Opublikowano
2013-05-17 11:30
Licencja
Prawa zastrzeżone

Męczennik Maksymilian Kolbe

Siedemnastego lutego 1941 roku około dziewiątej rano na teren Niepokalanowa wjechały dwa samochody. Nie była to kurtuazyjna wizyta. Ludzie, którzy z nich wysiedli, nosili mundury SS. Tylko jeden ubrany był po cywilnemu.


Strony:
1 2 3 4

św. Maksymiilan Kolbe Powiadomiony telefonicznie o ich przybyciu, ojciec Kolbe przez chwilę był zaskoczony. Zaraz jednak powierzył się opiece Niepokalanej. Następnie wyszedł gościom naprzeciw, przywitał się z nimi i zapytał o powód wizyty. Niemcy zaczęli go wypytywać o kształcenie młodych księży, zarzucając mu, iż prowadzi nielegalne seminarium duchowne. Ojciec Maksymilian Maria odparł, że od początku wojny nie przyjęto do klasztoru nikogo nowego.

Czy esesmani słuchali, co mówi? Wystarczył im przecież pretekst. Po wezwaniu jeszcze kilku braci oznajmili zebranym, że są aresztowani, i kazali im wsiadać do auta. Wymieniając nazwisko ojca Kolbego, ubrany po cywilnemu gestapowiec zauważył, iż brzmi ono z niemiecka. Ojciec Maksymilian miał odpowiedzieć, że wprawdzie jego dziadek przyjechał z Niemiec, on jednak urodził się w Polsce i jest Polakiem. Wraz z ojcem Kolbem aresztowano czterech innych braci.

Aresztowanie

Nie dowiemy się nigdy, o czym myślał założyciel Niepokalanowa w chwili, gdy na zawsze opuszczał mury klasztoru. Jedno jest pewne: spodziewał się aresztowania. W noc poprzedzającą zatrzymanie zachowywał się inaczej niż zwykle. Po północy obudził brata Pelagiusza Popławskiego, aby dokończyć rozpoczętą w dzień rozmowę i poprosić go, by pozostał wierny Chrystusowi i Niepokalanej. Około czwartej nad ranem obudził kolejnego zakonnika, brata Rufina Majdana, i przytulił go do serca. Miał na sobie odświętny habit. Wieczorem szesnastego lutego spotkał się z pięcioma braćmi, z którymi pracował jeszcze w Grodnie. Wyjaśniał im w przejrzysty sposób związek pomiędzy Trójcą Świętą a Matka Chrystusa. Wspólnie zjedli ostatni posiłek.

Siedemnastego lutego po południu ojciec Maksymilian znalazł się w więzieniu na Pawiaku.

Doszedłszy do siebie, niepokalanowscy bracia powiadomili władze zakonne o aresztowaniu ojca Kolbego i jego towarzyszy. Prowincjał próbował dowiedzieć się czegoś od władz, jednak nie wyjawiono mu zbyt wiele. Pracująca pod przymusem dla gestapo zakonnica przekazała wszakże straszną wieść: ojciec Kolbe został aresztowany na skutek zdradliwego donosu. Oskarżono go o spiskowanie przeciw władzom okupacyjnym, na co znaleziono ponoć dowody. Obciążające zeznanie dostarczono w końcu prowincjałowi, który wciąż domagał się wyjaśnień. Złożyć je miał były zakonnik z Niepokalanowa, brat Gorgoniusz Rembisz. Został on wydalony z klasztoru na początku wojny. Wrócił do rodzinnego miasteczka, gdzie wkrótce po deportowaniu ojca Kolbego został wezwany na przesłuchanie do gestapo.

Po wojnie były brat Rembisz zeznał, że przesłuchanie dotyczyło antyniemieckich wypowiedzi jego przełożonego. Miał wszystkiemu zaprzeczyć, a następnie podpisał protokół. Mówił wyłącznie po polsku, tymczasem protokół spisano w języku niemieckim. Nie mając pod ręką Judasza, gestapo sfabrykowało go sobie bez jego wiedzy. Ojciec Kolbe nie miał szans na wydostanie się z tej pułapki. Dwudziestego szóstego lutego 1941 roku dwudziestu braci zwróciło się do komendy policji w Warszawie, ofiarowując się w charakterze zakładników w zamian za ojca Kolbego. Ta szlachetna próba była z góry skazana na niepowodzenie. Mogła wręcz przynieść jeszcze gorszy skutek. Celem był ojciec Kolbe, reszta - jedynie pretekstem.

Trzy przyczyny

Postulator w sprawie ojca Maksymiliana wspomina o jeszcze trzech innych możliwych powodach aresztowania. Pierwszym były publikacje na łamach „Małego Dziennika”, w których oskarżano Niemcy nazistowskie o prowadzenie hegemonistycznej polityki i prześladowanie katolików. Drugiego wyjaśnienia należałoby szukać w rozwoju sytuacji politycznej. Hitler planował zerwanie paktu Ribbentrop-Mołotow i uderzenie na Związek Radziecki. Polska była dlań teraz ważnym zapleczem. Niemcy nie chcieli tu żadnych kłopotów, więc eliminowali wszystkich, którzy mogliby zachęcać do stawiania oporu. Zdaniem ojca Ricciardiego jest to główna przyczyna aresztowania ojca Kolbego. Wspomina jednak jeszcze o trzeciej możliwości. Otóż władze okupacyjne miały powierzyć zarząd dobrami teresińskimi, na których terenie leżał Niepokalanów, polskiemu kolaborantowi. Ten zamieszkał w klasztorze i sprowadził sobie kochankę. Ojciec Kolbe miał zażądać od niego, by opuścił celę. Zdaniem kilku zakonników z Niepokalanowa ów zarządca nie mógł mu tego darować i przyspieszył jego aresztowanie.

Wydaje się, że to osobowość założyciela Milicji i aura otaczająca jego apostolską działalność prasową były prawdziwym zagrożeniem dla nazistów. Już pierwsze aresztowanie dowiodło, że Niemcy wiedzieli, z kim mają do czynienia. Inwazja na ZSRR czy urażona duma kolaboranta nie odegrały większej roli. Naziści potrzebowali pretekstu i znaleźli go w 1941 roku, fabrykując zeznanie biednego brata Gorgoniusza Rembisza.

Tekst jest fragmentem książki Philippe Maxence pt. „Maksymilian Kolbe. Kapłan, dziennikarz, męczennik”:

Autor: Philippe Maxence
Tytuł: Maksymilian Kolbe. Kapłan, dziennikarz, męczennik
Tytuł oryginału: Maximilien Kolbe, prêtre, journaliste et martyr (1894-1941)
Język oryginału: francuski
Przekład: Jan Maria Kłoczowski
Oprawa: twarda z obwolutą
Format: 145×235 mm
ISBN: 978-83-7392-414-7
Wydanie: I
Data wydania: kwiecień 2013
Cena: 35 zł
Kup ze zniżką na stronie Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: JAQ |

"Bo wtedy Niemcy byliby przedstawieni jako prześladowcy religii." nie wszyscy Niemcy byli nazistami ani nie wszyscy naziści Niemcami. Marcin Luter wydumał kiedyś zdanie "należałoby podpalić wszystkie synagogi by zabronić Żydom ich bluźnierczych modlitw" (cyt. z pamięci za "Historią powszechną XVI-XVII wieku" Zbigniewa Wójcika) Maksymilian Kolbe do tego nie nawoływał, można porównać http://free.of.pl/w/wolnapolska/kolbe.htm



Odpowiedz

Gość: ernesto |

a niektórzy 2 000 lat z okładem czekają na powtórne przyjście Chrystusa, a gdy ten przyszedł dobili go zastrzykiem z benzyny w bunkrze głodowym. Max dzięki przyjacielu spotkamy się po tamtej stronie...



Odpowiedz

Gość: Jan Muszyński |

1. Jakich relacji? Których więźniów? 2. "samobujstwa"? Pamiętam beatyfikację o. Kolbe w roku 1971. Maksymilian Kolbe był ogłoszony błogosławionym - nie jako męczennik, ale jako "heroiczny wyznawca". Mówiono wtedy, że nastąpiło to w wyniku sprzeciwu Niemców. Dla Niemców byłoby to nie do przełknięcia, gdyby ogłoszono o. Kolbe męczennikiem za wiarę. Bo wtedy Niemcy byliby przedstawieni jako prześladowcy religii.



Odpowiedz

Gość: romasz |

czy nikt nie brał po uwagę faktu, że pomimo poświęcenia jest jeszcze element okazji do publicznego samobujstwa, na którym można zarobić tytuł świętego. Twierdzę to na podstawie relacji byłych więźniów



Odpowiedz

Gość |

Smutne że zginął przez reżim który przed wojną gorąco popierał.



Odpowiedz
Philippe Maxence

Francuski pisarz i dziennikarz, redaktor naczelnym dwumiesięcznika „L’Homme nouveau”. W 2003 roku opublikował obszerną biografię twórcy skautingu, Roberta Baden-Powella. Opublikował takżę książki poświęcone G.K. Chestertonowi i C.S. Lewisowi. Biografia ojca Maksymiliana Marii Kolbego to ostatnie do tej pory dzieło tego autora - wydana została ona we Francji w 2011 roku.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org