Niewątpliwym sukcesem KPN było przedstawienie przez Jacka Jerza, działacza KPN i „Solidarności” z Radomia, „Planu stabilizacji gospodarki”, programu gospodarczego autorstwa Moczulskiego. Mógł on przynieść partii sukces, gdyż kosztami nieuniknionych reform gospodarczych chciał obarczać aparat władzy, a nie całe społeczeństwo. Zakładał również, że nieodzownym elementem reform jest zwiększenie demokratyzacji życia publicznego i praworządności oraz reforma sądownictwa. Postulowano również powołanie Komisji Państwowej z udziałem przedstawicieli wszystkich ugrupowań politycznych, związków zawodowych, stowarzyszeń społecznych i kulturalnych, której celem byłoby zbadanie odpowiedzialności za doprowadzenie do katastrofy gospodarczej oraz okoliczności wydarzeń Czerwca ’56, Marca ’68, Grudnia ’70 i Czerwca ’76. Kolejne pomysły to: reforma samorządu terytorialnego, nowelizacja i liberalizacja ustawy o stowarzyszeniach i innych związkach, ustawowe unormowanie wolności słowa, prasy, wydawnictw i innych środków masowego przekazu55.

Mimo że jej przywódcy ciągle przebywali w więzieniu, KPN miała się dobrze. W dalszym ciągu rosła liczba jej członków. 17 września 1981 roku w Częstochowie odbył się ogólnopolski zlot działaczy. W czasie mszy za ojczyznę i w intencji uwięzionych konfederatów na Jasnej Górze poświęcono sztandar partii i ślubowano „walczyć do końca o niepodległą Rzeczpospolitą”56. 11 listopada 1981 roku w wielu miastach Polski działacze i sympatycy KPN organizowali uroczystości z okazji kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości. Pojawiały się nowe tytuły prasy niezależnej. Liczebność KPN w tym czasie nie jest znana. Służba Bezpieczeństwa liczbę jej członków i sympatyków szacowała w granicach 3-5 tysięcy, podczas gdy w źródłach KPN pojawią się liczby kilka razy większe57. Łatwiej jest ocenić zasięg działalności organizacji. W albumie z wystawy pod hasłem „Kontrrewolucyjne zagrożenia Polski”, zorganizowanej przez funkcjonariuszy SB w budynku MSW, znajduje się mapa kraju z zaznaczonymi zasięgiem działania KPN. Wynika z niej, że SB nie stwierdziła aktywności członków konfederacji jedynie w siedmiu województwach58.

Stan wojenny zakończył kilkunastomiesięczny okres odwilży. Władze zdelegalizowały NSZZ „Solidarność”, a działalność opozycyjna zeszła do podziemia. Niezakończony proces przywódców KPN przejął Warszawski Sąd Garnizonowy. W pierwszych miesiącach stanu wojennego internowano 262 członków KPN, a aresztowano 14. Nie wszystkich udało się zatrzymać. Według danych MSW z kwietnia 1982 roku ukrywało się 11 konfederatów (między innymi Nina Milewska, Marek Miszczak, Andrzej Szomański, Waldemar Dziumak)59.

Stan wojenny zablokował rozwój KPN do tego stopnia, że po wyjściu z więzienia jej przywódcy stanęli przed zadaniem odtworzenia struktur partii praktycznie od zera, a często z nowymi osobami. Pozytywnym elementem tej sytuacji było wyeliminowanie wielu osób zaangażowanych we współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa.

Przypisy:

1 Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie (dalej: AIPN), 01322/2586/CD, SOR „Oszust”, Informacja operacyjna, Warszawa, IX 1979, k. 2129-2132; Rocznica września, „Opinia” 1979, nr 29/30/31, s. 11.

2 G. Waligóra, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela 1977-1981, Warszawa 2006.

3 Notacja przeprowadzona przez Bartosza Kuświka z Restytutem Staniewiczem, kopia nagrania w posiadaniu autora; A. Dudek, M. Gawlikowski, Leszek Moczulski. Bez wahania, Kraków 1993, s. 45-46, 73-84; A. Friszke, Opozycja polityczna w PRL 1945-1980, Londyn 1994, s. 308.

4 A. Dudek, M. Gawlikowski, op. cit., s. 102.

5 G. Waligóra, G. Wołk, Konfederacja Polski Niepodległej, [w:] NSZZ Solidarność 1980-1989, t. 7: Wokół „Solidarności”, pod red. Ł. Kamińskiego i G. Waligóry, Warszawa 2010, s. 389.

6 Zob. szerzej G. Waligóra, op. cit., s. 131 i n.

7 AIPN, 0222/243, Sprawa operacyjnego rozpracowania „Hazardziści” Informacja dotycząca wznowienia działalności przez nielegalny związek Nurt Niepodległościowy, 29 I 1979, k. 98-102.

8 L. Moczulski, Rewolucja bez rewolucji, „Droga” 1979, nr 7, s. 37.

9 Ibidem, s. 38-39.

10 Ibidem.

11 Zob. AIPN, 0204/1322, SOR „Orkan” dotycząca Związku Narodowego Katolików, t. 1-2; G. Waligóra, Romuald Szeremietiew. Opozycjonista w PAX, „Pamięć i Sprawiedliwość” 2004, nr 2, s. 329-338.

12 G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 390.

13 Deklaracja ideowa KPN, [w:] Konfederacja Polski Niepodległej, NZS Uniwersitas, Wrocław 1981 (druk bezdebitowy), kopia w zbiorach autora.

14 Zob. AIPN, 01824/102, Rozpracowanie operacyjne „Grey” dotyczące Ryszarda Nowaka; M. Stefaniak, Byliśmy przyjaciółmi. Jak szczecińska bezpieka rozpracowywała opozycję przedsierpniową, „Biuletyn IPN” 2009, nr 10/11, s. 112-122; A. Kubaj, Nie wyrośli z marzeń. Szczecińska Podziemna Solidarność, Warszawa 2011, s. 29.

15 Zob. Konfederacja Polski Niepodległej w Krakowie 1979-1990. Wybór dokumentów, oprac. M. Kasprzycki, Kraków 2010, s. 20.

16 Ibidem; A. Kęszycka, Służba Bezpieczeństwa wobec krakowskiej KPN w latach 1979-1989, „Sowiniec” 2005, nr 27, s. 88-92.

17 AIPN, 00328/664, t. 1-8, Teczki pracy oraz Teczka personalna TW „Marka Walickiego”, AIPN, 00328/664, mf, Teczka pracy TW „Marka Walickiego”.

18 Konfederacja Polski Niepodległej w Krakowie..., op. cit., s. 20.

19 M. Stefaniak, op. cit.; A. Kubaj, op. cit., s. 29.

20 AIPN, 00334/289, t. 1-16, Teczki pracy TW „Tarnowski”/„Tarcza”; Aparat represji wobec ks. Jerzego Popiełuszki 1982-1984, t. 1, red. J. Mysiakowska, Warszawa 2009, s. 28, 71.

21 AIPN, 00328/1601, t. 1-6, Teczki pracy TW „Zenon”.

22 S. Cenckiewicz, Śladami bezpieki i partii. Studia - źródła - publicystyka, Łomianki 2009, s. 678-685.

23 A. Anusz, Konfederacja Polski Niepodległej 1979-1989. Zarys historii, mps w zbiorach autora [tekst ostatecznie się nie ukazał w wydanej książce].

24 Oświadczenie Zespołu Wykonawczego Rady Sygnatariuszy na temat okoliczności utworzenia partii politycznej KPN, 3 IX 1979, [w:] Dokumenty uczestników., op. cit., s. 291; J. Walc, Drogą podłości do niepodległości, „Biuletyn Informacyjny” 1979, nr 7; S. Barańczak, Mąż opatrznościowy, „Krytyka” 1979, nr 4; A. Słomka, Marzenia i czyn, Katowice 1995, s. 23-24.

25 AIPN, 514/39, t. 1, Akta śledztwa przeciwko Maciejowi Pstrąg-Bieleńskiemu, Notatka inspektora Służby Bezpieczeństwa z 17 X 1980, k. 2; AIPN, 01322/2586/CD, SOR „Oszust”, Informacja operacyjna, Warszawa, [3] IX 1979, k. 2131.

26 T. Strzyżewski, Czarna księga cenzury, Londyn 1977.

27 Zob. AIPN, 0141/3, t. 12, Leszek Moczulski i inni, k. 89 i n.

28 Zob. AIPN, 02202/24, t. 1-5, Teczki KI „Wzdręga”.

29 Zob. m.in. AIPN, 001134/742, mf, Teczka pracy TW „Lech”; G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 388; P. Bączek, Donosił na dziennikarzy i generała Abrahama, „Tygodnik Głos” 2005, nr 16; L. Moczulski, Lustracja. Rzecz o teraźniejszości i przeszłości, Warszawa 2001.

30 AIPN, 001708/3720; T. Darżynkiewicz, Konfederacja Polski Niepodległej jako zorganizowana grupa antypaństwowa, WSO Legionowo 1990, s. 23-24.

31 Tymczasowy statut Konfederacji Polski Niepodległej, [w:] Konfederacja Polski Niepodległej, op. cit.; G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 392.

32 AIPN, 0716/150, t. 2, SOR „Oszuści”, Struktura organizacyjna KPN, k. 4-7; G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 392.

33 Ibidem; Informacja o śledztwie przeciwko członkom kierownictwa antysocjalistycznego ugrupowania pn. Konfederacja Polski Niepodległej, Warszawa, 1981, [w:] Opozycja demokratyczna w Polsce w świetle akt KC PZPR (1976-1980). Wybór dokumentów, oprac. Ł. Kamiński, P. Piotrowski, Wrocław 2002, s. 325.

34 Informacja Biura Prasowego ROPCiO na temat przebiegu obchodów 61. rocznicy odzyskania niepodległości w Warszawie, [w:] Dokumenty uczestników..., op. cit., s. 304-307; 11 listopada, „Opinia” 1979, nr 29/30/31, s. 21; G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 394-395.

35 AIPN, 01322/258/CD, SOR „Oszust”, Notatka służbowa dotycząca przejętych przez SB KSMO nielegalnych materiałów związanych tematycznie z 11 XI 1979, Warszawa, 14 XI 1979, k. 2393; G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 394-395.

36 Platforma wyborcza KPN, [w:] Konfederacja Polski Niepodległej w Krakowie, op. cit., s. 63-72.

37 G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 395-396.

38 AIPN, 0222/243, Sprawa operacyjnego rozpracowania „Hazardziści” Meldunek operacyjny, Warszawa, 7 VI 1980, k. 151-152; ibidem, Meldunek operacyjny, Warszawa, 7 VII 1980, k. 159.

39 Meldunek operacyjny wraz ze słownym uzasadnieniem zagrożenia dotyczący ROPCiO oraz KPN w Krakowie (sprawa operacyjnego rozpracowania „Gniazdo”), [w:] Opozycja małopolska w dokumentach 1976-1980, oprac. A. Roliński, Kraków 2003, s. 998; A. Dudek, M. Gawlikowski, op. cit., s. 136.

40 A. Dudek, M. Gawlikowski, op. cit., s. 136.

41 Ibidem, s. 137.

42 Zob. m.in. List uczestników RWD dotyczący aresztowania Leszka Moczulskiego, skierowany do ministra spraw wewnętrznych, Łódź, 5 X 1980, [w:] Ruch Wolnych Demokratów..., op. cit., s. 137; Oświadczenie Rady Sygnatariuszy ROPCiO w sprawie aresztowania Leszka Moczulskiego, Warszawa, 27 IX 1980, [w:] Dokumenty uczestników. , op. cit., s. 380; Oświadczenie lubelskiego środowiska ROPCiO w sprawie aresztowania Leszka Moczulskiego, Lublin, 27 IX 1980, [w:] ibidem, s. 381; Oświadczenie Marka Skuzy w związku z aresztowaniem Leszka Moczulskiego, Warszawa, 1 X 1980, [w:] ibidem, s. 385-386; Oświadczenie Rady Sygnatariuszy ROPCiO w sprawie represji, Warszawa, listopad 1980, [w:] ibidem, s. 393-394; Oświadczenie Rady Sygnatariuszy ROPCiO w sprawie represji, 29 XI 1980, [w:] ibidem, s. 396; Oświadczenie Edwarda Staniewskiego w obronie aresztowanego Leszka Moczulskiego, 26 IX 1980, [w:] ibidem, s. 379-380; Oświadczenie Komitetu Porozumienia na rzecz Samostanowienia Narodu, „Rzeczpospolita” 1980, nr 11/12, s. 17-18; Oświadczenie Ruchu Młodej Polski, 26 IX 1980, „Bratniak” 1980, nr 25, s. 4; Oświadczenie KSS „KOR”, 25 IX 1980, [w:] Dokumenty Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”, oprac. A. Jastrzębski, Warszawa-Londyn 1994, s. 585.

43 IPN, 00328/664, t. 3, Teczka pracy TW „Marka Walickiego”, Informacja operacyjna, 15 X 1980, k. 110; AIPN, 00334/289/CD, Teczka pracy TW „Tarnowskiego”, t. 9, Informacja operacyjna, 1 X 1980, k. 113-114; ibidem, Informacja operacyjna, 2 X 1980, k. 120; ibidem, Informacja operacyjna, 7 X 1980, k. 136; Meldunek operacyjny wraz ze słownym uzasadnieniem zagrożenia, dotyczący ROPCiO oraz KPN w Krakowie (sprawa operacyjnego rozpracowania „Gniazdo”), [w:] Opozycja małopolska..., op. cit., s. 1000.

44 Oświadczenie, „Wiadomości Polskie” 1981, nr 2, s. 5.

45 AIPN, 0716/217, SOR „Arka”, t. 2, Notatka służbowa dotycząca narady na temat działalności RMP, Warszawa, 24 VII 1981, k. 162; P. Zaremba, Młodopolacy. Historia Ruchu Młodej Polski, Gdańsk 2000, s. 184-187.

46 Uchwała Krajowej Komisji Porozumiewawczej, „Bratniak” 1980, nr 26, s. 34.

47 Więcej na temat KOWzP zob. AIPN, 0999/190, t. 1-3, Sprawa Obiektowa „Obrońcy”, AIPN 001708/2346; Pykacz Zbigniew, Antypaństwowa działalność Regionalnego Komitetu Obrony Więzionych za przekonania Mazowsza i jej zwalczanie przez SB, Legionowo 1985; R. Mozgol, Głodem weźmiemy komunę, „Biuletyn IPN” 2007, nr 5/6.

48 R. Mozgol, op. cit., s. 75-76; G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 400-401.

49 AIPN, 00133/7, KPN działa, k. 10-11v; AIPN, 0141/3/CD, t. 13, Wykaz wyjazdów i spotkań członków kierownictwa KPN od chwili zwolnienia, Warszawa, 17 VI 1981, k. 17-19.

50 S. Melak, Proces przywódców Konfederacji Polski Niepodległej, druk ulotny, kopia w zbiorach autora.

51 AIPN, 01322/2586/CD, Załącznik do planu operacyjnego zabezpieczenia rozprawy sądowej przeciwko członkom kierownictwa KPN, opracowanego przez Wydział V Departamentu III MSW, Warszawa, 1 VII 1981, k. 4701-4703; G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 400.

52 Meldunek operacyjny wraz ze słownym uzasadnieniem zagrożenia, dotyczący ROPCiO oraz KPN w Krakowie (sprawa operacyjnego rozpracowania „Gniazdo”), [w:] Opozycja małopolska. , op. cit., s. 1108; AIPN, 00334/289/CD, Teczka pracy TW „Tarczy”, t. 10, Informacja operacyjna, Warszawa, 24 VII 1981, k. 277; G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 402.

53 G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 402.

54 Ibidem.

55 Ibidem, s. 403-404; Plan stabilizacji gospodarki, cz. 3, „Wiadomości Polskie” 1982, nr 7/8; Plan stabilizacji gospodarki, cz. 4, „Wiadomości Polskie” 1982, nr 9.

56 A. Słomka, op. cit., s. 41; Konfederacja Polski Niepodległej w 30 rocznicę powstania, katalog wystawy IPN w Krakowie, Kraków 2009, s. 5.

57 G. Waligóra, G. Wołk, op. cit., s. 404.

58 Mapka prezentowana również na wystawie przygotowanej przez krakowski oddział IPN: Konfederacja Polski Niepodległej w 30 rocznicę powstania.

59 AIPN, 01210/262, Informacja [opracowana w Wydziale V Departamentu II MSW] dot[ycząca] sytuacji w Konfederacji Polski Niepodległej, Warszawa, IV 1982, k. 10-14.

Powyższy tekst jest fragmentem książki „Opozycja demokratyczna w PRL w latach 1976-1981”:

Wojciech Polak, Jakub Kufel, Przemysław Ruchlewski (red.)
Tytuł: Opozycja demokratyczna w PRL w latach 1976-1981
Wydawnictwo: Europejskie Centrum Solidarności
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 620 s.
Oprawa: miękka
Wymiar: 155×230 mm
ISBN: 9788362853069
Cena: 59 zł
Kup ze zniżką w księgarni Wydawcy!

Gość: Mirosław Lewandowski |

Autorowi brak elementarnego warsztatu naukowego. To co napisał nie ma wiele wspólnego z publikacją naukową. Raczej jest to tekst zbliżony do publikacji w "Trybunie Ludu". IPN kompromituje się firmując takie teksty. Ta publikacja to świetny argument dla tych wszystkich, którzy uważają, że IPN należy zlikwidować.



Odpowiedz

Gość: Kuba |

Tekst w istocie jest bardzo słaby... Panie Mirosławie niech Pan proszę,jako specjalista w dziedzinie historii KPN, przedstawi błędy i przeinaczenia autora tekstu by czytelnicy portalu mogli się przekonać jak wiele ich jest... Pozdrawiam Kuba



Odpowiedz

Gość: Rem |

Kombatant i autor konkurencyjnych książek hejtuje innego historyka? Czyszczenie przedpola?



Odpowiedz

Gość: Mirosław Lewandowski |

Aż dziw bierze, że IPN pomimo kilkunastu lat swego istnienia i pomimo gigantycznych środków publicznych, które przeznaczono na jego działanie, nie wypracował nawet naukowej metodologii prowadzenia badań naukowych nad działalnością opozycji w PRL. Tekst Wołka jest tego dobrym przykładem. Autor opiera się głównie na papierach SB, które traktuje jako rodzaj wyroczni. "SB locuta causa finita" - oto dewiza Wołka. Gdy idzie o nurt niepodległościowy to Wołk powtarza za Grzegorzem Waligórą: "Brak jednak dowodów na istnienie takiej organizacji. Dokumenty SB na ten temat milczą, a wszyscy, którzy według Moczulskiego działali razem z nim w nn, już nie żyją". Zacznijmy od tego, że nn nie była organizacją, co Leszek Moczulski bardzo dokładnie wyjaśnia w książce "Bez wahania", którą napisali Antoni Dudek i Maciej Gawlikowski. To, że "dokumenty SB milczą" jest nieprawdą. W kilku miejscach akt SB dot. Leszka Moczulskiego i KPN pojawiają się informacje "wsteczne" o nn (czasami o NN, które SB myliła z nn)oraz o Konwencie - organie nn. Ale przecież dokumenty SB nie są rozstrzygające ani w tej, ani w żadnej innej sprawie. Elementarzem warsztatu historyka jest konfrontowanie różnych źródeł i analizowanie ich wiarygodności. O nn mówił Leszek Moczulski na I procesie KPN. Jeszcze w latach 80. o nn pisała prasa KPN. O istnieniu nn mówią też świadkowie. Część z nich, jak Restytut Staniewicz rzeczywiście nie żyje (zmarł wiele lat po powstaniu IPN i warto przy tej okazji zapytać, czemu ta publiczna instytucja nie odebrała od niego rzetelnej, wielogodzinnej relacji, co było jej obowiązkiem?), ale jego relacja została nagrana i spisana przez młodych ludzi z Warszawy. Jej fragment jest dostępny w sieci ( http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?t=1856&highlight=staniewicz ). Inni świadkowie - wbrew temu, co napisał Wołk - ciągle żyją, jak Romuald Szeremietiew, który w swoich opublikowanych wspomnieniach pisze o nn oraz o swojej przynależności do Konwentu. Jeżeli więc Wołk twierdzi, że nie ma dowodów na istnienie nn, to jest to dowód jego niekompetencji. Owszem, w ramach swobody badań naukowych, Wołk - przytoczywszy te wszystkie dowody - mógłby następnie przedstawić argumenty na ich niewiarygodność. To byłaby postawa godna naukowca, badacza. Czemu tego nie robi? Warto byłoby o to zapytać nie tylko samego Wołka, ale także jego naukowego opiekuna. Wołk napisał: "Konieczne jest w tym miejscu zasygnalizowanie, że znaczna część założycieli KPN była w tym okresie zarejestrowana jako osobowe źródła informacji Służby Bezpieczeństwa. Analiza dokumentów dotyczących ich współpracy (w przypadkach kiedy zachowały się teczki pracy) nasuwają niepokojące wnioski, wskazujące, że w wypadku większości wymienionych w tym tekście tajnych współpracowników była to współpraca jak najbardziej świadoma, dobrze wynagradzana i bardzo szkodliwa dla środowiska tworzącego KPN. Zwłaszcza że takie osoby jak Ryszard Nowak (TW „Krzysztof”, „Anka”, „Grey”), Ryszard Zieliński (TW „Marcin”, „Hermes”) czy Krzysztof Gąsiorowski (TW „Jerzy Rawicz”, „Mikołaj Ataman”, „MA”) w różnych okresach działalności zajmowały w KPN ważne i odpowiedzialne funkcje. Spośród pozostałych sygnatariuszy ze Służbą Bezpieczeństwa współpracowali między innymi: Bernard Koleśnik (TW „Marek Walicki”), Stefan Dropiowski (TW „Dunin”), Marek Lachowicz (TW „Grzegorz”, „Jankowski”), Tadeusz Stachnik (TW „Tarcza”, „Tarnowski”), Apolinary Wilk (TW „Zenon”), Matylda Sobieska („TW „Andrzej”) [...]. Niewykluczone, że w toku dalszych badań uda się ustalić personalia i rolę kolejnych osób, które SB traktowała jako swoich współpracowników". Nie bardzo wiadomo, czemu miałoby służyć liczenie osób, które wśród członków-założycieli KPN były ewidencjonowane jako osobowe źródła informacji SB. Jest to absurdalne i nikt tego nie robi analizując inne organizacje opozycyjne w tym czasie. Nawiasem mówić logika Wołka jest pokrętna, gdyż z reguły przyjmuje się, że te środowiska (zwłaszcza, jeżeli działały jawnie), które SB inwigilowała intensywniej, były uznawane przez nią za groźniejsze, a te, które inwigilowała mało intensywnie, uznawała za mniej groźne. Czynna agentura SB jest obecna we wszystkich środowiskach opozycyjnych działających jawnie zarówno przed Sierpniem (KOR, ROPCiO, RMP, KPN, SKS i inne), jak i po nim ("Solidarność", NZS). Wiele z wymienionych przez Wołka agentów donosiło wcześniej np. na KOR i ROPCiO a potem na "Solidarność" i ks. Popiełuszkę (Stachnik). Czynnych agentów SB mamy także w zakonspirowanych środowiskach opozycyjnych po Grudniu (np. jeden z dwóch założycieli Solidarności Walczącej był rejestrowany jako czynny agent SB). Im groźniejsza dla systemu środowisko, tym więcej agentów wewnątrz tego środowiska. Czy Wołka to nie niepokoi? Czyż nie oznacza to, że to agenci SB obalili system? Stosując metodologię Wołka i parafrazując go można byłoby napisać tak: "Niepokojącym jest, że żona Lecha Kaczyńskiego była zaewidencjonowana przez SB jako osobowe źródło informacji. Niewykluczone, że w toku dalszych badań uda się ustalić personalia i rolę kolejnych osób z jego rodziny, które SB traktowała jako swoich współpracowników". Każdy uznałby takie twierdzenia za oszczerstwa. A czym one różnią się od tego, co napisał Wołk? Wołk powołuje się na analizę dokumentów dotyczących współpracy wymienionych przez siebie osób z SB. Pytanie brzmi - kto i gdzie taką analizę przeprowadził? Czy zrobił to sam Wołk? Można w to wątpić, skoro wśród członków-założycieli KPN, którzy byli zaewidencjonowani przez SB jako TW wymienia Matyldę Sobieską, która - wg papierów SB - została złamana już po powstaniu Konfederacji. Szczegółową analizę roli agentów, których wymienia Wołk, dokonałem (wraz z Maciejem Gawlikowskim)- w odniesieniu do środowiska krakowskiego KPN, gdzie na 10 członków założycieli aż 3 było zaewidencjonowanych jako TW (Gąsiorowski, Zieliński, Dropiowski). Duży fragment książki "Prześladowani, wyszydzani zapomniani... Niepokonani. ROPCiO i KPN w Krakowie 1977-1981" poświęcony jest temu zagadnieniu. Wnioski, oparte na bogatej faktografii, zebranej w oparciu o różnorodne źródła (m.in. materiały SB, relacje uczestników, publikacje prasy drugiego obiegu) wskazują, że: 1) osoby te nie miały wpływu na linię polityczną KPN i metody jej działania. Dotyczy to nawet Krzysztofa Gąsiorowskiego, który - w okresie gdy pełnił obowiązki przewodniczącego Rady Politycznej KPN dostawał od Leszka Moczulskiego (przebywającego w więzieniu) szczegółowe instrukcje działania (skan jednej z takich instrukcji publikujemy w książce), które były znane szerszemu gronu osób i które były realizowane. 2) Paradoksalnie największy wzrost liczebny KPN nastąpił w okresie, gdy Gąsiorowski pełnił w.wyżej funkcję (1981 r.), co dowodzi, że jego działania, zmierzające do powstrzymania rozwoju KPN były nieskuteczne. Po prostu siła tego ruchu (mimo, że jego przywódcy byli w więzieniu) była silniejsza niż wysiłki agentów SB. Sam Gąsiorowski nie był zresztą w tym czasie w pełni lojalny wobec SB, o czym bezpieczniacy wielokrotnie meldują swym zwierzchnikom. 3)Dropiowski nie miał żadnego wpływu na działania KPN. Udostępniał jednak swój lokal (przy ul. Meiselsa), co umożliwiało inwigilowanie przebywających tam osób. Lokal ten, będący pod pełna kontrolą bezpieki, odegrał jednak bardzo ważną rolę, gdyż umożliwiał werbunek nowych członków (jego adres publikowano w prasie ROPCiO, potem KPN). SB w końcu zorientowała się, że istnienie tego lokalu przynosi jej (SB) więcej szkód niż pożytku i sama kazała Dropiowskiemu lokal zamknąć i wycofać się z działalności w KPN (co nastąpiło jeszcze przed Sierpniem). 4) Zieliński i Gąsiorowski odeszli z KPN po Grudniu. Gąsiorowski został najpierw zawieszony a potem wykluczony z KPN (w związku z uzyskaniem dowodów na jego współpracę z SB). Na początku 1983 r. grupa KPN dokonała podpalenia jego mieszkania, co omal nie skończyło się śmiercią jego i jego rodziny (mieszkali na VII piętrze w bloku a podpalone zostały drzwi do mieszkania, pożar ogarnął cały przedpokój, w którym była drewniana boazeria). Przypadkowo, mimo, iż było po północy, Gąsiorowski nie spał i zdołał ugasić pożar kocem, zanim się rozprzestrzenił. Po tym wydarzeniu SB zrezygnowała ze współpracy z nim, a on sam był śmiertelnie przerażony przez wiele lat (chodził po ulicy z bronią). Które inne środowisko w ten sposób "rozliczyło się" z agenturą? 5) Wszyscy agenci byli bardzo dobrze zalegendowani. Gąsiorowski pochodził z akowskiej rodziny, bezpieka zabiła mu ojca, sam miał za sobą piękną kartę działalności w konspiracji szkolnej w latach 50, za co otrzymał wyrok kilkunastu lat więzienia. Czy można się dziwić, że człowiek z taką karta długi czas budził zaufanie? Zieliński napisał (pod pseudonimem) wspaniałą książkę o zbrodni katyńskiej a Dropiowski był wybitnym esperantystą, związanym tez z "Piwnicą pod Baranami" (na którą, jak dziś wiemy, donosił). Kilku spośród innych agentów, których wymienia Wołk, miało za sobą piękną kartą akowską i udział w Powstaniu Warszawskim (Wilk, Stachnik). Czy można się dziwić, że ufano takim ludziom? Komu należało zaufać, jak nie im? 6) Najwięcej szkód agentura wyrządziła na samym początku (do Sierpnia). Było do dotkliwe, ale przecież nie zahamowało rozwoju partii. Tak więc, wbrew temu co napisał Wołk, analiza wszystkich materiałów dot. współpracy tych osób z SB nie prowadzi do wniosków "niepokojących", ale krzepiących (z punktu widzenia opozycji). Bezpieka przegrała walkę na tym polu! Jeżeli Wołk uważa inaczej, niechaj to udowodni. W świetle powyższych argumentów kolejna teza Wołka brzmi absurdalnie. "Duży stopień nasycenia agentami SB środowiska KPN (włącznie z zarejestrowaniem w okresie 1969-1977 Leszka Moczulskiego jako TW „Lech” ), przynajmniej w fazie jego formowania, sugeruje, że komunistyczne władze i ich służby specjalne nie rozbiły tego ruchu w momencie tworzenia tylko z powodu pewności, że jest on całkowicie kontrolowany. Niestety dostępne materiały archiwalne nie są w stanie tej tezy w pełni potwierdzić, niemniej jednak jej nie wykluczają. Wydaje się, że z perspektywy SB korzystniejsze było istnienie zinfiltrowanej opozycji o profilu niepodległościowym niż struktury zakonspirowanej (a tym samym pozostającej poza wszelką kontrolą)". Argument Wołka, że dostępne materiały jakiejś tezy wprawdzie nie potwierdzają, ale również jej nie wykluczają, zajmie ważne miejsce w katalogu bzdur, które znaleźć można - niestety - w publikacjach IPN. Równie dobrze można byłoby napisać, że dostępne materiały nie potwierdzają wprawdzie tezy, że Leszek Moczulski był Marsjaninem, ale tego nie wykluczają. Równie absurdalnie brzmi ostatnie zdanie z zacytowanego fragmentu tekstu Wołka, z którego wynikałoby, że to SB (a nie Leszek Moczulski, Romuald Szeremietiew i Tadeusz Stański) zdecydowali, że KPN będzie działać jawnie. Widać, że Wołk miał w ręku "Rewolucje bez rewolucji", być może ją nawet przeczytał, ale niewiele z niej zrozumiał. Jawność działania była istotą KPN, była "kopernikańskim przewrotem" w polskim ruchu niepodległościowym XX wieku, była świadomym wyborem tej małej grupki osób, która mimo osaczenia przez SB rzuciła wyzwanie Moskwie. Dobrze byłoby, aby Wołk, zanim będzie kontynuował dalsze "badania" nad historią KPN zapoznał się z wykładem b. Prezesa IPN śp. Janusza Kurtyki ("KPN - wyzwanie rzucone Moskwie"; http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2234 ). Nie wpłynie to wprawdzie na jego naukowy warsztat, ale może pozwoli mu zrozumieć te sprawy, których - zaczytany w ubeckich papierach - Wołk zrozumieć na razie nie potrafi. Dobrze byłoby, aby Wołk poczytał też dostępne od wielu lat stenogramy z posiedzeń KC KPZR. Dowie się z nich, że w 1981 r. Breżniew kilkakrotnie naciskał na Stanisława Kanię (ówczesnego I sekretarza KC PZPR), aby zamknąć Moczulskiego. Jeżeli nie wykład Janusza Kurtyki, to może świadectwo Breżniewa i Kani przekona Wołka, czym była naprawdę Konfederacja Polski Niepodległej.



Odpowiedz

Gość: Janusz |

Oczernianie KPN-u i działaczy ma tylko jedno na celu dyskredytowanie całego nurtu niepodległościowego, byłem działaczem w V obszarze śląskim kilkanaście lat, gdy by było tak jak jest to przedstawione to takowe dokumenty by nigdy nie wypłynęły a działacze by byli na lukratywnych stanowiskach. Pozdrawiam



Odpowiedz

Gość: Kuba |

Katalog błędów, jakie się pojawiły w tym tekście wskazanych przez M. Lewandowskiego jest ogromny... Liczę, więc, że do uwag Pana Lewandowskiego odniesie się autor... Pozdrawiam Kuba



Odpowiedz

Gość: Mirosław Lewandowski |

Z tymi błędami merytorycznymi w tekstach naukowych Wołka, to niestety prawda. Zaczęło się już od pierwszej jego publikacji, poświęconej obozom internowania w południowo-wschodniej Polsce, po której przeczytaniu Tadeuszowi Kensemu (internowanemu w jednym z tych obozów) opadła szczęka. Więcej jest tutaj - http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?t=1853&highlight=kensy . Potem była publikacja nt. PPN w "Biuletynie IPN" (nr 12 z 2009 r.), gdzie pomylił daty konferencji w Ramsau o... jeden rok (napisał, że była w maju 1988, podczas gdy była w maju 1989; oryginalny tekst Wołka jest tutaj (strona 112) - http://ipn.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0008/59966/1-23068.pdf zaś tekst uczestników tej konferencji, którzy podają prawidłową datę, tutaj - http://www.prawica.net/node/19368 . Potem Wołk zajął się, niestety, KPN-em... Ale, tym razem chodzi nie tylko o błędy merytoryczne w kolejnym jego tekście, ale także o złą wolę i wyciąganie nielogicznych wniosków, które stanowią w istocie oszczerstwo. Gdy Wołk spekuluje, że kolejne osoby spośród członków-założycieli mogą okazać się agentami i insynuuje, że KPN była esbecką maskirowką obraża pamięć takich wybitnych działaczy niepodległościowych, którzy zakładali KPN jak: Stanisław Palczewski (uczestnik konspiracji szkolnej w latach 50., skazany na karę wieloletniego więzienia), Adam Macedoński (założyciel Instytutu Katyńskiego w Krakowie w 1978 r.), Stanisław Tor (żołnierz II Korpusu, bohater spod Monte Cassino), Zygmunt Goławski (b. żołnierz NSZ, wyróżniony niedawno przez IPN tytułem Kustosz Pamięci Narodowej), Zdzisław Jamrożek (niewidomy opozycjonista z Lublina), Zygmunt Urban (bohaterski nauczyciel z Legnicy), Jerzy Sychut (który odegrał ważna rolę w czasie sierpniowych strajków w Szczecinie w 1980 r.), Krzysztof Bzdyl (obok Leszka Moczulskiego najbardziej intensywnie prześladowany przez SB opozycjonista w latach 1979-1980), Ryszard Piekart (bestialsko pobity w ośrodku internowania w 1982 r. -nigdy nie powrócił do zdrowia), Romana Kahl-Stachniewicz (która w widocznej ciąży prowadziła demonstrację katyńską w Krakowie w kwietniu 1980 r. i mimo, iż miała małe dziecko w obozie internowania nie podpisała nawet lojalki). A to nie jest pełne wyliczenie! Chyba każda z tych osób jest kawalerem orderu Polonia Restituta. I do każdej z tych osób odnoszą się obrzydliwe insynuacje Wołka. To jest poziom "Trybuny Ludu" a nie instytucji naukowej!



Odpowiedz

W imieniu administracji serwisu proszę, by obok merytorycznej dyskusji nad tekstem, nie pojawiały się osobiste ataki na jego autora (jeden post zawierający takie złośliwości został przed chwilą usunięty).



Odpowiedz

Gość: Kuba |

Nie przeglądałem jeszcze tomu ,,Opozycja demokratyczna w PRL w latach 1976-1981", ale jak reszta tekstów wygląda w nim tak, jak ta publikacja G. Wołka to chyba nie mam ochoty tego robić... Jeśli ktoś czytał cały tom to proszę o opinię. Pozdrawiam Kuba



Odpowiedz

Gość: TeKa |

@Tomasz Leszkowicz Przyznaję, że moje odesłanie pana Wołka do pasania kóz nie było eleganckie, ale chyba nie aż tak drastyczne, żeby usuwać komentarz. Ale jestem tu gościem, więc stosuję się do zaleceń. W takim razie napiszę jak najkulturalniej potrafię: za bezpodstawne rzucenie podejrzeń o agenturalność na bohaterów walki z komuną, pan Wołek powinien zostać skierowany do innej pracy - lepiej płatnej i odpowiadającej jego kwalifikacjom.



Odpowiedz

Gość: Kuba |

@TeKa W pełni się z Panem zgadzam.



Odpowiedz

Gość: TeKa |

http://histmag.org/Widmo-Reniaka-krazy-po-IPN-ie-8222



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Panowie Dyskutanci: z waszej polemiki można wyciągnąć dość jasny wniosek, iż Wołek po prostu pracuje na czyjeś zlecenie lub osobiście jest zainteresowany oczernianiem KPN. Wyjaśnijcie proszę o co chodzi?



Odpowiedz

Gość: Kuba |

@mbbaran Po pierwsze nie Wołek, tylko Wołk... Ja bym powiedział, że autor tego tekstu jest po prostu niekompetentny... a dodatkowo z jego tekstu jasno wynika, że również niechętny wobec KPN, stąd się biorą tak absurdalne tezy, niczym nie uzasadnione i oczerniające zasłużoną dla Polski organizacje.



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Przepraszam - Wołk! PS Jednak nie jestem przekonany co do podanych "motywów" ww.



Odpowiedz

Gość: boski_wiatr |

Z zainteresowaniem przeczytalem artykul oraz komentarze. Wieloma sprawami zostalem zaskoczony , ze smutkiem stwierdzam , ze pan Wolk zostal ... zdruzgotany merytorycznymi argumentami popartymi udokumentowanymi faktami oraz ustnymi przekazami SWIADKOW wydarzen Zadziwiajace !! Pan Wolk jest swietnie wyksztalconym i honorowym czlowiekiemNiecierpliwie czekam riposty , pozwalam sobie udostepnic/zlinkowac ten artykul w kilku portalach dodajac RSS na aktualnosciWiecej nic nie napisze Czekam na riposte Pana Wolka , licze na Pana , bo sam nie wiem co o tym myslec Pozdrawiam serdecznie wszystkich dyskutantow NIEZALEZNIE od przekonan



Odpowiedz

Gość: Grzegorz Wołk |

Drodzy komentatorzy, odpowiedź jest od wczoraj dostępna na portalu: http://histmag.org/W-odpowiedzi-8233



Odpowiedz

Gość: Piotr |

Bliższy mi jest krakowski, czyli krytyczny sposób widzenia historii Polski, irytuje zaś "kombatancki optymizm" (zrozumiały zresztą u świadków wydarzeń). Nie mogę jednak aprobować krytycyzmu selektywnego... Albo więc przyjmujemy, że tzw. opozycja demokratyczno - niepodległościowa wraz z całym ruchem "Solidarności" były częściowo inspirowane i prawie całkowicie kontrolowane, albo czekajmy z takimi tezami do bezpieczniejszych (odleglejszych) czasów. Wiem, eksperymentowanie ze stawianiem takiej tezy w odniesieniu do KPN było i jest jest bezpieczne, ale właśnie dlatego i właśnie ze względu na wspomnianą selektywność niegodziwe.



Odpowiedz
Grzegorz Wołk

Magister historii, pracownik Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej. Doktorant w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor monografii Ośrodki odosobnienia w Polsce południowo - wschodniej (1981-1982).

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org