Opublikowano
2012-12-18 04:00
Licencja
Wolna licencja

Kościół i polityka – tragedia Brunona z Kwerfurtu

Czy niemiecki zakonnik Brunon z Kwerfurtu zapłacił utratą arcybiskupstwa za przeciwstawienie się Henrykowi II i wierność Bolesławowi Chrobremu?


Fresk z opactwa św. Krzyża przedstawiający śmierć Brunona z Kwerfurtu (fot. Goku122, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0) Mimo stosunkowo dużego, zwłaszcza ostatnio, zainteresowania historyków, postać Brunona z Kwerfurtu pozostaje nadal zagadkowa. Trafnie zauważył Piotr Cywiński, że święty ten nie doczekał się żadnej poważniejszej dyskusji w polskiej historiografii1, choć przedmiotem gorącej debaty był niedawno spór o to, czy Brunon był biskupem, czy też arcybiskupem. Zastanawiano się też, czy sprawował on funkcję biskupa misyjnego, czy też głowy drugiego po gnieźnieńskim arcybiskupstwa w Polsce. Padały różne propozycje lokalizacji tego domniemanego drugiego arcybiskupstwa2. Nadal snuje się różne przypuszczenia na temat miejsca pochówku Brunona: obok Giżycka, Łomży i Drohiczyna, ostatnio zaproponowano Mogilno3. Mimo to od czasów monografii Stanisława Zakrzewskiego w historiografii nie próbowano analizować postaci Brunona w kontekście stosunków Bolesława Chrobrego z Henrykiem II. A wydaje się, że spojrzenie pod tym kątem na biografię Brunona pozwoli nie tylko odpowiedzieć przynajmniej na niektóre z pytań nurtujących historyków, ale także lepiej zrozumieć, o co naprawdę chodziło w konflikcie między polskim a niemieckim władcą.

Spośród źródeł informujących o życiu i działalności Brunona z Kwerfurtu na szczególną uwagę zasługują przede wszystkim jego własne pisma: „Żywot świętego Wojciecha”, „Żywot pięciu braci męczenników” oraz „List do króla Henryka II”. Ich wnikliwa analiza, zwłaszcza fragmentów autobiograficznych, pozwala zaobserwować i zrozumieć problemy i rozterki, z którymi zmagał się Brunon po śmierci Ottona III, jak również jego bunt, następnie rezygnację w obliczu nieugiętej postawy króla Henryka wobec polskiego księcia, wreszcie pogodzenie się z losem wyznaczonym przez niemieckiego monarchę. Spróbujmy, zatem spojrzeć na biografię Brunona w kontekście stosunków Bolesława Chrobrego z Ottonem III i Henrykiem II, uzupełniając elementy autobiograficzne zawarte w pismach Brunona wzmiankami pochodzącymi z innych źródeł.

Brunon urodził się około 974 roku w Saksonii. Pochodził z arystokratycznego rodu grafów z Kwerfurtu. Kształcił się w szkole katedralnej w Magdeburgu razem ze swoim rówieśnikiem, przyszłym biskupem Merseburga i słynnym kronikarzem Thietmarem. Przyjęty do kancelarii królewskiej, w 996 roku towarzyszył Ottonowi III udającemu się na koronację do Rzymu. W 998 roku, być może pod wpływem przypisywanych cesarzowi rojeń o porzuceniu życia świeckiego, Brunon wstąpił do zakonu benedyktynów i zamieszkał w klasztorze św. Bonifacego i Aleksego na Awentynie, przyjmując imię Bonifacego.

W 1001 roku przeniósł się do pustelni św. Romualda w Pereum koło Rawenny, gdzie Otton III planował wybudować klasztor. Tam przyszły święty spotkał dwóch mnichów, Benedykta i Jana, którzy wkrótce potem udali się do Polski na prośbę Bolesława Chrobrego przedstawioną wcześniej Ottonowi III. Brunon miał podążyć za nimi po uzyskaniu licencji papieskiej na głoszenie Ewangelii wśród pogan. Tymczasem sytuacja w Rzymie skomplikowała się. Na skutek buntu mieszkańców cesarz opuścił Wieczne Miasto. Brunon towarzyszył władcy i był obecny przy jego śmierci 23 stycznia 1002 roku w obozie pod Paterno.

O ile historycy zgadzają się, że śmierć Ottona III była punktem zwrotnym w stosunkach polsko-niemieckich, nie zwrócono, wydaje się, dostatecznej uwagi na jej wpływ na losy Brunona z Kwerfurtu. Tymczasem przedwczesna, niespodziewana śmierć cesarza musiała być ciosem dla przyszłego autora żywotów św. Wojciecha i pięciu braci męczenników. Stawiała pod znakiem zapytania jego własną karierę, która w owym czasie zależała od woli panującego. Czy Brunon myślał o funkcji opata klasztoru, który cesarz zaczął budować w Pereum i dlatego nie dopuścił do tego, aby opatem został Benedykt?4 Czy Brunonowi marzyło się stanowisko biskupa, skoro, zamiast udać się z Benedyktem i Janem do Polski, wolał pozostać przy cesarzu? Takie domysły można by snuć na podstawie pism samego Brunona, którego Benedykt nazwał jakoby przed wyruszeniem do Polski biskupem zamiast bratem5. Tak sądził Stanisław Zakrzewski, nadmieniając, że służba w kancelarii królewskiej była dla synów z możnych rodzin drogą do wyższych urzędów kościelnych6.

Otton III na miniaturze powstałej ok. 1000 r. Zakładając, że przedwczesna śmierć cesarza przekreśliła nadzieje zaledwie dwudziestoośmioletniego wtedy Brunona na awans w hierarchii Kościoła, zrozumiałe staje się, że zamiast podążyć za Benedyktem i Janem do Polski, wrócił do pustelni w Pereum. Następnie, uzyskawszy zezwolenie papieża Sylwestra II na głoszenie Ewangelii wśród pogan i zachęcony radami opata, choć jednocześnie, jak sam przyznaje, nie spiesząc się, ruszył w drogę do Polski7. Późną jesienią 1002 roku dotarł do Regensburga. Brunon nie wspomina o spotkaniu z nowym królem Niemiec Henrykiem II, który przebywał w tym samym mieście przez dwa tygodnie listopada tego roku8. Być może mnich przybył tam później, w każdym razie wydaje się, że w Regensburgu spędził zimę. I zapewne był tam, gdy z początkiem 1003 roku Bolesław Chrobry zajął Pragę i odmówił uznania się za lennika Henryka.

W obliczu konfliktu polskiego księcia z królem Niemiec Brunon zmienił plany. Zamiast do Polski, wybrał się wiosną 1003 roku w dół Dunaju z misją do Czarnych Węgrów. Nie chciał się nawet spotkać z Benedyktem, który był wtedy w Pradze na dworze Chrobrego, aby uzyskać pozwolenie księcia na podróż do Rzymu w sprawie otrzymania zezwolenia papieża na głoszenie Ewangelii wśród pogan, które miał przywieźć Brunon9. Wydaje się oczywiste, na co zwrócił uwagę Zakrzewski, że w obliczu konfliktu nowego króla Niemiec z księciem Polski, Brunon wolał uniknąć zajęcia stanowiska10. Tak w każdym razie można wnioskować z jego własnych, choć niezbyt jasnych wyznań typu: „nie chciałem pójść do tych, którzy oczekiwali mnie z tak wielkim strapieniem [przez] tyle dni, tyle nocy, nie chciałem [żyć] jak święty ze świętymi, wybrany z wybranymi, lecz raczej, jako wędrowny mnich kierujący się własną wolą i jako przebiegły obłudnik oddany próżnej sprawie”11.

Jaka to miała być sprawa? Niechęć do spotkania się z Benedyktem wyjaśniał Brunon następująco: „Jak bowiem dla grzeszników nienawistny jest widok świętych, także i ja, jakżebym chciał ujrzeć niebiańskiego mistrza, skoro z lekceważeniem puściwszy wodze, szybciej niż koń pędziłem za moją wolą? Ja, [bowiem] postanowiłem tak spełniać obowiązki duchownego, abym nie był pozbawiony przyjemności świeckich”12. Czy nie świadczy to o rozterce autora, o braku powołania do podjęcia się trudnej i niebezpiecznej misji głoszenia Ewangelii wśród pogan, o marzeniach o karierze w ramach świeckiej raczej niż klasztornej struktury Kościoła? Nie ulega wątpliwości, że konflikt Henryka II z Bolesławem Chrobrym stawiał pod znakiem zapytania udział Brunona w pracy misyjnej na terenie państwa Piastów, wkomponowanej w program współpracy Ottona III z Bolesławem Chrobrym.

Po powrocie od Czarnych Węgrów Brunon przebywał przypuszczalnie przez pewien czas w Niemczech. To wtedy, dowiedziawszy się o wznowieniu przez króla Henryka biskupstwa w Merseburgu, nazwał go „najbardziej chrześcijańskim królem”13. We wrześniu 1004 roku, gdy Chrobry w pośpiechu opuszczał Pragę, Brunon pracował nad żywotem świętego Wojciecha14. Nie jest jasne, kiedy dowiedział się o tragicznej śmierci pięciu braci – czy w roku 1004, czy dopiero w 1005? Pierwsze informacje uzyskał zapewne od biskupa Ungera, który – przypomnijmy – wraz został zatrzymany z towarzyszącym mu mnichem w drodze do Rzymu, gdzie zmierzał, aby powiadomić papieża o męczeństwie pięciu braci i uzyskać dla nich status świętych. Duchowny nie dotarł wtedy do Rzymu. Na rozkaz króla Henryka został zatrzymany i odesłany pod strażą do Magdeburga. „Był, bowiem [wtedy] ostry zatarg z królem Sasów, który obawiał się, że podróż ich może przynieść szkodę jego państwu” pisał Brunon tytułując Henryka „królem Sasów”15.

Prawdopodobnie w Magdeburgu biskup Unger spotkał się z Brunonem. Ten, wstrząśnięty losem braci, zapewne już wtedy zaczął pracować nad żywotem pięciu męczenników. Dokończył pisanie, jak się przypuszcza, gdy przybył do Polski po zawarciu pokoju polsko-niemieckiego pod Poznaniem pod koniec 1005 roku. Być może dopiero Brunon w 1006 roku dotarł do Rzymu z misją powiadomienia papieża o śmierci pięciu braci. Osiem lat wcześniej z podobną misją wyruszył do Rzymu brat świętego Wojciecha, późniejszy arcybiskup gnieźnieński, Gaudenty.

W tym momencie daje się zauważyć zmianę stosunku Brunona do Henryka. Królewską wyprawę na kraj chrześcijańskiego księcia duchowny potępił w kategoriach moralnych, odwrót Henryka spod Poznania uznał za zasługę świętych braci z Międzyrzecza: „opieka ich ochroniła kraj, który nietknięty opuściło wojsko króla, nie dokonawszy zamierzonego zniszczenia”16. Zwraca przy tym uwagę tytulatura, której używał Brunon w stosunku do księcia Polski. Stosowanie określeń dominus i senior, oznaczających niezależnego władcę, nie było przypadkowe17. Autor doskonale zdawał sobie sprawę z suwerennego wobec króla Niemiec statusu Chrobrego po 1000 roku. Potwierdza to chociażby użycie tytułu dux, (a nie dominus czy senior) w opisie udziału Bolesława w wyprawie Ottona III przeciw Lucicom w 996 roku, czy też we fragmencie mówiącym o Chrobrym jako władcy Czech w 1003 roku. Brunon wiedział, że Bolesław był niezależnym władcą od roku 1000, kiedy uzyskał prawo do inwestytury.

Polska w czasach Bolesława Chrobrego (rys. Poznaniak, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0)

Podkreślenie w tym momencie statusu prawnego księcia Polski jest bardzo ważne. W opinii Brunona Bolesław miał prawo do inwestytury, a więc obsadzania stanowisk kościelnych w swoim kraju. Według przyszłego świętego polski władca (dominus) przypuszczalnie w 1005 roku rozkazał wyświęcić opata klasztoru, który zaczął budować w miejscu, gdzie zostali zabici bracia Benedykt i Jan18.

Wkrótce Chrobry stanął przed koniecznością obsadzenia pozycji arcybiskupa gnieźnieńskiego po śmierci Gaudentego. Według Długosza arcybiskup ten zmarł w 1006 roku. Data ta, znana z późnego, bo dopiero piętnastowiecznego źródła, była kwestionowana przez historyków. Argumentowano, że Gaudenty musiał umrzeć po 1018 roku, skoro o jego śmierci nie wspomniał Thietmar. Lekceważono fakt, że kronikarz ten konsekwentnie unikał jakichkolwiek wzmianek na temat Kościoła w Polsce od momentu objęcia władzy przez Henryka II. Dzięki Thietmarowi wiemy wprawdzie, że w 1000 roku, za Ottona III, powstało arcybiskupstwo gnieźnieńskie, że Bolesław „z trybutariusza stał się panem”, a zatem uzyskał również prawo do inwestytury. Jednak w okresie, gdy Henryk II nie uznawał niezależnego statusu władcy Polski i dążył do sprowadzenia go do roli lennika króla Niemiec, Thietmar wolał unikać delikatnego tematu polskiego Kościoła. O kościele gnieźnieńskim wspomniał dopiero w 1018 roku, po zawarciu pokoju w Budziszynie. Zanotował wprawdzie śmierć biskupa Ungera w 1012 roku, ale zaznaczając przy tym, że był sufraganem metropolity magdeburskiego. Pominięcie przez Thietmara śmierci Gaudentego jest w tych okolicznościach zrozumiałe i nie może być wykorzystywane jako uzasadnienie przesunięcia daty jego śmierci na okres po 1011 lub nawet po 1018 roku19.

Datę śmierci arcybiskupa Gaudentego próbowali również weryfikować uczeni niemieccy. W rezultacie wnikliwych badań doszli do wniosku, że brak jest dowodów podważających datę podaną przez Długosza20. Z drugiej strony w dziele Długosza widoczna jest pewna niekonsekwencja. Kronikarz podaje, że następcą Gaudentego był od 1006 roku Hipolit, który umarł w 1027 roku po 14 latach rządów w Gnieźnie21. Ta nieścisłość pozwala wysnuć przypuszczenie, że Hipolit przybył do Polski dopiero w 1013 roku, a nie w 1006 roku, co pozostawiałoby okres siedmiu lat, co, do których brak jest informacji dotyczących obsady na arcybiskupstwie gnieźnieńskim.

Warto wspomnieć, że Długosz nie wiedział o kulcie świętego Brunona z Kwerfurtu. Znał natomiast historię pięciu braci męczenników. Ich klasztor mieścił się jego zdaniem w Kazimierzu, nie w Międzyrzeczu. Datę ich śmierci błędnie ustalił na rok 1005, zamiast 100322. Z drugiej strony, nie dopuszczając możliwości wakatu na stanowisku arcybiskupa gnieźnieńskiego, Długosz prawdopodobnie wydłużył kadencję Hipolita o brakujące lata. Z kolei daty 1013 i 1027, wyznaczające okres sprawowania przez Hipolita funkcji metropolity, znajdują uzasadnienie. Prawdopodobnie to Hipolit koronował Chrobrego i jego syna w 1025 roku. Przybycie Hipolita do Polski w 1013 roku wydaje się wskazywać, że dopiero po zawarciu pokoju w Merseburgu Chrobremu udało się nawiązać kontakt z papieżem i obsadzić opustoszałą od kilku lat stolicę gnieźnieńską. Kontakty Chrobrego z papieżem w tym właśnie czasie potwierdza Kronika Thietmara23.

Henryk II na średniowiecznej miniaturze Jeśli przyjąć zatem za Długoszem, że arcybiskup Gaudenty umarł w 1006 roku, jest oczywiste, że Bolesław Chrobry stanął przed koniecznością wyznaczenia jego następcy. I można przypuszczać, że wybrał Brunona. Wprawdzie żadne ze źródeł, łącznie z samym Brunonem, nie podaje, że Bolesław Chrobry mianował go arcybiskupem, jednak brak informacji na ten temat daje się wytłumaczyć, bowiem na skutek interwencji króla Henryka Brunon zrzekł się pozycji, którą uzyskał od Chrobrego. Ten aspekt kariery Brunona nie zwrócił dotychczas uwagi historyków, jednak o rezygnacji Brunona z pozycji biskupa wspominają przynajmniej dwa źródła: relacja Wiberta i list Brunona do króla Henryka. Według Wiberta „Ów zaś Bruno, kapłan i męczennik Chrystusowy zrzekłszy się biskupstwa (dismisso episcopatu), by nawracać na najświętszą wiarę chrześcijańską pogan, przemierzał Prusy z grupą sobie powierzoną, ze swymi kapelanami”24. W liście Brunona do króla Henryka z 1008 roku zastanawiają dwa fragmenty. Pod koniec listu Brunon podkreślał, że to Henryk utwierdził go w głoszeniu Ewangelii25. Wskazywałoby to na udział Henryka w nakłonieniu Brunona do podjęcia pracy misyjnej. Znamienny jest jednak wcześniejszy fragment, który trzeba przytoczyć w całości, aby można go było właściwie zinterpretować:

Mój Panie, wszystko dobrze uczyniłeś w mej sprawie. Oby Bóg wynagrodził Cię przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych, przede wszystkim dlatego, że troszczysz się o mnie, abym z powodu młodzieńczego błądzenia nie zajmował się sprawami świeckimi, zaniechawszy spraw duchowych. Z tego powodu zapewne gniewałeś się przy moim odejściu. Stąd także podczas mojej nieobecności wyśmiałeś wobec otaczających Cię panów mnie i wiele moich wad godnych wyśmiania. Tych trzech uczuć, obawy, gniewu i szyderstwa, nigdy nie żywiłbyś względem mnie, gdybyś mnie nie miłował, a gdybyś nie był dobry, z pewnością nigdy nie miałbyś w nienawiści tego, co Ci się we mnie złym wydawało26.

Dlaczego Henryk gniewał się i szydził z Brunona? Czego się obawiał? Czy nie wiązało się to z postawą mnicha, który, nie licząc się ze swoim monarchą, przyjął wysoki urząd kościelny od Chrobrego?

Powyższe fragmenty listu Brunona do króla Henryka nabierają znaczenia w konfrontacji z tekstem Thietmara informującym o uroczystości konsekracji Brunona. W 1014 roku, w pięć lat po śmierci Brunona, kronikarz pisał: „Kiedy z Bożej łaski panował Henryk II, przybył do Merseburga [Brunon] i prosił go o wyświęcenie na biskupa z upoważnienia papieża Na rozkaz króla otrzymał tamże święcenia biskupie oraz paliusz, który sam tutaj przywiózł”27. Uczeni niemieccy, a w ślad za nimi większość historyków w Polsce, uznali, że ceremonia konsekracji Brunona miała miejsce w październiku 1004 roku28. Brunon miał przywieźć ze sobą paliusz, który otrzymał jakoby od papieża Sylwestra II pod koniec 1002 roku.

Powyższa hipoteza ma jednak zasadnicze wady. Po pierwsze, żadne ze źródeł, łącznie z Thietmarem, nie podało, że Brunon otrzymał paliusz od Sylwestra II. Nie ma też nigdzie mowy o tym, że Brunon został mianowany przez Ottona III arcybiskupem. W 1002 roku Brunon otrzymał od papieża tylko pozwolenie na głoszenie Ewangelii wśród pogan, a to nie wymagało paliusza. Ważniejszy jest jednak inny argument. Przybycie Brunona z paliuszem do Merseburga w 1004 roku jest trudne do zaakceptowania w świetle danych dotyczących biografii późniejszego świętego. Wskazuje na to wspomniany wcześniej list Brunona do króla Henryka napisany w drugiej połowie 1008 roku, na kilka miesięcy przed śmiercią zakonnika. Z tego źródła wynika w sposób niepodważalny, że Henryk wysłał Brunona z misją na Węgry (gdzie misjonarz spędził większość 1007 roku, nic tam jednak nie zdziaławszy), a następnie na ziemie Pieczyngów, skąd powrócił krótko przed napisaniem listu. Co za tym idzie, uroczystość wyświęcenia Brunona w Merseburgu musiała odbyć się pod koniec roku 1006, a nie wcześniej.

Że było to możliwe, potwierdza dokument wystawiony przez króla Henryka 7 grudnia 1006 roku w Merseburgu29. Uroczystość konsekracji Brunona mogła mieć miejsce 8 grudnia, w dzień Święta Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Jednak w takim przypadku król Henryk nie mógł mianować Brunona arcybiskupem, ponieważ byłoby to sprzeczne z procedurą nadawania stanowisk kościelnych przez samego Henryka. Król mógł natomiast żądać od Brunona zrzeczenia się godności arcybiskupiej uzyskanej od Chrobrego i nadać mu godność biskupa przed konsekracją. W świetle wyżej przytoczonych źródeł taka właśnie interpretacja nieco mętnej relacji Thietmara pozwala wyjaśnić, co naprawdę wydarzyło się w Merseburgu.

W tym miejscu trzeba przypomnieć procedurę nadawania godności biskupich i arcybiskupich w Niemczech za panowania Henryka II. Król osobiście wyznaczał kandydata, a następnie wręczał mu pastorał jako symbol władzy. Dopiero wtedy następowała konsekracja, po której arcybiskup udawał się osobiście lub częściej zwracał się na piśmie do papieża o przysłanie paliusza30. Brunon sam przywiózł paliusz i prosił o konsekrację z upoważnienia papieża. Oznacza to, że nie król Henryk, lecz ktoś inny mianował go arcybiskupem. Mógł to być wprawdzie papież (jak podano wyżej, nie Sylwester II, lecz raczej jego następca, Jan XVIII), ta opcja jest jednak mało prawdopodobna, bowiem – na co zwrócił uwagę Dariusz Sikorski – inwestytury kościelnej dokonywali w owym czasie władcy świeccy31. Zatem władcą świeckim, który mianował Brunona, musiał być Bolesław Chrobry. I to właśnie wzbudziło w Henryku obawy, gniew i szyderstwa w stosunku do Brunona, zwłaszcza że autor listu pisał również „Jeśliby ktoś także powiedział, ze do tego księcia [Bolesława Chrobrego] odnoszę się z uczuciem wierności i serdecznej przyjaźni, prawda to. Rzeczywiście kocham go jak duszę moją i więcej niż życie moje”32.

W historiografii nie brano dotychczas pod uwagę możliwości, że Brunon zrzekł się godności arcybiskupa z nominacji Chrobrego i przyjął nominację biskupią od Henryka. Stąd dylemat, czy Brunon był biskupem, czy arcybiskupem, stał się niedawno przedmiotem ostrej dyskusji na łamach pism historycznych w Polsce. Jednak na początku XI wieku dla kronikarza, czy raczej kronikarki (według ostatnich badan) z Kwedlinburga, osoby dobrze zorientowanej w zawiłościach ówczesnej polityki, nie ulegało wątpliwości, że w 1009 roku śmiercią męczeńską z ręki pogan zginął arcybiskup, nie biskup Brunon33.

Konkludując, tragiczny los Brunona z Kwerfurtu wynikał ze zmieniającej się sytuacji politycznej, był wypadkową stosunków polsko-niemieckich. Przedwczesna śmierć Ottona III podcięła Brunonowi skrzydła, czy też może raczej zniweczyła jego marzenia o karierze biskupa. Mimo uzyskania od Chrobrego najwyższej nominacji możliwej do osiągnięcia w strukturze Kościoła, musiał z niej zrezygnować i – stosując się do woli Henryka II – przyjąć pozycję biskupa misyjnego. Misje zarówno na Węgrzech, jak i wśród Pieczyngów realizował Brunon na zlecenie i w interesie króla Niemiec.

Choć zakonnik bardzo pragnął udać się z kolejną misją do Prusów pod patronatem Bolesława Chrobrego, nie było mu to jednak dane. I tym razem Henryk przeforsował swoją wolę. Brunon został wysłany na pogranicze Litwy i Rusi, nie do Prusów. Jest zrozumiałe, że Henryk nie miał zamiaru przyczyniać Chrobremu sławy, wspierając go w zdobywaniu i nawracaniu Prus. Gdyby misja Brunona wśród Litwinów powiodła się, to Henrykowi przypadłaby w udziale sława i chwała chrześcijańskiego monarchy odnoszącego sukcesy w nawracaniu pogan.

Misje Brunona nie miały jednak większego znaczenia dla zasług Henryka na rzecz rozwoju Kościoła. Najważniejszym sukcesem króla było utworzenie nowego biskupstwa w Bambergu, na ziemiach Słowian, z misją szerzenia wiary chrześcijańskiej właśnie wśród nich. Nie ulega wątpliwości, że na tym polu w rywalizacji Henryk wygrał z Chrobrym. Wkrótce po swej śmierci, cesarz Henryk II został policzony w poczet świętych. Jego adwersarzowi tego najwyższego zaszczytu nie udało się osiągnąć. I być może właśnie opowiedzeniem się Brunona po stronie Chrobrego w konflikcie dwóch władców należy tłumaczyć słabe zainteresowanie kultem tego świętego, który najdłużej przetrwał tylko w rodzinnym mieście męczennika, Kwerfurcie34.

Fontanna Brunona w Kwerfurcie (fot. Jwaller, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Wprawdzie dzięki Thietmarowi wiemy, ze Bolesław Chrobry wykupił z rąk pogan ciała pomordowanych misjonarzy, należy jednak wątpić, czy Brunon został pochowany w Polsce. Dopuszczenie do propagowania kultu kolejnego świętego na terenie Polski byłoby sprzeczne z polityką Henryka II wobec Bolesława Chrobrego. Posiadanie relikwii świętych było dążeniem wszystkich chrześcijańskich władców w średniowiecznej Europie. Jak pamiętamy, w 1000 roku relikwie świętego Wojciecha chciał zabrać ze sobą z Gniezna cesarz Otton III. W 1009 roku, gdy umarł arcybiskup Brunon, na ziemi Bolesława Chrobrego spoczywał już święty Wojciech i pięciu braci męczenników. I, jak pisał Brunon, to dzięki cudom czynionym przez pięciu świętych braci Henryk nie pokonał Chrobrego w 1005 roku. Trudno sobie zatem wyobrazić, aby niemiecki król zgodził się na pochowanie w Polsce kolejnych kandydatów na świętych. I tym razem w uzasadnieniu tej tezy pomaga tekst Brunona:

Mój Panie […] Czyż król wraz z poganami i chrześcijanami nie wkroczył do tego kraju z [całą] potęgą państwa? Cóż stało się wtedy? Czyż święty Piotr, którego lennikiem się mieni, i święty męczennik Wojciech nie wystąpili jako obrońcy? Gdyby nie chcieli pomóc, nigdy pięciu świętych męczenników, którzy krew przelali i [budząc] bojaźń Bożą liczne cuda czynią, po zabiciu nie spożywałoby w jego kraju35.

Grobów Brunona i jego towarzyszy należy szukać raczej w Niemczech niż w Polsce. Ale małą popularność kultu św. Brunona można również tłumaczyć osobistą niechęcią, jeśli nie nienawiścią króla Henryka do mnicha, arcybiskupa i misjonarza, który ośmielił się go krytykować, wychwalając jednocześnie zasługi Bolesława Chrobrego na rzecz rozwoju Kościoła chrześcijańskiego, nie kryjąc przy tym, że kochał go i był mu wierny.

Przypisy

1 P.M.A. Cywiński, Zanik pamięci o Brunonie z Kwerfurtu w świadomości zbiorowej, [w:] Strona internetowa Piotra M.A. Cywińskiego, [dostęp: 20 września 2012], <http://www.cwi.pl/tekst04.htm> [Wersja z pełnym aparatem przypisów: „Przegląd historyczny”, t. 4 (1998)]

2 D.A. Sikorski, Kościół w Polsce za Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Rozważania nad granicami poznania historycznego, Poznań 2011, s. 518–521; P.M.A. Cywiński, Druga metropolia Chrobrego a Brunon z Kwerfurtu, [w:] Strona internetowa Piotra M.A. Cywińskiego, [dostęp: 20 września 2012], <http://www.cwi.pl/tekst03.htm> [Wersja z pełnym aparatem przypisów: „Kwartalnik historyczny”, t. 4 (2001)].

3 P.M.A. Cywiński, Zanik pamięci…

4 Żywot Pięciu Braci Męczenników, [w:] Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego, Warszawa 1966, s. 174–175.

5 Tamże, s. 178.

6 S. Zakrzewski, Bolesław Chrobry Wielki, Kraków 2006, s. 217.

7 Żywot pięciu braci…, s. 195.

8 Die Urkunden der deutschen Könige und Kaiser, t. 3, nr. 23–33, 12–24 listopada 1002, Berlin 1957, s. 25–37.

9 Żywot pięciu braci…, s. 202–203.

10 S. Zakrzewski, Bolesław Chrobry…, s. 221.

11 Żywot pięciu braci..., s. 197.

12 Tamże, s. 204.

13 Świętego Wojciecha Żywot Drugi, [w:] Piśmiennictwo…, s. 108.

14 Tamże, s. 132.

15 Żywot pięciu braci…, s. 229.

16 Tamże, s. 226.

17 Tamże, s. 212, 214.

18 Tamże, s. 233.

19 W. Abraham, Organizacja Kościoła w Polsce do polowy wieku XII, Wodzisław Śląski 2009, s.141; D.A. Sikorski, Kościół w Polsce za Mieszka I i Bolesława Chrobrego…, s. 484; Kronika Thietmara, tłum. M.Z. Jedlicki, Kraków 2005, s.77–78, 154, 226.

20 J. Fried, Otto III und Boleslaw Chrobry, Stuttgart 1989, s. 114.

21 Johannes Dlugossii Senioris Canonici Cracoviensis Opera Omnia, t.1, Kraków1887, s. 345, t. 2, s.167.

22 Johannes Dlugossii…, t. 2, s. 159, 164–165. Zobacz też G. Labuda, Szkice historyczne X–XI wieku, Poznań 2004, s. 183–239.

23 Kronika Thietmara…, s. 167.

24 Relacja Wiberta w: M. Abrosiewicz, Kulturowy wymiar życia i misji św. Brunona. Zabytki i piśmiennictwo, „Studia Ełckie”, 2007, nr 9, s. 423.

25 List Brunona do króla Henryka II, [w:] Piśmiennictwo…, s. 260.

26 Tamże, s. 254.

27 Kronika Thietmara…, s. 168.

28 W. Abraham, Organizacja Kościoła w Polsce…, s. 138; opinia oparta na R. Holtzmann, Thietmari Merseburgensis episcopi chronicon/Die Chronik des Bischofs Thietmar von Merseburg und ihre Korveier Uberarbeitung, [w:] MGH SRG, nova series, t. 9, Berlin 1935, s. 387.

29 Die Urkunden…, nr.122–123, Merseburg 7 grudnia 1006, s.148–149.

30 Regesta Archiepiscopatus Magdeburgensis, s. 241, 266, 288; Kronika Thietmara…, s.115–116, 161.

31 D.A. Sikorski, Jakie uprawnienia mieli cesarze do władania polskim Kościołem przed rokiem 1000? Na marginesie pewnej koncepcji Gerarda Labudy, „Czasopismo prawno-historyczne”, t. 54 (2002), nr.1, s. 432–442.

32 List do króla Henryka…, s. 255.

33 Annales Quedlinburgenses, [w:] MGH SS, t. 3, Hanower 1839, s. 80.

34 J. Karwasińska, Wstęp, [w:] Piśmiennictwo…, s. 16.

35 List do króla Henryka…, s. 257–258.

Redakcja: Roman Sidorski

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Boss |

inne żródła /polskie/ jako pewnik podają ,że misja Brunona odbyła sie z inspiracji i poparcia Boleslawa Chrobrego. Autor zas jako pewnik podaje ,że jego "promotorem" byl Henryk II. Zapewne może mieć rację ,zwracam jednak delikatnie uwagę ,że pogranicze Rusi i Litwy nie bardzo leżało w jurydysdykcji Henryka II ,natomiast bezpośrednio sasiadowało z władztwem Bolesława.



Odpowiedz

Gość: KJ Stachelski |

Solidna robota, rzuca nowe światło na postać świętego. No i o ile związki Brunona z Giżyckiem to fantazja XIXw. plebana, to w okolicach Łomży rzeczywiście był czczony. Tym nie mniej w ostatnich latach, wzorem Giżycka, proboszcz z Kozła koło Kolna wpadł na pomysł przemianowania miejsca zwanego Śmierciową Górą w "Górę św. Brunona". Cóż - przynajmniej jego kult tu kwitnie.



Odpowiedz

Gość: Mikołaj |

Dobry artykuł i to z aparatem naukowym, co jest dla mnie istotne. Oby jak najwięcej takich prac można było przeczytać na histmag.org!



Odpowiedz
Krystyna Łukasiewicz

Magister historii, absolwentka Uniwersytetu w Calgary (Kanada), członek Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce. Jest autorką opracowań na temat historii Polaków w Albercie publikowanych w kwartalniku „Alberta History” oraz książki „Władysław Warneńczyk, Krzyżacy i kawaler Świętej Katarzyny” wydanej w 2010 roku przez Wydawnictwo Alegoria w Warszawie.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org