Opublikowano
2011-12-15 18:02
Licencja
Wolna licencja

Kraj po „ocaleniu”. „Trybuna Ludu” o pierwszych dniach stanu wojennego

Oficjalna propaganda przekonywała, że wprowadzenie stanu wojennego miało uchronić Polskę przed katastrofą polityczną i gospodarczą. Partyjny dziennik „Trybuna Ludu” w pierwszych publikacjach po 13 grudnia kreślił obraz kraju zorganizowanego, spokojnego, zgodnego i wychodzącego z ciężkiego kryzysu.


Zobacz też: Stan wojenny w Polsce 1981–1983

„Trybuna Ludu” obok wojskowego dziennika „Żołnierz Wolności” były jedynymi ogólnopolskimi gazetami codziennymi ukazującymi się w pierwszych tygodniach stanu wojennego. Najważniejsze czasopismo w kraju wiele miejsca poświęcało na publikację rządkowych komunikatów o rygorach stanu wojennego, informacji o zatrzymaniach działaczy opozycji oraz tekstów publicystycznych, oskarżających kierownictwa „Solidarności” o pogłębienie kryzysu, odrzucenie idei porozumienia narodowego i dążenie do konfrontacji.

Jednocześnie zaś, obok świadectw represji i propagandy, w „Trybunie Ludu” znalazło się wiele tekstów poświęconych codzienności kraju w stanie wojennym, opisujących trudności stojące przez rządem i społeczeństwem i powolny proces wychodzenia z kryzysu społeczno-politycznego (karierę w tym czasie robiło pojęcie „socjalistycznej odnowy”). Wszystko to pokazywano w tonie realistycznego, rozważnego optymizmu.

W Trybunie Ludu codziennie publikowano cytaty z przemówienia gen. Jaruzelskiego z 13 grudnia. Już sam tytuł rubryki, Zastanów się raz jeszcze nad wagą tych słów, wskazywał, że mają one stanowić motto „socjalistycznej odnowy”.

Poniedziałek 14 grudnia

W poniedziałek po niedzielnym przemówieniu gen. Jaruzelskiego „Trybuna Ludu” nawiązywała do wydarzeń z zeszłego tygodnia, jeszcze sprzed stanu wojennego. Opisywano w nich kraj pogrążony w kryzysie, ale dzięki staraniom wojskowych z Terenowych Grup Operacyjnych wychodzących z niego. Przykładem takiego tekstu jest artykuł Tadeusza Strumffa, doświadczonego reportera i szefa działu reportażu „Trybuny Ludu” z tzw. „terenu”:

– Nikt nie liczył, że zrobią cud i przybędzie ciągników albo nawozów. Zrobili co innego: dodali ducha, podparli psychologicznie.

Tak mówi Henryk Kozłowski z wioski Pluty, młody rolnik, prowadzący biuro Gminnego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych w gminie Paprotnia (woj. siedleckie).

Komu dodali ducha?

– Władzy tutejszej. Naszemu związkowi też. Podkręcili jakby wszystkie obroty. A psychologicznie to było dobre dla każdego mieszkańca. Poczuło się, że można przyjść i bez osłonek pokazać sprawę.

A załatwić?

– Trochę się dało załatwić już przy nich. I dalej się prowadzi różne rzeczy. Jest pewność, że będą zrobione. Parę dni temu przyszło do gminy 6 samochodów cegły, dodatkowo, dla poszkodowanych huraganem. Wiemy, że na interwencję Grupy. (Nie będziemy się wstydzić, 14 grudnia 1981, s. 4)

Z nieprawidłowościami walczono również w Szczecinie, gdzie miejscowy Sztab Antykryzysowy omawiał fatalne zaopatrzenie regionu w ziemniaki. Odwołano prezesa Wojewódzkiego Związku Spółdzielni Rolniczych oraz Wojewódzkiej Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej.

Zobowiązano prezydenta Szczecina do dokonania rozpoznania możliwości skupu ziemniaków w okolicach Szczecina przez terenowe służby rolne przy czym transport i paliwo zagwarantuje Urząd Wojewódzki. (Za zaniedbania – odwołanie ze stanowiska, 14 grudnia 1981, s. 6)

13 grudnia w wielu jednostkach wojskowych przysięgę złożyli poborowi „młodszego rocznika”. Uroczystości tej, zważywszy na moment, nadano szczególną powagę:

Wypowiadając – w obecności najbliższych i przełożonych – słowa przysięgi złożonej na sztandar – najmłodsi obrońcy socjalistycznej Ojczyzny przyjęli na siebie najświętszy, żołnierski obowiązek. Obowiązek, któremu żołnierz polski zawsze był i pozostanie wierny (Uroczyste przysięgi w jednostkach wojskowych, 14 grudnia 1981, s. 6)

Wtorek 15 grudnia

Już na pierwszej stronie „Trybuna Ludu” relacjonowała wydarzenia w całym kraju w pierwszym roboczym dniu stanu wojennego. Przeważały informacje o przystąpieniu do pracy zrozumieniu przez społeczeństwo sytuacji. Wszelkie zaburzenia bagatelizowano. W Poznaniu chwalono sprawną działalność handlu:

Dzięki odpowiednim, choć z pewnością mało popularnym decyzjom wojewody, określającym m.in. co, gdzie i ile można czego kupić – mimo skromnej puli artykułów jaka przypada na to miasto – rozprowadzanie tychże artykułów, zwłaszcza spożywczych, przebiegało wyjątkowo sprawnie (Pierwszy powszedni dzień, 15 grudnia 1981, s. 1).

W związku z niedostatkiem węgla podstawowym problemem stało się nie tylko dostarczanie energii elektrycznej do zakładów przemysłowych, ale także ogrzewanie izb mieszkalnych w czasie srogiej zimy. Już w pierwszych słowach artykułu na ten temat reporter „Trybuny Ludu” pytał:

Czy będzie ciepło w naszych mieszkaniach? Obawy wynikają nie tylko z niedostatków opału. Nasze domy nie są właściwie przygotowane i zabezpieczone przed ubytkami kalorii. Otrzymaliśmy sygnały o wybitych szybach, zimnych i zapowietrzonych grzejnikach, nie domykających się drzwiach wejściowych i oknach na klatkach schodowych. (Chronić ciepło, 15 grudnia 1981, s. 1).

Jeden z czytelników radził, by „zmusić administrację domów do osłonięcia grzejników przydrzwiowych (kocami, matami, watą szklaną); spowodować natychmiast zlikwidowanie lub wyłączenie „żeberek” w pomieszczeniach niemieszkalnych; administracje, które tolerują marnotrawstwo opału dotkliwie karać”.

Tego samego dnia w partyjnym dzienniku pojawił się poważny w swym tonie apel wystosowany przez ministra Zdrowia i Opieki Społecznej Tadeusza Szelachowskiego do pracowników służby zdrowia, studentów akademii medycznych oraz uczniów medycznych szkół średnich:

Koleżanki i Koledzy! Sytuacja, w jakiej się znajdujemy wymaga, aby wszystkie placówki służby zdrowia pozostały terenem spokojnej, pełnej zrozumienia i zaangażowania pracy dla dobra chorych. Zwracam się do Was o realizację na każdym miejscu i o każdej porze tego nakazu wynikającego z zawodu i służby społecznej, którą wspólnie pełnimy. Nie istnieją zatem, i nie mogą istnieć, żadne racje i argumenty usprawiedliwiające inne postępowanie.

Zwracam się do Was – studenci akademii medycznych i uczniowie starszych klas średnich szkół medycznych o zgłaszanie się do najbliższych w miejscu Waszego zamieszkania placówek służby zdrowia i podejmowania tam pracy. Wykorzystajcie przerwę w zajęciach szkolnych do czynnego włączenia się do opieki nad chorymi. Pomóżcie Waszym starszym kolegom w wykonywaniu ich ciężkich i odpowiedzialnych obowiązków. Skorzystajcie zarazem z szansy pogłębienia praktycznej wiedzy przy łóżku chorego. Czujcie się pracownikami służby zdrowia (Pomóżcie chorym! Apel ministra Zdrowia i Opieki Społecznej, 15 grudnia 1981, s. 7).

Środa 16 grudnia

Środowe wydanie jak zwykle otwierał zbiorczy artykuł o powrocie spokoju na terenie całego kraju. Jednym z przykładów tego zjawiska była cementowania „Odra” w Opolu, którą odwiedził red. Filipczak:

Marian Boski, z-ca dyrektora ds. produkcji powiedział – Nasz zakład pracuje w ruchu ciągłym, załoga złożona z członków „Solidarności” i związku branżowego, doceniając powagę obecnego stanu pracuje zgodnie i normalnie przy obsłudze wszystkich urządzeń. Dzięki tej zgodnej współpracy ludzi i dyrekcji od początku roku pomyślnie wykonujemy zadania.

– Jeśli nadal będziemy mieli dopływ energii to jako jeden z nielicznych zakładów w branży w pełni wykonamy plan produkcyjny. W tych trudnych i pełnych powagi i poczucia obywatelskiej odpowiedzialności dniach tak jak i przedtem dajemy od niedzieli średnio po 1.800 ton cementu. Pracują wszystkie 4 piece obrotowe, sprawne są młyny cementu, wykorzystywane ze względu na oszczędność energii nocą.

– Nie brakuje też kłopotów z zaopatrzeniem w części zamienne. Najważniejsze, by panował wszędzie spokój i normalny rytm życia i pracy (Kraj w trzecim dniu stanu wojennego, 16 grudnia, s. 1).

Rygory stanu wojennego rodziły wiele pytań co do spraw codziennego funkcjonowania obywateli. „Trybuna Ludu” otworzyła specjalną rubrykę zatytułowaną W nowej sytuacji. Wyjaśnienia w codziennych sprawach, w której udzielano informacji w niektórych palących kwestiach. Ważnym problemem była opieka nad dziećmi, które 14 grudnia zaczęły „przymusowe” ferie. Odpowiedzi udzielił Wiesław Krauze, dyrektor departamentu w Ministerstwie Oświaty i Wychowania:

Przedszkola i świetlice szkolne działają zgodnie z obowiązującymi dotychczas zasadami. Jeżeli do świetlic zgłosi się więcej uczniów, niż to bywało dotychczas – wszystkim zapewnimy opiekę. Aby tak rzeczywiście było, dyrektorzy szkół mogą – i powinni – zlecić pracę w świetlicy również nauczycielom-dydaktykom.

Tam, gdzie to będzie możliwe i potrzebne, przygotujemy wychowankom ciepłe posiłki oraz coś ciepłego do picia – herbatę, kompot lub mleko. (W nowej sytuacji. Wyjaśnienia w codziennych sprawach, 16 grudnia 1981, s. 1)

W tym samym numerze udzielono też informacji na temat ślubów w Urzędzie Stanu Cywilnego:

Wszystkie zaplanowane uroczystości ślubne mogą się odbywać normalnie, w dniu w którym zostały zarejestrowane. Nie ma też żadnych przeszkód, by wyznaczyć terminy na kolejne uroczystości ślubne. Urzędy Stanu Cywilnego pracują normalnie i normalnie wykonują swoje funkcje.

Red. Mikołajczyk zwrócił uwagę na to, że stan wojenny to m.in. wiele ograniczeń, które uzależniają obywateli od decyzji administracyjnych. Co za tym idzie, rolą urzędnika jest w tym wypadku możliwie największa pomoc interesantom:

Z tego prosty wniosek, iż urzędy zyskują duży wpływ na życie obywateli, a urzędnicy muszą mieć pełną świadomość, że od nich zależy czy będzie to wpływ łagodzący, czy zaostrzający codzienne trudności. Jeśli dobrze rozumieją istotę swojej służby społeczeństwu w tych trudnych okolicznościach, powinni uczynić wszystko, aby człowiek przychodzący do urzędu nie był narażony na żadne dodatkowe kłopoty, poza tymi, które wynikają z ogólnej sytuacji.

W największej cenie musi dziś być zatem sprawność, kompetencja, życzliwość i zrozumienie dla ludzkich problemów. Nawet jeśli nie każda sprawa może być załatwiona po myśli obywatela, w żadnym wypadku nie wolno uczynić z tych nowych obowiązków i uprawnień urzędów narzędzia biurokracji pognębiającej człowieka (Sprawniej, kompetentnie i życzliwie, 16 grudnia, s. 2).

Tego samego dnia na stronie drugiej ukazało się zdjęcie żołnierza rozmawiającego z kobietą, a pod nim podpis: Po wprowadzeniu stanu wojennego. W miejscach publicznych przedstawiciele wojska spełniają m.in. funkcje informatorów.

Czwartek 17 grudnia

W wydaniu czwartkowym na pierwszej stronie informowano o nowej inicjatywie społeczno-politycznej popierającej działania WRON. Z tzw. OKON-ów w przyszłości narodzi się Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego.

Do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego coraz liczniej napływają sygnały o rodzących się spontanicznie w kraju wielu inicjatywach obywatelskich, których celem jest chęć podjęcia aktywnych działań społecznych dla dobra Polski.

Zgłaszają się przedstawiciele środowisk społecznych i zawodowych, ludzie o różnych światopoglądach, a wśród nich inicjatorzy zakładania „komitetów” ocalenia narodowego. Deklarują oni gotowość podjęcia zwiększonych zadań w pracy i służbie dla kraju, w tym szczególnie trudnym momencie.

Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego życzliwie ocenia i przyjmuje te oznaki obywatelskiej troski o przyszłość ojczyzny. Wyrazy poparcia, zgłoszone inicjatywy oraz deklaracje współpracy są z uwagą analizowane.

Świadczą one bowiem o głębokim zrozumieniu powagi sytuacji oraz powstałych w związku z nią konieczności, a także o poszerzaniu się patriotycznego frontu ludzi popierających Wojskową Radę Ocalenia Narodowego oraz jej działań podjętych w obronie zagrożonego bytu narodu (Inicjatywy utworzenia Komitetów Ocalenia Narodowego, 17 grudnia, s. 1).

Obok tworzenia nowych inicjatyw, robotnicy-członkowie partii zorganizowali także własną służbę patrolową, wspierającą działania wojska i milicji:

Na ulicach Warszawy pojawiły się patrole z biało-czerwonymi opaskami na rękawach i napisem „PRL”. Są to aktywiści robotniczych organizacji PZPR, których bazą są najliczebniejsze załogi fabryczne.

Ochotniczo zgłosili się oni do patrolowania ulic i pomocy w utworzeniu ładu i porządku. Oddziały obrony cywilnej są zmilitaryzowane i podlegają dyscyplinie wojskowej (Robotnicze patrole na ulicach Warszawy, 17 grudnia, s. 2).

Nie mogło też zabraknąć informacji o „normalizacji” i wychodzeniu kraju z kryzysu gospodarczego:

Dyrektora Zakładu Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego „Hortex” w Płońsku, Włodzimierza Kolana zastaje siedzącego w płaszczu w zimnym gabinecie.

– Dzisiaj nastąpiła awaria miejskiego kotła – mówi. – Ale to jest drobiazg, który w najmniejszym stopniu nie odbija się na produkcji. W tej chwili wykonujemy wyroby gotowe na wcześniejsze zamówienia, a więc zupę kalafiorową, mrożonki truskawkowe i malin, a ponadto zajmujemy się zamrażaniem marchwi i selera. Komory chłodnicze – w Olsztynie, Ciechanowie i Płońsku – są pełne surowca. Plan produkcji wykonamy na pewno. Ponieważ wstrzymany został eksport, zwiększa się wysyłki na kraj. Robię to jednak zupełnie „w ciemno” – z uwagi na brak łączności nie znam zapotrzebowań odbiorców.

Na Wydziale Produkcji Mrożonek kobiety sortujące owoce są dobrej myśli. – Mamy nadzieję – mówią – że wkrótce wrócimy w kraju do normalnych warunków. Praca musi iść do przodu. W poniedziałek wszystkim było nieswojo. Ale dziś zdenerwowanie minęło. (Płońsk: Normalna praca, codzienne kłopoty, 17 grudnia, s. 2).

Piątek 18 grudnia

W piątek czytelnik na drugiej stronie mógł znaleźć niewielką notkę Polskiej Agencji Prasowej, informującą o symbolicznej zmianie w wojsku:

Przewodniczący Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, minister Obrony Narodowej, gen. armii Wojciech Jaruzelski zalecił wprowadzenie do umundurowania Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego tradycyjnych czapek rogatywek. Kompania Reprezentacyjna wystąpi w tych czapkach po raz pierwszy w rocznicę wyzwolenia Warszawy w dniu 17 stycznia 1982 r. (Kompania Reprezentacyjna WP – w rogatywkach, 18 grudnia, s. 2).

18 grudnia na pierwszej stronie podano też informację o tragedii w kopalni „Wujek”. W tym samym numerze Krzysztof Krauss udowadniał, jak ważna jest solidna i spokojna praca górników zwłaszcza, że w 1982 r. gospodarce narodowej groził znowu deficyt węgla:

Zrozumiałe jest więc dlaczego jedną z pierwszych decyzji gospodarczych po ogłoszeniu stanu wojennego była militaryzacja tej dziedziny przemysłu. Militaryzacja, zachowując wszelkie przywileje płacowe górników, powinna zapobiec dalszemu spadkowi wydobycia i tworzy przesłanki tego, by znaleźć optymalne rozwiązanie dylematu, jak pogodzić dyktowaną rachunkiem ekonomicznym potrzebę utrzymania względnie ciągłego ruchu w kopalniach z uwzględniającą specyfikę tego trudnego, ciężkiego i niebezpiecznego zawodu organizacją indywidualnego czasu pracy górników. [...]

Po to, by proponowany już wcześniej przez część górników i moim zdaniem optymalny system opracować i wdrożyć, trzeba – po pierwsze – stworzyć warunki do dyskusji w spokoju, bez paraliżujących jakiekolwiek rozsądne działania strajków, gróźb, demagogii, po drugie – trzeba nasilić wysiłki dla przesunięcia pracowników z działów, gdzie nie mogą być oni produktywnie wykorzystani do kopalń (Od węgla tak wiele zależy, 18 grudnia, s. 3-4).

Publicysta „Trybuny Ludu” przewidywał też, że zwiększona produkcja węgla może być drogą do wyjścia z kryzysu:

Dewizy zarobione za dodatkowy eksport, przeznaczone na zwiększony import surowców i materiałów, stałyby się rozrusznikiem gospodarki, impulsem, który stopniowo uruchomiłby coraz to nowe kółka gospodarczej maszynerii.

To zaś – obok spokoju, ładu, dyscypliny – jest zasadniczym warunkiem zapoczątkowania procesu wychodzenia z ekonomicznego kryzysu.

Na ostatniej stronie tradycyjnie pojawiały się informacje sportowe. Wielkie zainteresowanie wzbudziły zbliżające się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Hiszpanii i problem strojów, w których wystąpią piłkarze:

Jak rozwiązać sprawę barw kolorów koszulek, w jakich będą występować uczestnicy „Espana-82”?

Organizatorzy mistrzostw świata zestawili listy drużyn, które zazwyczaj występują w strojach o jednakowych barwach. Wynika z tego zestawienia, że w białych koszulkach grają reprezentacje: RFN, Austrii, Belgii, Anglii, Polski, Peru (z czerwonym pasem), Nowej Zelandii; w zielonych – Algierii, Irlandii Płn., Kamerunu; żółtych: Brazylii; niebieskich: Salwadoru, Włoch, Hondurasu, Szkocji, Jugosławii, Francji, Kuwejtu, Argentyny (koszulki pasiaste); czerwonych: Hiszpanii, Węgier, Chile, ChRL, CSRS i ZSRR.

Z podanych przykładów wynika, że w wielu meczach poszczególne drużyny odstąpią od swych tradycyjnych strojów. (Kronika Espana ’82, 18 grudnia, s. 8).

Śledzono również nieprawidłowości... w skupowaniu butelek:

Przemysł i handel nie potrafiły sprawnie prowadzić skupu butelek. W konsekwencji mleczarnie i inne zakłady spożywcze zmniejszały produkcję z braku opakowań, a sklepy często zawalone były butelkami i odmawiały przyjęcia następnych.[...]

Ekspedientki w sklepach przyjmujących butelki po occie napojach, mleku (tzw. nie marżowane) nie otrzymują za swoją pracę ani grosza. Niestety przy podwyżce cen butelek nie uwzględniono naszych postulatów, aby ekspedientki tak jak pracownicy specjalistycznych punktów skupu otrzymały procent od skupionych butelek (Mimo wyższej ceny skupu – butelek nie przybywa, 18 grudnia, s. 8).

Sobota 19 grudnia

W rubryce W nowej sytuacji... znów pytanie o działanie szkolnych świetlic:

Czy szkoły mogą lub powinny na przyszkolnych boiskach organizować lodowiska dla dzieci? – z tym pytaniem zwracamy się do wicedyrektora gabinetu ministra Oświaty Janusza Kołodziejczyka.

– Jak najbardziej, skoro mają prowadzić działalność opiekuńczo-wychowawczą dla dzieci, których rodzice pracują. Jedną z form opieki zorganizowanej są z pewnością w okresie zimowym tereny przyszkolne mogące być wykorzystane dla celów rekreacji.
Lodowiska muszą być na terenie przyszkolnym, a nie na otwartym, by nad dziećmi i młodzieżą można było sprawować stałą opieką (W nowej sytuacji. Wyjaśnienia w sprawach codziennych, 19 grudnia, s. 6).

Obok wojska, Służby Bezpieczeństwa i milicji na straży ładu i spokoju stała też Centralna Komisja do Walki ze Spekulacją. 17 grudnia odbyło się jej pierwsze posiedzenie po wprowadzeniu stanu wojennego:

Obecne, wyraźne zahamowanie spekulacji – w opinii przedstawicieli KG MO – jest m.in. rezultatem zerwania możliwości kontaktowania się grup przestępczych, zaostrzenia kontroli przewozów ładunków, ograniczenia możliwości poruszania się pojazdów i ludności. Obiektem szczególnego zainteresowania organów ścigania pozostaną w dalszym ciągu hurtownie, magazyny i transport, a także nielegalna wymiana towarów i surowców między poszczególnymi jednostkami gospodarczymi. (Ochrona interesów społecznych, 19 grudnia, s. 6)

Zamiast zawieszonej prasy drukowano zaś... podręczniki szkolne. Polska Agencja Prasowa informowała:

W związku z ograniczeniem działalności prasowej w okresie stanu wojennego powstały możliwości przeznaczenia części papieru na druk podręczników i lektur szkolnych.

RSW „Prasa- Książka-Ruch”, kierując się potrzebami społecznymi w tym zakresie i zarazem odpowiadając na apel Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, postanowiła przeznaczyć na ten cel 500 ton zaoszczędzonego papieru zwojowego. Jednocześnie RSW „Prasa-Książka-Ruch” deklaruje wykorzystanie części wolnych mocy poligraficznych w drukarniach RSW na druk najbardziej potrzebnych podręczników i lektur szkolnych (Dodatkowy papier na podręczniki i lekturę szkolną, 19 grudnia, s. 7).

Zobacz też:

Regulamin komentarzy

Gość: normalny |

http://okres-prl.blog.onet.pl/2016/02/22/od-nowa-wojna-polsko-jak-rodzil-sie-stan-wojenny-od-26-lat-wredne-ujadanie-an-sluzby-specjalne/



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org