Autor: Michał Gadziński
Tagi: Artykuły, Historia religii, Sylwetki i biografie, XVI-XVII wiek, Niemcy, Austria, Szwajcaria
Opublikowany: 2018-05-17 15:16
Licencja: wolna licencja

Marcin Luter: niepozorny mnich, który wstrząsnął Europą

Marcin Luter, choć nie był wojownikiem czy władcą, odcisnął swoje wyraźne piętno na historii Europy. W jaki sposób pobożny mnich doprowadził do rozłamu w Kościele katolickim? Ile prawdy jest w wizerunku Lutra, kreowanym przez jego przeciwników?
REKLAMA
Marcin Luter jako zakonnik (aut. Łukasz Kranach Starszy, domena publiczna).

Marcin Luter przyszedł na świat 10 listopada 1483 roku w mieście Eisleben w środkowych Niemczech (na terenie dzisiejszego landu Saksonia-Anhalt) jako syn państwa Luder (dopiero później ojciec Lutra zmienił pisownię nazwiska): Hansa i Margarethe. Hans Luder pracował jako górnik i hutnik, udało mu się w tych profesjach dorobić na tyle, że w końcu został właścicielem pieca hutnicznego i osiadł w Mansfeld. Wielu przeciwników myśli protestanckiej twierdzi jakoby kluczowym czynnikiem dla rozwoju poglądów Lutra miały być jego relacje z ojcem, nieraz przedstawianym jako sadysta bijący syna za byle przewinienie. Jest to jednak interpretacja raczej zbyt daleko idąca. Owszem, Hans Luder nie oszczędzał pasa, jednak było to surowe wychowanie nieodstające od standardów epoki, a sam Luter po latach czas spędzony w domu rodzinnym wspominał generalnie pozytywnie (w przeciwnieństwie do edukacji szkolnej). Marcin Luter dorastał zatem w rodzinie o ustabilizowanej sytuacji ekonomicznej, co pozwalało rodzicom na opłacenie edukacji syna. Hansowi marzyła się dla potomka kariera prawnicza, jednak wypadki miały potoczyć się inaczej.

W wieku 18 lat Marcin Luter wstąpił na uniwersytet w Erfurcie, gdzie na wydziale sztuk wyzwolonych zdobył w 1505 roku tytuł magistra filozofii, po czym – zgodnie z życzeniem ojca – kontynuował naukę, tym razem na wydziale prawa. Erfurcka wszechnica cieszyła się renomą nowoczesnej uczelni, silne były na niej prądy humanistyczne, zaś szczególnie dobrą sławę zdobył wydział prawa, co z pewnością nie pozostawało bez wpływu na podejście finansującego wszak studia syna ojca Lutra. W toku swej uniwersyteckiej kariery Luter zetknął się z nauczycielami filozofii o poglądach nominalistycznych (warto wspomnieć zwłaszcza o Jodocusie Truffeterze), co miało bardzo istotny wpływ na jego póżniejsze koncepcje.

Hans Luder z marzeniami o karierze prawniczej syna musiał pożegnać się 17 lipca 1505 roku, kiedy ten wstąpił do zakonu augustianów. Była to decyzja nagła i niespodziewana. Poprzedzało ją dramatyczne wydarzenie wcześniejsze o kilkanaście dni, kiedy to niedoszły jurysta został zaskoczony przez burzę. Lękając się o życie złożyć miał wtedy ślubowanie, że jeśli przeżyje to wstąpi do zakonu. Będący wówczas jeszcze katolikiem Luter modlił się podczas burzy do św. Anny. Po latach, odrzuciwszy już kult świętych, interpretował to tak, że jego modlitwa została wysłuchana, do czego przyczyniła się łaska Boża, ponieważ imię Anna po hebrajsku znaczy łaska.

Widok Erfurtu w 1525 roku (domena publiczna).

Msza prymrcyjna księdza Lutra miała miejsce 2 maja 1507 roku, nieco ponad miesiąc po święceniach kapłańskich. Świeżo upieczony duchowny miał być podczas niej wyjątkowo zdenerwowany i stremowany – ponoć mylił się w formułkach liturgicznych, dzień na pewno do przyjemnych nie należał także z uwagi na spotkanie z ojcem, który nie mógł wybaczyć synowi jego decyzji, traktując ją jako przejaw rażącej niewdzięczności.

Johannes Stauplitz (domena publiczna).

Od 1508 roku Luter przebywał w klasztorze w Wittenberdze, gdzie kontynuował studia teologiczne. Prowincjałem był tam wówczas tomista i zwolennik późnośredniowiecznej mistyki niemieckiej Johannes Stauplitz, który miał znaczny wpływ (także jako intelektualny kontrapunkt) na rozwój myśli przyszłego reformatora. Punktem przełomowym okazał się dla augustiańskiego mnicha pobyt w Rzymie w roku 1510. To co ukazało się jego oczom określić należy jako zdegenrowany „przemysł” religijny. Lutrowi gorszące wydało się odprawianie przez księży kilku mszy przy jednym ołtarzu, doświadczył też popędzania podczas sprawowania Eucharystii. Zgorszyło go, że sam sakramet jest przedmiotem żartów miejscowych kapłanów. Istniał wówczas zwyczaj, by dla ulżenia duszom czyściowym wchodzić na tzw. schody Piłata na każdym stopniu odmawiając „Ojcze nasz”. Gdy przyszły reformator uczynił tak, chcąc skrócić męki zwego zmarłego dziadka, miało ogarnąć go poczucie że zrobił coś pozbawionego sensu.

Choć Marcin Luter nie stracił wtedy otwarcie wiary w system religijny któremu służył, na pewno ziarno zwątpienia w pewne praktyki katolickie zostało zasiane. W roku 1513 Luter wstąpił na katedrę egzegezy biblijnej uniwersytetu w Wittenberdze. Złożył wówczas przysięgę, że ze wszystkich sił będzie bronił prawdy ewangelicznej, wspomnienie czego miało go często później pokrzepiać. Luter opracował wówczas komentarze do Listów do Rzymian i Galacjan, a także zgłębiał grekę i język hebrajski.

W tym czasie Marcina Lutra gnębiły duchowe niepokoje. Panujący wówczas obraz Boga jako surowego i skrupulatnego sędziego wymagającego od człowieka doskonałości oraz pisma św. Augustyna wyrażające koncepcję predestynacji skłaniały go do refleksji nad tym, jak można zostać usprawiedliwionym przed Stwórcą i zaliczonym do grona zbawionych. Za namową Stauplitza Luter zapoznał się wówczas z dziełem Johannesa Taulera „Teologia niemiecka”. Wbrew głosom krytyków protestantyzmu (a także późniejszym deklaracjom samego Lutra odcinającego się od mistyki) przypisującym tej gałęzi chrześcijaństwa deficyt mistycyzmu, miało ono znaczny wpływ na poglądy bohatera artykułu. Dość powiedzieć, że to z „Teologii niemieckiej” wywodzi się kluczowe później dla myśli luterańskiej pojęcie teologii krzyża.

POLECAMY

Kup koszulkę z Marcinem Lutrem:

Cena koszulki wynosi 34,99 zł.

Kup koszulkę, wesprzyj nasz portal!

REKLAMA

W moim przekonaniu doświadczeniem Marcina Lutra było przeżycie, które w kościołach protestanckich (zwłaszcza ewangelikalnych) określa się mianem nawrócenia czy narodzenia na nowo. Nie sposób jednak określić daty tego duchowego i intelektualnego przełomu – sam zainteresowany oceniał, że w pełni do tych poglądów doszedł w roku 1518 czy nawet 1519, jednak zalążki takiego myślenia widać już w Lutrowych, wcześniejszych o dobre kilka lat, komentarzach do Psalmów. Luter stwierdził, głównie na podstawie studiów nad Listem do Rzymian, że człowiek osiąga zbawienie z łaski Bożej i przyjmuje je przez wiarę. Do usprawiedliwienia przyczynia się przypisanie przez Boga grzesznikowi sprawiedliwości Chrystusa, nie zaś jakiekolwiek pobożnościowe czy pokutne praktyki, którymi człowiek mógłby zaskarbić sobie względy Boga.

Papież Leon X (aut. Rafael, domena publiczna).

Powszechnie znany Marcin Luter jest ze swej roli w sporze o odpusty. W 1516 roku na polecenie papieża Leona X zaczęła się sprzedaż odpustów na niespotykaną dotąd skalę. Dochód z tego procederu służyć miał sfinansowaniu budowy Bazyliki św. Piotra oraz spłacie długów w banku Fuggerów. Idea sprzedaży odpustów opierała się na istniejącej wówczas w teologii katolickiej koncepcji „skarbca zasług”, wedle której święci podczas swego życia na ziemi dokonali więcej dobrych uczynków niż potrzebowali do własnego zbawienia. Mogli zatem ten „nadmiar” zasług przekazać innym, pomagając im osiągnąć zbawienie czy skracając mąki czyśccowe. Władzę dysponowania owymi zasługami miał rzecz jasna papież.

Lutra oburzała koncepcja, zgodnie z którą odpuszczenie grzechów na mocy zasług świętych otrzymywało się za pieniądze – nie było tutaj miejsca na prawdziwą skruchę i pokutę, jedna i niepowtarzalna ofiara Chrystusa na krzyżu okazywała się wręcz zbędna. Sprzedażą odpustów na terenie Niemiec zajmował się inkwizytor Polski, przeor klasztoru w Głogowie, dominikanin Johannes Tetzel, charakteryzujący się wyjątkowo jarmarcznym stylem prowadzenia działalności („kiedy grosz w szkatule zabrzęczy, dusza z czyśca uleci”). Początkowo Luter krytykował w swych kazaniach właśnie to odpustowe „kramarstwo”, samemu papieżowi przypisując jeszcze szczytne intencje.

31 października 1517 roku Luter ogłosił w Wittenberdze swe 95 tez, których znaczna część dotyczyła odpustów i nadużyć w szafowaniu nimi. Jednocześnie przesłał je arcybiskupom Moguncji i Magdeburga oraz biskupowi Brandenburgii. Tezy stać się miały w jego zamierzeniu przyczynkiem do dyskusji o stanie Kościoła. Według utrwalonego w tradycji historycznej obrazu, Marcin Luter przybił tekst swych tez do drzwi kościoła w Wittenberdze. Wersja ta była potem krytykowana i nawet niektórzy luteranie przyznawali, że niekoniecznie musiało to wyglądać akurat tak. Ten rewizjonistyczny pogląd jest jednak pokłosiem odrzucenia przez niektórych historyków rzymskokatolickich późniejszego świadectwa Filipa Melanchtona, który wspomniał o przybiciu przez Lutra tez do drzwi kościoła. Odrzucenie to w moim odczuciu było jednak czysto arbitralne – nic nie przemawia za tym, by uznać iż takie wydarzenie nie miało miejsca, a inne świadectwa źródłowe zdają się ten fakt potwierdzać.

Luter gotów był poddać swe tezy pod osąd papieża. Ten jednak nie był skłonny poświęcić swej uwagi wystąpieniu niemieckiego mnicha, traktując je jako wydarzenie o małej wadze i lokalnym charakterze. Jak się miało wkrótce okazać, trudno było o bardziej błędną ocenę stanu faktycznego. W miarę zaostrzania się sporu zbuntowany zakonnik został wezwany do stawienia się w Rzymie oraz wyjaśnienia swego postępowania. Znalazł on jednak protektora w elektorze saskim Fryderyku Mądrym (ten posiadacz największej w Niemczech kolekcji relikwii bynajmniej nie zaliczał się do entuzjastów tez Lutra), który pomny zapewne losu Jana Husa uczynił wszystko co w jego mocy, by ewentualnego sądu nad Lutrem dokonano w Augsburgu. W 1518 roku doszło do konfrontacji Lutra z legatem papieskim, kardynałem Kajetanem, który nie był skłonny do żadnych dyskusji, a jedynie zażądał od augustianina bezwarunkowego odwołania głoszonych poglądów, na co ten nie mógł przystać.

Spalenie przez Lutra bulli papieskiej (aut.Paul Thumann, 1872/1873, domena publiczna).

W roku 1519 Luter wziął udział w zorganizowanej w Lipsku przez kardynała Jana Ecka dyspucie teologicznej. Poglądy przezeń w niej wyrażone świadczą o tym, że nastąpiła radykalizacja jego stanowiska. Marcin Luter stwierdził, że prymatu papieskiego nie sposób uzasadnić biblijnie, także sobory mogą się mylić, a jedynie Biblia jest nieomylna. Zaoferował więc odwołanie swych poglądów, jeżeli na podstawie Pisma Świętego zostanie mu dowiedzione, że jest w błędzie. Na takie dictum Eck przerwał debatę i udał się do Rzymu po bullę potępiającą Lutra. Pisma reformatora miały zostać spalona, on sam miał wycofać się ze swych poglądów, zaś w przeciwnym razie głosiła mu ekskomunika. Odpowiedzią augustianina był swoisty happening pirotechniczny, podczas którego 10 grudnia 1520 roku bulla Exsurge Domine została, w towarzystwie ksiąg o prawie kanonicznym, publicznie spalona. W tym momencie drogi Marcina Lutra i Kościoła Rzymskiego definitywnie się rozeszły.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

REKLAMA
Fryderyk Mądry, elektor saksoński (aut. Łukasz Kranach Starszy, domena publiczna).

Sprawą Lutra miał zająć się zwołany w maju 1521 roku sejm w Wormacji. Było to jednak tylko jedno z licznych zagadnień, a cesarz Karol V nie zaprzątał sobie zbytnio głowy sporami mnichów, znacznie bardziej kłopocząc się wydarzeniami z zakresu polityki międzynarodowej. To na tym sejmie wzywany po raz kolejny do wycofania się ze swych poglądów Luter miał stwierdzić: „Jeżeli nie zostanę przekonany na podstawie świadectwa Pisma Świętego, nie mogę odrzucić swoich pism. Moje sumienie jest pokonane i uwięzione w Słowie Bożym” i, według ustalonej tradycji, dodać: „Tu stoję, inaczej nie mogę. Niech mi Bóg dopomoże. Amen”. Ostatecznie korzystając z wyjazdu Fryderyka Mądrego i innych protektorów Lutra cesarz ogłosił edykt wormacki ogłaszający zbuntowanego augustianina heretykiem i skazujący zwolenników jego nauk na banicję – było to zresztą bezprawne, bo sejm nie miał w takiej sytuacji prawa do podejmowania tego typu decyzji, zaś sam edykt antydatowano, by przydać mu pozorów legalności.

Lutra jako banitę każdy mógł bezkarnie pozbawić życia, jednak po raz kolejny w sukurs pospieszył mu Fryderyk Mądry. Sfingował on porwanie teologa i umieścił go na zamku w Wartburgu. Pobyt tam okazał się bardzo owocny – teolog zajmował się przekładem Psalmów i Nowego Testamentu. Póżniej kontynuował tę pracę i ostatecznie w roku 1535 ujrzał światło dzienne przekład całej Biblii, który stanowi również wielki wkład Marcina Lutra w rozwój literackiej niemczyzny.

Do opuszczenia kryjówki skłoniły Lutra rozruchy wywołane w Wittenberdze przez zwolenników radykalnej i natychmiastowej reformacji. Mocą perswazji i swego autorytetu udało mu się uspokoić sytuację. W roku 1525, częściowo pod wpływem opacznie zrozumianych nauk Lutra, wybuchła w Niemczech tzw. wojna chłopska. Również i tutaj starał się on mediować, jednak nie przyniosło to większych rezultatów, a gdy zbuntowani chłopi dopuszczali się aktów przemocy, reformator, przerażony perspektywą załamania się porządku społecznego, poparł bezlitosną rozprawę z nimi.

Katarzyna von Bora (aut. Łukasz Kranach Starszy, domena publiczna).

Również w roku 1525 Marcin Luter ożenił się z byłą zakonnicą Katarzyną von Bora. Należała ona do grupy kobiet i dziewcząt umieszczonych w klasztorze w Nimbschen przeważnie z woli rodziny, bez pytania o zgodę, które religijne niepokoje wykorzystały do opuszczenia stanu będącego dla nich ni mniej ni więcej tylko uwięzieniem. Wbrew krytykom twierdzącym, że całe nauczanie Lutra stanowiło rzekomo jedynie usprawiedliwienia zaspakajanie przezeń pożądania cielesnego, wcale nie kwapił się on do żeniaczki – więcej inicjatywy wykazała tu Katarzyna. Ostatecznie małżeństwo stanowić miało wyraz odrzucenia papieskiej nauki o celibacie, a narodziny z tego związku zdrowego potomstwa uznano za wyraz błogosławieństwa Bożego dla sprawy Reformacji. Sama Katarzyna von Bora była zresztą nietuzinkową postacią, kobietą nad wyraz zaradną i rezolutną, a także charakterną, jak się okazało potrafiącą okiełznać wybuchowego reformatora.

Ostatecznie do przetrwania i utrwalena się nauczania Lutra przyczyniło się poparcie książąt Rzeszy, bądź to zainspirowanych jego implikacjami teologicznymi, bądź też chcących się po prostu uniezależnić od władzy kościelnej. W roku 1530 na sejmie w Augsburgu ewangelicy przedłożyli cesarzowi swoje wyznanie wiary, tzw. Konfesję Augsburską – to stąd Kościół luterański nazywa się ewangelicko-augsburskim. Zawiązany przez książąt protestanckich Związek Szmalkaldzki okazał się na tyle istotną siłą polityczną, że cesarz został zmuszony zawrzeć z nim w roku 1532 pokój religijny, który choć nie gwarantował jeszcze pełnej wolności sumienia (o tej w tamtych czasach nikt nie myślał), to jednak umożliwił dalszy rozwój Reformacji.

Luter pod koniec życia (aut. Łukasz Kranach Młodszy, domena publiczna).

Marcin Luter, pomimo swej siły ducha i niezłomnego charakteru, nie był bynajmniej postacią kryształową. Niewątpliwie odznaczał się drażliwym i wybuchowym charakterem. Po dziś dzień cytuje się różne jego wypowiedzi w naszych oczach raczej kompromitujące – np. jadowicie antysemickie czy wzywające do palenia czarownic. Nie przebierał również w słowach w polemikach z innymi działaczami protestanckimi, zwolennikami bardziej radykalnego reformowania Kościoła, których uważał za niebezpiecznych zapaleńców (oni zaś myśleli o nim, że zatrzymał się w pół drogi). Należy jednak pamiętać, że był on dzieckiem swych czasów i wiele z jego absurdalnych dla nas poglądów było wówczas powszechnie przyjmowanych zarówno przez katolików jak i protestantów. Warto też wiedzieć, że nie wszystkie ze szczególnie kontrowersyjnych cytatów Lutra są wiarygodne – dotyczy to szczególnie „Mów stołowych”, które w zasadzie można by nazwać „mowami przy piwie” (a niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy w takich okolicznościach nie wygadywał głupot).

Gdy 18 lutego 1546 roku Marcin Luter umierał w rodzinnym Eisleben, Reformacja – w różnych jej odmianach, nie tylko luterańskiej ale i np. Kalwińskiej, rozprzestrzeniała się po całej Europie. Choć Wiklef czy Hus doszli pod wpływem lektury Biblii do bardzo podobnych wniosków co Luter, nie udało im się upowszechnić swych poglądów. To dzięki niepozornemu mnichowi z Wittenbergi historia Europy a później świata miała potoczyć się zupełnie nowym torem.

Bibliografia:

  • Duda Sebastian, Reformacja. Rewolucja Lutra, Editio, Warszawa 2017.
  • Oberman Heiko Augustinus, Marcin Luter – człowiek między Bogiem a diabłem, Marabut, Gdańsk 1996.
  • Pettegree Andrew, Marka Luter, Krytyka Polityczna, Warszawa 2017.
POLECAMY

Kup koszulkę z Marcinem Lutrem:

Cena koszulki wynosi 34,99 zł.

Kup koszulkę, wesprzyj nasz portal!

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Michał Gadziński
Absolwent Instytutu Historycznego oraz Instytutu Nauk Politycznych UW. Interesuje się historią XIX i pierwszej połowy XX wieku. Pasjonat historii, kultury i polityki krajów anglosaskich.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy