Mateusz Smolana: 32 prace doktorskie zgłoszone do I edycji „Nagrody Historycznej IDS” to naprawdę wielki sukces!

opublikowano: 2025-11-27, 08:08
wszelkie prawa zastrzeżone
Pierwsza edycja „Nagrody Historycznej IDS” za nami. Komisja Konkursowa zgodnie uznała, że poziom zgłoszonych prac był bardzo wysoki, a jak przyznaje Mateusz Smolana, dyrektor Instytutu Dziedzictwa Solidarności, tematy rozpraw dotyczyły zarówno spraw politycznych, jak i historii społecznej czy spraw związanych ze środowiskami lokalnymi, kulturą i dyplomacją.
reklama
Gala Finałowa konkursu na najlepszą pracę doktorską „Nagroda Historyczna IDS” (fot. Instytut Dziedzictwa Solidarności).

Magdalena Mikrut-Majeranek: W tym roku Instytut Dziedzictwa Solidarności po raz pierwszy zorganizował Konkurs na Najlepszą Pracę Doktorską „Nagroda Historyczna IDS”, poświęconą historii Polski w latach 1956–1989. Jaki cel przyświecał instytucji podczas prac nad przygotowaniem konkursu?

Mateusz Smolana: Konkurs jest ważnym dla realizacji zadań i planów pomysłem IDS, trzeba jednak podkreślić, że za samą ideę, a przede wszystkim przygotowanie pierwszej edycji konkursu na najlepszą pracę doktorską napisaną w latach 2020–2024 odpowiada dr Piotr Brzeziński, zastępca dyrektora, który ma znaczący wpływ na politykę działań merytorycznych i ich promocję, w tym finałową Galę.

Celem konkursu jest przede wszystkim promocja najnowszej historii Polski, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1956–1989. Zasadniczo ta cezura wynika z naszego statutu, choć – co zrozumiałe – trudno przestrzegać tych ram czasowych w formule tak otwartego konkursu. Naszym zamierzeniem było także wypromowanie aktualnego stanu badań w dziedzinie historii, a tym samym umożliwienie zacieśnienia współpracy z badaczami i reprezentowanymi przez nich środowiskami naukowymi.

Należy dodać, że w tym konkursie tematycznie wyszliśmy poza szeroko rozumianą „Solidarność” i dziedzictwo „Solidarności”, pozwalając na to, żeby przysyłano do nas prace dotykające bardzo różnych tematów i problemów, niemniej pozostających w fundamentalnym związku z epoką. W końcu historia jest oczywistym systemem naczyń powiązanych, w którym wydarzenia nie dzieją się bez związku ze sobą.

Gala Finałowa konkursu na najlepszą pracę doktorską „Nagroda Historyczna IDS”. Na zdjęciu: Mateusz Smolana, dyrektor Instytutu Dziedzictwa Solidarności (fot. Instytut Dziedzictwa Solidarności).

Jakie znaczenie ma ta nagroda dla Instytutu Dziedzictwa Solidarności? Czy zamierzają Państwo uczynić z niej stały, coroczny element działalności Instytutu?

Mateusz Ihnatowicz: Dzięki tej nagrodzie Instytut Dziedzictwa Solidarności stał się obiektem zainteresowania młodych naukowców, jak również szeroko pojętego środowiska naukowego i akademickiego z całej Polski. Wzrósł też prestiż Instytutu. Żeby zachować tak wysoki poziom prac, jak w tegorocznym konkursie, chyba trzeba będzie odczekać trochę czasu przed kolejną edycją. Okres minionej niedawno pandemii koronawirusa spowolnił tempo codziennego życia i młodym naukowcom dał możliwość opracowania wysokiej klasy doktoratów, które zaprezentowano w tym konkursie.

reklama

A może formuła zostanie rozszerzona i pojawią się nowe wyzwania dla młodych badaczy?

M.S.: 32 prace doktorskie zgłoszone w tym roku do pierwszej edycji konkursu to naprawdę wielki sukces, ale też wielki ciężar zwłaszcza dla Komisji Konkursowej, która dosłownie w kilka miesięcy musiała detalicznie przeanalizować prace naukowe wraz z całym ich aparatem i właściwościami. To naprawdę wielki wysiłek, ale też ogromna odpowiedzialność, bo za tym stoi jakość i wiarygodność tych ocen, a więc też i samego konkursu.

Odpowiadając wprost: nie przewidujemy rozszerzenia formuły. Na pewno do przemyślenia jest to, czy konkurs może i powinien odbywać się co roku, czy może jednak co dwa lata? A może będzie przeplatany konkursem na najlepszą pracę magisterską poświęconą opozycji politycznej i samej „Solidarności”? To jest jeszcze temat otwarty do wewnętrznych dyskusji w Instytucie przed podjęciem ostatecznej decyzji.

Czy Państwa zdaniem organizowanie tego typu konkursów jest dobrą zachętą dla młodych badaczy do podejmowania tej tematyki i popularyzowania dziejów Polski?

M.I.: Tak, jest to bardzo dobra zachęta, można bowiem zaprezentować swoje wyniki badań, a w tym konkretnym konkursie swoją pracę doktorską. Instytucja kultury ma możliwość spopularyzowania danego tematu poprzez wydanie pracy drukiem.

Podczas tegorocznej edycji do konkursu zakwalifikowano 32 prace doktorskie obronione w latach 2020–2024. Czy podczas weryfikacji odrzucono jakieś prace? Czy suma prac zgłoszonych różni się od tych zakwalifikowanych?

M.S.: Nie zakwalifikowaliśmy tylko jednej pracy, jedynie ze względów formalnych. Po prostu praca została obroniona w 2025 roku i był to jedyny powód odrzucenia tej pracy. Nie było też innych niezakwalifikowanych prac. Trzeba podkreślić, że poziom wszystkich – jak przyznali profesorowie z Komisji Konkursowej: prof. Krzysztof Kornacki i prof. Piotr Semków – był bardzo wysoki, a kilku nawet wybitny, co tym bardziej jest dla nas zaszczytem i pozwala wierzyć w to, że pomysł na ten konkurs był dla IDS trafiony.

Jakimi kryteriami kierowała się komisja w ocenie nadesłanych prac? Czy liczyły się bardziej walory naukowe, nowe źródła?

M.I.: Te kryteria były jasno wyznaczone. Były nimi: poprawność językowa i stylistyczna; trafność problematyzacji i dojrzałość wywodu teoretycznego; spełnienie wszelkich standardów obiektywizmu badawczego i rzetelności naukowej; nowatorskie ujęcie przedstawionego tematu; atrakcyjność dla przyszłych czytelników.

  Więcej informacji o konkursie znajduje się na stronie internetowej Instytutu Dziedzictwa Solidarności: www.ids1980.pl.  

reklama
Gala Finałowa konkursu na najlepszą pracę doktorską „Nagroda Historyczna IDS”. Na zdjęciu dr Grzegorz Wołk (fot. Instytut Dziedzictwa Solidarności).

Jakie tematy poruszali autorzy wspomnianych prac? Czy przedstawiono w nich najczęściej stricte historię Polski, czy pojawiały się tematy poruszające kwestie dziejów lokalnych i małych ojczyzn? A może historię wojskowości bądź Solidarności?

M.S.: Tu był pełen przekrój. Tematy tych prac dotyczyły zarówno spraw politycznych, jak i opozycji demokratycznej/politycznej, obecna była historia społeczna, sprawy związane ze środowiskami lokalnymi, kulturą (muzyką) czy dyplomacją. Nagrodzone w ramach naszego konkursu prace już często wcześniej były dostrzegane i doceniane, podobnie jak sam dorobek naukowy doktorów. To oczywiście nie dziwi, bo wszyscy zostali wyróżnieni, m.in. w zakresie zastosowania imponującego materiału źródłowego czy obecnych w pracach wyrazistych warstw metodologiczno-teoretycznych.

A czego dotyczyły zwycięskie prace?

M.S.: Pierwsze miejsce w konkursie zajęła praca dr. Grzegorza Wołka pt. „Konfederacja Polski Niepodległej. Studium funkcjonowania opozycyjnej partii politycznej w realiach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”. Jest to głęboka analiza działającej w podziemiu pierwszej od czasu delegalizacji PSL w 1949 roku partii politycznej wpisującej się w nurt przedsierpniowej opozycji politycznej. KPN była reprezentacją największego środowiska niepodległościowego do czasu transformacji politycznej. To bardzo nowatorskie studium, co zgodnie podkreślali wszyscy jurorzy.

Gala Finałowa konkursu na najlepszą pracę doktorską „Nagroda Historyczna IDS”. Na zdjęciu dr Sylwia Szyc (fot. Instytut Dziedzictwa Solidarności).

Drugie miejsce zajęła paca dr Sylwii Szyc pt. „Północnokoreańskie sieroty wojenne w Polsce w latach 1951–1959”. Jej tematem jest niezwykle ciekawy, niemal powszechnie nieznany epizod w historii powojennej Polski. Na dźwięk słowa „sieroty” w naturalny sposób czujemy współczucie, tymczasem w pracy opisana została działalność sierot północnokoreańskich, które już jako dorosłe osoby szpiegowały dla reżimu Kim Ir Sena polską administrację i obywateli. Obraz ten nie jest więc już taki tkliwy, jak można by wnioskować z samego tytułu.

reklama

I trzecie miejsce zajęła praca dr. Michała Dworskiego pt. „Dyplomaci z agrément. Polskie powojenne misje dyplomatyczne i konsularne w państwach uznających legalność rządu na uchodźstwie”. To praca z dziedziny dyplomacji.

Gala Finałowa konkursu na najlepszą pracę doktorską „Nagroda Historyczna IDS” (fot. Instytut Dziedzictwa Solidarności).

Wyróżnienia uzyskali odpowiednio: dr Patryk Mamczur za pracę „Big Beat Land. Transfer kulturowy zachodnich wzorców muzyki popularnej do PRL lat 1959–1973” oraz dr Filip Gończyński-Jussis za pracę „Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (1944–1990). Masowa organizacja społeczna w Polsce Ludowej /PRL”.

Jak Instytut zamierza wykorzystać wyniki konkursu do popularyzacji historii? Czy nagrodzone prace będą publikowane, prezentowane publicznie lub staną się częścią szerszego projektu edukacyjnego?

M.I.: Instytut Dziedzictwa Solidarności zamierza opublikować nagrodzone prace. W tym celu podejmie negocjacje z autorami niewydanych dotychczas prac doktorskich. W tym sensie będą one popularyzowane i prezentowane publicznie.

Czy IDS planuje dalsze formy wsparcia dla młodych badaczy? Na przykład stypendia, publikacje, granty badawcze lub konferencje promujące najlepsze prace?

M.S.: Przyszłość pokaże. Na razie sami musimy przejść transformację prawnoorganizacyjną. Formuła, w której dziś działamy, tzn. jeszcze z dwoma założycielami: Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Komisją Krajową NSZZ „Solidarność”, dobiega końca 31 grudnia tego roku.

Od 1 styczna 2026 roku naszym organizatorem będzie jedynie MKiDN, bez ważnego partnera, jakim jest NSZZ „Solidarność”. Dla IDS będzie to oznaczało zmiany na poziome formalnym. Nie wiemy też, czy i jak długo w przyszłości będziemy działać jako samodzielna jednostka, czy może będziemy połączeni z inną instytucją kultury. Na pewno działalność IDS od 2019 roku należy ocenić pozytywnie – liczba wydanych książek, zorganizowanych i promowanych wystaw, konferencji oraz wszystkich aktywności i działań jest naprawdę wielka.

Wszystkie dane znajdują się w sprawozdaniach rocznych przesyłanych do resortu kultury. I to wszystko uczyniliśmy samodzielnie, biorąc pod uwagę trudy organizacyjne, kadrowe oraz konkurencyjną ofertę innych instytucji kultury czy ośrodków badawczych. Niemniej chcielibyśmy nadal rozwijać naszą ofertę, móc wspierać różnymi inicjatywami i instrumentami młodych badaczy i naukowców w dziedzinie nauk humanistycznych, historii przede wszystkim.

Dziękuję serdecznie za rozmowę!

Materiał powstał dzięki współpracy reklamowej z Instytutem Dziedzictwa Solidarności.

  Więcej informacji o konkursie znajduje się na stronie internetowej Instytutu Dziedzictwa Solidarności: www.ids1980.pl.  

reklama
Komentarze
o autorze
Magdalena Mikrut-Majeranek
Doktor nauk humanistycznych, kulturoznawca, historyk i dziennikarz. Autorka książki "Henryk Konwiński. Historia tańcem pisana" (2022), monografii "Historia Rozbarku i parafii św. Jacka w Bytomiu" (2015) oraz współautorka książek "Miasto jako wielowymiarowy przedmiot badań" oraz "Polityka senioralna w jednostkach samorządu terytorialnego", a także licznych artykułów naukowych. Miłośniczka teatru tańca współczesnego i dobrej literatury. Zastępca redaktora naczelnego portalu Histmag.org.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2025 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone