Opublikowano
2014-04-26 18:05
Licencja
Wolna licencja

Kwiecień 1920 roku: masakra kolejarzy w Poznaniu

26 kwietnia 1920 roku w Poznaniu policja otworzyła ogień do protestujących kolejarzy. W wyniku tych zdarzeń zginęło łącznie 9 robotników, zaś 32 zostało rannych. Wydarzenia, które wstrząsnęły poznańskimi ulicami, były szeroko komentowane w polskiej prasie.


Strony:
1 2 3

Wydaje się, że strajk z 26 kwietnia 1920 roku nie miał silnego podłoża ideologicznego. Kolejarzom nie chodziło o krótszy czas pracy ani inne lewicowe postulaty, a jedynie o przyznanie należnych im pieniędzy. W drugim roku niepodległości Polska cały czas była wszak państwem, w którym dawne podziały rozbiorowe były bardzo widoczne.

Rząd polski, chcąc pomóc znajdującym się w trudnej sytuacji robotnikom, postanowił nakazać wypłacenie im tak zwanej trzynastej pensji. O ile w przypadku większości kraju nie było z tym większego problemu, o tyle na terenie dawnego zaboru pruskiego powstał problem: Ministerstwo ds. dawnej Dzielnicy Pruskiej odmówiło wypłacania należnych robotnikom pieniędzy.

Zobacz również:

Pracownicy, którzy domagali się należnych im świadczeń, wyszli na ulicę by zaprotestować przeciwko zaistniałej sytuacji. Początkowo manifestacja przebiegała pokojowo i nawet rozpoczęto pertraktacje. Kolejarze postanowili jednak iść dalej i liczący blisko 3 tys. osób pochód dotarł do zamku – tam na ich spotkanie wyszła policja, która otworzyła ogień, w wyniku czego 7 robotników zginęło na miejscu a dwóch kolejnych zmarło w szpitalu. Wszystko wskazuje na to, że tak zdecydowana reakcja policji miała być rodzajem przestrogi dla innych chcących protestować.

Temat w mgnieniu oka podchwyciła polska prasa, w oczywisty sposób komentując całe zajście w zależności od politycznych sympatii.

„Robotnik” pisał o krwawej masakrze pełnej znaków zapytania, chociaż i on wskazywał na niejasne zaangażowanie komunistów. Niemniej zdaniem organu prasowego PPS cała wina spoczywała na policji, która otworzyła ogień do protestujących pomimo ukończonych już pertraktacji. Odpowiedzialnym za masakrę miał być Karol Rzepecki, naczelnik policji wywodzący się ze środowiska narodowego.

Co ciekawe, jeszcze dzień wcześniej ta sama gazeta pisała o tym, że za protesty robotników w dużej mierze odpowiedzialni są komuniści i Niemcy.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Autor: Michał Przeperski
Tytuł: „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-3-9

Stron: 86

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: MTS |

Nie moge wśród wycinków z gazet odnaleźć powodów dlaczego Ministerstwo ds. dawnej Dzielnicy Pruskiej odmówiło wypłacania należnych robotnikom pieniędzy.



Odpowiedz

Gość: Zdzisław |

@ Wojtek, czyli co ,,cel uświęca środki"? i można mordować ludzi? kali zabrać krowę...? w żaden sposób nie można usprawiedliwić tej zbrodni przedwojennej Polski. Poza tym co oznacza w ogóle termin ,,komunistyczni zdrajcy"??? czy komunista automatycznie znaczy zdrajca?? nie, w żadnym razie. Poza tym, ,,gdzieś słyszałem", podaj jakiś przykład źródła a nie ,,gdzieś zasłyszane". Nie rozumiem czemu nazywasz tych którzy nie chcieli walczyć z Rosją Radziecką ,,komunistycznymi zdrajcami". Każdy miał i ma prawo do własnych przekonań. O jakim ty ,,cudzie nad Wisłą" mówisz?? gdyby Tuchaczewski poczekał parę dni na armię konną Budionnego żadnego polskiego zwycięstwa by nie było. Poza tym ,,pacyfikację" można było przeprowadzić metodami bezkrwawymi. Ale ty widzę usprawiedliwiasz zbrodnię, której usprawiedliwić się nie da. Niepokoi mnie relatywizowanie zbrodni przedwojennej Polski przez przedstawicieli prawicy.



Odpowiedz

Gość: Wojtek |

Gdzieś słyszałem, że miało to związek z trwającą wojną polsko-bolszewicką. Podobno komunistyczni zdrajcy podburzali kolejarzy, żeby ci rozpoczęli strajk i w ten sposób utrudnili dostawy zaopatrzenia dla armii na wschodzie. Szybka pacyfikacja w tych warunkach była niezbędna, bo gdyby rzeczywiście doszło do ogólnopolskiego paraliżu kolei, to Tuchaczewskiego nie zatrzymałby już żaden cud nad Wisłą.



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Na cmentarzu w Kasince Małej (pow. limanowski) jest skromny pomniczek ku czci 9 poległych w 1937 r. w czasie strajku chłopskiego. Wówczas Policja Państwowa zaczęła dosłownie rozstrzeliwać zgromadzony i nie zachowujący się agresywnie tłum. Natomiast jeśli chodzi o współczesne czasy, to kilkanaście dni temu krakowski IPN wniósł do sądu akt oskarżający byłych funkcjonariuszy SB o "zbrodnię komunistyczną" polegającą na uniemożliwieniu działaczom opozycji wzięcia udziału w którejś z mszy. Uniemożliwienie polegało na zatrzymaniu ich, bodajże na 48 godzin a następnie wypuszczeniu. I tak, to co jest dozwolone i obecnej władzy stało się "zbrodnią" a Kali chichocze w zaświatach.



Odpowiedz

Gość: maigret |

Tylu ilu kolejarzy zginęło górników w Kopalni Wujek.Ciekawe czy maja pomnik czy tylko zbrodnie komunistów się licza?



Odpowiedz
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org