Opublikowano
2015-07-22 22:00
Licencja
Wolna licencja

Mariusz Urbanek – „Kisielewscy” – recenzja

Kisielewscy to ród prawdziwie niebanalny. Kształtowali oni życie kulturalne, a momentami także polityczne, Polski praktycznie od początków XX wieku. A to oznacza całkiem smakowity temat na książkę.


Strony:
1 2

Autor: Mariusz Urbanem
Tytuł: „Kisielewscy. Jan August, Zygmunt, Stefan i Wacek”
Wydawca: Iskry
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 320
ISBN 978-83-244-0403-2
Wymiary: 235 × 150
Cena: 39,90 zł

Ocena naszego recenzenta: 9/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Pomija przy tym fakty, które czytelnikowi mogłyby się wydać po prostu nudne. Urbanek w umiejętny sposób stara się pokazać wiążące Kisielewskich więzi oraz ich temperament. Ppozwala nam podejść do bohaterów bliżej i ze strony innej niż ta powszechnie znana. Ukazuje swoich bohaterów z jednej strony jako osoby genialne, ale też bardzo „ludzkie”, targane tragicznymi – a niekiedy groteskowymi – sprzecznościami. Jan Augusta jest więc odmalowany jako genialny szaleniec. Z drugiej strony, dostało się też Zygmuntowi, który z iście hamletowskim zacięciem próbował uporać się z opinią tego młodszego i mniej sławnego. Podobnie jest ze Stefanem Kisielewskim. Na kartach powieści znajdziemy np. informacje głębokim braku zrozumienia Stefana dla postępowania swojego syna. Zdecydowanie nie jest to więc książka hagiograficzna. Urbanek zdaje się co prawda „kibicować” raz jednemu, raz drugiemu ze swoich bohaterów, ale w pisarskiej żonglerce w zdumiewająco umiejętny sposób udaje mu się mimo to zachować dystans do swoich bohaterów.

Biografia Kisielewskich wymaga specyficznego podejścia. Trzeba się przyzwyczaić do krótkich rozdziałów kończących się na zawieszeniem opowieści o danej postaci w kulminacyjnym momencie. Następne Urbanek prezentuje opowieść o innym członku (lub członkach) rodziny, aby po paru chwilach powrócić do tego pierwszego. Te zabiegi z pogranicza literatury i dziennikarstwa dobrze się sprawdzają. Krótsze, spoiście napisane rozdziały czynią książkę bardziej „żywą”. Przemyślana kompozycja i znakomite pióro autora sprawiają, że książkę doskonale się czyta.

Z drugiej jednak strony, czytając rozdziały poświęcone Stefanowi i Wackowi, daje się odczuć, że to ich losy pasjonowały Urbanka najbardziej. Autor pisząc o nich dołożył większych starań, niż w przypadku poprzednich bohaterów. Można to oczywiście częściowo zrzucić na karb braku dostępnych źródeł. Ale faktem jest, że rozdziały poświęcone „Kisielowi” i jego synowi są szczególnej dopracowane. Nie ma zatem co kryć – książka jest nierówna. Choć w całościowym rozrachunku nie umniejsza to jej wartości.

Pewnym irytującym drobiazgiem publikacji jest sprawa podpisów pod zdjęciami. Co jakiś czas między kartami zamieszczonych zostało kilka fotografii. Za każdym razem zawarto przy nich jakąś adnotację, czasem nawet humorystyczną, ale pomimo to nie zawsze jest jasne, którego zdjęcia ona dotyczy. Oczywiście niektóre postacie można skojarzyć, ale czytelnik nie dość dostatecznie zaznajomiony z historią Polski może mieć pewne problemy z odgadnięciem kogo przedstawia zdjęcie.

„Kisielewscy” Mariusza Urbanka to znakomita popularna publikacja, którą świetnie się czyta. Warto po nią sięgnąć, nie tylko latem.



Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Woziwoda |

W Śląskiej Bibliotece Cyfrowej dostępne są m.in. opowiadania i powieści autorstwa Zygmunta Kisielewskiego.



Odpowiedz
Rafał Brodacki

Historyk, doktorant w IH PAN. Jego zainteresowania badawcze obejmują historię XX wieku ze szczególnym uwzględnieniem II wojny światowej, dziejów Warszawy i okresu PRL. Do jego dorobku można zaliczyć publikacje w czasopismach m.in. "w Sieci Historii", „Focus Historia”, „Polityka”, „Rytm Warszawy” i „Skarpa Warszawska”. Jest autorem książki pt. „Powstanie Warszawskie. Fakty mniej znane”. Prowadzi także bloga ""Ciekawe dzieje"":http://ciekawedzieje.blog.pl.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org