Autor: Jakub Jagodziński
Tagi: Artykuły, Historia kultury i sztuki, Sylwetki i biografie, XVI-XVII wiek, Polska
Opublikowany: 2020-10-29 08:01
Licencja: wolna licencja

Jan Kochanowski – najważniejszy polski poeta renesansu

Jan Kochanowski utrwalił się w świadomości literackiej jako prekursor i mistrz polskich fraszek, trenów, pieśni i tragedii – gatunków, które wprowadził do kanonu rodzimej poezji. Erudyta, myśliciel, wrażliwy obserwator. Kim był poeta czarnoleski?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Jan Kochanowski nad zwłokami Urszulki, obraz Jana Matejki, 1862 rok, domena publiczna.

Jan Kochanowski urodził się w Sycynie około 1530 roku. Jest to dziś najczęściej podawana data, choć jego najwcześniejsze biografie podają także rok 1532. Przyszedł na świat w zamożnej i licznej rodzinie. W sumie miał jedenaścioro rodzeństwa, z czego siostra Druzjanna i brat Kasper pochodzili jeszcze z poprzedniego małżeństwa ojca. Możemy przypuszczać, że domowa atmosfera sprzyjała rozwojowi literackich zainteresowań Jana, gdyż także dwóch jego braci zajmowało się literaturą. Duży wpływ na karierę Jana Kochanowskiego mieli rodzice, którzy zapewnili mu odpowiednie warunki kształcenia. Ojciec, Piotr Kochanowski herbu Korwin, był komornikiem radomskim i sędzią sandomierskim, który posiadał duży majątek. Biografowie dużo uwagi poświęcali także matce, Annie de domo Białaczowskiej, która uchodziła za osobę inteligentną i dowcipną. Panujące w domu dobre warunki materialne i wrażliwość rodziny na renesansowy humanizm, z pewnością od najmłodszych lat kształtowały umysł i artystyczne predyspozycje Jana Kochanowskiego.

Jan Kochanowski: od Krakowa do Padwy

Niewiele wiadomo o wykształceniu Jana Kochanowskiego. Pierwsze wzmianki na temat edukacji przyszłego poety dotyczą Akademii Krakowskiej, gdzie w 1544 roku znalazł się na liście immatrykulowanych studentów. Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy syn Piotra z Sycyny (jak zapisano w metryce Akademii) opuścił Kraków. Prawdopodobnie jednak nie ukończył on studiów, gdyż nie dysponujemy żadnymi źródłami, które mogłyby potwierdzić zdobycie stopnia naukowego. Z formalnym wykształceniem Janowi Kochanowskiemu było nie po drodze także podczas późniejszych pobytów na zagranicznych uczelniach.

Być może jeszcze w Krakowie zetknął się z ruchem reformatorskim, z którym mógł sympatyzować podczas pobytu w Królewcu. Ze stolicy Prus Książęcych pochodzi najstarszy wiersz Kochanowskiego jaki możemy dziś datować (choć zapewne tworzył już wcześniej). Była to zapisana czterowierszem na egzemplarzu Tragedii Seneki dedykacja dla jego przyjaciela – Stanisława Grzepskiego. Ten opatrzył ją później podpisem, w którym zanotował datę otrzymania książki – 9 kwietnia 1552 roku.

Jan Kochanowski w wierszyku dedykowanym przyjacielowi zapowiedział nieodległą podróż, którą zapewne należy łączyć z jego wyprawą do italskiej Padwy, gdzie znalazł się w maju 1552 roku. Pierwszy wyjazd zagraniczny miał charakter krajoznawczy (przypuszcza się, że wówczas Kochanowski odwiedził Wenecję, Rzym i Neapol) oraz studencki, co potwierdza nadanie mu funkcji konsyliarza wśród Polaków studiujących w Padwie. Do końca lat 50. XVI wieku mistrz z Czarnolasu przebywał w Padwie jeszcze dwukrotnie, po czym odwiedził także Francję i Belgię. Jan Zamoyski głosił, że to pobyt w Italii uczynił z Jana Kochanowskiego człowieka dojrzałego. Z pewnością wykłady tak znamienitych uczonych jak Francesco Robortello stanowiły asumpt do rozwoju i doskonałą okazję do poszerzenia horyzontów. Prawdopodobnie tam młody poeta zapoznał się także z podstawowymi pojęciami z zakresu filozofii, zwłaszcza z systemem Arystotelesa, czy etyką indywidualną w ujęciu Seneki i Cycerona. Dziś to właśnie Padwę, obok Krakowa, uważa się za miejsce, które odegrało największą rolę w ukształtowaniu warsztatu Jana Kochanowskiego.

Jan Kochanowski wręcza Satyra Zygmuntowi Augustowi rysunek Feliksa Sypniewskiego w Tygodniku Ilustrowanym (1884), domena publiczna.

Jan Kochanowski - wczesna twórczość i poglądy religijne

Najwcześniejsza twórczość Jana Kochanowskiego sięga lat 50. XVI wieku i oprócz wspomnianego wyżej wierszyka-dedykacji obejmuje m.in. epitafium dla Kretkowskiego. Poeta był jednak krytyczny wobec własnej twórczości i nie publikował jeszcze wierszy. Niemniej można przypuszczać, że już wówczas był przekonany co do swojego powołania, którym było tworzenie poezji. To po powrocie z zagranicznych wojaży Jan Kochanowski napisał największe dzieła, które przyniosły mu później niezwykłą sławę.

Jedną z pierwszych pieśni, być może powstałą we Francji, była pochwalno-dziękczynna modlitwa „Czego chcesz od nas Panie, za twe hojne dary”, wydana w 1562 roku. W hymnie Jana Kochanowskiego piękno świata jest podstawą pochwały i wielbienia dla Boga. To utwór, który uznaje się za manifestację boskiej doskonałości. Być może właśnie po przeczytaniu tego utworu w początkach lat 60. Mikołaj Rej pochlebnie wypowiadał się o Kochanowskim, chwaląc jego „wielkie pisma”. Mimo, że poeta czarnoleski nigdy nie kwestionował istnienia Boga, wręcz przeciwnie, raczej polemizował z ateistami, to w jego utworach widoczne są ataki na papieskie doktryny czy mankamenty kleru, któremu zarzucał próżność, pazerność i hulaszczy tryb życia (np. w utworze „Zgoda”).

„Znał kto poetę trzeźwego? Nie uczyni taki nic dobrego”

Mimo, że wiara w Boga oraz sprawy natury egzystencjonalnej i eschatologicznej zajmują ważne miejsce w twórczości Jana Kochanowskiego, to nie braknie tam też miejsca na kwestie bardziej przyziemne, a nawet zabawę. We fraszkach, zarówno polskich jak i łacińskich, wielokrotnie pojawia się motyw uczt, biesiad i pijaństwa, którym towarzyszyła luźna rozmowa. Tu warto podkreślić, że łacińskie Foricoenia adresowane były głównie do współbiesiadników, zaś polskie Fraszki trafić miały do większego grona czytelników. Należy je rozumieć jako specyficzne, lecz z perspektywy pozycji społecznej poety powszechne sytuacje, przez pryzmat których przedstawiał on życie dworskie. Przybierały formę gatunków takich jak anakreontyk, epigramat, sonet, a nawet epitafium. Fraszki i erotyki Kochanowskiego miały wymiar ludyczny, pewną przyjętą przez niego konwencją mającą za zadanie przede wszystkim bawić. Utwory te charakteryzował także bardzo osobisty wymiar, związany z etyką Kochanowskiego. Krytykuje w nich (podobnie jak w przypadku kleru) przesadną pogoń za pieniądzem, pochwala natomiast beztroską zabawę. Dobrym przykładem jest tu fraszka „Z Anakreonta”:

Nie dbałem nigdy o złoto

Alem tylko prosił o to,

Abu kufel stał przede mną,

A przyjaciel pijał ze mną

Jan Kochanowski pod ulubioną lipą na rycinie Henryka Pillatiego (1864), domena publiczna.

Fraszki jednak nie mają wymiaru wyłącznie ludycznego, humorystycznego. Oprócz satyry zbiór fraszek obejmował także osobiste refleksje, wiersze do przyjaciół i modlitwy do Boga. Obecność w tych zbiorach wierszy poważnych, jak choćby modlitwy i pochwały poświęcenia dla ojczyzny, jest nieprzypadkowa. Badacze odbierają to jako podkreślenie przez poetę ograniczeń związanych z ludyczną formą fraszek. Zarówno w erotykach jak i innych księgach Jan Kochanowski dał się poznać jako gloryfikator miłości w renesansowym ujęciu. Miłość rozumiał zatem bardzo szeroko, jako siłę dającą życie lub niszczącą, która wpływa zarówno na ludzi jak i przyrodę, a także na szeroko rozumiany kierunek wszechświata.

Jan Kochanowski i pierwsza polska tragedia renesansowa

Jan Kochanowski dał się zapamiętać także jako twórca klasyki polskiej tragedii renesansowej. „Odprawa posłów greckich” nawiązuje do twórczości i myśli takich osób jak Arystoteles, Horacy, Ajschylos, Eurypides czy Seneka. Co ciekawe, zanim mistrz z Czarnolasu przesłał w grudniu 1577 roku utwór Janowi Zamoyskiemu, nie był przekonany czy w ogóle powinien on ujrzeć światło dzienne. „Tak ze mną zostać miała molom na pokarm albo na trąbki do apteki” pisał we wstępie Jan Kochanowski.

Polecamy e-book Kamila Kartasińskiego pt. „Henryk Sienkiewicz jakiego nie znamy”:

Kamil Kartasiński
„Henryk Sienkiewicz jakiego nie znamy”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 75
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-10-5

Jan Kochanowski w Czarnolesie Władysław Łuszczkiewicz, 1864/1865 rok, domena publiczna.

„Odprawa posłów greckich” czysto formalnie mieści się w ramach tragedii typu antycznego, jednak zasadniczo ani w literaturze starożytnej, ani renesansowej nie znajduje dobrego odpowiednika. Utwór traktuje o konflikcie grecko-trojańskim, w momencie, gdy wojny można było jeszcze uniknąć, jednak za sprawą fatalnych decyzji dyplomatycznych Trojanie ukazali greckim posłom swoją słabość. Decyzja o niewydaniu Grekom porwanej Heleny okazuje się brzemienna w skutkach.

Jest to tło fabularne, za pomocą którego Jan Kochanowski zaprezentował dwie, przeciwstawne postawy obywatelskie. To potępienie prywaty, kłótliwości i małostkowości, które uosabia Parys. Postawa syna Priama została zaprezentowana w kontraście do, reprezentowanego przez Antenora, podejścia patriotycznego i dalekowzrocznego, w ramach którego ważną wartością były normy obyczajowe i cnoty obywatelskie.

Utwór ten był pierwszą nowożytną tragedią jaką napisano w języku polskim. Krótko po tym jak ujrzał on światło dzienne, doczekał się adaptacji zgodnie z przeznaczeniem. 12 stycznia 1578 roku, w podwarszawskim Ujazdowie, z okazji ślubu Jana Zamoyskiego, miała miejsce prapremiera spektaklu opartego na dziele Jana z Czarnolasu. Były to zarazem początki polskich inicjatyw teatralnych, dzięki którym powstały teatry magnackie.

„Nie dbają moje papiery, o przeważne bohatery”

Jan Kochanowski w swojej twórczości odwoływał się do legendy o Lechu i Czechu, a także do sarmackiego mitu przodków Słowian. W Elegiach opisał on Wandę – legendarną, polską księżniczkę (nawiasem mówiąc postać ta była często przywoływana w innych polskich dziełach doby renesansu). W jego utworach pojawia się pochwała cnót rycerskich, a także liczne komentarze na temat ładu społecznego, czy krytyka wojennego okrucieństwa. Zbierając rozsiane po różnych dziełach poglądy Jana Kochanowskiego, otrzymujemy obraz człowieka świadomego, mającego ściśle określoną wizję państwa i cech jakimi powinny legitymować się poszczególne warstwy społeczne. Osobiście zaangażował się w politykę prowadzoną przez Stefana Batorego, chwaląc w pieśniach „Epinicon” czy „Jezdą do Moskwy” wyprawę inflancką polskiego króla. W swoich utworach poświęconych zwycięskiej wojnie z Wielkim Księstwem Moskiewskim, szeroko kreślił nie tylko przebieg wojny, ale także opisywał kontekst polityczny tamtych czasów, co nadaje tym dziełom szczególnej wartości. Mimo wielkiego zainteresowania historią i polityką, a także bieżącymi sprawami Polski, Kochanowskiemu nigdy nie udało się zrealizować planów napisania wielkiej epopei narodowej.

Odwiedziny kanclerza Jana Zamoyskiego w Czarnolesie – Karol Miller, 1877 rok, domena publiczna.

„Płacząc nad głuchym grobem”

Kolejnym ważnym motywem w twórczości Jana Kochanowskiego była żałoba, spopularyzowana zwłaszcza w Trenach. Dla wielu osób jest to pierwsze skojarzenie z dorobkiem Jana Kochanowskiego. To cykl dzieł, napisany po traumatycznym przeżyciu jakim była śmierć jego młodziutkiej córki – Urszuli. Można powiedzieć, że serią trenów nie tylko złamał ogólnie przyjęte konwenanse, ale i w pewnym sensie wyprzedził epokę. Dziś przecież nikt nie dziwiłby się, gdyby artysta poświęcił swoje dzieła żałobie związanej ze stratą dziecka, byłoby to naturalne i prawdopodobnie spotkało się ze zrozumieniem. Patrząc na treny należy jednak mieć w pamięci specyficzny kontekst kulturowo-społeczny. Śmiertelność niemowląt i małych dzieci (Urszulka miała 2,5 roku) była wówczas zjawiskiem powszechnym, a utwory pisane stylem „wysokim”, które miały czcić zmarłego, dedykowane były bogom, władcom, królom etc. W związku z tym treny Jana Kochanowskiego spotkały się z brakiem zrozumienia, a nawet pewną krytyką. Mistrz z Czarnolasu już na etapie tworzenia cyklu zdawał sobie sprawę, że przyjdzie mu zmierzyć się z tak formułowanymi zarzutami. Odpowiedź na krytykę zawarł w trenie XVII, gdzie napisał:

Próżne to ludzkie wywody,

Żeby szkodą nie zwać szkody

Jan Kochanowski stanowczo bronił prawa do żałoby po zmarłym dziecku i wyrażania jej w dziele poetyckim. W trenach wyłania się obraz ojca, którego rozdziera żal po stracie ukochanej córki. Po wydaniu Trenów Kochanowski pozostawał jeszcze czynnym poetą, jednak żałobny cykl pozostał ostatnią wielką seria, która niejako zamyka jego literacki dorobek.

Moment śmierci Jana Kochanowskiego na drzeworycie Edwarda Nicza według rysunku Feliksa Sypniewskiego, domena publiczna.

Dziedzictwo mistrza z Czarnolasu

Mimo, że Jan Kochanowski nie napisał wielkiej epopei, dzieła kompletnego dotyczącego historii narodu polskiego, to raczej czuł się spełniony. W wierszu zamykającym zbiór Pieśni proroczo wieścił swoją przyszłą, ogromną popularność na całym świecie:

Terazże nad Ikara prędszy przeważnego

Puste brzegi nawiedzę Bosfora hucznego

I Syrty Cyrenejskie, Muzom poświęcony

Ptak, i pola zabiegłe za zimne Tryjony

O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie,

I różnego mieszkańcy świata Anglikowie,

Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają,

Którzy głęboki strumień Tybrowy pijają.

(Księgi wtóre. Pieśń XXIV)

Jan Kochanowski zmarł 22 sierpnia 1584 roku w Lublinie, według inskrypcji z nagrobka, w wieku 54 lat. Niezwykle ceniony już za życia, także po śmierci inspirował kolejne pokolenia. Poeta czarnoleski cieszył się poczytnością zarówno w Polsce jak i za granicą. Przekłady jego utworów jeszcze w XIX wieku wydawano m.in. we Włoszech, Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Także polscy pisarze i poeci wysoko cenili twórczość Kochanowskiego. Z uznaniem wypowiadali się o nim m.in. Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Stefan Żeromski, czy Eliza Orzeszkowa. Dziś spuścizna po Janie Kochanowskim stanowi poetycką inspirację kolejnych pokoleń. Jego wiersze na uniwersytetach analizują naukowcy, w szkołach są przedmiotem zajęć lekcyjnych, a w teatrach bazą do co rusz nowych adaptacji tych klasycznych dzieł. Pamięć o nim pielęgnuje Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie. Nie ulega wątpliwości, że poetę czarnoleskiego, czołowego polskiego twórcę doby renesansu, należy zaliczyć do ścisłego grona najwybitniejszych polskich literatów.

Bibliografia:

Literatura:

  • Janina Abramowska, Jan Kochanowski, Poznań, 1994.
  • Andrzej Borowski, O trwodze, rozpaczy i nadziei w trenach Jana Kochanowskiego, [w:] Jan Kochanowski. Interpretacje, redakcja naukowa J. Błoński, Kraków, 1989, s. 166-177.
  • Roman Krzywy, Zmysł wzroku w poezji Jana Kochanowskiego - rekonesans badawczy, „Ruch Literacki” t. LX, Z. 2 (353), 2019, s. 129-151.
  • Janusz Pelc, Jan Kochanowski. Szczyt renesansu w literaturze polskiej, Warszawa, 1980
  • Janusz Pelc, Jan Kochanowski poeta renesansu, Warszawa, 1988.
  • Wojciech Ryczek, Słodkobrzmiące pieśni. Epinicion Jana Kochanowskiego - (re)konstruowanie poetyki, [w:] Wiązanie sobótkowe. Studia o Janie Kochanowskim, redakcja naukowa: E. Lasocińska, W. Pawlak, Warszawa, 2015, s. 150–165.

Źródła internetowe:

Redakcja: Mateusz Balcerkiewicz

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Jakub Jagodziński
Redaktor portalu Histmag.org. Archeolog, etnolog, antropolog kultury, doktorant Polskiej Akademii Nauk. Naukowo zajmuje się zagadnieniem wczesnośredniowiecznych relacji słowiańsko-skandynawskich i problematyką związaną z procesami globalizacyjnymi. Miłośnik podróżowania, prowadzi stronę www.brokeontheroad.pl

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy