Opublikowano
2018-01-06 18:28
Licencja
Wolna licencja

Królewna Modzelewska i Chór Dana, czyli jak zdubbingowano „Królewnę Śnieżkę”

Przedwojenny dubbing Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków: Pełnometrażowy film animowany Walta Disneya do dziś uważany jest przez krytyków filmowych za arcydzieło. Nie mniejszym osiągnięciem był polski dubbing do animacji, który już w 1938 roku wykonano w warszawskim studio nagraniowym.


Strony:
1 2 3

Pomysł stworzenia pierwszego pełnometrażowego filmu animowanego zrodził się w głowie producenta filmowego Walta Disneya w 1931 roku. Pierwotnie planował on wziąć na warsztat powieść Lewisa Carrolla Alicja w Krainie Czarów, lecz zrezygnował z tego pomysłu, kiedy wytwórnia Commonweath Pictures nagrała swoją wersję klasyka z żywymi aktorami. Po przeanalizowaniu kilku innych pomysłów (w planach było m.in. łączenie animacji z żywą akcją), w 1935 roku Disney wykonał szkic fabuły do filmu Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków. Darzył tę baśń braci Grimm szczególnym sentymentem, ponieważ jej niema ekranizacja z 1915 roku była jednym z pierwszych filmów jakie w swoim życiu widział. Ponadto miał za złe koledze po fachu Maxowi Fleischerowi, że w odcinku serii o Betty Boop zatytułowanym Snow White na siłę upakował całą fabułę utworu w 7-minutowym filmiku.

Walt Disney z figurkami przedstawiającymi Siedmiu Krasnoludków (domena publiczna).

Decydując się na realizację Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków Walt Disney ryzykował całkowitym bankructwem firmy i końcem swojego małżeństwa. Ostatecznie nie tylko ocalił Walt Disney Productions i związek z Lilian, ale również w 1939 roku otrzymał za swoje dzieło Nagrodę Akademii Filmowej. Nic więc dziwnego, że pragnął, aby Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków była z łatwością dostępna do obejrzenia widzom na całym świecie. W tym celu wykorzystał technikę dubbingu. Utworzenie polskiej ścieżki dialogowej do filmu powierzył cenionemu na całym świecie polskiemu reżyserowi Ryszardowi Ordyńskiemu.

Początki dubbingu

Polskie kino przed II wojną światową: Fryzjerzy nie śpią

Czytaj dalej...
Historia dubbingowania zagranicznych filmów w języku polskim jest niemal tak stara jak dźwiękowe kino. Prekursorem samej techniki dubbingowania filmów był dramaturg Edwin Hopkins, który w 1928 r. wpadł na pomysł użycia do tego celu swojego wynalazku o nazwie „vivigraph”. Jego dzieło udoskonalił na początku 1930 roku pochodzący z Lwowa producent filmowy Jakub Karol. To właśnie on w tym samym roku zaprosił do nowoutworzonego działu synchronizacji i dubbingu filmów amerykańskich w siedzibie Paramount w Nowym Jorku polskiego reżysera Romualda Gantkowskiego, który nagrał w Stanach Zjednoczonych między innymi polski prolog wodza szczepu indiańskiego do filmu Silent Enemy H.P. Carvera.

W lipcu 1930 roku Paramount otworzył europejski oddział synchronizacji i dubbingowania filmów w Joinville, do którego regularnie przyjeżdżali na nagrania polscy aktorzy. Większość produkcji udźwiękowiano w wersji polskiej za granicą, chociaż i w kraju miały miejsce pierwsze niezbyt udane próby, np. dubbing francuskiego filmu Rekin z 1930 roku. W 1931 roku w polskich kinach pojawiły się co najmniej cztery zdubbingowane produkcje. W jednej z nich, Paradzie Paramountu, nie tylko zagraniczni aktorzy mówili po polsku, ale i część scen wycięto, w ich miejsce wstawiając prezentacje polskich aktorów. W podobny sposób zrealizowano też film Rewia Hollywoodu.

Ryszard Ordyński (fot. Goldberg Maurice, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, 1-K-12172).

Wyprowadzka do Berlina

Kiedy ze względu na zbyt duże koszty Paramount zamknął studio w Joinville, dubbing polskich filmów przeniósł się do Berlina – tam zdubbingowano między innymi niemiecki musical Dwa serca w takcie raz, dwa, trzy. Chociaż wynalazek dubbingu stanowił duży przełom w dziejach kinematografii, nie ustrzegł się wad. Ruch ust nie zawsze udawało się w pełni zsynchronizować z głosem, a brak konsultacji językoznawczych powodował powstanie „potworków językowych” w stylu: co szukasz? walca, czy tą małą?. Za pierwszy profesjonalny dubbing artystyczny wykonany w Polsce uważa się film Siostra Marta jest szpiegiem z 1935 roku – głosu głównej bohaterce użyczyła młoda polska aktorka Lidia Wysocka. W 1936 roku istniały już w Polsce trzy trudniące się dubbingiem „salony synchronizacyjne”: Falanga, Polska Spółka Synchronizacyjna (Polska Akustyka) i Sfinks. Polskim udźwiękowieniem filmów zajmował się też Wydział Filmowy Polskiej Agencji Telegraficznej.

Ryszard Ordyński, który na początku 1938 roku otrzymał od Walta Disneya zadanie utworzenia polskiej ścieżki dialogowej do Królewny Śnieżki, miał już za sobą doświadczenie w dziedzinie postsynchronizacji i dubbingu. Pracował bowiem przy reżyserii dubbingu w Joinville, angażując do nagrań między innymi Aleksandra Żabczyńskiego, Kazimierza Junoszę-Stępowskiego i Bogusława Samborskiego. Po raz pierwszy jednak miał podjąć się zdubbingowania pełnometrażowego filmu animowanego.

Śnieżka z kamienicy

Pierwszy etap prac nad polską wersją językową Królewny Śnieżki rozpoczął się wiosną 1938 roku w Paryżu. Ryszard Ordyński opracowywał tam dialogi we współpracy z poetą i autorem kultowych polskich szlagierów Marianem Hemarem. Sprawami technicznymi związanymi z udźwiękowieniem zajęła się Polska Spółka Synchronizacyjna pod kierownictwem Zygmunta Bryla. Z doniesień prasowych wiemy, że proces nagrywania polskich głosów odbywał się latem na drugim piętrze jednej z warszawskich kamienic. Najprawdopodobniej była to kamienica Józefa Dawidsohna i Hackela Kadyńskiego przy Alejach Jerozolimskich 43, gdyż tam właśnie mieściła się siedziba Polskiej Akustyki.

Marian Hemar (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, 1-K-1508-2).

Ordyński chwalił się na łamach magazynu filmowego „Kino”: „Disney powierzył mi dubbing swego filmu w polskim języku. Jego rysowani bohaterowie będą mówili na ekranach naszego kraju najczystszą polszczyzną. Od kilkunastu dni siedzimy w atelier, wtłaczając śmiesznym postaciom z ekranu polskie zdania w dialogach i przybliżając w ten sposób barwny świat czarodziejskiej bajki polskiemu widzowi”. Reżyser zwracał też w wywiadzie uwagę na ogromną różnicę między dubbingowaniem filmów z żywymi aktorami a podkładaniem głosu pod postaci rysunkowe: „Ten »dubbing« jest niezwykle trudny. Bo niech pan zważy: »podkładanie mowy«, jeśli idzie o żywych ludzi, rozmawiających na ekranie w jakimś obcym języku, to fraszka! Ale przystosować te obce słowa do tych bajkowych figurynek – to niewspółmiernie trudniejsza praca”.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Agaty Łysakowskiej – „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”:

Autor: Agata Łysakowska
Tytuł: „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”

ISBN: 978-83-65156-04-4

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 87

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

7,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Fanka Bodo |

Na jakiej stronie np szukać tego przedwojennego dubbingu? Bardzo proszę o wskazówki



Odpowiedz

@ Gość: Fanka Bodo
Kupić.



Odpowiedz

Gość: Bolesław Krysiak-Głowacki |

A można ten film gdzieś w ogóle kupić? Z tego co mi się wydaje dostępna jest (a szkoda) wyłącznie wersja z 2009 roku... Chyba, że ma Pan/Pani jakieś informacje na ten temat, których nie znalazłem, jeśli tak to prosiłbym o odpowiedź, naprawdę bardzo mi na tym zależy ;)
Z góry dziękuję :)



Odpowiedz

Gość: Taaa |

@ Gość: Fanka Bodo
https://zaq2.pl/video/dbyff



Odpowiedz
Marek Teler

Student V roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława IV w Warszawie. Autor książki „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”. Interesuje się mediewistyką i genealogią dynastyczną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org