„Kurier Polski” - Warszawa, 1 kwietnia 1922 roku - Dodatek Nadzwyczajny

Dwaj wielcy poeci, początek lat dwudziestych i sporo czystego absurdu...
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

Cyrk Aurora i Aurelia

Oryginalne trupy w gorsecie na motocyklu, oprócz tego szykarna programa marcowa, m.in. człowiek-osioł, bezustanny śmiech, bezdenne krowy, które połykają wszystko, konie bez rąk, grające w szachy. Gentleman-balon, unoszący się w powietrze i tam pozostający. Początek o godzinie 8.00. Każdy człowiek może wprowadzić kobietę, każda kobieta dziecko, każde dziecko psa, każdy pies szczeka.

Portret Juliana Tuwima autorstwa Witkacego

Z Rady Ministrów

(T.A.P.) Na wczorajszym posiedzeniu Rady Ministrów pan minister skarbu wniósł, aby kary więzienia powyżej pięciu lat zamienić na karę śmierci, a to ze względu na różnicę w kosztach tych dwóch środków karnych. Pan minister sprawiedliwości wyraził swą zgodę na ten wniosek. Dyskusja nad tą sprawą zajmie prawdopodobnie kilka następnych posiedzeń Rady Ministrów.

Z innej strony dowiadujemy się, że sprawa powyższa nie natrafiła – z jednym ministrem zdrowia publicznego – na rzeczową opozycję w rządzie, a kierownik ministerstwa spraw wojskowych zastrzegł się tylko przeciw rozstrzelaniu jako formie wykonania kary, albowiem zmusiłoby to do szybszego odbierania amunicji z fabryk prywatnych.

Trudności powstały stąd, że pan minister skarbu stanął, polemizując z drem Chodźką, na stanowisku ustawy o naprawie finansów, podczas gdy pan Chodźko wychodził z założeń swojej lekarskiej specjalności. Minister skarbu twierdzi, że dzięki uchwale sejmu ma prawo zmieniania we własnym zakresie wszelkich ustaw polskich, o ile zmiana pociąga za sobą oszczędności, i że kwestię kary śmierci podał do wiadomości Rady Ministrów tylko w kurtuazji koleżeńskiej. Szczegóły repliki pana ministra zdrowia publicznego nie są znane.

W kołach prawniczych naszego miasta sprawa ta obudziła zainteresowanie tym żywsze, że okryta jest ścisłą tajemnicą urzędową. Jutro podamy w tej kwestii zupełnie dokładne informacje.

Z życia młodzieży

Bodaj tak u nas

W Anglii młodzież miejscowa odsłoniła pomnik generała Nelsona zrobiony ze zrazów. Król był obecny przy oblewaniu sosem.

Obrady sejmu walnego

Wrażenia szczególne

Wczoraj znów walny sejm się obradzał. Przyszło dużo różnych mężczyzn. Wszyscy zasiedli w wielkiej sali na fotelach, a kilku na takim podwyższeniu jak estrada. I potem taki jeden, siwy już, powiedział do tych, co siedzą na sali, że on otwiera posiedzenie. To zaraz wyszedł z tych fotelów jeden brunet i powiedział do innych, że on chce, żeby rząd dał pieniądze, bo bez pieniędzy żadne życie. I tak długo mówił, a tamci to słuchali i tak kiwali głowami, że niby oni też nie mają forsy. A ten siwy to kręcił w palcach ołówek i miał taki dzwonek i czasem sobie dzwonił i wszyscy się śmieli. Potem to ten brunet wrócił na swoje krzesło, a wyszedł jeden Żyd i tak krzyczał na Polaków, że co oni sobie myślą. No dobrze. I jak skończył, to zaraz wstał ksiądz i dobrze mu nagadał. A potem to wyszedł jeden oficer i mówił o sołdatach, że oni są dobrzy. To wszyscy krzyczeli: „Wiwat! hura!”. A potem mówił taki starszy, elegancki człowiek i mówił – że chłopy chcą zabrać ziemię. To te chłopy mu krzyczeli, że on sam jest złodziej, to po co się czepia. A on – nic, tylko dalej swoje. No to ten siwy wstał i zaczął wołać: „Co to jest?”. Więc chłopy się uspokoiły i tylko jeden się odgrażał. A jak siwy powiedział, że zamyka posiedzenie, to wszyscy wstali i zaczęli lecieć do drzwi. Byczo było!

Przeczytaj:

Kronika zagraniczna

Węgry a Mała Ententa

„Piccolo de la Secolo” donosi z Budapesztu, że od pewnego czasu odbywają się tam narady w celu niewiadomym. Oczywiście wiadomość tę należy przyjąć z zastrzeżeniem, gdyż… il n’y a des croitelles pour que l’on ne fera des modèles, jak mówi przysłowie. W każdym bądź razie tutejsze stronnictwo tzw. „wichrowatych” przyjęło rezolucję, domagającą się powołania trzech roczników „Tygodnika Ilustrowanego”. Wiadomość o tym zastała prezydenta ministrów w łóżku. Przewidywane jest wystąpienie posłów melodramatycznych z interpelacją do Anglii i Wranglii.

Liga Narodów ostrzega Japonię

W związku z zamierzonym skasowaniem Japonii i zastąpieniem jej tymczasową komisją do odbudowy od dobudowy, wysoki komisarz rady ustalił projekt następujący: 1) ostrzeże Japonię, 2) Japonia ostrzyże ligę, 3) włosy się podzieli, 4) podział się owłosi, 5) Włosi uczeszą się na przedział, 6) Czesi na jeża, 7) jeże się zabije.

Rada Miejska

Rada Miejska obradowała się wczoraj z nowego podatku dochodowego. Postanowiono opodatkować wszystkie rzeczy, które dochodzą. Ludzie, którzy dochodzą do kogoś na ulicy z prośbą o ogień, płacić będą 2% od ceny banderoli zapałkowej. Radny Herbst proponował opodatkowanie dochodzenia sądowego. Potem długo mówiono o miłej przyszłości i projektach spędzenia lata.

Ceny w Moskwie

Targi – 8 milionów, tuzin sztucznych oczu w handlu detalicznym – 19, lody waniliowe w blaszankach – miliard, zastaw za blaszankę – miliard, żuki i glisty – 4, szarawary, szarugi, szaraki i szarady – w jednej cenie, rymy męskie – 50 tysięcy, spadochrony – 9.

Z życia cechów

Wczoraj w czasie rozmowy wystąpiły u jednego pana ujemne cechy charakteru ze sztandarami i śpiewem.

Tekst jest fragmentem książki:

"
":/grafika/recenzje2015/woparachabsurdu.jpg
Antoni Słonimski i Julian Tuwim
„W oparach absurdu”
39 zł
Okładka: twarda z obwolutą
Liczba stron: 188
Format: 110 x 215 mm
ISBN: 978-83-244-0067-6

List do Redakcji

Szanowny Panie Redaktorze!

Uprzejmie proszę o udzielenie mi miejsca w następującej sprawie:

Jadąc w zeszłym tygodniu tramwajem nr 18 na Pragę (zaznaczam, że jechałem do znajomego, który niedawno wrócił z Rosji, bo był na wojnie, a teraz mieszka na Pradze u kuzynki, bo w Warszawie nie może dostać mieszkania, powszechna bolączka!), byłem świadkiem oburzającej sceny, jaka się rozegrała tuż przed mymi oczyma. Otóż jeden z obecnych pasażerów wykupił za umówioną z góry cenę bilet tramwajowy i następnie schował go do kieszeni, nic nikomu nie mówiąc. Wtedy brat jego, który stał na przednim pomoście, zwrócił się do motorniczego z jakimś zapytaniem. Ten odpowiedział mu coś i zadzwonił. Wtedy ten pierwszy, zwracając się do mnie, zapytał, czy to już Puławska, a gdy otrzymał przeczącą odpowiedź, jechał dalej, nic nikomu nie mówiąc. Zdziwiony tym faktem, wysiadłem i udałem się na ulicę, gdzie mieszka mój znajomy. Nie wiem, jak się ta sprawa skończyła, lecz sądzę, że tego rodzaju postępowanie względem mieszkańców stolicy powinno zaniepokoić opinię, a władze winny wejrzeć w tę drastyczną sprawę i ukarać, kogo należy.

Racz przyjąć, Panie Redaktorze, wyrazy prawdziwego uwielbienia.

                                M. Tycman

Antoni Słonimski

Wobec drożyzny kur wysiaduję drób w celu wylęgu.

Oferty sub. „Doświadczony”

Uwaga! Żadnych wspólników nie posiadam.

[...]

Dookoła Teatru

Dookoła Teatru snują się coraz częściej ludzie, którzy znajdują specjalną przyjemność w wypytywaniu się wychodzących z premiery o treść sztuki, grę aktorów, tendencje autora itd. bezczelność tych włóczęgów dochodzi do tego, że wczoraj pobito dotkliwie p. K.L., który niedokładnie zdał recenzję gry p. Kopycińskiego. Pod filarami stoją filary naszej sceny i patrzą na te sceny bez zmrużenia powiek.

                                Z.C.

„Kurier Miejski”

Lokatorowi a bramy

Z powodu strajku dozorców domowych, magistrat wystosował listy do wszystkich lokatorów z zaproszeniem na five o’clock u prezesa ministrów, który się prawdopodobnie nie odbędzie ze względu na strajk stróżów. Zaproszenia tego nie otrzymali lokatorowie Abramy.

Wypadki

Wypadek samochodowy

Na rogu ulicy Granicznej i Żabiej samochód ciężarowy przestraszył się krawca męskiego S. Rubina i wpadł do bramy nr 11. Prawdopodobnie wskutek przestrachu nastąpiło przedwczesne rozwiązanie i przy samochodzie ciężarowym znaleziono mały, czyściutki motocykl z koszykiem. Rower odesłano do domu podrzutków.

Znowu kwiczoły

Pan Witold Koguciński wychodząc z mieszkania, znowu nie zamknął za sobą lufcika, no i oczywiście znaleziono nazajutrz dwa kwiczoły w palcie i na wieszaku.

Na ekranie

W kinie „Suka” demonstrowany jest obecnie film pt. Szczęście i kwiaty nad Dunajem. Rzecz dzieje się w eleganckiej miejscowości kąpielowej w Anglii. Młody baron turecki zakochał się po uszy w uroczej diwie bankowej Malignie. Lecz serce hrabianki od dawna było osłabione przez nadużywanie napojów chłodzących. Wtedy mulat wbija po rękojeść sztylet w serce niewiernego atlety i ucieka do stanu Illinois. Mija kilka lat. Eurydyka jest już żoną doktora i pieści noworodka w łożu konającej pierwszej żony. Druga i trzecia, oblegane w sąsiednim pokoju przez zbuntowanych mieszkańców zburzonego miasta, przeciągają z litewska i stroją się. W akcie trzecim noworodek jest już atletą i mści się za doznane dobrodziejstwa. Przez pokój przeciągają karawany wielbłądów i detektywów ze znanym Nikiem Pinkertonem na ustach. Maligna wraca do Eurydyki i gdakają w kącie, naśladując piękne kury, kurczęta i sałatę, i raki. Strzał – doktór pada – a Dunaj szemrze swoje odwieczne credo.

Świat mody

Skórzane chustki do nosa

W stanie Illinois znany krawiec damski Pietraszek wprowadził nową modę. Wszystkie tamtejsze eleganckie paryżanki wycierają swoje zadarte noski i sukienki w… skórę niedźwiedzią. Koszt takiego skórzanego płata wynosi dwa dolary z fenigami. Chusteczki urządzone są tak, że posiadają w środku małą furtkę z kłódką, przez które zadarte paryżanki wytrząsają zawartość nosków na małe skórzane spodeczki, pięknie obrębione.

Modny kolor

Angielskie lady noszą obecnie tylko kolor warcinowy. Jest to nowa barwa, którą wynalazł student czeski Pietraszek. Pozornie nie różni się od fioletu lub koloru żółtego, ale po dłuższym noszeniu przybiera odcień różowy i elegancki. Modne są tamże szpilki do nosa, futerały na grdykę i drobne strzępki z własnej skóry na przegubek. Wrzody wyszły z mody i nie wiadomo, gdzie są.

Pies adwokatem

W stanie Ohio zdarzył się dość niezwykły jak na tamtejsze stosunki wypadek. Piekarz z Wyoming, oskarżony o systematyczną kradzież wędliny, w braku świadków powołał się na swego pieska imieniem Pietraszek, który w sądzie bronił gorąco swego pana i po dwugodzinnym przemówieniu uzyskał dla piekarza uniewinnienie.

Z piśmiennictwa

Wyszedł spod prasy pewien pan, który szukał znajomego w cukierni na mazowieckiej. Odbito go w stu czterdziestu egzemplarzach na papierze holenderskim.

Noga i jej okolice, nowy atlas prof. Pietraszka przedstawia się okazale. Szczególnie udatne są dwa składane portrety autora w wieku dziecinnym. Autor jest wyczerpany już po pierwszym wydaniu. Cena egzemplarza podwyższona z powodu szkód materialnych przy remoncie.

Tekst jest fragmentem książki:

"
":/grafika/recenzje2015/woparachabsurdu.jpg
Antoni Słonimski i Julian Tuwim
„W oparach absurdu”
39 zł
Okładka: twarda z obwolutą
Liczba stron: 188
Format: 110 x 215 mm
ISBN: 978-83-244-0067-6

Reklamy

Pierścionki biorę na wychowanie. Wszelka biżuteria znajdzie u mnie ciche i miłe schronienie na starość. Złotnik i Złośnik, sp. z ogr. od. Więzienie Mokotów.

Ustanawiam nowe godziny biurowe dla fabryk między 5.00–9.00 wieczorem. Chłodna nr 6. chłopiec pokaże.

Udowodnię, że bez pasty „Mikron” zęby nie mogą mieć zastosowania. Seansy codziennie. Milanówek. Bufet.

Uszyję z własnego towaru ubranko dla pieska. Darmo. Pilne. Chmielna 5 m 1.

Oczyszczę stare ubranie za odnajęcie wanny na five o’clock co niedziela. Oferty dla „Gugu”

Śnieg

Zeszłoroczny – Wagonowo

Piąte koło u wozu – poleca znana firma

„Wufa”

Przewóz i przejazd. Przeskok i zjazd.

Cucę

omdlałych, nawet po kilku tygodniach.

Przechowywać w zimnym miejscu.

Wiadomość Mokotowie, ul. Zagodzińska 304

Kupie kupa nie równa.

Może można co zarobić? Izydor Pytek. Dzielna 3.

Bóbek do zbierania bobu. Chmielna 1.

Tablica upamiętniająca kawiarnię "Pod Pikadorem" (aut. Picus viridis; domena publiczna)

Bobo do robienia bobków potrzebne zaraz. Chmielna 2.

Babka do pieczenia babek już! Chmielna 3.

Upraszam pana, który mi się ukazał we śnie, o niezjawianie się w moim pokoju pod pozorem widziadeł sennych. On już wie, kto.

Wycinam hołubce bez bólu. Operator odcisków. Biała, Zielna i Smocza. 2.6.19.

Udaję Serbów, Szwedów, Portugalczyków. Ceny przystępne. Ciepła 73 m. 9.

Umawiam się i nie przychodzę, zaklinam się na wszystkie świętości, obiecuję złote góry, z obojętną miną opowiadam wszystko, co trzeba. Telefon w administracji.

Tapicer ma też swoje zmartwienia. Także człowiek. Proszę się przekonać. Waliców 16.

Żyd wariat zgodzi się pomówić serio. Tylko w poważnym interesie finansowym.

Żyd wieczny tułacz poszukuje pokoju na parę dób. Oferty sub „Ahasio”.

Spodnie – samograje sprzedam. Waliców. Pietraszek. Powód: samotność.

Mówię A – A – A… pokazuję język i oddycham równomiernie. Ważne dla pp. lekarzy! Browarna 6 m. 9.

Wyciskam z oczu łzy i wągry z nosa. Śpiewam drugim głosem. Namawiam do skąpstwa. Oddalam petentów. Płaszczę się i przypochlebiam tylko do pierwszego. Od pierwszego nowe życie! Nareszcie będę miał lombard!

Odnajmę wygódkę bez prawa używania. Oferty z „curriculum vitae”. Sosnowiec.

Tekst jest fragmentem książki:

"
":/grafika/recenzje2015/woparachabsurdu.jpg
Antoni Słonimski i Julian Tuwim
„W oparach absurdu”
39 zł
Okładka: twarda z obwolutą
Liczba stron: 188
Format: 110 x 215 mm
ISBN: 978-83-244-0067-6

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Julian Tuwim
Jeden z najważniejszych polskich poetów. Pisarz, autor wodewili, skeczy, librett operetkowych i tekstów piosenek; jeden z najpopularniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego. Współzałożyciel kabaretu literackiego „Pod Picadorem” i grupy poetyckiej „Skamander”. Bliski współpracownik tygodnika „Wiadomości Literackie”. Tłumacz poezji rosyjskiej, francuskiej, niemieckiej oraz łaciny.

Wszystkie teksty autora
Antoni Słonimski
Poeta, felietonista, dramatopisarz, satyryk i krytyk teatralny. Członek grupy poetyckiej „Skamander” współtwórca „Wiadomości Literackich”, jeden z najważniejszych polskich literatów XX wieku.

Wszystkie teksty autora

Polecamy artykuł...
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy